Uwagi o miesięczniku "Ateneum" (1876-1901) i jego redaktorach

Kwartalnik Historii Prasy Polskiej, Dec 1983

Zenon Kmiecik

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://czashum.hist.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1983-t22-n2/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1983-t22-n2-s5-20/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1983-t22-n2-s5-20.pdf

Uwagi o miesięczniku "Ateneum" (1876-1901) i jego redaktorach

Kmiecik, Zenon Uwagi o miesięczniku "Ateneum" (1876-1901) i jego redaktorach Kwartalnik Historii Prasy Polskiej - Kwartalnik Historii Prasy Polskiej X X II 2 PL ISSN 0137-2998 ZENON KMIECIK UWAGI O MIESIĘCZNIKU „ATENEUM” (1876— 1901) I JEGO REDAKTORACH Po 1864 r. wśród czasopism warszawskich wyodrębniła się grupa periodyków, które propagowały hasła pracy organicznej i podstawowe idee filozofii pozytywistycznej. Głównym organem, który przyczynił się do powstania nowego ruchu i wykrystalizowania jego programu społecz­ no-politycznego oraz światopoglądu był założony w 1866 r. przez Adama Wiślickiego „Przegląd Tygodniowy” . Wokół tego pisma skupiło się gro­ no młodzieży, głównie wychowanków Szkoły Głównej, którzy głosząc hasła pracy od podstaw uważali program pracy organicznej społeczeń­ stwa polskiego za ważny czynnik rozwoju całego narodu. Wkrótce też swoimi ideami potrafili zainteresować inteligencję polską w zaborze ro­ syjskim. Głównymi propagatorami myśli twórców filozofii pozytywi­ stycznej Augusta Comte’a i Herberta Spencera byli współpracownicy „Przeglądu Tygodniowego” , a zwłaszcza Aleksander Świętochowski: Podjęli oni bezkompromisową walkę z tzw. starą prasą, uważając ją za podstawowy hamulec uniemożliwiający dotarcie nowych idei do spo­ łeczeństwa. Szczytowym okresem tzw. walki „młodej” prasy ze „starą” był rok 1872, kiedy to w „Przeglądzie Tygodniowym” i innych czaso­ pismach warszawskich ukazało się kilka zasadniczych manifestów pozy­ tywistycznych. W środowisku inteligencji warszawskiej odczuwało się w owym cza­ sie potrzebę istnienia ambitniejszego czasopisma, które by w sposób po­ ważny i wszechstronny przynosiło wiedzę o nowych prądach w nauce i w życiu społeczno-kulturalnym. Odpowiedzią na to społeczne zapotrze­ bowanie był założony w 1872 r. dwutygodnik „Niwa” . Jego twórcy: gro­ no współpracowników „Przeglądu Tygodniowego” z Julianem Ochorowiczem na czele nie godzili' się z totalną krytyką przeszłości historycznej ani bieżących objawów życia społeczno-politycznego i nauki, dokonywa­ nej przez „Przegląd” . „Niwa” była pismem redagowanym w spokojnym tonie, pod hasłem: „Wiedza to potęga” . Gdy redakcję objął nowy zespół z Mścisławem Godlewskim na czele, dwutygodnik stanął na zachowawczych, antypozyływistycznych pozycjach. Właśnie za to odejście od pierwszego programu była „Niwa” często atakowana przez pozytywis­ tów. Na początku stycznia 1876 r. redakcja „Przeglądu Tygodniowego” pisała: „Obrót tej walki nie może być obojętny dla »Niwy«, Która nie­ gdyś na zasadach postępowych osrnuta miała służyć jako przeciwwaga »Bibliotece [Warszawskiej]«. Nadzieje się jednak nie ziściły. »Niwa« bez poparcia, wszakże z braku miejsca, lawirując z obozu do obozu, nie dość dobrze pojmuje, ku której się stronie skłonić będzie najkorzystniej. Ta nieporadność redakcji jest tak wielka, że przekonania pojedynczych artykułów w jednym i tym samym numerze kłócą się z jsobą” 1. Inicjatywę założenia nowego czasopisma wzięli w swe ręce dwaj wy­ bitni uczeni polscy: Adolf Pawiński i Włodzimierz Spasowicz. Pierwszy z nich pochodził z rodziny mieszczańskiej ze Zgierza (ojciec był właści­ cielem zakładu farbiarskiego). Mając 36 ‘ lat został naczelnikiem Archiv wum Głównego Akt Dawnych i profesorem zwyczajnym historii po­ wszechnej Uniwersytetu Warszawskiego. Studia historyczne odbywał w Petersburgu, a następnie w Dorpacie, gdzie uzyskał stopień kandy­ data nauk. Za otrzymane ze Szkoły Głównej dwuletnie stypendium odby­ wał dalsze studia w Berlinie, gdzie uczęszczał na seminarium historycz­ ne Leopolda Rankego (1865— 1866), oraz w Getyndze u Jerzego Weitza {1866— 1867). Obciążony wieloma obowiązkami, dzielił swój czas pomię­ dzy zajęcia w Archiwum Głównym, Uniwersytecie, własną pracę nauko­ wą i działalność społeczną2. Umiał Pawiński w sposób jasny i popularny przedstawić najbardziej zawiłe problemy historyczne. Był autorem wielu publikacji naukowych oraz wydawcą różnych dokumentów, w tym m.in. wspólnie z Aleksandrem Jabłonowskim Źródeł dziejowych odnoszących się do XVI w.3 Dla projektu założenia nowego pisma pozyskał swego przyjaciela i wpływowego adwokata petersburskiego, byłego profesora prawa karnego Uniwersytetu Petersburskiego — Włodzimierza Spasowicza. / ‘ ' Skala zainteresowań naukowych Spasowicza była szeroka: zajmował się problemami prawa karnego, historią polski i jej piśmiennictwa, kry­ tyką literacką oraz polityką. Chociaż na stałe mieszkał w Petersburgu, odbywał często· podróże, zatrzymując się nieraz po kilka tygodni w Warszawie. Związany z obozem liberalnym Rosji, miał nadzieję, że wkrótce prze­ kształci się ona w nowożytne konstytucyjne państwo burżuazyjne. Choć był zdecydowanym przeciwnikiem powstania styczniowego i z niepoko1 Przegląd prasy periodycznej, „Przegląd Tygodniowy” , nr 1 z 21 X II (2 I) 1876. 