Program ugody polsko-rosyjskiej "Kraju"

Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego, Dec 1969

Zenon Kmiecik

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://czashum.hist.pl/media//files/Rocznik_Historii_Czasopismiennictwa_Polskiego/Rocznik_Historii_Czasopismiennictwa_Polskiego-r1969-t8-n4/Rocznik_Historii_Czasopismiennictwa_Polskiego-r1969-t8-n4-s501-520/Rocznik_Historii_Czasopismiennictwa_Polskiego-r1969-t8-n4-s501-520.pdf

Program ugody polsko-rosyjskiej "Kraju"

Kmiecik, Zenon Program ugody polsko-rosyjskiej "Kraju" Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego - Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego VIII 4 ZENON KMIECIK PROGRAM UGODY POLSKO-ROSYJSKIEJ „K RAJU ” Petersburski „K ra j” (1882— 1909) od chwili narodzin wysuwał hasło „zbliżenia” polsko-rosyjskiego. Redakcja pisma zamierzenia te starała się realizować przez zaznajamianie swoich czytelników z życiem politycznym i prawodawczym Rosji. Na początku lat osiemdziesiątych wyraźnie unikała bardziej konkretnych dezyderatów w sprawie jej stosunku do władz car­ skich i do społeczeństwa rosyjskiego. Wprawdzie już w pierwszym nu­ merze „K raju” Spasowicz bardzo oględnie zaznaczał, że pismo to, w ycho­ dzące w centrum życia publicznego Rosji, będzie starało się wysuwać koncepcje „współpracy polsko-rosyjskiej” 1, jednak zasady tej współpracy sprecyzowane zostały w późniejszym okresie. Wówczas jedynie mgliście zaznaczono, że tygodnik będzie starał się rozwijać w nowych warunkach koncepcje Aleksandra Wielopolskiego. Pismo zaczęło wychodzić w okresie wyjątkowo nie sprzyjającym dla każdej akcji polskiej, nawet o charakterze ugodowym. Po wstąpieniu na tron Aleksandra III zaostrzono politykę ucisku wobec ludności polskiej. Prowadzoną po upadku Powstania Styczniowego politykę unifikacji K ró­ lestwa Polskiego rygorystycznie kontynuował generał-gubernator Hurko. W szkolnictwie wprowadzał porządki rusyfikacyjne Apuchtin. Za po­ przedniego reżimu Aleksandra II walkę z polityką ucisku narodowego podejmowali różni przedstawiciele rosyjskiego obozu liberalnego. W la­ tach tych rozwijały ożywioną działalność konspiracyjną organizacje narodnickie w Rosji. Również wtedy pojawił się ruch opozycyjny ziemstw, który nie pragnąc zmian rewolucyjnych dążył do wprowadzenia w Rosji pewnych reform o charakterze konstytucyjnym2. W tych czasach za przy­ znawaniem ludności polskiej pełni praw w zakresie szkolnictwa i kultury narodowej opowiadał się w pływ ow y dziennik liberalny „G ołos” 3. Z po­ 1 W. S p a s o w i c z , Zamiast prologu, „K raj” , 1882, nr 1, z 4 VII. 2 L. В a z y l ó w , Działalność narodnictwa rosyjskiego w latach 1878— 1881, W rocław 1960, s. 224—235. 3 „Gołos” , 1881, nr 59, z 28 II. dobnymi propozycjami wobec reżimu rosyjskiego wystąpił A. Pypin. W broszurze pt. Kwestia polska w literaturze rosyjskiej Pypin piętnował ostro tych publicystów rosyjskich, którzy popierali politykę ucisku na­ rodu polskiego4. Zwrot, który nastąpił w polityce rządu po wstąpieniu na tron Alek­ sandra III, miał wpływ na stosunek liberałów do sprawy polskiej. Wzrost reakcji i nacjonalizmu wśród klas posiadających przytłumił śmielszą opo­ zycję liberałów. Liberalny „Gołos” zamknięto, a inne pisma tego kierunku politycznego poddano surowej cenzurze5. Włodzimierz Spasowicz w liście do Kraszewskiego z grudnia 1883 tak charakteryzował nastroje w Peters­ burgu: „Dziś im dalej od domu, tym lepiej, tak się wszystko przedstáwia czarno, czarno i czarno. Na to, aby nie tylko rząd u nas i towarzystwo rosyjskie przejrzało, zorientowało się w całości, zbywszy się ślepoty, nie ma żadnej nadziei” 6. Przeciwko wszelkim ulgom narodowym dła Polaków występowała rosyjska prasa nacjonalistyczna. Walkę nacjonalistycznej prasy rosyjskiej z tzw. intrygą polską zainicjował Katkow po zamachu na cara Aleksandra II w 1881 r. Na łamach redagowanego przez siebie dzien­ nika „Moskowskije Wiedomosti” przestrzegał on władze przed rew olucyj­ nymi dążeniami Polaków. W rogów Rosji widział nie tylko wśród elemen­ tów socjalistycznych i niepodległościowych, ale również oskarżał szlachtę polską i kler katolicki o knowania antypaństwowe7. „Moskowskije Wiedo­ mosti” zamieszczały artykuły swych terenowych współpracowników, któ­ rzy imiennie piętnowali niektórych Polaków zamieszkałych w Rosji za brak należytego zrozumienia interesów państwa. Szczególnie ostro pismo zwalczało wszystkie objawy życia narodowego na Litwie i innych ośrod­ kach, gdzie Polacy stanowili zwarte grupy8. Katkow był najkonsekwentniejszym obrońcą nowych porządków zaprowadzonych przez Hurkę i Apuchtina w Królestwie Polskim. Wiele razy pisał o pożyteczności pracy Hurki i Apuchtina dla państwa rosyjskiego, zachęcając ich do jeszcze wydatniejszgo wysiłku na polu unifikacji Królestwa z resztą ziem cesar­ stwa9. Inny, nie mniej w pływ ow y dziennik petersburski, „N owoje W riemia” Suworina, propagował w łagodniejszy nieco sposób podobne idee. Dziennik ten uważał, że jedynym skutecznym środkiem rozwiązania spra­ w y polskiej w Rosji jest aktualna polityka unifikacyjna Aleksandra III. 4 H. P y p i n , Kwestia polska w literaturze rosyjskiej, Warszawa 1881, s. 180. 5 Oczerki po istorii russkoj żurnalistiki, Moskwa 196., s. 253— 309. 6 BJ, rkps 6535, k. 50, list W. Spasowicza do J. I. Kraszewskiego, z 21 X I 1883. 7 M. N. K a t k o w , Sobranije pieriedowych statiej „Moskowskich W iedomostiej” 1883 god, Moskwa 1896, s. 293—297. 8 Zob. np. „M oskowskije Wiedomosti” , 1885, nr 45, z 15 II, nr 161, z 13 IV; 1886, nr 156, z 3 X. 9 M. N. K a t k o w , op. cit., s. 371. „Nowoje Wriemia” przewidywały, iż po pewnym czasie Polacy przyzwy­ czają się do nowych instytucji państwowych, wprowadzonych do Króle­ stwa Polskiego na miejsce dawnych urządzeń autonomicznych, i wówczas będzie rozwiązany problem odrębności tych ziem w Rosji. „N owoje Wrie­ mia” popierały politykę rusyfikacji szkolnictwa polskiego w Królestwie. Pismo przewidywało, że szkoła rosyjska w Królestwie ostatecznie zlikwi­ duje wszelki separatyzm wśród społeczeństwa polskiego. Określiła ona następująco swój stosunek do unifikacji Królestwa: „Jeśli będziemy mieli trochę czasu i pokój i jeśli jeszcze jedno pokolenie przejdzie przez szkołę rosyjską, może nareszcie Polacy wypowiedzą głośno to, czego dzisiaj je­ szcze wyznać nie mają odwagi, a mianowicie, że przyszłość Polski jest nieodłączna z przyszłością Rosji jako silnego mocarstwa słowiańskiego. Polacy twierdzą dzisiaj, że instytucje rosyjskie stoją na przeszkodzie sym­ patiom polskim i innych Słowian ku Rosji... A gdy jeszcze przejdzie czas jakiś, przekonają się nareszcie Polacy, że czy te, czy inne instytucje łączą Królestwo Polskie z Rosją i to połączenie jest nieodwołalne” 10. Takie kon­ cepcje rozwiązania sprawy polskiej propagowało wiele pism nacjonali­ stycznych w Rosji. Odmienne koncepcje głosiły jedynie pisma obozu liberalnego. Z