Badania nad kadrą kierowniczą w dziennikarstwie PRL

Kwartalnik Historii Prasy Polskiej, Dec 1991

Alina Słomkowska

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://czashum.hist.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n1/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n1-s7-14/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n1-s7-14.pdf

Badania nad kadrą kierowniczą w dziennikarstwie PRL

Słomkowska, Alina Badania nad kadrą kierowniczą w dziennikarstwie PRL Kwartalnik Historii Prasy Polskiej - Kwartalnik Historii Prasy Polskiej X X X 1 PL ISSN 0137-2998 ALINA SŁOMKOWSKA (Warszawa) BADANIA NAD KADRĄ KIEROW NICZĄ W DZIENNIKARSTW IE PR L W latach siedem dziesiątych rozw inęły się badania p rasy PR L opie­ rające się n a w arsztacie historycznym . Ukazało się już wiele opracow ań z historii p rasy PRL, różniących się w sposobie ujęcia tem atu, przed­ m iotu oraz m etod badań. M am y kilka prób zarysów historycznych obej­ m ujących 30, 35 i 40 lat. M am y kilka m onografii pism okresu pow ojen­ nego. W yszły d rukiem dzieje p rasy kilku m iast i regionów. U kazały się historie p rasy kilku p artii PRL. P roblem y polityki prasow ej i propa­ gandow ej P P R zostały omówione w form ie książkowej. Bogdan T uszyń­ ski opublikow ał kilka książek z dziejów historii p rasy sportow ej PRL. W ostatnim dziesięcioleciu pow stało wiele w artościow ych dysertacji dok­ torskich z historii p rasy PR L now ych m iłośników m łodej subdyscypliny, k o n tynuujących badania z tego zakresu mimo trudności wydaw niczych. S tale w zrasta liczba osób pośw ięcających się badaniom historii prasy PRL. Choć powoli, przybyw a publikacji z tej dziedziny. Dotychczasowe badania koncentrow ały się n a spraw ach odradzania się dziennikarstw a, pow staw ania p rasy i in sty tu cji z nią zw iązanych bezpośrednio po II w ojnie św iatow ej. W iele uw agi poświęcono analizie w arunków i c h arak teru nowo pow stałych organizacji zw iązanych ze środ­ kam i masowego przekazu. Na ogół dom inują spraw y organizacyjno-w ydawnicze. Lepiej zostały przebadane okoliczności zakładania, gorzej li­ kw idow ania gazet i in sty tu cji zw iązanych z dziennikarstw em . Większość publikacji obejm uje pierw sze pięciolecie po odzyskaniu niepodległości. W dotychczasow ych badaniach spraw y osobowe nie były specjalnie eksponowane. Żaden z dziennikarzy nie doczekał się jeszcze opracow a­ nia biograficznego w form ie książkowej. W w ydaniu książkow ym u k a­ zało się zaledwie kilka w spom nień red ak to ró w naczelnych pism z okre­ su PR L (m.in. S. Ziemby, H. K orotyńskiego i E. Lipińskiego). Dlatego postanow iliśm y n a obecnym sem inarium dokonać przeglądu k ad ry kie­ row niczej w dziennikarstw ie PRL, aby zainspirow ać zaniedbane dotąd badania. Grom adząc dane do biografii redaktorów naczelnych napotykaliśm y niezw ykle tru d n e do pokonania b ariery. Początkow e nadzieje, że z żyją­ cym i nie będzie kłopotu, okazały się płonne. Jed en z w ieloletnich re ­ daktorów naczelnych, k ieru jący niejed n y m pism em w swoim życiu, po­ wiedział, że n a w e t nie dysponuje dokum entam i um ożliw iającym i u sta­ lenie, kiedy przechodził z redakcji do redakcji, i będzie wdzięczny, gdy pod ty m w zględem uporządkujem y jego biografię. I nie był to przypa­ dek odosobniony. Indagow ane żony i dzieci po zm arłych redaktorach, naczelnych najczęściej nie są w stanie pomóc w ustaleniu p racy swoich najbliższych. Okazało się, że red ak to rzy naczelni nie zawsze otrzym yw ali nom inacje i odwołania, a jeśli je dostaw ali, nie przechow yw ali ich w b iu rk ach domowych. R edakcje pism pow stałych w latach czterdziestych na ogół nie m ają kom pletnych danych biograficznych swoich pierw szych redaktorów n a ­ czelnych i nie są w stanie ustalić precyzyjnie kolejności i ciągłości osób kierujących gazetą. A rchiw a red ak cji w ogóle są bardzo ubogie i nie zaw ierają dokum entacji zw iązanej z ocenami, pow oływ aniem czy od­ w oływ aniem redaktorów naczelnych. K iedy w ysłałam do Poznania list z zapytaniem o jednego z red ak to ­ ró w naczelnych „Głosu W ielkopolskiego”, otrzym ałam odpowiedź, że w Poznaniu n ie m a żadnego dokum entu dotyczącego jego nom inacji ani teczki osobowej i nie można dokładnie ustalić, jak długo kierow ał pis­ m em. W ydaw nictw o w G dańsku odpowiedziało, że życiorys i losy in te ­ resującego n as red ak to ra naczelnego nie są znane i że praw dopodobnie w yjechał do Izraela. D r D. G rzelew ska otrzym ała z K atowic list, w któ­ ry m czytam y: „N iestety, nie dysponujem y życiorysem pierwszego re ­ dak to ra naczelnego »Wieczoru«. T rudno zresztą zdefiniować, kto nim b y ł”. Z w ydaw nictw a z Bydgoszczy napisano do m nie tak: „M y w swoim czasie rów nież usiłow aliśm y skom pletow ać redakcyjne archiw um od 1945 r. [...]. N iestety [...] ak ta zaginęły bez śladu. Możemy się jedynie domyślać, że dysponuje nim i MSW” . Tak jak redakcje, rów nież w ydaw nictw a nie posiadają danych o re ­ daktorach naczelnych. H istoryk p rasy m usi więc sam ustalać te spraw y. W ielu litera tó w i poetów m a zabezpieczone m iejsce w w ydzielonych gabinetach w M uzeum L ite ratu ry , m ieszkaniu lub domu, przeznaczone po śm ierci tw órcy dla kultyw ow ania ich pamięci, gdzie przechow yw a­ ne są p am iątk i i grom adzona spuścizna. Spuściznę tak ą w spółtw orzyli niekiedy przez całe życie sam i literaci, a po ich śm ierci opiekę p rzej­ m ow ała rodzina lub zainteresow ane in sty tu cje 'm uzealne czy archiw alne. O bejm uje ona dokum enty rodzinne, rękopisy lub m aszynopisy z w ła­ snoręczną adiustacją, korespondencje, dzienniki, prowadzone niekiedy przez dziesięciolecia. Tego rodzaju m ateriałów dziennikarze n a ogół nie przechow ują, dzienników też nie piszą. P racu ją zaabsorbow ani tym , co m a być w najbliższym num erze gazety. Po śm ierci dziennikarza rodziny nie dbają o pozostawione dokum enty. Prow adzone rozm ow y z dziećmi czy w dow am i po dziennikarzach w ykazują n a ogół b rak zainteresow ania pośm iertnym i m ateriałam i jako bezw artościow ym i i nikom u nie p rzy ­ datnym i. Zbiornice archiw alne nie posiadają spuścizny po dziennika­ rzach. O dnalazłam zaledwie k ilk a zbiorów m ateriałów po red aktorach naczelnych z okresu PRL. Stosunkow o dawno zabezpieczone zostały m a­ teriały i dokum enty po Jerzy m B orejszy (1905— 1952). O statnio przeba­ dałam opracow ane i udostępnione zbiory dwóch w ieloletnich redaktorów naczelnych: A rtu ra Karaczew skiego (1906— 1969) i Jack a G roszkiew icza (1906— 1973). M ateriały te różnią się zasadniczo od dokum entacji po­ w stałej po literatach, u k tórych p rzew ażają m ateriały autobiograficzne. Podstaw ą źródłową dla analizy k ad ry kierow niczej w dziennikarstw ie PR L są ak ta osobowe przechow yw ane w archiw ach państw ow ych i p a r­ tyjnych, w ydaw nictw ach i in sty tu cjach zw iązanych ze środkam i m aso­ wego przekazu (SD, PRL, PA P, PR itp.). Trzeba jednak od razu pod­ kreślić, że nigdzie nie m ożna znaleźć teczki zaw ierającej m ateriały w y­ starczające do opracow ania biografii red ak to ra naczelnego. W wielu tecz­ kach zn ajdują się tylko pojedyncze kartk i, ale zdarza się, że brak jest n aw et d aty śmierci. N iejednokrotnie więc radość z odnalezienia teczki jest k ró tkotrw ała, bo po jej otw arciu okazuje się, że nie przynosi naw et podstaw ow ych danych biograficznych. Można znaleźć w łasnoręcznie pisane życiorysy, w łasnoręcznie w ypeł­ niane ankiety i kw estionariusze. CA КС PZPR m a trochę takich w ypeł­ nionych druków , jak: d w u stro n n y kw estionariusz dla członków i w stę­ pujących do PPR (pytający m.in. o narodowość), ośm iostronieow ą ankietę personalną dla ak ty w u p arty jn eg o (z 1949 r.), skrócony kw estionariusz delegatów na konferencję w ybierającą n a zjazdy p arty jn e, dw ustronicową ankietę uczestników w alki o wyzw olenie narodow e i społeczne w okresie do 1939 r., skróconą ankietę z la t sześćdziesiątych. A naliza życiorysów, a zwłaszcza ankiet, w ypełnianych w różnych okresach życia przez tego sam ego red ak to ra naczelnego, w ykazuje, że odpowiedzi n a analogiczne p y tan ia ankietow e niejednokrotnie różnią się zasadniczo. Różnice dotyczą często odpowiedzi w rubrykach: — nazw isko i imię, — nazw iska i im iona ojca i m atki, — narodowość, — pochodzenie. W pojedynczych przypadkach znaleźć m ożna w ankietach zm iany d at urodzenia, a n aw et m iejsca urodzenia. Sposób w ypełniania ru b ry k i „w y­ kształcenie” także nie zawsze był jednakow y. Te odm ienne sposoby w y­ pełniania ankiet u tru d n ia ją niezw ykle badania, w ym agają żm udnych zabiegów w eryfikacyjnych. C harakterystyczne są odpowiedzi n a py tan ia w ankietach o zawód wyuczony. Jeden z redaktorów naczelnych odpowiedział: — dziennikarz (choć nie kończył szkół dziennikarskich), in n y zaś — funkcjonariusz p arty jn y . A kta personalne redaktorów naczelnych udostępniane historykom p ra ­ sy nie zaw ierają pełnej dokum entacji dotyczącej pow ołania, odwołania, opiniow ania i sp raw dyscyplinarnych. Tylko w pojedynczych przypadkach znaleźć m ożna ślady nom inacji w form ie decyzji se k re taria tu К С PZPR. W yjątkow o w n iektórych teczkach zachował się oryginał lub kopia a r­ kusza opiniodawczego z 1970 r. i w ypełnianego n a podstaw ie w ytycznych se k re taria tu КС w spraw ie zasad i try b u opiniow ania k ad r objętych no m en k latu rą in stancji party jn y ch . W sum ie jednak, m imo b rak