2 J. B a r d a c h , A dolf Pawiński (1840— 1896), „Kultura” , nr 15 z 13 IV 1980. ’ W. Z a k r z e w s k i , A dolf Pawiński. Zarys dziejów żywota, Petersburg 1897, s. 30. / jem obserwował jego narastanie i wybuch, w jego domu znalazło schro­ nienie wielu niedobitków popowstaniowych. Spasowicz był postacią pierwszoplanową swej epoki; jego działalność naukowa, społeczna i poli­ tyczna zaciążyła nad całym życiem politycznym zaboru rosyjskiego w drugiej połowie X IX w.4 ' Spasowicza i Pawińskiego łączyły nie tylko wspólne zainteresowania historyczne, ale także sympatie i upodobania polityczne. Obaj byli zde­ cydowanymi przeciwnikami działalności nielegalnej i zwolennikami pra­ cy organicznej. Spasowicz oceniając działalność naukową i społe-ćzną Pawińskiego stwierdzał: „Okazało się, że mamy jednakowe zamiłowania Ido historii Polski], trzymamy się tego samego kierunku” 5. Zgodność dążeń i astpiracji społeczno-politycznych obu uczonych skło­ niła ich do założenia czasopisma, którego zadaniem było popularyzowa­ nie idei społecznych, filozoficznych i naukowych, stanowiących główną broń w ręku tych działaczy, 'którzy domagali się rozwoju inicjatyw i przedsiębiorczości kapitalistycznej w społeczeństwie polskim. Już w momencie zakładania pisma A. Pawiński miał przemyślaną koncepcję jego programu i treści, przy czym podstawowym wzorem miały być francuskie czasopisma przeglądowe typu „Revue” . W liście do Józefa Ignacego Kraszewskiego z listopada 1876 r. donosił: „Tym­ czasem skorzystamy z prac w innym rodzaju. Przydałyby się nam stu­ dia lub wyczerpujące sprawozdania z bieżącej literatury niemieckiej czy naukowej, czy beletrystycznej. Takie sprawozdania bądź w formie literackiej, bądź w innym kształcie, z tytułem dzieła, autorem na czele lub w postaci, jaką Szanowny Pan z literatur zagranicznych [nadeśle], »Ateneum« pragnie być tym, czym »Revue Deux Mondes« [...] pragnie zgromadzić najlepsze siły naukowe i literackie polskie”8. W czerwcu 1875 r. z prośbą o wydanie zezwolenia na otwarcie „Ateneum” zwrócił się do Zarządu Głównego Prasy w Petersburgu lektor języka angiel­ skiego na Uniwersytecie Warszawskim Herman Benni. W załączonym spisie treści mającego powstać czasopisma przewidywał następujące działy: 1) artykuły ze wszystkich gałęzi nauki, 2) utwory literackie: po­ wieści, dramaty i poezje, 3) krytyka i bibliografia, 4) korespondencje krajowe, zagraniczne, 5) recenzje z książek i wydawnictw, kroniki i fe­ lietony. Zezwolenie zostało wydane w sierpniu 1875 r.7 Wedle pierwotnych projektów założycieli, „Ateneum” miało repre4 J. K u l c z y c k a - S a l o n i , Włodzimierz Spasowicz. Zarys monograficzny, W rocław 1975. 5 W. S p a s o w i c z , A dolf Pawiński jako historyk sejmu polskiego, [w tegoż:] Pisma, t. 8, Warszawa 1899, s. 192. 0 Biblioteka Jagiellońska, rkps 6525/IV, list A. Pawińskiego do J. I. Kraszew­ skiego z 27 X II 1875, k. 117. 7 Centralnyj Gosudarstwiennyj Istoriczeskij Archiw, Leningrad (dalej: CGIAL) f. 776, op. 5, j. ch. 60, k. 1— 4. zentować inny kierunek społeczno-polityczny i naukowy, aniżeli głosiła wychodząca od dawna „Biblioteka Warszawska” . Pragnęli oni, aby pismo skutecznie oddziaływało na opinię społeczeństwa, odpowiadając prze­ obrażeniom, jakie dokonywały się w jego świadomości, słowem, by przy­ czyniło się do przekształcenia światopoglądu ówczesnej inteligencji. Jeszcze przed wyjściem z drukarni pierwszego numeru nowego pisma redakcja „Przeglądu Tygodniowego” donosiła: „Z tego, co widzimy, że »Biblioteka Warszawska« pod redakcją w nowym swym składzie nie rozwija dostatecznej siły, aby stawić czoła przybywającemu »Ateneum«, które, o ile się daje wnosić z pewnych znaków, zbrojnie wystąpi do walki. Proszę tylko pomyśleć, że walka nie będzie się odbywać na polu polemiki i zasad, ale na polu prześcignięcia starannością i gromadzeniem sił intelektualnych”8. Pierwszy numer „Ateneum” ukazał się 30 stycznia 1876 r. W sło­ wie wstępnym redakcja oświadczała, że pismo będzie oświetlało bieżące wydarzenia oraz problemy społeczne i naukowe z punktu widzenia de­ mokratycznych ideałów społecznych. Zaznaczała też, że miesięcznik bę­ dzie stanowić placówkę, która umożliwi polskim uczonym i publicystom ogłoszenie gruntowniejszych swych prac i w ten sposób po zlikwidowa­ niu Szkoły Głównej stanie się centrum życia naukowego Warszawy. Zadania te formułowano dość mgliście: „Drzeworycik przypomina [na okładce] Ateny, czyli raczej to, co sercem Aten było, twierdzę Akropo­ lis, miejsce najpiękniejszych arcydzieł sztuki greckiej, Propile i Pan­ teon oraz wspaniałą świątynię, gdzie mieścił się posąg i, co wyszło spod ręki Fidiasza, posąg bogini Pallas-Ateny, którą w Atenach czczono jako opiekunkę, co jest ideałem życia, co jest w sztuce pięknym, w na­ uce prawdą, a w życiu człowieka cnotą. Też same trzy ideały wypisuje na swojej tarczy ukazujące się »Ateneum«. Ten znak współpracownikom swym i czytelnikom przewodzi” 9. Redakcja „Ateneum” skupiała wokół siebie nowe siły naukowe i pu­ blicystyczne, ^zaangażowane w propagowaniu ideałów i zasad filozofii pozytywistycznej, które na gruncie polskim były czymś nowym i rady­ kalnym. Ten zespół współpracowników zapewnił pismu nowatorski i zu­ pełnie oryginalny kierunek społeczny i naukowy w czasopiśmiennictwie warszawskim, podważając monopolistyczną pozycję „Biblioteki Warsza­ wskiej” , popieranej i finansowanej przez koła ziemiańskie i arystokra­ tyczne. Nowy miesięcznik znalazł pełną aprobatę dla swej ideologii naukowej i społecznej wśród pozytywistów warszawskich. Po ukazaniu się pier­ wszego numeru „Przegląd Tygodniowy” pisał: »Ateneum«, jàk się zdaje, bo tylko pierwszy zeszyt posiadamy, zasobnością -sił rozporządzać bę8 Przegląd, prasy periodycznej, „Przegląd Tygodniowy” z 21 X II 1876 (2 I 1877), nr 1. 