poli­ tyką rusyfikacji ludności polskiej nie zgadzało się znane pismo „Russkaja M ysi” . Redakcja tego pisma wysuwała postulat przyznania narodowi pol­ skiemu swobód „życia narodowego w granicach etnograficznych” , w y­ powiadała się także za przyznaniem tych samych praw obywatelskich społeczeństwu polskiemu, jakie posiadało społeczeństwo rosyjskie11. „K raj” początkowo starał się wyjaśniać głosy nacjonalistycznej prasy rosyjskiej i odpierać wysuwane przez nią zarzuty. Najwięcej polemik prowadził z „Moskowskimi Wiedomostiami” , wyjaśniając, że społeczeństwo polskie stara się tylko rozwijać własną kulturę i jest w pełni lojalne wobec pań­ stwa, „K raj” , rejestrując systematycznie głosy prasy rosyjskiej piszącej o sprawach polskich, dawał nieraz ostrą odprawę różnym projektom zmie­ rzającym do ograniczenia praw narodowych i obywatelskich ludności pol­ skiej w Rosji. W 1884 r. redakcja, analizując stosunek nacjonalistycznej prasy rosyjskiej do Polaków, stwierdzała: „możemy sumiennie zaświad­ czyć, że rozdrażnienie i niechęć względem nas już nie tylko w sferach wpływowych, lecz w społeczeństwie i dziennikarstwie samym coraz głę­ biej się rozrasta i coraz szersze zakreśla kręgi” 12. Jako dowody wrogiego stosunku rosyjskiej prasy nacjonalistycznej do społeczeństwa polskiego przytaczano np. pojawienie się w niej projektów ograniczenia liczby stu10 „N owoje Wriemia” , 1888, nr 22, z 23 I. 11 Polskij wopros, Pietierburg 1886. “ „K raj” , 1884, nr 34. dentów polskich w zakładach naukowych i zakazu wykładania religii w języku polskim. W większości artykułów zamieszczanych w „K raju” w odpowiedzi na różne oskarżenia społeczeństwa polskiego o knowania antypaństwowe wyjaśniono, że są one oparte na fałszywych przesłankach. Redakcja starała się dowieść, że społeczeństwo polskie nie ma zamiaru występować przeciwko istniejącemu porządkowi politycznemu13. W ycho­ dząc z tego założenia, nieraz ostro piętnowała rosyjskich nacjonalistycz­ nych dziennikarzy za to, że ich artykuły dotyczące spraw polskich są przepełnione fałszywymi oskarżeniami. „Od kilku lat petersburskie i m o-' skiewskie pisma — pisano w „K raju” w 1888 r. — utrzymują w War­ szawie specjalnych korespondentów, których opracowania, pomimo zasad­ niczych nieraz różnic w kierunkach, programach i przekonaniach dzien­ ników, odznaczają się charakterystycznym podobieństwem w poglądach, w sposobie traktowania spraw nawet w styku, każdy taki korespondent uważa się nie za relatora faktów i dążeń społecznych, lecz specjalnego jakiegoś komisarza od wystawiania ludziom i instytucjom ich pracom certyfikatów prawomyślności” 14. Redakcja stała na stanowisku, iż „K raj” powinien szerzyć hasła zbli­ żenia narodu polskiego i rosyjskiego. Dlatego też tygodnik ten odnotowy­ wał wszystkie głosy w prasie rosyjskiej, które mówiły o lojalności spo­ łeczeństwa polskiego wobec władz i społeczeństwa rosyjskiego. Hasła wysuwane przez „K raj” o pojednaniu z Rosją były zwalczane przez część nacjonalistycznych gazet rosyjskich. Pojawienie się pisma polskiego w Petersburgu Katkow powitał oskar­ żeniami, że będzie się ono starało reprezentować opinię szlachty polskiej wobec władz. Katkow był przeciwnikiem programu „K raju” , tj. pojedna­ nia społeczeństwa polskiego z Rosją na zasadzie kontynuacji polityki Wie­ lopolskiego. Reprezentował on pogląd, że problem polski najlepiej rozwią­ żą władze administracyjne Królestwa15. Z „K rajem ” polemizowało często pismo, które było nieoficjalnym organem generał-gubernatora Hurki — „Warszawskij Dniewnik” . Pismo to zarzucało tygodnikowi, że szerzy wśród społeczeństwa polskiego poglądy niezgodne z polityką administracji rosyjskiej w Królestwie i głosi idee austrofilstwa. „Dniewnik” zalecał re­ dakcji „K raju” , ażeby zajęła się, zgodnie ze swym programem, informo­ waniem czytelników o sprawach rosyjskich, a problemy polityczne pozo­ stawiła władzom administracyjnym Królestwa. „Warszawskij Dniewnik” pisał m. in.: „Co zrobiło to pismo przez cały czas dla należytego wzajem­ nego poznania się dwu pokrewnych sobie narodów, skoro to jego zadaniem? Dziejami, życiem narodu rosyjskiego bynajmniej się nie interesuje, literaturą się nie zajmuje, o życiu towarzyskim m ówi tyle tylko, ile potrzeba dla złośliwego ukazania jego ujemnych stron, jego bolesnych miejsc i jego zaraźliwych schorzeń” 16. Oskarżenia i polemiki z „K rajem ” niektórych rosyjskich pism nacjo­ nalistycznych na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych sta­ ją się coraz łagodniejsze, aż w końcu zanikają zupełnie. Zmieniły one swój stosunek do „K raju” wtedy, kiédy pismo wykrystalizowało wyraźnie swój program ugodowy. Piltz po zorganizowaniu spółki wydawniczej, która poparła program pisma, tak je redagował, aby głosiło otwarcie hasła lojalizmu. Już po roku egzystowania spółki wydawniczej Piltz rozpoczął akcję mającą na celu zareklamowanie programu ugodowego pisma w spo­ łeczeństwie rosyjskim. Z okazji dziesięciolecia istnienia „K raju” opraco­ wał specjalny memoriał, w którym prezentował stosunek tygodnika do podstawowych problemów politycznych. Memoriał był drukowany w ję ­ zyku rosyjskim i zawierał cytaty wybrane z dziesięciu roczników „K raju” z komentarzami Piltza. Świadczyły one o lojalności i wiernopoddaństwie wobec cara i jego rodziny. W rozdziale o stosunkach międzynarodowych Piltz dobrał takie fragmenty, w których mówiło się o bezwzględnym po­ parciu polityki zagranicznej Rosji. W rozdziale o stosunkach polsko-ro­ syjskich uwypuklono pojednawczy stosunek redakcji do polityki władz. W innych rozdziałach wskazywano, jak tygodnik zwalczał socjalizm i grupy patriotyczne polskiej emigracji politycznej17. Piltz prezentując w sposób skondensowany różne zagadnienia, którymi zajmował się „K raj” , starał się ukazać prasie rosyjskiej i władzom, że w społeczeństwie pol­ skim, powstał nowy kierunek polityczny a wyrazicielem jego opinii jest właśnie „K raj” . Wydanie tej broszury przez redakcję oznaczało, iż ugodowcy starają się szukać porozumienia z biurokracją carską i konserwa­ tywną prasą rosyjską na gruncie reakcyjnej polityki Aleksandra III. Dla­ tego też przestano w „K raju” zamieszczać artykuły zawierające głosy polemiczne wobec prasy rosyjskiej. Redakcja publikowała obecnie w pi­ śmie te głosy z prasy rosyjskiej, które m ów iły o zmianach nastrojów w społeczeństwie polskim wobec rządu. W tygodniku pojawiają się w tych czasach pochlebne opinie o pismach rosyjskich nawet o kierunku nacjo­ nalistycznym. Piltz po raz pierwszy zaznaczył już w 1890 r., że niektóre organy prasy rosyjskiej pozytywnie odnoszą się do spraw polskich18. Na­ tomiast w 1895 r. stwierdzał, że nastąpił radykalny zwrot w opinii ro­ syjskiej i głównych organach prasowych wobec spraw polskich. W tym okresie Piltz wchodzi w kontakty z redakcjami nacjonalistycznej prasy 16 „Warszawskij Dniewnik” , 1889, nr 275, z 12 XII. 17 CGIAL, f. 776. 