Ewolucja konserwatysty (Walerian Kalinka)

Kwartalnik Historii Prasy Polskiej, Dec 1991

Jacek Szczerbiński

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://czashum.hist.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n3_4/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n3_4-s56-61/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n3_4-s56-61.pdf

Ewolucja konserwatysty (Walerian Kalinka)

PL 0137-2998 Szczerbiński, Jacek Ewolucja konserwatysty (Walerian Kalinka) Kwartalnik Historii Prasy Polskiej - JACEK SZCZERBIŃSKI (Warszawa) EW O LU CJA KONSERW ATYSTY (W ALERIAN K ALINKA) K siądz W alerian K alinka nie był z pew nością dziennikarzem . Do h i­ storii w szedł jako tw órca krakow skiej szkoły historycznej i działacz konserw atyw ny. Przez wiele la t w spółpracow ał w praw dzie z redakcją krakow skiego „Czasu” , a na em igracji z „W iadom ościam i P olskim i” , jed ­ nakże w św ietle całej jego działalności zw iązki te m iały c h a ra k te r r a ­ czej epizodyczny. Jedno nie ulega najm niejszej w ątpliw ości — była to, n aw et jak na ówczesne czasy, postać niezw ykle barw na. R ew olucjonista w młodości, trochę h u lak a i karciarz, później ko n serw aty w n y działacz polityczny, dyplom ata, ale rów nież in try g a n t, w reszcie uznany historyk „o tęgim u m y śle” i w końcu życia ortodoksyjny katolik, obrońca papie­ stw a, ksiądz z zakonu zm artw ychw stańców . Dziwna to była droga życiowa. Można by n aw et sądzić, że był K a­ lin k a człow iekiem o chw iejnym , k o n iu k tu ra ln y m charakterze, ulegający rozm aitym w pływ om i politycznym okolicznościom. Lelew el, z któ ry m pokłócił się w B rukseli w 1846 r., pisał o nim , że je s t to „m ilutka żm ija do w szystkiego z d atn a”. Z pew nością w pływ n a kształtow anie się drogi życiow ej przyszłego księdza w yw arło wiele osób. W młodości pozosta­ w ał pod silnym urokiem „czerwonego kasztelanica” E dw arda D em bow ­ skiego, k tó ry w ciągnął go w w ir w ydarzeń rew olucji krakow skiej 1846 r. Za nam ow ą L elew ela poświęcił się studiom historycznym , które zaowo­ cow ały później dziełam i z dziejów panow ania S tanisław a A ugusta i S ej­ m u Czteroletniego. Pod w pływ em L u cjan a Siem ieńskiego począł w dobie W iosny L udów odchodzić od poglądów dem okratycznych i zw iązał się z konserw atystam i. K siążę A dam C zartoryski uczynił zeń k o n serw aty w ­ nego działacza politycznego związanego z H otelem L am bert. Pod opieką i p ro te k to ra te m hr. Wł. Zam oyskiego został K alinka dyplom atą w yko­ n u jący m m isje w w ielu p aństw ach ówczesnej Europy. W reszcie w pływ ks. H ieronim a K ajsiew icza zrobił z niego członka zakonu zm artw y ch ­ w stańców i księdza. Mimo tak wielu, początkowo n aw et radykalnych, zw rotów był W. K alinka ■—■ jak m ożna sądzić po jego spuściźnie lite ­ rackiej — przede w szystkim zagorzałym konserw atystą. Z ostał też przez to środowisko, zwłaszcza krakow skie, doceniony, a jego historyczne teorie stały się na długo ideologicznym drogowskazem konserw atyw nych koncepcji stańczykowskich. Urodzony 20 listopada 1826 r. w Bolechowicach pod K rakow em , b y ł synem A ndrzeja, sędziego Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej K rakow ­ skiej. Ju ż podczas studiów na w ydziale praw a na U niw ersytecie Jag iel­ lońskim związał się z rad y k aln y m środow iskiem dem okratycznym . W 1844 r. ogłosił (pod pseudonim em ) w poznańskim „O rędow niku N au­ kow ym ” recenzję P am iątek z K rakow a Józefa Miączyńskiego. W pracy tej u jaw n ił K alinka radykalne, dem