9 Słowo wstępne, „Ateneum” , 1876, t. 1, s. 2. dzie, a nawet — co więcej — przyniesie pewną świeżość w traktowa­ niu tematyki literackiej i naukowej roboty, świeżość; która złamie za­ krzepłą rutynę i nasze czasopiśmiennictwo z czasem uwolni od więzów, jakie założono na słowo” 10. ' Wkrótce (1877 r.) wydawcą został Włodzimierz Spasowicz i podpi­ sywał pismo w tym charakterze do końca jego istnienia. Był to pomysł wyjątkowo celny, gdyż wybitny ten prawnik, mający liczne stosunki z administracją rosyjską, umiał zapobiegać różnym naciskom z jej stro­ ny. Dzięki jego postawie „Ateneum” utrzymało się w granicach wytknię­ tych zasad społecznych i filozoficznych. Już w styczniu 1877 r. Spasowicz zaproponował GZP zatwierdzenie na stanowisko redaktora „Ateneum” Jana Trejdosiewicza, wówczas do­ centa w katedrze geologii i paleontologii UW (od 1880 r. profesora i kie­ rownika tej katedry, którą prowadził do 1890 r.)11. W kwietniu 1878 r. Spasowicz i Trejdosiewicz zwrócili się do GZP o rozszerzenie zakresu tematyki miesięcznika i zmianę podtytułu „Ateneum” na: „Pismo na­ ukowe, literackie i polityczne” . Dopiero jednak w grudniu 1889 r. uzy­ skali wydawcy zgodę na zamieszczanie artykułów na tematy polityczne12. Nawet po uzyskaniu tej aprobaty redakcja posługiwała się nadal nie­ zmienionym podtytułem: „Pismo naukowe i literackie” . Za czasów redakcji Trejdosiewicza, który pełnił tę funkcję stosun­ kowo krótko, przewagę wśród artykułów ukazujących się w miesięczni­ ku zdobyły te, które dotyczyły nauk przyrodniczych i matematyczno­ -technicznych. Już w 1879 r. wydawcy planowali powierzyć redakcję pisma wybitnemu krytykowi literackiemu, historykowi literatury pol­ skiej i powszechnéj, autorowi szeregu książek z tych dziedzin — Piotro­ wi Chmielowskiemu. Piotr Chmielowski urodził się 9 II 1848 r. na Podolu. Studia odby­ wał w Szkole Głównej, a następnie w Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1873— 1874 kształcił się w Lipsku, gdzie otrzymał stopień do­ ktora filozofii. Był aütorem takich prac, jak Geneza fantazji. Szkic psy­ chologiczny (1873), Historia literatury polskiej (6 tomów), Dzieje krytyki w Polsce (1902). Należał do grupy młodzieży, która wcześnie przyswoiła sobie zasady filozofii pozytywistycznej18. (Jeszcze jako student zamie­ szczał swe artykuły w „Przeglądzie Tygodniowym” .) Jako publicysta współpracujący z prasą pozytywistyczną i neutralną głosił zasadę umia­ ru i „złotego środka” . Będąc od lat współpracownikiem wszystkich naj­ poważniejszych pism warszawskich, miał przemyślane własne koncepcje na temat zadań i obowiązków prasy polskiej, a rozważania swoje na 10 Przegląd prasy periodycznej, „Przegląd Tygodniowy” , nr 7 z 1 (13) II 1876. 11 CGIAL, f. 776, op. 5, j. ch. 60, k. 10— 12. 12 Tamże, k. 23— 28. 13 J. K u l c z y c k a - S a l o n i , Piotr Chmielowski (1848— 1904), [w:] Z dzie­ jów polonistyki warszawskiej, Warszawa 1964, s. 209—231. · ten temat zawarł w dwuodcinkowym artykule pt. O zadaniach dzienni­ karstwa naszego, wydrukowanym przez „Tygodnik Ilustrowany” w 1876 r. Postulował on, aby prasa polska nie tylko zaspokajała potrzeby informacyjne ogółu czytelników, ale żeby była zróżnicowana pod wzglę­ dem ideowym i mogła przyczynić się do kształtowania opinii publicznej. Zwracając się do środowiska dziennikarzy warszawskich, stwierdzał: „Dziennikarstwo powinno samo dać ,przykład zaznajomienia czytelni­ ków z rozmaitymi przekonaniami tak za granicą, jak szczególnie i w kraju, rozbierając je z tego lub innego stanowiska, stosownie do tych poglądów” 14. ' Będąc od lat współpracownikiem wielu pism, z zadowoleniem przy­ jął Chmielowski propozycję redagowania „Ateneum” . Wtajemniczony w 1879 r. w plany wydawców o przekazanie mu redakcji miesięcznika, tak się zwierzał m.in. Orzeszkowej: „Program wydawania pisma, które by miało na celu zajęcie pośredniego stanowiska między konserwatyz­ mem a radykalizmem odpowiada zupełnie moim poglądom, gdyż jestem przekonany, że jedynie drogą pokojowego rozwoju kraj nasz dojść może do tej mety, do której doszły główne narody cywilizowane. Nie łudzę się wprawdzie nadzieją, że w takim, w jakim m y się znajdujemy, poło­ żeniu, przy tak szczupłych zasobach, wobec mało wytrwałej natury na­ szej, moglibyśmy zająć jedno z miejsc głównych w panteonie oświaty i kultury” 15. Chmielowski był więc zdecydowanym zwolennikiem pracy organicz­ nej, pragnącym przyczynić się do rozwoju przedsiębiorczości kapitali­ stycznej w Polsce. Wyrażał nadzieję, że wydając i redagując poważny miesięcznik naukowy będzie torował drogę nowym ideałom i postawom życia do elity współczesnego mu społeczeństwa, przy czym chodziło mu 0 to, aby miesięcznik oddziaływał na świadomość społeczną w duchu za­ sad ideologii mieszczańskiej. Jako krytyk literacki i historyk literatury, starał się zawsze podkreślać w omawianych utworach nie tylko ich wa­ lory artystyczne, ale również ich idee społeczne i filozoficzne. Jego naj­ bliżsi współpracownicy cenili go jako uczonego i krytyka umiejętnie wyłuskującego z analizowanych utworów różne treści społeczne i nawet postawy polityczne. Bolesław Lutomski podkreślał: „To zaś stanowi nie­ zbędny warunek prawdziwego i głębokiego krytyka; krytyk nie znający 1 nie rozumiejący historii politycznej, nie interesujący się rozwojem po­ litycznym może zostać krytykiem tylko od siedmiu boleści” 16. W mo­ mencie obejmowania redakcji „Ateneum” Chmielowski był znany w Warszawie jako wybitny znawca literatury polskiej i powszechnej, ce­ 14 P. C h m i e l o w s k i , O zadaniach dziennikarstwa naszego, „Tygodnik Ilustro­ wany” , nr 13 z 25 III 1876. 