18 „K raj”, 1890, nr 2, 3; 1891, nr 28. rosyjskiej. Utrzymuje on bliskie związki z redaktorem „Warszawskiego Dniewnika” , „N ow oje Wriemia-” , „Sankt-Pietierburgskich Wiedomosti” . W 1896 r. Jan Łoś w liście do Piltza tak relacjonował spotkanie z redak­ torem „Warszawskiego Dniewnika” : „Wczoraj przybył do Pana z wizytą Timanowski, redaktor „Warszawskiego Dniewnika” , przyjąłem go w obec­ ności Straszewicza. Ogromnie chwalił „K raj” , mówiąc, że jest świetnie redagowany, że z „rozkoszą się go czyta” 19. O podobnych spotkaniach z redakcją „N ow oje Wriemia” pisał Piltzowi Straszewicz20. Piltz ścisłe kontakty utrzymywał także z redaktorem „Sankt-Pietierburgskich W ie­ domosti” — E. Uchtomskim. W pływ na kształtowanie się programu „K raju” w yw arły koncepcje pracy organicznej i ugody, wysuwane po Powstaniu Styczniowym wśród klas posiadających na ziemiach polskich. Najbardziej skrystalizowany wyraz znalazły one w działalności publicznej Aleksandra Wielopolskiego. Wielopolski określił główne zasady walki z rewolucją, z prądami patrio­ tycznymi, i szukania za cenę lojalizmu pewnych ustępstw narodowych od rządu rosyjskiego. Po upadku Powstania Styczniowego klasy posiada­ jące nie wysunęły jasno sformułowanego programu ugody. Powstały wtedy tylko pewne koncepcje, które można uznać za ugodowe. Najbar­ dziej skrajne koncepcje ugody z caratem głosił były współpracownik Wielopolskiego, Kazimierz Krzywicki. W swej broszurze Polska i Rosja w 1872 r. dowodził, iż wobec zagrożenia ze strony Niemiec naród polski powinien łączyć się z Rosjanami. Wychodząc z tego założenia, określał konieczność tego kroku następująco: „Należy mieć w piersi dość miłości i męstwa, by dopełnić bez szemrania, co nam powinność każe, i bez skargi konieczną przejść agonię” 21. Takich koncepcji ugody nie wysuwały żadne inne ośrodki polityczne w zaborze rosyjskim. Program ten zaatakowali ludzie związani z, pozytywizmem. Z drobiazgową krytyką koncepcji Krzy­ wickiego wystąpił W. Spasowicz. Dowodził on, że Krzywicki wzmacnia swą broszurą prądy rusyfikatorskie i ekstremistyczne wśród społeczeń­ stwa rosyjskiego. Spasowicz, związany z liberalnymi kołami Rosji, w y­ rażał nadzieję na znaczną poprawę losu Polaków po zaprowadzeniu w państwie reform konstytucyjnych, pisząc o Krzywickim, że w broszurze przemówił „jako konserwatysta, przez co jeżeli może zjednać d'la siebie łaskę zachowawczego stronnictwa w Rosji, to jednocześnie naraża się wszystkim innym stronnictwom, szczególnie zaś tym, które dążą do prze­ obrażenia Rosji na europejskie i nowożytne państwo; nam zaś w przy­ 19 BN PP, list J. Łosia do E. Piltza, z 14 VIII 1896. 20 BN PP, list L. Straszewicza do E. Piltza, z 5 X II 1897. 21 [K. K r z y w i c k i ] , Polska i Rosja w 1872 r. przez b. członka Rady Stanu Królestwa Polskiego, Dresden 1872, s. 77. P R O G R A M U G O D Y P O L S K O -R O S Y JS K IE J „K R A J U ’ 1 szłości przyświeca nadzieja, że się chyba pobratamy z Rosjanami jako ludzie na gruncie nowożytnego państwa” 22. Poglądy Spasowicza były najbliższe obozowi pozytywistycznemu w Królestwie. Pozytywiści głosili idee gospodarczego i oświatowo-kulturalnego rozwoju Królestwa, opierając się na nowych postępowych zasa­ dach społecznych i światopoglądowych. Ich koncepcje zmierzały do poko­ jowego rozwoju kapitalizmu i zachowania narodowości polskiej23. Pozy­ tywizm nie był ruchem ugodowym, ponieważ jego przedstawiciele nie formułowali programu lojalizmu wobec zaborców24. Omawiali oni w yjąt­ kowo ostrożnie stosunki polsko-rosyjskie, zdając sobie sprawę z wrogiego stosunku władz do ich koncepcji pracy organicznej. Wiadomo, że Piltz jako redaktor pozytywistycznego dziennika „N ow iny” został zwolniony z tego stanowiska na skutek interwencji generała gubernatora, który do­ strzegał w jego działalności tendencje nieprawomyślności. W korespon­ dencjach władz w sprawie „Nowin” sformułowano także zarzuty w sto­ sunku do programu politycznego i społeczno-kulturalnego głoszonego przez '„Przegląd Tygodniowy” . Wśród ziemiaństwa różne akcje ugodowe organizował Zygmunt Wielo­ polski. W 1877 roku podczas w ojny wschodniej zorganizował adres wiernopoddańczy szlachty polskiej do cara. W innych odezwach do tronu pro­ ponował Wielopolski ścisłe współdziałanie polskich klas posiadających z biurokracją carską w celu przeciwstawienia się wspólnemu wrogowi — nihilizmowi i rewolucji. Zbliżone myśli do koncepcji Wielopolskiego25 głosiło ugodowe czasopismo „Chwila” , założone i redagowane przez zna­ nego publicystę i konserwatywnego historyka, W. Przyborowskiego. „Chwila” pod hasłem pojednania z Rosją propagowała koncepcje lojalizmu wobec biurokracji carskiej. Szukała z nią porozumienia na gruncie istnie­ jącej rzeczywistości politycznej, stwierdzając: „w głębi duszy naszej tkwi zawsze przekonanie, że tylko w drodze pojednania z Rosją znaleźć może­ my zbawienie i zapewnienie przyszłości naszej” 26. Piltz wskazywał, że koncepcje ugodowe konserwatywnej „N iw y” stanowią podstawowe ogni­ wo formułowania się programu lojalizmu wśród klas posiadających w za­ borze rosyjskim. Dowodził on, że koncepcja pracy organicznej pozytywi­ stów oraz koncepcja ugodowa „N iw y” stanowią podstawę kształtowania się programu „K raju” jako zasady „polityki pracy, roztropności i umiar­ 22 [W. S p a s o w i с z], Polityka samobójstwa, Poznań 1872, s. 33. 23 S. K i e n i e w i c z , Dramat trzeźwych entuzjastów, Warszawa 1966, s. 118 i 152. 24 H. J a b ł o ń s k i , U źródeł teraźniejszości,. Warszawa 1947, s. 55. 25 W. F e l d m a n , Dzieje polskiej myśli politycznej 1864— 1914, Warszawa 1933, s. 147. „Chwila” , 1886, nr 71, z 17 VI. kowania” 27. Redakcja solidaryzowała się także ze skrajnie konserwatyw­ ną działalnością Zygmunta Wielopolskiego, a nawet krytykowanego po­ przednio redaktora „Chwili” , Przyborowskiego. Otwierała łamy „K raju” dla ich wypowiedzi politycznych. W pływ na kształtowanie ugodowego programu „K raju” wywarli po­ litycy konserwatywni z Galicji. Oni bowiem najwcześniej stworzyli skry­ stalizowany program lojalizmu wobec dworów zaborczych28. Piltz nie zgadzał się z ich programem społecznym, natomiast od początku istnienia wydawanego przez siebie czasopisma solidaryzował się ze stanowiskiem polityków galicyjskich wobec zaborców. Redakcja podkreślała, że popiera ich lojalistyczną politykę wobec Austrii: „»K raj« przyznawał się zawsze do solidarności ze stańczykami krakowskimi. Punktem tym — metoda ich postępowania w stosunku do państwa, z którym losy Galicji są związane, to jest umiejętna oględność na warunki sytuacji państwowej” 29. Publicyści „K raju” często w swych artykułach nawiązywali do myśli politycznych polityków konserwatywnych w Galicji. Tygodnik również w 1896 r. za­ mieszczał cytaty z konserwatywnych wydawnictw czołowych polityków galicyjskich, mówiących o konieczności współpracy z państwami zabor­ czymi, wykorzystując