u m ateriałów , analiza a k t i teczek oso­ bow ych um ożliw ia podjęcie p róby naszkicow ania p o rtre tu redaktorów naczelnych, choć z pozostaw ieniem n a nim białych plam . M echanizm pow oływ ania redaktorów naczelnych nie zawsze możli­ w y jest do odtw orzenia. W prasie „czytelnikowsikiej” red ak to ró w naczel­ nych pow oływ ał Jerzy Borejsza. Niezwykle tru d n o dociec, kto personal­ nie desygnow ał n a funkcje redaktorów naczelnych w prasie PPR , ZWM i LW P w latach czterdziestych. O bow iązywał rozkaz w ojskow y lub po­ lecenie p arty jn e. W ydział k a d r К С P P R (kierow any początkowo przez Z. Kliszkę), w ydział propagandy К С P P R (kierow any kolejno przez E. Ochaba, H. Kozłowską, W. Bieńkowskiego, M. W ągrowskiego, J. A l­ brechta, S. Staszewskiego) zajm ow ały się innym i spraw am i. Kom isja P ra sy КС P P R (pow stała w 1947 r.) została pow ołana w innych ce­ lach. Form alno-papierkow a pro ced u ra pow oływ ania na redaktorów naczel­ nych w ram ach RSW „P rasa” ukształtow ała się w latach pięćdziesiątych i w zasadzie p rzetrw ała do dziś. Od początku funkcjonow ała w ten spo­ sób, że najb ard ziej zainteresow ani i opinia publiczna nie znali pom ysło­ daw cy nom inacji ani jej m otyw acji. Ten faktycznie anonim ow y sposób i m etody pow oływ ania red ak to ró w naczelnych w yw oływ ały czasem śro­ dowiskowe p ro testy lub n a w e t m anifestacyjne sprzeciw y w poszczegól­ nych redakcjach. Miało to m iejsce na przełom ie łat pięćdziesiątych, kie­ dy redakcje zaczęły w ybierać swoich redaktorów naczelnych. Tak jak p rzy pow ołaniach, tak i przy odw ołaniach faktyczni inicja­ to rzy i m otyw acje tru d n e są do ustalenia, gdyż na zew nątrz w ystępow ali pod przy k ry w k ą ciał kolegialnych, instancji lub in sty tu cji zastępczych. W pojedynczych przypadkach m ożna odnaleźć pośrednie m ateriały w ska­ zujące n a zwolnienie z fu n k cji red ak to ra naczelnego za opublikow anie a rty k u łu lub w iersza (np. P. H offm ana, Z. M itznera). Na ogół względnie łatw iej m ożna zgrom adzić m ateriał m otyw ujący powołanie pism a czy red ak to ra naczelnego. T rudniej n atom iast o źródła dotyczące likw idacji pism i odw ołania redaktorów naczelnych. Najczęściej jednak te źródła, tzn . dokum entacja, nigdy nie pow stały. Z opóźnieniem i jednocześnie może przedw cześnie podejm ujem y dy­ skusję i badania dotyczące k ad ry kierow niczej w dziennikarstw ie PRL. Badania te jednak w ydają się konieczne. Po pierw sze, dobór i okoliczności pow ołania szefa pism a określają w dużym sto p n iu ch arak ter tego pism a i staw iane w danym m om encie zadania. Po w tóre, osoba red a k to ra naczelnego, ze w zględu n a sw oją prze­ szłość, pow iązania personalne i instytucjonalne, w pływ a na obraz w y­ daw nictw a. Po trzecie, w pływ n a pism o może w yw ierać osobowość redaktora, a n iektórzy z nich w yróżniali się pod ty m względem . Jeśli zaś nie cecho­ w ała ich silna indyw idualność, była to rów nież w ażna inform acja w ana­ lizie pism a. W sum ie, znajom ość redaktorów naczelnych pomoże w od­ tw orzeniu niek tó ry ch zjaw isk w dziennikarstw ie i ew olucji prasy, a ta k ­ że funkcjonow ania m echanizm ów poszczególnych redakcji. Celem naszym jest sprow okow anie m yślenia n a te tem aty i zapoczątkow anie badań. Zm iany n a stanow iskach redaktorów naczelnych w yw ołane były ta k ­ że kolejnym i zm ianam i politycznym i. Z form alnego p u n k tu w idzenia m o­ żem y w ydzielić trzy generacje redaktorów naczelnych. Pierw szą tw orzą ci, którzy przejęli ste r środków masowego przekazu w latach 1944— 1945. Mimo jej przerzedzenia czy przesunięć personalnych, w dużym stopniu dom inow ała do lat 70. W tedy wchodzi druga generacja, k tórej udział w życiu polityczno-dziennikarskim zaznaczył się już w latach pow ojen­ nych i k tó ra w dużym stopniu została ukształtow ana przez generację pierw szą. W reszcie, w latach osiem dziesiątych pojaw ia się trzecia zm ia­ na, form ow ana zawodowo i politycznie w okresie n arastan ia kryzysu społeczno-gospodarczego i jego następstw , wnosząc w rezultacie inne podejście do spraw ow anej funkcji oraz do c h a ra k te ru i roli kierow a­ nych przez siebie środków m asowego przekazu. Podział ten jest dysk u sy jn y i na pew no nieprecyzyjny. Niemożliwe są ścisłe rozgraniczenia. Z m iany pokoleniowe trzeba rozpatryw ać przez pry zm at elit, tzn. red ak to ró w naczelnych, k tórzy odegrali kluczow ą rolę zarów no w skutek rangi redagow anych pism czy program ów radiow ych, a następnie telew izyjnych, jak też pow iązań z ap aratem władzy, w tym przede w szystkim z ośrodkam i dyspozycji polityczno-propagandow ej. E lita redaktorów naczelnych z pierw szych lat pow ojennych w yw odziła się ze Zw iązku P atrio tó w Polskich i a p aratu polityczno-wychowaw czego A r­ mii Polskiej pow stałej w Zw iązku Radzieckim. Ludzie ci związani byli z K om internem i C en tralnym B iurem K om unistów Polskich w ZSRR. Analiza życiorysów osób tw orzących tę elitę ukazuje pew ne wspólne cechy. Są to: pochodzenie b u rżuazyjne lub drobnokupeckie, więź z r u ­ chem kom unistycznym od la t m łodzieńczych, udział w okresie m iędzy­ w ojennym w tzw. agipropie, w ielokrotne aresztow ania, procesy sądowe, w ieloletnie więzienia, edukacja organizow ana w w ięzieniach przez ko­ m uny, konspiracyjny try b życia i pracy w okresie m iędzyw ojennym . Do tego dochodzą m niej eksponow ane elem enty, jak częste pobyty w ZSRR, nauka w p a rty jn y ch szkołach prow adzonych przez K om intern, czasem A L IN A SŁ O M K O W SK A przynależność do W K P/b/, praca w agendach K om internu, uczestnictw o w zjazdach i ko n feren cjach organizow anych na teren ie ZSRR, studia zagraniczne n a Zachodzie i przynależność tam do p a rtii kom unistycz­ nych, p obyty n a zesłaniach i w obozach pracy w ZSRR. Tak kształtow ane osobowości te j elity, podbudow ane były p ro g ra ­ m em szkolenia w system ie p a rty jn y m (tak w ram ach K om internu, jak i w więzieniach), k tó ry obejm ow ał takie przedm ioty, jak historia W K P/b/, język polski i rosyjski, ekonom ia, historia m iędzynarodow ego ru ch u ro ­ botniczego. E dukacja te j e lity była więc w większości jednostronna, przebiegała n a zasadach czarno-białych, opierała się na obow iązujących in stru k cja ch i tezach K