15 Biblioteka IBL (dalej: BIBL), list P. Chmielowskiego do E. Orzeszkowej z 9 X 1879, k. 1. le. B. L u t o m s k i , Kronika miesięczna, „Ateneum” , 1900, t. 1, s. 245. niono go też jako recenzenta, umiejącego zawsze zwrócić uwagę na , istotne idee zawarte w omawianych książkach. Redakcję „Ateneum” objął Chmielowski już w 1880 r., ale na stano­ wisko redaktora GZP zatwierdził go w roku 1881 i od tego czasu do końca 1897 r. nazwisko jego figurowało na karcie tytułowej. Najbliższym współpracownikiem Chmielowskiego był Stosław Laguna, były docent prawa i administracji na Uniwersytecie Petersburskim i były profesor Akademii Duchownej Rzymskokatolickiej, uczestnik powstania stycznio­ wego, który po powrocie z zesłania poświęcił się wyłącznie pracy re­ dakcyjnej17. Właśnie ci trzej uczeni: Chmielowski, Pawiński i Laguna decydowali o .obliczu społeczno-politycznym i naukowym „Ateneum” . Bliski współpracownik pisma B. Lutomski tak oceniał pracę tych uczo­ nych: „W cichych i skromnych warunkach naszego życia publicznego byli oni istotnie szkołą nie tylko naukową, literacką, lecz i obywatelską. Byli oni erudytami bez pedantyzmu, publicystami o szerokich przeko­ naniach, gdzie osobista rozwaga górowała nad namiętnościami, uczeni, w których mozolne studia nad przeszłością nie wyziębiły żywego odczu­ cia prądów dnia bieżącego” 18. Rzecz jasna, główny ciężar prac redakcyjnych spadał na Chmielow­ skiego, który obok redagowania „Ateneum” prowadził intensywną dzia­ łalność naukową z zakresu historii literatury polskiej i obcej oraz zaj­ mował się oceną bieżącej literatury pięknej. Aby sprostać wszystkim obowiązkom, musiał pracować po dziesięć— dwanaście godzin dziennie. W liście do Orzeszkowej z października 1885 r. zwierzał się: „Czytanie rękopisów do »Ateneum«, sesje redakcyjne i tak zabierają mi czas ogromnie” 19. Laguna spełniał w redakcji funkcję sekretarza i we wszy­ stkich sprawach drażliwych między Chmielowskim a współpracowni­ kami odgrywał rolę mediatora. Wykorzystując jego dobrą znajomość prawa zlecano mu najczęściej pisanie listów, w których uzasadniał, dla­ czego dany rękopis nie będzie mógł być drukowany w „Ateneum” . Pra­ cę tę wykonywał umiejętnie, z wielką kulturą i wytwornością20. Podobnie jak „Wiestnik Jewropy” , skupiający zwolenników rozwoju Rosji w kierunku przeobrażeń kapitalistycznych, także „Ateneum” za podstawowy swój cel uznało utrzymywanie więzi między ruchem umy­ słowym kraju a życiem wszystkich narodów europejskich, w tym także słowiańskich, walczących o niezależność. W 1889 r. określano następują­ co swe zamierzenia w tej dziedzinie: „Redakcja dołoży wszelkich sta­ 17 J. B a r d a c h , Laguna Stosław, PSB, t. 18, s. 196— 198. 18 L u t o m s к i, op. cit. 19 BIBL, list P. Chmielowskiego do E. Orzeszkowej z 18 X I 1885, k. 43. 20 Oto odpowiedź Laguny przesłana M. Faleńskiej: „Propozycje zakomuniko­ wane mi wczoraj przedstawiłem na posiedzeniu redakcyjnym. Uznając poprawność i wytrwałość przekładów wychodzących spod pióra Szanownej Pani, musiała re­ dakcja odmówić sobie przyjemności ozdobienia kolumn »Ateneum« jednym z pro­ ponowanych tłumaczeń” , Biblioteka Narodowa, rkps 5904, k. 70. rań, ażeby zeszyty naszego pisma były istotnym łącznikiem pomiędzy wielkim światem a naszym zaściankiem, ażeby stały się żywym pośred­ nikiem pomiędzy ogniskami nauki europejskiej i pojęciami ogółu nasze­ go. Redakcja czujnym okiem wpatrywać się będzie w sprawy dotyczące ogółu i każdą z nich przy pomocy piór kompetentnych rzuci pomiędzy ścierające się opinie spokojne słowo rozwagi”21. „Ateneum” cieszyło się poparciem kół przemysłowych. i finanso­ wych Królestwa, które przez wiele lat dofinansowywały wydawnictwo22. Będąc miesięcznikiem specjalistycznym, nie miało bowiem tylu prenu­ meratorów ażeby z ich opłat zapewnić sobie rentowność. Już w momen­ cie organizowania i przygotowywania do druku pierwszego numeru mie­ sięcznika A. Pawiński donosił Kraszewskiemu: „W sprawie honorariów zbytnio oszczędności robić nie będziemy. Owszem, tutejszym wydawni­ ctwom. spekulacyjnym robimy silną konkurencję”23. To solidne zaplecze finansowe miało wpływ na pozyskanie do współpracy wielu wybitnych uczonych i publicystów. Większość czasopism naukowych w Warszawie borykała się z dużymi trudnościami i z wielkim trudem mogła wypła­ cać nikłe honoraria autorskie. Redakcja „Ateneum” była w tej szczęśli­ wej sytuacji, że dzięki finansowaniu wydawnictwa przez grono ludzi zamożnych mogła płacić wysokie honoraria autorskie, wynoszące od 40 do 50 rb za jeden arkusz druku. Za powieść natomiast płacono ryczałto­ wo od 600 do 800 rb za dwutomowy utwór. W początkowym okresie wielu współpracowników miesięcznika re­ krutowało się spośród osób zamieszkałych w Galicji i w Poznańskiem. Chodziło o to, aby zapewnić pismu jak największą popularność we wszy­ stkich polskich ośrodkach naukowych i dziennikarskich. Zabiegano (po­ dobnie jak większość wpływowych czasopism warszawskich) o przycią­ gnięcie do współpracy Józefa Ignacego Kraszewskiego, do którego w mo­ mencie przygotowywania do druku pierwszego numeru pisma A. Pa­ wiński zwrócił się o napisanie specjalnej rozprawy. 27 grudnia 1875 r. Pawiński pisał do Kraszewskiego: „Ponieważ już się rozpoczął druk pierwszego zeszytu »Ateneum«, który ma wyjść 20 stycznia, udaję się więc z prośbą przyspieszenia łaskawie uczynionej obietnicy. Miejsce na sprawozdanie z literatury niemieckiej beletrystycznej o jednym dziele lub autorze jest zachowane. Mam słodką nadzieję, że już w pierwszym zeszycie »Ateneum« będzie mogło pomieścić pracę Szanownego Pana i zasłużonym imieniem Jego ozdobić swoje stronice”24. 1 21 „Ateneum” 1889, t. 4, s. 560. 22 A. K r a u s h a r, Ze wspomnień osobistych o Adolfie Pawińskim, „K w ar­ talnik Historyczny” , 1897, nr 3, s. 527. 