je do swej propagandy ugodowej. W doświadczeniu politycznym redakcja szukała także wskazówek dla swej aktualnej ugo­ dowej działalności. Straszewicz stwierdzał, że ugodowcy wykorzystują doświadczenia polityczne stańczyków w swej pracy propagandowej: „M y dziś to wiemy i rozumiemy, bo przykład wym owny stoi przed oczyma, bo badaliśmy przebieg zjawiska na żywym przykładzie” 30. Redakcja starała się skupić wokół „K raju” wszystkie grupy konser­ watywne w zaborze rosyjskim, formułując jasno sprecyzowany program ugody. Podstawowym punktem tego programu było zerwanie z wszelką myślą odbudowania państwowości polskiej. „K raj” w zwalczaniu idei nie­ podległości Polski wysunął się na czoło wśród ugrupowań konserwatyw­ nych na ziemiach Polski; „K raj” zwalczał każdą koncepcję odbudowy Polski. Potępiał pewnych polityków szlacheckich, którzy dążyli do nie­ podległości Polski z pomocą interwencji mocarstw europejskich. Tygodnik uważał także za błędne i szkodliwe wszelkie rachuby na wojnę między zaborcami31. Redakcja stała na stanowisku trójlojalizmu, podkreślając, że 27 „K raj” , 1894, nr 56. 28 K. W y k a , Teka Stańczyka na tle historii Galicji w latach 1849—1869, War­ szawa, s. 114—235. 29 „K raj” , 1887, nr 34. 30 L. S t r a s z e w i c z , Jubileusz broszury, „K raj” , 1894, nr 52. 31 L. S t r a s z e w i c z w artykule pt. Pokój wieczysty pisał: „Gdy wojna w y­ buchła, wołaliśmy radośnie »to ta! ta!« A gdy się skończyła, wołaliśmy smutnie »nie ta«. Zapatrzeni w odległe horyzonty polityki międzynarodowej, a raczej w jej za­ PR O G R A M U G O D Y P O L SK O -R O SY JSK IE J „K R A J U ” w wypadku w ojny między zaborcami ugodowcy nie mają innego planu politycznego niż na czas pokoju, i oświadczyła: „robić to jedynie, czego od nas rządy wymagać będą, spełniać w każdym państwie obowiązki w y­ magane od poddanych” 32. Jako jedynie słuszną metodę politycznego dzia­ łania przedstawicielstw polskich w poszczególnych zaborach zalecano lojalizm wobec rządów i dworów. „K raj” propagował ideę pracy organicznej na polu gospodarczym i kulturalno-oświatowym jako podstawową formę działalności w poszcze­ gólnych zaborach. Pismo wyraźnie podkreślało jednak, że celem tych prac nie może być w żadnym wypadku myśl o odbudowie Polski w przy­ szłości: „Ostatecznie zlikwidowanie swej własnej polityki, ale zaniechanie wszelkich myśli o własnym państwie, a obrócenie wszystkich sił umy­ słowych na rozwijanie tylko narodowej kultury” 33. Tygodnik w stosunku do polskich walk narodowowyzwoleńczych od początku swego istnienia zajmował stanowisko krytyczne. Jednak przez pewien czas unikał wypowiadania sprecyzowanych sądów o powstaniach i nie używał ostrych, potępiających określeń w stosunku do ludzi i przy­ wódców walk narodowowyzwoleńczych. Publicyści piszący o tych spra­ wach używali często tak typowych dla publicystyki konserwatywnej metafor i aluzji. Zdawało się jednak, że „K raj” w wielu przypadkach ujawniał swój wrogi stosunek do powstań narodowych. Już w 1884 r. „K raj” , charakteryzując walki narodowowyzwoleńcze, pisał: „ten rys naj­ bardziej wydatny od końca XVIII wieku kazał nas uważać za niepopraw­ nych marzycieli i warchołów i za nieprzejednanych nieprzyjaciół istnie­ jącego porządku rzeczy” 34. Redakcja głosiła pogląd, że historycy powinni badać dzieje najnowsze krytycznie. Jej zdaniem tego rodzaju badania pomogłyby właściwie zrozumieć usiłowania polityczne ugodowców. Pismo wskazywało także, iż żywą tendencję patriotyczną przekazywaną przez pokolenia mogą na nowo oświetlić badania historyczne, oceniające kry­ tycznie dzieje walk narodowowyzwoleńczych. Tak np. przy opracowywa­ niu dziejów Powstania Listopadowego redakcja widziała potrzebę uwzględniania w badaniach historycznych nie takich przedstawicieli, jak Mochnacki, reprezentant ,,empiryki rewolucyjnej” , lecz jego przeciwników, którzy wypadki „mierzyli nie z klubowego wyłącznie punktu, a odwiecz­ ne rany społeczności naszej nie samym jeno prochem gasić zaleca” 35. Re­ dakcja wykorzystywała wyniki badań historyków konserwatywnych do wodne miraże, lekceważyliśmy najbliższe warunki bytu, a częstokroć wprost o nich zapominaliśmy” („K raj”, 1896, nr 2). 32 L. S t r a s z e w i c z , Drażniące pytanie, „K raj”, 1898, nr 14. 33 „K raj” , 1884, nr 20. 34 „K raj” , 1884, nr 20. „K raj” , 1885, nr 11. celów propagandy ugodowej. Chodziło o udowodnienie tezy, że aktualna polityka zaborców, a przede wszystkim caratu, jest wynikiem braku zaufania ze strony rządu do społeczeństwa polskiego, które nie godziło się z istniejącym stanem rzeczy i ciągle wywoływało powstania oraz konspirowało. „K raj” propagował myśl, że to zaufanie może przywrócić tylko legalna i lojalna postawa społeczeństwa wobec zaborców. Z tego względu pismo następująco oceniało cały ciąg walk narodowowyzwoleńczych: „Cóż to za długi i za bolesny różaniec, w którym jedne i te same błędy jednymi i tymi samymi kończyły się klęskami: po roku dwunastym trzy­ dziesty, po czterdziestym szóstym sześćdziesiąty trzeci. Rzec by można, że dopóki na ziemi trwały ślady ruin i krwi, dopóty też starczało prze­ strogi” 36. Publicyści „K raju” wskazywali, że przyczyną powstań było ciągłe spiskowanie. Brak legalności działania doprowadził do tego, nastroje spo­ łeczeństwa kształtowane były przez ludzi „niedojrzałych i nie przygoto­ wanych do roli kierowniczej ani wiekiem, ani doświadczeniem, ani nauką lub stanowiskiem społecznym” . Przyborowski oceniając dzieje walk naro­ dowowyzwoleńczych dowodził, że spiski stanowiły główne niebezpieczeń­ stwo dla społeczeństwa polskiego. Dlatego potępiał je w ostrych słowach, podkreślając, że należy podjąć badania naukowe o dziejach konspiracji. Na wstępie zastrzegał się, że ocena polityczna ruchów konspiracyjnych musi być jednoznaczna. Głosił on tezę, iż winę za ucisk narodowy ponosi samo społeczeństwo' polskie, które próbowało sobie na drodze nielegalnej wywalczyć znośniejsze warunki egzystencji narodowej. Pisząc, że wina za powstania spada na spiskowców, dowodził: „Wielka zatem nauka z tych ponurych dziejów spłynąć na nas może. Pokaże nam ona, że zasada libe­ rum conspiro przez pięćdziesiąt lat stosowana u nas do żywego organizmu doprowadzi do nieszczęść i klęsk, których skutki wnikliwie dziś odczu­ wamy” 37. „K raj” wiele razy omawiał życie i twórczość Adama Mickiewicza, wskazując na walory estetyczne poezji wieszcza. Ugodowcy jednak odże­ gnywali się od tendencji patriotycznych poezji Mickiewicza. Piltz w arty­ kule pod wymownym tutułem O spuściznę poety dowodził, że w poezji Mickiewicza należy podkreślać tylko mistrzostwo jej form y i głębokość uczuć. Natomiast jeśli chodzi o jej wydźwięk polityczny, oświadczył, że ugodowcy tych treści nie akceptują. Oceniając krytycznie ten­ dencje patriotyczne twórczości Mickiewicza, nawoływał: „nie uczmy się od niego polityki, zabłądzilibyśmy z nim, jak błądzimy nieraz” 