om itetu Y/ykonawczego M iędzynarodów ki K om u­ nistycznej (KW MK). M entalność jej kształtow ała się w specyficznych w aru n k ach izolacji, w obrębie zam kniętych grup, w stru m ie n iu in fo r­ m acji o otaczającym świecie p łynącym z KW MK. S przyjało to naw ią­ zyw aniu się jednakow ego sposobu m yślenia i posługiw ania się jednako­ w ym zasobem pojęć. Jednocześnie w zm agało to poczucie nieufności w o­ bec w szystkich fun k cjo n u jący ch norm alnie, w legalnych w arunkach, zaostrzało w izję przeciw nika politycznego, w roga, z k tó ry m się walczy w zasadzie bez sojuszników i bez kom prom isów . W okresie dw udziestolecia m iędzyw ojennego podstaw ow ą le k tu rą tej e lity b y ł „B iuletyn C entralnego A g itro p u ”, w ydaw any n a przełom ie la t dw udziestych i trzydziestych przez CR K P P , k tó ry zaw ierał głównie k o m u n ik aty i d y rek ty w y KW MK, hasła propagandow e, m ate ria ły zw ią­ zane z życia w ew n ątrz W K P/b/, a rty k u ły program ow o-polityczne z „ P raw d y ” lub dotyczące sukcesów budow nictw a socjalistycznego w ZSRR. W ten sposób w obrębie K P P przekazyw ano bez uzasadnień i ko­ niecznych arg u m en tó w in stru k cje, inform acje i oceny. P rzyjm ow ane one b y ły przez członków K P P n a ogół z absolutnym zaufaniem jako w ia ry ­ godne i niepodw ażalne. Nie zm ieniły tej oceny takie w ydarzenia, jak rozw iązanie K P P , u k ład radziecko-niem iecki i w n astępstw ie w łączenie w schodnich ziem Polski pow ersalskiej do ZSRR, w reszcie p o lity k a władz radzieckich wobec ludności polskiej n a tych ziem iach. L ata w ojny sp rzy ­ jały u g ru n to w an iu się k u ltu wodza i hierarchicznej podległości, a także słow nictw a zaczerpniętego z p ra sy w ydaw anej w ZSRR i z term inologii w ojskow ej. W łaśnie z w spółpracow ników CR K P P , przebyw ających podczas w oj­ n y w ZSRR, rek ru to w a li się kierow nicy pierw szych p ism Z PP , gazet w ojskow ych, a następnie pism w ydaw anych na w yzw olonych obszarach. Z red a k c ji gazety 4 D yw izji im. J. K ilińskiego „Do b o ju ” w yłonił się zespół, k tó ry w 1944 r. w w yzw olonej P rad ze w ydaw ał ponad m iesiąc „B iuletyn In fo rm a c y jn y ”, odbijany w d ru k a rn i w ojskow ej. Redagow ał go W iktor Borowski, k tó ry w dw udziestoleciu m iędzyw ojennym przez pew ien czas kierow ał C e n traln ą R edakcją K P P , był w ielokrotnie aresz­ tow any, sądzony i skazany (łącznie n a 16 lat), przebyw ał w w ięzieniu ponad 6 lat. To pierw sze w arszaw skie pism o stw orzyło zalążek „Życia W arszaw y”, którym kierow ał przez pierwsze lata w łaśnie W iktor Bo­ rowski. Z w spółpracow ników CR K P P po w yzw oleniu kierow nicze funkcje w prasie PPR , a następnie PZPR , pełnili m.in. W iktor Grosz, Ostap D łuski, H enryk W erner, A leksander Szpakowicz, E dw ard U zdański, P a ­ w eł H offm an, Franciszek Fiedler, Jerzy Borejsza, Jak u b Berm an, Józef K ow alczyk. Funkcje takie pełnili także działacze innych pionów K P P, jak Leon K asm an. Ludzie ci nie m ieli żadnej w praw y w kierow aniu p rasą legalną. Ich doświadczenie pochodziło z zupełnie innych w arunków , a prasą, jaką n ajlep iej