23 Biblioteka Jagiellońska, rkps 6525/IV, list A. Pawińskiego do J. I. Kraszew­ skiego z 27 X II 1875, к. Ш . ' ■ 24 Tamże. . · 3 ■ Za czasów redaktorstwa Chmielowskiego zespół był bardziej stabilny i skupiał współpracowników wywodzących się przeważnie z Królestwa Podoonie jak większość ówczesnych redaktorów pism warszawskich Chmielowski zapraszał na spotkania do swego mieszkania literatów i pu­ blicystów. Ferdynand Hoesick w swym pamiętniku wspomina: nie­ dzielę wieczorem przyjmowali Chmielowscy w swym mieszkaniu przy ul. Wielkiej. Jako u najwybitniejszego krytyka warszawskiego bywało tam niemało literatów bądź osobistych przyjaciół pana Piotra, jak Świę­ tochowski, Sygetyński, Dygasiński, Mieczyński, bądź z młodszej braci literackiej drukującej w »Ateneum«, którego Chmielowski był redakto­ rem”25. Współpracownicy „Ateneum” stanowili zwartą grupę znaną w Warszawie jako Koło Ateneum. , Pismo związane było z kołami liberalnej burżuazji i w przeciwień­ stwie do pism obozu szlachecko-arystokratycznego wnosiło nowe, ory­ ginalne idee społeczne do ruchu umysłowego w zaborze rosyjskim. Bę­ dąc organem pozytywistów, rozwój gospodarczy oraz upowszechnienie oświaty i nauki uważało za ważny czynnik, postępu społecznego. Nowe drogi i dziedziny działalności społecznej redakcja starała się wskazywać ówczesnej inteligencji, mieszczaństwu i ziemiaństwu poprzez zamieszcza­ nie odpowiednich tekstów. Swoje poglądy w tej dziedzinie szerzej wy­ jaśnił Chmielowski w liście do Orzeszkowej: „Trzeba wszelkimi siłami polepszać dobrobyt materialny, szerzyć wiedzę rzetelną, tworzyć dzieła piękne, wszystkie zdobycze nauki, które już się stały faktami nieza­ przeczalnymi, powinny być bezwzględnie przeszczepiane na każdą pła­ szczyznę narodu, a w tych wszystkich kwestiach, które ze sfery hipotez nie wyszły, należy zostawiać swobodę dyskusji, prawami logiki jedynie ograniczonej” 26. W. Zakrzewski w szkicu o Adolfie Pawińskim twierdzi, że „Atene­ um” reprezentowało w Królestwie ten sam nurt polityczny, który w Galicji uosabiali stańczycy. Stwierdzenie to·, zbyt ogólnikowe, nie odpo­ wiada w pełni rzeczywistości. Redakcja miesięcznika w ogóle nie wy­ powiadała się w sprawach stosunków polsko-rosyjskich i nie formuło­ wała swego lojalistycznego stanowiska wobec rządu carskiego. Starała się tylko wykorzystać dziedziny i pola działalności społecznej nie krę­ powane przez carat, aby pobudzić społeczeństwo polskie do zaintereso­ wania się rozwojem narodowej oświaty, kultury i nauki. Wystarczy spojrzeć na kilka, numerów pisma, aby przekonać się, że miesięcznik unikał wszelkiego akcentowania lojalizmu wobec caratu. Stańczycy gali­ cyjscy natomiast wyraźnie wypowiadali się w sprawach politycznych i mocno podkreślali nie tylko lojalizm wobec dynastii habsburskiej, ale głosili program ugodowy wobec pozostałych państw zaborczych. Podob­ ny kierunek w zaborze rosyjskim reprezentował redagowany przez. 25 F. H o e s i c k , Powieść m ojego życia, t. 2, W rocław 1959, s. 18. 28 BIBL, list P. Chmielowskiego do E. Orzeszkowej z 9 X 1879, k. 1. Erazma Piltza petersburski tygodnik „Kraj” . Redakcja „Ateneum” nie solidaryzowała się z programem politycznym stańczyków ani „Kraju” , starając się w warunkach zaostrzonego ucisku politycznego i narodo­ wego w Królestwie propagować postępowe idee w tych dziedzinach, które były tolerancyjnie traktowane przez rząd. „Ateneum” można porównać do innych pism obozu pozytywistów warszawskich: „Przeglądu Tygodniowego” i „Prawdy” Aleksandra Świę­ tochowskiego. W stosunku do pierwszego tygodnika Chmielowski repre­ zentował zasady bardziej umiarkowane i spokojniejsze. Zostały one sformułowane w wydanym na rok 1860 prospekcie: „Z szerokiego i zróż­ nicowanego swego programu »Ateneum« nie wyłącza żadnej gałęzi wie­ dzy, której rozwój obchodzić może każdego ogólnie wykształconego czło­ wieka; zarówno postęp nauk pozwalający zgłębienie zjawisk duchowych, jak i rozwój umysłowości, które świat przyrody badają, znajdować bę­ dzie właściwe odbicie w łamach naszego pisma. Nie hołdujemy wyłącz­ nie krańcowym teoriom, do których prowadzi wrażliwe umysły jedno­ stronne wykształcenie. »Ateneum« wchodzi w nową fazę rozumnego po­ stępu, spokoju równym i wszechstronnym badaniem i ocenianiem za­ równo zjawisk przyrody, jak i zjawisk duchowych” 27. W sprawach dotyczących stosunku do państwa zoborczego oraz jego dynastii redakcja pisma w ogóle głosu nie zabierała. Fakt przemilczania tych kwestii świadczy o mało krytycznym stosunku do caratu; w odróż­ nieniu od publicystyki ugodowców wszystkie inne pisma, nie mogąc wyrażać właściwych aspiracji społeczeństwa polskiego, stosowały podo­ bną taktykę. Wychodząc z założenia, że nawet w warunkach stworzo­ nych przez carat istnieją pewne możliwości wyrażania różnych opinii w sprawach społecznych i naukowych, „Ateneum” wykorzystywało tę sytuację. , Podobnie jak drugi miesięcznik tego typu („Biblioteka Warszawska” ) „Ateneum” miało stosunkowo niewielką liczbę prenumeratorów. W 1896 r. jego nakład wynosił 965 egzemplarzy, z czego 500 rozchodziło się w Warszawie, a 387 na prowincji. W 1901 ,r. nakład pisma zmniejszył się do 850 egzemplarzy. W omawianym okresie wszystkie pisma polskie w zaborze rosyjskim podlegały surowej cenzurze prewencyjnej, w związku z czym redakcje przed wypuszczeniem każdego kolejnego numeru musiały ,go przedkła­ dać cenzorowi. W wielu istotnych sprawach narodowych i społecznych nie moin a było wypowiadać się swobodnie. Obejmowało to m.in. wszel­ kie wiadomości dotyczące walk o niepodległość Polski lub przedstawia­ jące warunki życia klasy robotniczej. Prawomyślność politvczna prasy wars7awskiej starał się zachować wszelkimi sposobami