38. Ugodowcom chodziło o wyeliminowanie z dziejów najnowszych tych wszystkich elementów tradycji patriotycznej, do których nawiązywali w owym czasie działacze ruchu robotniczego oraz inteligencji demokra­ tycznej i organizacje młodzieżowe. Walka ugodowców o wyeliminowanie tradycji patriotycznych z przeszłości stanowiła fragment ogólnej batalii prowadzonej przeciwko ruchowi robotniczemu i inteligencji niepodległo­ ściowej. Toteż ugodowcy krytykę walk narodowowyzwoleńczych wiązali bezpośrednio z wystąpieniami przeciwko ruchowi socjalistycznemu. Wnio­ ski z tej krytyki wyciągali zawsze takie same; twierdzili, że należy zerwać z „tradycją buntów” i zająć się tylko pracą legalną. Najjaskrawiej na łamach „K raju” głosił ten pogląd Spasowicz. Podkreślał, że Mickiewicz był zwolennikiem odbudowy Polski, oświadczał, iż należy raz na zawsze z tą koncepcją zerwać, pisząc: „epoka powstań została niepowrotnie zamknię­ ta i [...] trwać w starych mniemaniach byłoby nieodwołalnym szaleństwem i grzechem przeciwko własnemu narodowi” 39. Najwięcej uwagi redakcja poświęcała dziejom Powstania Styczniowe­ go. Ocena tego Powstania oraz jego nurtów stanowiła podstawę do wysu­ wania przez publicystów „K raju” aktualnych koncepcji ugodowych. K ry­ tycznego opracowania dziejów Powstania Styczniowego dokonali historycy konserwatywni: Stanisław Koźmian i Henryk Lisicki. W swych pracach udowadniali tezę, że było ono szkodliwym błędem. Wartość naukowa tych prac ze względu na ich tendencje i niewykorzystanie podstawowych źró­ deł była niewielka. Bardziej gruntowne studia nad dziejami Powstania Styczniowego podjął wspomniany już poprzednio W. Przyborowski. Po­ wtarzał już dawno ogłoszoną myśl na łamach „K raju” , że szanse znacz­ niejszych swobód narodowych i obywatelskich pogrzebały powstania 1831 i 1863 r. Z tej przesłanki wyciągał wniosek, iż aktualnie ugodowcy nie będą wysuwali programu autonomii: „Nasz program nie jest oderwany od rzeczywistości i życia — pisał on — ale realny i nieco skromniejszy, ale nieskończenie do urzeczywistnienia łatwiejszy. Rozumiejąc, że tak samo jak rok 1831 rozbił konstytucyjne Królestwo, tak i rok 1863 pogrzebał autonomiczne projekty Wielopolskiego” 40. Redakcja podkreślała, iż w aktualnych warunkach społeczeństwo polskie powinno zadowolić się różnymi formami działalności gospodarczej i kulturalnej. Postulowała, że społeczeństwo polskie nie może niczego więcej pragnąć jak pokojowej pracy na polu ekonomicznym, moralnym i cywilizacyjnym. „K raj” wska­ zywał, iż ta działalność społeczeństwa winna się przejawiać tak w sferze stosunków prywatnych, jak i w pracy społecznej: „wiem y, że jedyny samoistny dla nas użytek z żelaza to pruć lemieszem niwę ojczystą, to 39 W. S p a s o w i c z , Pod pręgierzem zdrady, „K raj” , 1897, nr 24. « „K raj” , 1897, nr 33. R o czn ik H istorii C za sop iśm ien n ictw a t. V III, z. 4 ZEN ON K M IE C IK dzwonić młotem w pocie czoła, przysparzać sobie cywilizacyjnego do­ robku” . Redakcja przewidywała również potrzebę rozwijania prac organicz­ nych w dziedzinie życia narodowego. W tej sprawie „K raj” bardzo po­ wściągliwie wypowiadał swoje sądy. Można jedynie przypuszczać, że re­ dakcja przewidywała działalność na polu rozwoju kultury i niektórych dziedzin nauki. Piltz w tej dziedzinie określił dążenie ugodowców w na­ stępujących słowach: „w pojęciach rządu i narodu rosyjskiego zaszły [...] zmiany, z którymi liczyć się trzeba, zamykamy nasz program w następu­ jących granicach: uznanie odrębności narodowej, etnograficznej, kultu­ ralnej i wynikających stąd konsekwencji” 41. Piltz w swym artykule programowym nie wysunął żadnych postula­ tów w dziedzinie rozwoju oświaty narodowej. Nie ustosunkował się także do najistotniejszego problemu w tej dziedzinie — rusyfikacji szkolnictwa. Toteż organ liberalnego mieszczaństwa galicyjskiego, „Nowa Reforma” , analizując ten program ostro piętnował ugodowców za ich lojalizm wo­ bec rządu: „Rząd rosyjski i dzisiaj uznaje odrębność narodową Polaków, skoro chce im ją odebrać, a konsekwencją tego uznania jest cały system rusyfikacyjny. Albo więc tutaj powiedzieć należało jasno i otwarcie, ja­ kich my, Polacy, dla siebie żądamy konsekwencji i uznania narodem, albo lepiej było nie dawać uznania programu polskiego” 42. Redakcja, godząc się z polityką unifikacji ziem polskich z cesarstwem oraz rezygnując z postulatów zmierzających do utrzymania pewnych urzą­ dzeń o charakterze autonomicznym dla Królestwa, wysuwała dezyderaty przyznania polskim klasom posiadającym takich praw, jakie posiadały burżuazja i ziemiaństwo rosyjskie. W tej sprawie redakcja nie wysuwała sprecyzowanych postulatów. Z różnych jej oświadczeń można było przy­ puszczać, że domaga się od władz umożliwienia działalności różnych związków gospodarczych, przemysłowców i ziemian. W innych oświad­ czeniach oględnie zaznaczała, iż należałoby wprowadzić na ziemiach pol­ skich urządzenia zbliżone do samorządów lokalnych, istniejących w cen­ tralnych guberniach Rosji. Piltz w swym artykule programowym postu­ lował, aby państwo przyznało guberni Królestwa pewne uprawnienia ziemskie: „zrównanie praw Polaków z prawami wszystkich poddanych państwa i przyznanie Królestwu tych instytucji, z których korzystają gu­ bernie wewnętrzne” 43. Spasowicz w swych artykułach domagał się wpro­ 41 P i o t r W a r t a [E. P i l t z ] , Na zakręcie dziejowym, tamże. 42 „Nowa Reforma” , 1897, nr 197, z 31 VIII. 43 „Nowa Reforma” ten punkt programu ugodowców tak oceniała: „[...] są to komunały konwencjonalne, utarte, ugodowe kłamstwa i nic więcej. Rząd rosyjski zmiany systemu w Królestwie nie zaznaczył, zmienił osoby, tu i ówdzie dał inne wadzenia pewnych uprawnień samorządowych w guberniach zachodnich cesarstwa44. Dowodził on, że gubernie bez uprawnień samorządowych są bardzo uciążliwe dla państwa przez swe zacofanie pod względem sanitar­ nym, w rozwoju szkolnictwa i gospodarki. Wskazywał zatem, iż państwo ponosi z tego powodu dodatkowe ciężary. Starał się również przekonać władze, że niesłusznie podejrzewają szlachtę polską o separatyzm, gdyż po 1863 r. zmieniła ona swój stosunek do państwa. Piltz natomiast głosił pogląd, iż polskie klasy posiadające, pozbawione samorządu lokalnego, nie mają okazji ujawnić swego pozytywnego stosunku do państwa, ponieważ są pozbawione wpływu na bieg wydarzeń politycznych i gospodarczych swojego terenu. Zwracając się z apelem do władz o wprowadzenie upraw­ nień samorządowych, podkreślał, że wpłynęłoby to na konsolidację sił ugodowych wśród polskich klas posiadających, gdyż „rady miejskie i ziemskie przyniosłyby jeszcze jedną wielką korzyść, wprowadziłyby konsolidację żywiołów umiarkowanych, stworzyłyby ujawnioną, dającą się w sile obrachować opinię publiczną. Ile razy słyszeliśmy ze strony rosyjskiej zarzut, że żywioły skrajne są daleko bardziej zwarte, systema­ tyczniej i lepiej zorganizowane. Ale gdzież