znali i, co więcej, uznaw ali za wzór, była p rasa radziecka. Można więc powiedzieć, że ta grupa przeniosła swoje doświadczenie, wiedzę, sposób m yślenia na redagow ane przez siebie pism a i — co waż­ ne — zaszczepiła to innym tytułom , redagow anym n aw et przez ludzi w yrosłych z innych trad y cji, jak np. H enryk K orotyński czy Stanisław M ojkowski. Ta elita odgryw ała rów nież dużą rolę w kształtow aniu następnego pokolenia dziennikarzy, w tym przyszłych funkcyjnych, przede w szyst­ kim oczywiście w redagow anych przez siebie pism ach, ale rów nież w system ie szkolenia (w szkołach PZPR), a naw et na uniw ersytetach, głów ­ nie na W ydziale D ziennikarskim UW, a także przez pow iązania i w pływ na ZWM i ZHP. W rezultacie w pływ tej elity p rzetrw ał n aw et wówczas, gdy p rze­ stała ona istnieć bądź ze względów biologicznych, bądź też w w yniku odejścia z życia dziennikarsko-politycznego czy w yjazdu za granicę. Oczy­ wiście, ten polityczny spadek zacho-wał się w skutek politycznych w aru n ­ ków w ew nętrznych i zew nętrznych. Jed n ak re z u lta ty tego, co zostało ukształtow ane w pierw szych latach Polski Ludow ej, oddziaływ ały na n astępne generacje, np. pokolenie ZMP. Stąd m ała skuteczność w ysił­ ków podejm ow anych w późniejszych latach w k ieru n k u zm iany języka i sposobu argum entacji, unikania uproszczeń, szerszego spojrzenia na zjaw iska tak w ew nętrzne, jak i w świecie. Na zakończenie jeszcze dwie uwagi. Po pierw sze, w ydaje m i się, że przy rozp atry w an iu tak złożonego problem u, jak im jest zm iana pokoleniow a redaktorów naczelnych, czy szerzej — dziennikarzy, trzeb a uw zględniać także różnice i zm iany n aw et w ram ach jednego pokolenia. Nie chodzi tu o przechodzenie z jednego obozu politycznego do drugiego, ale o profesjonalną postaw ę, a więc o zm ianę m etod i środków działania oraz pojm ow ania roli i funkcji pism a czy program u radiow ego lub TV. I z ty m o statn im łączy się druga uwaga. Z arysow ująca się obecnie zm iana pokoleniowa, m oim zdaniem , przede w szystkim w yróżnia się no­ w ym traktow aniem środków masowego przekazu czy też odm iennym pojm ow aniem ich roli. S ta ry m odel, choć jeszcze funkcjonuje częścio­ wo, był m odelem prasy czy rad ia z zadaniam i w ychow aw czym i i edu­ kacyjnym i i pojm ow aniem odbiorców jako m aluczkich, których należy uczyć, dozując jednak wiedzę i podając ją wybiórczo. K ształtuje się n a ­ tom iast m odel m asowego środka przekazu o charakterze p artn ersk im w stosunku do odbiorcy, a zarazem będący tow arem , k tó ry trzeba sprze­ dać, a n aw et — co staje się już potrzebą chw ili — n a którym trzeba zarobić. Niezależnie więc od kw alifikacji dziennikarsko-politycznych, kie­ row nicy redakcji m uszą dysponować cecham i m enedżerskim i i tacy re ­ daktorzy naczelni już zaczynają się pojaw iać.


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n1/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n1-s7-14/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n1-s7-14.pdf

Alina Słomkowska. Badania nad kadrą kierowniczą w dziennikarstwie PRL, Kwartalnik Historii Prasy Polskiej, 1991, 7-14,