generał-gnbernator Hurko. Redakcja „Ateneum” cieszyła się jednäk większą swobodą 27 Prospekt „Ateneum” na 1390 r. w przekazywaniu swych opinii, gdyż nie budziła takiej podejrzliwości władz, jak tygodniki i dzienniki. (Miesięczniki zawierające treści bardziej specjalistyczne oraz mające mniej p'renumeratorów były bardziej libe­ ralnie cenzurowane.) Chmielowski w liście do Orzeszkowej tak pisał 0 tej sprawie: „Artykuł o Renanie postaram się zamieścić w »Ateneum«. Nie mogę pod tym względem donieść jeszcze nic pewnego, gdyż nie otrzymałem informacji ze strony cenzury, jak zapatrywać się będzie na pomieszczenie pracy takiej, i to mi tylko wiadomo, że w wydawni­ ctwach nie mających wielkiej liczby prenumeratorów swobodniejszy jest cokolwiek pod politycznym i religijnym względem ruch myśli niż w po­ pularnych, tj. rozpowszechnionych pomiędzy szerokimi kołami czytel­ ników” 28. Nie oznacza to jednak oczywiście, aby kłopotów z cenzurą nie było wcale. Nieraz redakcja zmuszona była odwoływać się do wyższych władz, w bardziej drażliwych kwestiach wykorzystywano autorytet Spasowicza, który w specjalnych pismach i memoriałach bronił niektórych artykułów odrzuconych przez cenzorów. Gdy wyjaśnienia redakcji i me­ moriały pisane przez Spasowicza nie trafiały do przekonania Warszaw­ skiemu Komitetowi Cenzury, ten odsyłał je do GZP. Jak wspomniano, większość miesięczników polskich z owych lat za­ wierała głównie teksty specjalistyczne. „Ateneum” łączyło tematykę nau­ kową z omawianiem bieżących wydarzeń społeczno-politycznych i kul­ turalnych. Zgodnie z założeniami filozofii pozytywistycznej starało się upowszechniać wiedzę o nowych ideach, zrodzonych na gruncie nauk empirycznych i humanistycznych, oraz kształtować laicki światopogląd 1 upowszechniać nie znane na gruncie pofakiim poglądy społeczne wyro­ słe w krajach kapitalistycznej Europy. W końcu 1889 r. redakcja tak nakreślała zadanie pisma: „Wobec stanowczego wpływu, jaki prasa wy­ wiera na opinię, miesięczniki winny być istotną i nieodzowną potrzebą w społeczeństwie, jeśli posiada ona ludzi nie zadowalających się wra­ żeniami, lecz pragnących poznać nurtujące zjawiska życia. Wolne od go­ rączki dziennikarskiej, wśród której żyją dzienniki, mogą rzecz każdą bardziej traktować spokojniej, a przez to słuszniej, wolne od nadmiaru jednodniowych drobiazgów, mają więcej miejsca na gruntowniejsze roz­ trząsanie każdej sprawy”29. W staraniu, aby pismo nie zatraciło swego charakteru periodyczne­ go, tematykę specjalistyczną uzupełniała redakcja systematycznymi ko­ mentarzami o aktualnościach minionego miesiąca. Swoistym pomostem, który łączył „Ateneum” z tygodnikami i dziennikami, stała się poświę­ cona omówieniu minionych wydarzeń społeczno-politycznych „Kronika miesięczna” , której twórcą i pierwszym autorem był Bolesław Prus. On też wymyślił jej tytuł i przez kilka miesięcy ją redagował. W pier28 BIBL, list P. Chm ie^wsłrego do E. Orzeszkowej, b. d., k. 59. 29 „Ateneum” , 1889, t. 4, s. 559. / wszym odcinku swego felietonu, który ukazał się w 4 numerze pisma z 1876 r., tak nakreślił Prus rolę i zadanie „Kroniki” : „Rubryka niniej­ sza ma zamiar odzwierciedlać w sobie wypadki społeczne ogół obchodząc0. Tu, o ile siły nasze pozwolą, znajdzie czytelnik bądź streszczenie jednego prądu umysłowego, bądź wzmiankę o donioślejszym fakcie, z którego społeczeństwo w tej lub owej swej klasie materialny lub du­ chowy pożytek wycisnąć będzie mogło” 30. W dalszych rozważaniach autor prezentował szczegółowy zakres tematyczny, jaki ma zamiar poruszać w poszczególnych kronikach, oraz stwierdzał, że będzie omawiał spra­ wy dotyczące nie tylko 'ziem polskich, ale i mające miejsce za granicą. Z właściwym^ sobie humorem nadmieniał: „Z drugiej jednak strony, hołdując zasadzie »cały świat dziedzictwem człowieka«, nie będziemy poprzestawać na własnej wyłącznie parafii, pozwolimy sobie od czasu do czasu przeskakiwać granice państwowe i naturalne, przechodząc od .stwierdzeń do konkluzji, od fabryk zapałek do uniwersytetów, od ma­ łych szachrajstw giełdowych do wielkiej polityki, podobni w tym pra­ cowitej pszczółce, która z cudzej tatarki do własnego ula miód znosi” 31 Wprowadzenie do „Ateneum” wspomnianej rubryki, która ukazywa­ ła się do końca istnienia miesięcznika, było przedsięwzięciem w pełńi udanym. Po opuszczeniu redakcji przez Prusa wypełniali ją swoimi fe­ lietonami wybitni dziennikarze warszawscy, nie zawsze podpisujący się własnym imieniem i nazwiskiem. Najdłużej redagował tę rubrykę Lud­ wik Straszewicz, publicysta o wyjątkowych zdolnościach dziennikar­ skich, który współpracując z „Ateneum” jednocześnie związał się bliżej z redakcją petersburskiego „Kraju” , gdzie był jednym z najwybitniej­ szych komentatorów politycznych. Po nim przejął „Kronikę” (od maja 1891 do 1895 r.) B. Lutomski, znany i zdolny dziennikarz warszawski, od 1886 r. współpracujący z „Przeglądem Tygodniowym” , zatrudniony jednocześnie na stałe w redakcji „Kuriera Codziennego” . Przez pewien czas redagowali ją Józef Tokarzewicz i Tadeusz Smarzewski. Ostatnim redaktorem był Bolesław Koskowski, początkujący dziennikarz, związa­ ny' z Narodową Demokracją, który później pełnił funkcję głównego ko­ mentatora politycznego w „Kurierze Warszawskim” . Rozwój przemysłu oraz różnicowanie się życia politycznego w Kró­ lestwie stawiały przed redagującymi „Kronikę miesięczną” nowe zada­ nia, a więc i konieczność ich rozwiązywania. Pewne nowe elementy wprowadził B. Lutomski. W odróżnieniu od zasad przyjętych przez Pru­ sa, zakładających, że każda „Kronika miesięczna” winna być wizerun­ kiem życia społecznego ubiegłego miesiąca, Lutomski