się stronnictwo umiarkowane i zachowawcze ujawnić miało” 45. Ugodowcy widząc, że władze nie wpro­ wadzają reform ustroju administracyjnego, starali cię zabiegać o częścio­ we zdobycze samorządowe. Dowodzili potrzeby wpływu szlachty na bieg wydarzeń w powiatach i guberniach. Spasowicz np. domagał się, aby w guberniach zachodnich wprowadzono urząd marszałka szlachty46. Redakcja od początku istnienia pisma starała się wpływać na całą prasę polską, aby zaprzestała krytyki biurokracji carskiej w Królestwie i polityki władz wobec ludności polskiej. Wzywała także redakcje pism polskich ukazujących się poza Królestwem do zaprzestania polemik z pra­ są rosyjską. Piltz po raz pierwszy wystąpił z apelem do redakcji pism polskich o niezamieszczanie artykułów krytykujących politykę wobec ludności polskiej. Uczynił to na zjeździe literatów i artystów w 1884 r. w Krakowie. Zarzucał dziennikarzom galicyjskim, że sprawy stosunków polsko-rosyjskich traktują w sposób „nietaktowny i nieodpowiedzialny” . Nawoływał redakcje pism galicyjskich, aby szczególnie ostrożnie podawa­ ły wiadomości z Królestwa. Korespondentów krytykował, że w swych okładki na kodeks praw wyjątkowych. Prawić dzisiaj o ugodzie po trzydziestolet­ nim znęcaniu się na potulnym, cichym narodzie jest czymś monstrualnie oburza­ jącym ” (Nowa Reforma” , 1897, nr 197, z 31 VIII). 44 Zob. np. Wobec reformy ziemskiej („K raj” , 1897, nr 3); O samorządzie ziem­ skim („K raj”, 1901, nr 18). 45 W a r t a P i o t r [E. P i l t z ] , O chwili obecnej, Petersburg 1898. 46 W. S p a s o w i c z , W sprawie ziemstw („K raj” , 1901, nr 19), oraz L. G r e n d y c z y ń s k i , Program ziemski w Królestwie („K raj” , 1904, nr 46). doniesieniach z Królestwa używają namiętnego tonu, drażniącego rosyj­ skie władze administracyjne47. Redakcja starała się, aby prasa zakordonowa nie pisała o nadużyciach biurokracji, dowodząc, że ich ujawnienie przyczyni się do zaostrzenia represji wobec ludności polskiej w zaborze rosyjskim48. Tygodnik zalecał, by redakcje polskich pism ukazujących się poza granicami Rosji dążyły do rozpatrywania stosunków polsko-rosyj­ skich na platformie lojalizmu, pisząc: „uważamy za niezmiernie pożądany objaw głosy, które odzywają się za kordonem, które nawołują do zbliże­ nia się obu narodów, polskiego i rosyjskiego” 49. Krytykę polityki ucisku narodowego oraz piętnowanie nadużyć władz Królestwa przez prasę zakordonową redakcja nazywała przejawem szowinizmu narodowego. Do­ wodziła, że krytyka ta przyczyniła się do zaostrzenia ucisku narodowego w zaborze rosyjskim: „organy prasy galicyjskiej i poznańskiej, które w kierunku szowinistycznym zawsze o kilka staj wyprzedzały warszaw­ skich egzaltantów, zawsze były hojnymi z cudzej kieszeni, wyrządzały nam tysiące tzw. przysług niedźwiedzich” 50. Wychodząc z tego założenia, redakcja zalecała nawet pismom konserwatywnym szczególną ostrożność w podawaniu informacji o stosunkach panujących w zaborze rosyjskim. W 1890 r. „K raj” zarzucał „Dziennikowi Poznańskiemu” , że wyrządza szkodę ugodowcom, ponieważ stale podaje „nowiny administracyjne z Królestwa zarówno błędne, jak i szkodliwe” 51. Niektórym pismom, jak np. „Orędownikowi” i „Nowej Reform ie” , imputował, że specjalnie za­ mieszczają takie wiadomości z zaboru rosyjskiego, które przeszkadzają w nawiązaniu ugody między władzami a społeczeństwem polskim. Tygod­ nik nawoływał redakcje pism polskich, aby solidarnie potępiały przejawy wywrotowej działalności wśród robotników i młodzieży. W 1895 roku, z okazji pojawienia się odezw konspiracyjnych organizacji młodzieżo­ wych, „K ra j” pisał: „A jednak czemu dotychczas przeciwko podobnym praktykom nie zaprotestowaliśmy, aby autorzy, ktokolwiek oni są, w y­ rzekali się raz na zawsze trapienia skołatanego społeczeństwa” 52. Piltz starał się także rozszerzyć w pływ y ugodowców w prasie war­ szawskiej. Udało mu się przyciągnąć do współpracy wielu wybitnych pu­ blicystów warszawskich. Jednak tylko nieliczni z nich solidaryzowali się z programem politycznym „K raju” . Wśród wielu czasopism polskich w Warszawie jedynie kilka popierało ten program. Bez zastrzeżeń udzie­ lało poparcia pismo naukowe „Ateneum” , finansowane przez Spasowicza. 47 „K raj” ,1884, nr 11. 48 „K raj” ,1889, nr 41. 49 „K raj” ,1901, nr 50. 50 „K raj” ,'1892, nr 4. и „K raj” ,1890, nr 48. 62 „K raj” ,T895, nr 3. P R O G R A M U G O D Y P O L S K O -R O S Y JS K IE J „K R A J U ’1 Często cytowało ono artykuły polityczne „K raju” . Podobne stanowisko reprezentował dwutygodnik „Niwa” . Solidaryzował się z programem „K raju” już w pierwszych dniach jego istnienia53. W latach dziewięćdzie­ siątych redakcja korzystała ze współpracy znanego publicysty, członka redakcji „Gazety Warszawskiej” , Bolesława Lutomskiego. Piltz utrzymy­ wał także bliskie kontakty z redakcją „Kuriera Warszawskiego” , który zamieszczał na prośbę Piltza różne informacje o „K raju” 54. Wiele pism warszawskich zamieszczało prospekty reklamowe czasopisma, w 1900 r. reklamy pisma ukazywały się w licznych czasopismach warszawskich. Zamieszczały je pisma, których redakcje solidaryzowały się z programem „K raju” , jak „Słow o” , „Kurier Polski” , oraz inne: „Gazeta Polska” „Kurier Poranny” , „Kurier Warszawski” , „W ędrowiec” i „Biesiada Lite­ racka” 56. W celu skuteczniejszego wpływania na opinię publiczną w Królestwie powstał z inicjatywy Piltza w 1896 r. projekt założenia w Warszawie no­ wego pisma. Oficjalnie z prośbą o zezwolenie na wydawanie w Warszawie pisma codziennego pod nazwą „Kurier Polski” wystąpił do Głównego Za­ rządu Prasy bliski współpracownik Piltza — W. Kosiakiewicz. W podaniu do władz zaznaczył, że będzie ono propagować te same koncepcje, co „K raj” . Następnie wskazywał, iż „Kurier Polski” jest przeznaczony dla szerokich mas drobnomieszczaństwa i będzie starał się propagować w tej warstwie społeczeństwa polskiego idee lojalizmu: „Nowa, tania gazeta oświetlałaby przejawy tutejszego życia z punktu widzenia rosyjskiej idei państwowości i pokazywała Polakom, że wspólna praca Polaków i Rosjan w interesie jedności państwowej prowadzi do rozwoju narodowej kultury i życia religijnego, oraz występowałaby przeciwko wszelkiego rodzaju próbom destrukcyjnym, wewnętrznym i zagranicznym, starającym się sprowadzić poddanych Rosji z drogi lojalności” 56. Należy przypuszczać, że z pomocą taniego pisma, przeznaczonego dla szerokiego odbiorcy, ugo­ dowcy chcieli paraliżować w pływ Ligi Narodowej, rozwijającej w tym czasie ożywioną działalność agitacyjną wśród ludności robotniczej i rze­ mieślników. Władze centralne zwlekały jednak z zezwoleniem na otwarcie pisma; wyraziły zgodę dopiero na skutek interwencji generał-gubernatora 53 „Niwa” tak oceniała pierwsze numery „K raju” : „Dziś pojawienie się »Kraju« witamy z całą życzliwością, na którą wpływa przedewszystkimprzeświadczenie o możliwości jego pożyteczności. Widzimy ją między innymiw tym, żeprasai opi­ nia publiczna rosyjska uzyska źródło lepszego informowania się o nas i naszych sprawach, pragnieniach, o tym wreszcie, co się u nas dzieje” („Niwa” , 1882, s. 231). 