stwierdzał, że tego rodzaju założenia nie są celowe. Uważał on, że nie da się utrzymać tych kryteriów redagowania. kroniki. Swoje pomysły dziennikarskie uzasad­ niał następująco: „Kronika nie jest historią; jeżeli o sposób pisania hi­ storii prowadzi się spór między dwiema wielkimi szkołami, z których jedna pragnie w całej wykryć ogólne prawa i zrobić ją tylko gałęzią nauk przyrodniczych, a druga przypisuje wielką doniosłość pierwiastko­ wi indywidualnemu, na teorię pierwszą zgodzić się nie może, to skądże kronika dziennikarska piórem zrobiona ma przywilej »wiernego odbicia«. Może ona być tym, czym były kroniki średniowieczne, dowolnym, przy­ padkowym rejestrem” . I dalej: „Czym powinna być kronika? Wiernym odbiciem życia społecznego z ubiegłego tygodnia czy miesiąca, oświetlać najważniejsze fakty ogólnej doniosłości itd. Takie wymagania stwarzają trudności. Mniej więcej uważa się je za anachronizm32. „Ateneum” publikowało artykuły dotyczące nauk humanistycznych i przyrodniczych, ilość tych ostatnich malała jednak w miarę rozwoju nauki i jej specjalizacji. Za czasów redaktorstwa Chmielowskiego wy­ raźnie uprzywilejowaną pozycję zajmowały nauki humanistyczne. Pismo ukazywało się regularnie na początku każdego miesiąca w objętości od 10 do 12 arkuszy druku. Nà jego treść składały się nastę­ pujące działy: 1) artykuły wstępne dotyczące bieżących wydarzeń nau­ kowych i społecznych, 2) powieści, wiersze oryginalne i tłumaczone, 3) artykuły z zakresu historii i dziejów piśmiennictwa polskiego i obcego, 4) przeglądy polityczne i sprawozdania z życia publicznego w różnych krajach europejskich, 5) artykuły z dziedziny filozofii i nauk jej po­ krewnych, 6) studia dotyczące oświaty i wychowania, 7) rozprawy i do­ niesienia z nauk przyrodniczych, 8) „Kronika miesięczna” , 9) „Kronika życia artystycznego i teatralnego” , 10) recenzje i sprawozdania z bieżą­ cych publikacji literackich i naukowych. Abonenci płacili w Warszawie za prenumeratę roczną 10 rb, na prowincji zaś 12 rb, tj. tyle, ile wy­ nosiła opłata za „Tygodnik Ilustrowany” . Redakcja miała swoją siedzi­ bę przy ulicy Oboźnej 5. Łącząc funkcję miesięcznika specjalistycznego z zadaniami pisma ogólnego „Ateneum” było mocno związane z czasopiśmiennictwem pol­ skim. Starając się umożliwić czytelnikowi poznanie najbardziej zawiłych zagadnień naukowych i społecznych, redakcja wystrzegała się powierz­ chowności i uproszczeń. Zamieszczano przeważnie rozprawy dwuarkuszowe, ale zdarzało się, że niektóre artykuły drukowano w kilku kolej­ nych numerach, w objętości 8 i więcej arkuszy, gdy pewne zagadnienia naukowe czy społeczne należało gruntownie i wyczerpująco wyjaśnić i naświetlić. Wprawdzie zdawano sobie sprawę, że ogłaszając rozprawy obszerniejsze, dotyczące różnych zagadnień naukowych, trafia się do mniejszego grona czytelników, nie zaś do kół prenumerujących tygod­ niki i dzienniki, ale na inne rozwiązania, które by w sposób powierz­ chowny i uproszczony ujmowały tematykę naukową, literacką i społecz82 B. L u t o m s k i , Kronika miesięczna, tamże, 1891, t. 2, s. 318. \ ną, nie wyrażano zgody. W końcu 1889 r. redakcja tak wyjaśniała swe za­ miary: „Nieraz z zupełną świadomością zarobić miesięcznikowi wypada na zarzut »nudziarstwa«, gdyż w tym »nudziarstwie« tkwią ziarnka prawdy, gdyż to »nudziarstwo« wymijając błyskotki, wymijając pusty zgiełk krótkiej chwili, dotyka szerszej podstawy bytu trwałego, walczy 0 chleb dla ciała i duszy, potrzebny na dziś i na jutro. Czy tego rodza­ ju praca, czy oddziaływanie przeciwko jednostronności panującego prą­ du, czy pewniejsze słowo wśród lekkiego szczebiotu felietonów nie po­ winno zyska«! posłuchu? Sądzimy, że jedna jest na to odpowiedź”33. Obok działu artykułów istniał w „Ateneum” obszerny dział recenzji 1 sprawozdań. Przy recenzowaniu bieżących publikacji książkowych sto­ sowano różne formy: od obszernych omówień po krótkie notki biblio­ graficzne. Za czasów redaktorstwa Chmielowskiego oprócz recenzowa­ nia książek polskich (co było nowością w stosunku do innych czaso­ pism) zamieszczano omówienia literatury obcej, głównie francuskiej i niemieckiej, bardzo rzadko angielskiej i hiszpańskiej. Recenzje doty­ kały wszystkich dziedzin wiedzy, zagadnień społecznych, literackich i nauk humanistycznych. Większość z nich, pisana w sposób krytyczny i zasadny, wywoływała ze strony autorów omawianych książek repliki, które w przypadkach drastycznych publikowano na łamach pisma. W ciągu całego okresu jego istnienia polemik takich, prowadzonych prze­ ważnie przez filozofów i historyków, zamieszczono kilkanaście. Redakcja miesięcznika od początku do końca istnienia zamieszczała notki bibliograficzne pozycji książkowych i artykułów z czasopism, któ­ re uzupełniały tezy zawarte w artykułach ukazujących się w „Ateneum” . Na ostatnich stronach znajdowały się komunikaty naukowe Akademii Umiejętności i innych polskich instytucji naukowych. Do końca lat osiemdziesiątych X IX w. program pracy organicznej głoszony przez „Ateneum” i inne pisma pozytywistów nie budził wię­ kszych zastrzeżeń ze strony większości inteligencji polskiej, która uzna­ ła go za właściwy kierunek działalności po stłumieniu powstania stycz­ niowego. Pierwsze próby krytyki działalności organicznej głoszonej przez pozytywistów podjęła dopiero grupa młodej inteligencji, która w 1887 r. stworzyła Związek Młodzieży Polskiej. Właśnie ci działacze, z Romanem Dmowskim na czele, na początku 1893 r. przejęli kierow­ nictwo w Lidze Narodowej. Głosili oni idee niepodległości Polski, kła­ dąc duży nacisk na rozbudzenie wśród mas ludowych, wydanych na pastwę rządów