54 Archiwum m. Warszawy, Zbiory Korotyńskich, gr. X I, k. 327, list E. Piltza do W. Korotyńskiego, z 5 I 1900. 55 BN PP, list H. Klettego do E. Piltza, z 7 X II 1900. se CGIAL, f. 776, op. 12, jch. 127, k. 2. warszawskiego, który ujawnił, że właściwym założycielem pisma jest gru­ pa konserwatywnych ziemian, na czele z Zygmuntem Wielopolskim57. Piltz starał się także wpływać na prasę warszawską w celu uzyskania poparcia dla różnych politycznych akcji ugodowców. Już w 1884 r. na­ woływał prasę polską, aby przestała zamieszczać krytyczne informacje 0 stosunkach panujących w Rosji, wzywając ją do szukania ugody „z pra­ są rosyjską” . Redakcja „K raju” wiele razy wyrażała swoje zastrzeżenie wobec pism warszawskich, że nie wykazują pozytywnego stosunku do Rosji58. Te pisma, które zamieszczały artykuły krytycznie oceniające sto­ sunki w Królestwie oraz polemizowały z ugodowcami, określała mianem „gazet szowinistycznych” . W latach gdy zaczęły intensywnie rozwijać tajną działalność partie robotnicze PPS i SDKPiL oraz Liga Narodowa, ugodowcy domagali się, aby prasa warszawska zajęła stanowisko krytycz­ ne wobec tych wydarzeń i wypowiedziała się za działalnością legalną. Lutomski w artykule Samotnicy w polityce, dowodząc, że trzeba solidar­ nie potępiać przejawy niezadowolenia z istniejących stosunków, ujawnia­ jące się w prasie warszawskiej, pisał: „opinia nie tylko musi być władczą, ale i karną. Zamiast opryszków, którym wtórują jej fałszywi pochlebcy, potrzeba przewodników krytycznych i światłych” 59. Z artykułem o po­ dobnej treści wystąpił w 1896 r. na łamach „K raju” L. Straszewicz. Skar­ żył się on na wrogość opinii społeczeństwa polskiego wobec ugodowców 1 domagał się śmielszych popierających wypowiedzi w prasie warszaw­ skiej60. Najbardziej gwałtowną walkę z prasą warszawską podjął w 1897 r. „K raj” . Jego publicyści domagali się od redakcji warszawskich czasopism poparcia programu rozwiązania sprawy polskiej, wysuniętego przez „K ra j” . Zabierając w tej sprawie głos na łamach swego tygodnika, Piltz wzywał pisma warszawskie, aby ustosunkowały się do koncepcji lo­ jalizmu głoszonego przez ugodowców61. Publicyści „K raju” krytycznie oceniali treść pism warszawskich, twierdząc, że jest ona uboga; zarzucali redakcjom, iż przepisują z prasy zagranicznej wiadomości i nie zajmują się sprawami Królestwa Polskiego. Ugodowcom chodziło o to, aby pisma warszawskie stanowczo opowiedzia­ ły się za programem pracy organicznej w Królestwie. Dlatego też piętno­ wano wszelkie głosy niezadowolenia w prasie warszawskiej z polityki ugodowej: ,,to rycerze frazesów, brukowych, salonowych i dziennikarskich, czczych, pustych, lecz popularnych. Handlarze taniego obłudnego patrio­ tyzmu, fabrykanci tandety politycznej, wyznawcy głupoty i synowie blagi” 82. Ugodowcy starali się skłonić redakcje pism warszawskich do zajmcrwania się sprawami stosunków polsko-rosyjskich. Prasa polska po Po­ wstaniu Styczniowym, skrępowana cenzurą, nie mogąc wyrazić prawdzi­ wej opinii społeczeństwa, spraw tych nie omawiała. Piltz, wzywając ją do zabrania w tej sprawie głosu, wskazywał, że powinna w końcu wysu­ nąć program legalnej działalności dla społeczeństwa polskiego w zaborze rosyjskim. Pisał: „Dlaczego jednak przez te 33 lat opinia rosyjska trzy­ mała się chłodno i obojętnie (z małą przerwą). Dlatego lojalność, jak ją pojmuje »Tygodnik Ilustrowany«, miała wszystkie pozory multum necessarium, nie była ujawnianą i śmiało proklamowaną. Prasa warszawska milczała, zabierały samozwańczo głos zagraniczne organy prasy wichrzą­ cej” 63. Prasa warszawska nie odpowiadała na ataki „K raju” , dając tym do zrozumienia ugodowcom, że nie zamierza manifestować lojalizmu w o­ bec państwa zaborczego. Jedynie „Słow o” zabrało głos; M. Godlewski w artykule Powód milczenia pisał, że „S łow o” nie potępiało prac konspi­ racyjnych, aby im nie nadawać większego rozgłosu. Redakcja, witając pierwszy pozytywny głos na swoje apele, podkreślając, że milczenie „Sło­ wa” trwało zbyt długo i zdawało się przechodzić w system, oświadczyła: „Odtąd nikt już nie będzie mógł powiedzieć, że społeczeństwo na pewne objawy i na pewne aspiracje patrzy obojętnie, skoro do walki przeciw nim wystąpił organ, poza którym stoi niezaprzeczalnie większość znako­ mita polskiego ziemiaństwa” . Natomiast zaatakowany przez Piltza najpo­ czytniejszy magazyn, „Tygodnik Ilustrowany” , wyjaśniał, że głoszenie haseł lojalizmu przez prasę polską nie wpłynie na zmianę położenia lud­ ności polskiej w zaborze rosyjskim. Dał jednoznaczną odpowiedź, iż Piltz nie może oczekiwać na zmianę orientacji politycznej prasy warszawskiej: „Czyż bowiem nie byłoby wprost śmiesznym i pożałowania godnym, kto by sądził, że szeregiem artykułów dziennikarskich przemieni i poprawi położenie wynikłe z wielkich kataklizmów dziejowych” 64. Bardziej dosad­ nie odpowiedział Piltzowi „Kurier Codzienny” . Piętnując ataki „K raju” na prasę warszawską wskazywał, że przyczyniają się one do zaostrzenia cenzury. „K raj” głosząc myśl pogodzenia się społeczeństwa polskiego z Rosją jednocześnie domagał się stworzenia warunków kulturalnego i narodo­ wego rozwoju. Ugodowcy na gruncie tych założeń programowych prowa­ «2 „K raj” , 1897, nr 4. 63 „K raj” , 1895, nr 5. 04 Zwrot czy frazes, „Tygodnik Ilustrowany” , 1897, nr 5. Jeszcze jaśniej uzasad­ nił „Tygodnik” swoje stanowisko w artykule pt. Program czy brak programu („Ty­ godnik Ilustrowany” , 1897, nr 7). ZE N O N K M IECIK dzili krytykę ustawodawstwa ograniczającego prawa obywatelskie i na­ rodowe Polaków zamieszkałych w państwie rosyjskim. Spasowicz w licz­ nych artykułach domagał się rewizji ustawodawstwa wyjątkowego oraz różnych reform administracyjnych w Królestwie. Tygodnik podejmował polemiki z zarządzeniami ograniczającymi rozwój kultury i języka Pola­ ków w zaborze rosyjskim. Piltz i inni członkowie redakcji prowadzili ostrą walkę z cenzurą o ukazywanie się artykułów krytykujących politykę władz wobec społeczeństwa polskiego. W aktach cenzury znajduje się wiele podań Piltza skierowanych do Głównego Zarządu Prasy, w których domagał się dopuszczenia do druku zatrzymanych przez cenzora artyku­ łów krytycznie oceniających różne zarządzenia władz. Redakcja na ła­ mach „K raju” próbowała walczyć z rusyfikacją szkolnictwa polskiego. Jak wiadomo, na skutek interwencji Ministerstwa Oświaty i Hurki re­ dakcja pisma przez pewien czas nie mogła zamieszczać żadnych informacji rusyfikacyjnych o zamierzeniach władz. Cenzura tępiła nie tylko wszel­ ką myśl polityczną, ale nie pozwalała publicyście oświetlać z punktu wi­ dzenia nawet najskromniej pojmowanych interesów Polski żadnych spraw krajowych. Piltz, oceniając po kilku latach swoją działalność jako redak­ tora „K raju” , słusznie podkreślał, że tygodnik, jak i inne pisma kon­ serwatywne, mógł swobodnie głosić tylko zasady ugody. „Pozostała nam jedynie praca jawna — pisał — obezwładniona przez cenzorski ołówek, skazana na wypowiadanie swych myśli językiem okaleczałym, pozbawio­ nym zdolności przekonania kogokolwiek. Wolno nam było zalecać umiar­ kowanie, ale nie wolno tego umotywować, nie wolno powiedzieć, że tego wymaga właśnie dobro publiczne, nie wolno zaapelować do miłości ojczyz­ ny. Główny, najważniejszy, a jedyny skuteczny argument został nam w y­ trącony z ręki” 65. Przez wiele lat, na skutek presji cenzury, krytyczne uwagi o rusyfikacji mogły ukazywać się tylko w w zawoalowanej formie. Raz np. udało się redakcji wydrukować informacje o stanie szkolnictwa, a następnie ujawnić zamierzenia władz wobec społeczeństwa polskiego i pośrednio zdemaskować rusyfikatorów. Redakcja już w pierwszym okresie polityki rusyfikacyjnej realizowa­ nej przez Apuchtina wyraźnie podkreślała, że społeczeństwo polskie nie może się zgodzić na ograniczenie praw języka polskiego. Już w 1885 r., po pierwszych zarządzeniach rusyfikacyjnych kuratora Warszawskiego Okręgu Szkolnego, „K raj” protestował oświadczając, iż Polacy „nie mogą się zrzec przyrodzonych praw języka i narodowości” 66. Ugodowcy, pro­ wadząc walkę z rusyfikacją na gruncie legalnym, starali się przekonywać opinię rosyjską i władze centralne, że polityka represji jest aktem bez­ prawnym i sprzecznym z zamierzeniami cara. Powoływano się często na 85 E. P i l t z , Polityka rosyjska w Polsce, Warszawa 1909, s. 61. “в „K raj” , 1885, nr 32. P R O G R A M U G O D Y P O L S K O -R O S Y JS K IE J „K R A J U 1 różne ukazy carskie z okresu Powstania, aby udowodnić tezę, iż zarządze­ nia rusyfikacyjne administracji Królestwa są aktem bezprawnym. Z pierw­ szą gruntowniejszą krytyką systemu rusyfikacyjnego wystąpił Piltz w 1897 r., z okazji dymisji kuratora Apuchtina. Podkreślał wyraźnie, że społeczeństwo polskie nie ma zastrzeżeń wobec wprowadzenia do szko­ ły języka rosyjskiego, lecz jest przeciw systemowi represji stosowanych wobec języka polskiego. Oświadczył dalej, iż ugodowcy nie mogą się go­ dzić na fakt upośledzenia i zepchnięcia języka polskiego w szkolnictwie Królestwa na ostatni plan67. Tygodnik prowadził bardziej stanowczą kry­ tykę systemu rusyfikacji po 1897 r., gdy cenzura była mniej surowa niż poprzednio. Najczęściej o rusyfikacji pisał L. Straszewicz, ujawniając róż­ ne skrajne przykłady tępienia polskości w szkolnictwie, pośrednio atako­ wał podstawowe założenia carskiej polityki represyjnej. Opisując np. prześladowania dzieci za prowadzenie rozmów w języku polskim w mu­ rách szkolnych, domagał się stanowczo zniesienia tych zarządzeń. W in­ nym artykule na podstawie wypowiedzi rosyjskich pedagogów udowad­ niał, że zakaz nauczania literatury polskiej w języku ojczystym jest sprzeczny z zasadami humanitaryzmu i tolerancji68. Narastająca fala krytyki skłaniała ugodowców do bardziej zdecydo­ wanej oceny podstawowych założeń polityki rusyfikacyjnej. Piltz i Spa­ sowicz, nie mogąc jej publikować na łamach „K raju” , starają się uchronić od presji cenzury prewencyjnej oraz skutecznie oddziaływać na opinię Rosji. Z tą myślą W. Spasowicz i Piltz wydali w Petersburgu w 1902 r. książkę pt. Oczeriednyje woprosy w Carstwie Polskom. „K ra j” zaraz po ukazaniu się książki w 1902 r. zamieścił jej streszcze­ nie, a w następnym roku przedrukował pewne fragmenty tej publikacji. Pełne wydanie w języku polskim ukazało się w Krakowie w 1902 r.69 W książce tej omówiono przede wszystkim różne zagadnienia ekonomicz­ ne, sprawy uregulowania służebności, zniesienia szachownic pól, ulepsze­ nia dróg. W zakresie społecznym wskazywano na potrzebę reform y ustro­ ju gminnego oraz przyznawania miastom uprawnień samorządowych. W tekście zawarto po raz pierwszy wszechstronniejszą krytykę carskiej polityki oświatowej. Udowadniając na przykładzie statystyki, że Króle­ stwo jest bardziej upośledzone pod względem rozwoju oświaty niż inne prowincje państwa, domagano się zwiększenia funduszy na powiększenie liczby szkół elementarnych. Ugodowcy stanowczo przeciwstawili się car­ skiej polityce rusyfikującej szkolnictwo elementarne i wysunęli postulat 67 E. P i l t z , Dymisja Apuchtina, „K raj” , 1897, nr 6. 68 Por. L. S t r a s z e w i c z , Dylemat szkolny („K raj” , 1897, nr 32), oraz t e n ż e Język polski w szkole („K raj” , 1899, nr 34). 69 E. P i l t z , W. S p a s o w i c z , Potrzeby społeczne w Królestwie Polskim, Kraków 1902. pełnego jego unarodowienia. Następnie wyrazili różne zastrzeżenia wobec polityki rusyfikacyjnej w sżkołach średnich, domagając się zwiększenia liczby godzin na naukę języka polskiego oraz wykładania go po polsku. Wzmożenie walk; klasowej i narodowowyzwoleńczej 1905 roku zasko­ czyło redakcję „K raju” . Początkowo nie zajmowała ona sprecyzowanego stanowiska wobec postulatów narodowych, wysuwanych przez organiza­ cje klasy robotniczej i demokratycznej inteligencji. Dopiero kiedy nad sprawami szkolnictwa i języka rosyjskiego w Królestwie obradowała rada ministrów, tygodnik wystąpił z nowymi postulatami. Redakcja bio­ rąc pod uwagę, że władze carskie uważają język rosyjski za główny czyn­ nik unifikacji państwa, układała tak swoje postulaty, aby nie podważyć tej zasady. Dlatego wysuwano myśl, żeby przy zachowaniu języka ro­ syjskiego dopuścić język polski do urzędów jako pomocniczy: „Postulat więc w tej materii brzmieć może dzisiaj tylko jako dopuszczenie języka polskiego w instytucjach administracyjnych i sądowych Królestwa Pol­ skiego jako języka miejscowej ludności i Kraju, z zachowaniem języka rosyjskiego znaczenia ogólnopaństwowego” 70. W sprawie szkolnictwa „K raj” wysunął bardziej stanowcze żądanie niż poprzednio. Postulował wprowadzenie polskiego języka wykładowego do wszystkich typów szkol­ nictwa. Jeśli chodzi o Uniwersytet Warszawski, domagał się wprowadze­ nia niektórych tylko wykładów w języku polskim. Następnie żądał znie­ sienia ograniczeń w przyjmowaniu Polaków do urzędów cywilnych i wojskowych oraz anulowania przepisów zabraniających nabywania ziemi w Kraju Zachodnim71. Te żądania „K raju” stanowiły znaczny postęp w stosunku do dawnych postulatów w sprawie narodowej oraz zbliżone były do dezyderatów innych organizacji klas posiadających. 70 Ankieta, „K raj” , 1905, nr 6. 71 Tamże. ZE N O N KM IE C IK


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Rocznik_Historii_Czasopismiennictwa_Polskiego/Rocznik_Historii_Czasopismiennictwa_Polskiego-r1969-t8-n4/Rocznik_Historii_Czasopismiennictwa_Polskiego-r1969-t8-n4-s501-520/Rocznik_Historii_Czasopismiennictwa_Polskiego-r1969-t8-n4-s501-520.pdf

Zenon Kmiecik. Program ugody polsko-rosyjskiej "Kraju", Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego, 1969, 501-520,