zaborczych, patriotyzmu i świadomości narodowej. Liga Narodowa, nie ograniczając się do biernego protestu, organizowała ma­ nifestacje patriotyczne z okazji rocznic narodowych. Pierwszym jej przedsięwzięciem były obchody stuletniej rocznicy bitwy pod Racławi, cami, drugim — w pełni udanym — zorganizowanie wspólnie z PPS w 1894 r. manifestacji poświęconych pamięci Jana Kilińskiego. Te nowe nastroje wśród inteligencji miały pośredni wpływ na sto­ sunki w redakcji „Ateneum” . W 1894 r. doszło między Chmielowskim a Spasowiczem do zatargów, których powodem było przyciągnięcie do współpracy z pismem wielu współpracowników nie solidaryzujących się z działalnością organiczną. Jak wiadomo, Chmielowski umożliwiał za­ mieszczanie w „Ateneum” prac ludziom zupełnie innych zapatrywań społeczno-politycznych. Spotyka się więc jako autorów i recenzji Bole­ sława Limanowskiego, Ludwika Krzywickiego, Edwarda Abramowskiego, Leona Wasilewskiego, Stanisława Posnera i Juliana Marchlewskiego. Gdy do tych nazwisk zaczęli dołączać publicyści związani z Ligą Naro­ dową, między Chmielowskim a Spasowiczem, który był zdecydowanym przeciwnikiem ruchu narodowodemokratycznego i w ogóle wszelkich poczynań o charakterze nielegalnym, kontrowersje te jeszcze bardziej się zaostrzyły. Punktem kulminacyjnym, który ostatecznie spowodował zerwanie współpracy, było odrzucenie nadesłanej przez Spasowicza re­ cenzji z Sejmików ziemskich Pawińskiego, w której stwierdzał on, że upadek dawnej Polski warunkuje konieczność przystosowania się do nowego organizmu państwowego. Gdy Spasowicz nie zgodził się na wy­ kreślenie tego ustępu, zawierającego kwintesencję ideologii ugodowców, Chmielowski opuścił redakcję84. W 1903 r. otrzymał on katedrę historii literatury polskiej na uniwersytecie we Lwowie i zaczął współpracować z narodowodemokratycznym „Słowem Polskim” . Po nim redaktorem „Ateneum” został W. Spasowicz, wydawcą na­ tomiast polityk ugodowy Stanisław Wydźga. Między mecenasami wspie­ rającymi finansowo pismo musiało dojść do chwilowej zgody, gdyż w 1899 r. redakcję „Ateneum” powierzono człowiekowi, który był znany ze swych sympatii proendeckich — Ignacemu Chrzanowskiemu. Nowy redaktor ukończył studia z filologii klasycznej na UW. W latach 1890— 1894 kształcił się nadal w 'zakresie filologii we Wrocławiu, Berlinie i Paryżu. Podobnie jak Chmielowski pracował w prywatnym szkol­ nictwie w Warszawie. Pod jego redakcją „Ateneum” wychodziło w koń­ cowym okresie istnienia, w latach 1899— 1901. Za czasów redaktorstwa I. Chrzanowskiego spotyka się na łamach „Ateneum” teksty wielu członków i sympatyków Ligi .Narodowej (Wła­ dysław Jabłonowski, Jan Stecki, Bolesław Koskowski). Chrzanowski przestrzegał zasad, \które przez wiele lat były głównymi elementami je­ go programu: nadal kontynuował kierunek liberalny i demokratyczny, zupełnie niezależny od ugodowców. Dbał o to, aby w artykułach i spra­ wozdaniach pojawiających się na łamach pisma oceniać różne zagadnie­ nia, ze stanowiska patriotycznego. Był redaktorem odważnym i świa­ 84 I. C h r z a n o w s k i , Chmielowski Piotr, PSB, t. 3, s. 342. tłym, umożliwiającym wszystkim wybitniejszym twórcom związanym z Młodą Polską i w ogóle modernizmem publikowanie ich utworów i ar­ tykułów. Wkrótce doszło do ostrych kontrowersji między ugodowcami a śro­ dowiskiem warszawskich dziennikarzy i literatów, popieranych przez socjalistów i narodowych demokratów. Powodem było odrzucenie w 1901 r. przez Kasę Literacką daru pieniężnego redaktora „Kraju” Eraz­ ma Piltza, co dało początek ostrym i dosadnym atakom* dziennikarzy i literatów na znienawidzonego ugodowca, jakim był on wówczas. Stąd to właśnie poczynania nowego redaktora „Ateneum” , dążącego do tego, aby współpracownikami miesięcznika byli wszyscy wybitni uczeni i publicyści niezależnie od ich zapatrywań politycznych, nie znalazły aprobaty u Spasowicza, który w 1901 r. zamknął pismo i zniszczył kon­ cesję na jego wydawanie. Redakcja socjalistycznego „Przedświtu” fakt ten tak skomentowała: „Pan Spasowicz srodze się rozgniewał na spo­ łeczeństwo polskie z powodu sponiewierania jego prawej ręki, Piltza, i zemścił się w niezwykle szlachetny sposób. Mianowicie zawiesił wy­ dawnictwo »Ateneum«, przy czym zniszczył koncesję, przez co unie­ możliwił prowadzenie przez kogoś innego. Luźne stosunki, które łączyły adwokata petersburskiego ze społeczeństwem polskim, rozluźniły się je­ szcze bardziej”85. Ignacy Chrzanowski po zamknięciu „Ateneum” p ra -, cował w różnych placówkach naukowych w Warszawie, a w 1910 r. zo­ stał profesorem historii litratury polskiej na Uniwersytecie Jagielońskim. Ugodowcy warszawscy podjęli próbę wydawania własnego organu socjalistycznego pt. „Miesięcznik Kuriera Polskiego” (1900— 1902), nie było to jednak pismo tej miary, co „Ateneum” . Nie mając ani wybit­ nych współpracowników, ani odpowiedniej liczby prenumeratorów, wkrótce zostało zlikwidowane. „Ateneum” było w zaborze rosyjskim najpoważniejszym miesięczni­ kiem polskim o wszechstronnym programie wydawniczym. Łączyło te­ matykę specjalistyczno-naukową z zagadnieniami społecznymi i kultu­ ralnymi, przynosząc wiele ciekawych rozpraw i informacji. Jego redak­ torami i współpracownikami byli ludzie, których nazwiska weszły na stałe do historii nauki i kultury narodowej.


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1983-t22-n2/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1983-t22-n2-s5-20/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1983-t22-n2-s5-20.pdf

Zenon Kmiecik. Uwagi o miesięczniku "Ateneum" (1876-1901) i jego redaktorach, Kwartalnik Historii Prasy Polskiej, 1983, 5-20,