okratyczne poglądy i, co dziwne u przyszłego księdza, stanow isko sk rajn ie an tyklerykalne. Zw iązany z Edw ardem Dem bowskim przygotow yw ał w ybuch pow stania, a n aw et zorganizow ał w łasny oddział. W lu ty m 1846 r. został m ianow any d y rek to ­ rem kancelarii rządow ej przy Rządzie Narodowym . Dem bowski pow ołał go n aw et na członka K lubu Rew olucyjnego. Był wówczas również red a k ­ torem „Dziennika Rządowego Rzeczypospolitej Polskiej”. Zamieszczał tam bardzo ostre teksty, naw ołujące do rew olucji i w alki „z dziczą azjatyc­ k ą ”. Były to jednak w ystąpienia nie uzgodnione z kierow nictw em rew o­ lucji i Ja n Tyssowski m usiał przyw oływ ać do porządku zapalczywegoredaktora. Po upadku rew olucji K alinka zniszczył akta Rządu N arodo­ wego i po przejściu granicy pru sk iej zbiegł po aresztow aniu i d otarł do Brukseli. Tam znalazł się w środow isku dem okratów zw iązanych z Lelew elem . W krótce jednak naw iązał kontak ty z gen. Skrzyneckim i, pokłóciwszy się z Lelew elem , porzucił to środowisko. Mimo w zajem nych animozji,. Lelew el nam aw iał go do studiów historycznych, a naw et (już po poli­ tycznej kłótni) um ożliw ił m u studia biblioteczne w Belgii i H olandii oraz. udostępnił K alince w łasne no tatk i dotyczące polityki polskiej w XVII i XV III w. Wiosną 1848 r., po m arcow ym w ybuchu W iosny Ludów, w rócił K a­ linka do K rakow a. Tam naw iązał bliską przyjaźń z L ucjanem Siem ieńskim, k tó ry w prow adził go w środowisko konserw atyw no-ziem iańskie. Pod w pływ em Siem ieńskiego stał się przyszły h istoryk zajadłym prze­ ciw nikiem rew olucji. W październiku 1848 r. związał się z ukazującym się we Lw owie i K rakow ie pism em „Polska”, prow adzonym przez H ila­ rego Meciszewskiego. Był to organ powstałego w m aju 1848 r. Stow a­ rzyszenia Ziemiańskiego. A takow aną zewsząd „Polskę” wziął K alinka w obronę. P isał doskonałe a rty k u ły w form ie korespondencji, w k tórych w zm acniał racje konserw atystów przed atakam i zw olenników refo rm socjalnych (m.in. Józefa Dzierzkowskiego w „Gazecie N arodow ej”). Nie był jednak łubiany w sw ym środowisku. Po upadku rew olucji pracow ał jako am anuent w Bibliotece Jagiellońskiej i tam znany był z licznych starć i konfliktów z przełożonym i i kolegami. Zw alczany przez dem o­ kratów , nie był rów nież zapraszany na arystokratyczne salony. Rozgo­ ryczony coraz bardziej pogrążał się w w nałóg hazardow ego k arciarstw a. Ten styl życia jeszcze bardziej odsuw ał go od elity społeczno-kulturalnej. E fektem rozgoryczenia stało się napisanie w 1850 r. (pod pseudonim em Pęcław ski) Listów o K rakow ie, zjadliwego, złośliwego pam fletu na ro ­ dzinne m iasto, w k tórym au to r oskarżał środowisko krakow skie o m a­ razm , nieuctw o, kołtunerię, prow incjonalność i w szystkie m ożliwe grze­ chy społeczne. Był wówczas pracow nikiem redakcji „Czasu”. W 1851 r. został w ysłany jako korespondent do Londynu n a W ystaw ę Pow szechną, skąd przysłał 25 korespondencji do „Czasu”. W Londynie naw iązał zna­ jomość z ks. A dam em C zartoryskim , k tó ry stał się odtąd jego p ro tek ­ torem . Po powrocie z Londynu pokłócił się ze w spółpracow nikam i krakow ­ skiego dziennika, oburzonym i Listam i o K rakow ie, a po policyjnej re ­ w izji w jego m ieszkaniu w yjechał do Paryża. Tam jednak pozostaw ał bez p racy tracąc czas n a hulankach i grze w karty . W końcu zaopiekował się nim hr. W. Zam oyski, k tó ry zm usił K alinkę do podpisania zobowiąza­ nia o w yrzeczeniu się karciarstw a i uczynił swym sekretarzem . Pow ie­ rzył m u też prow adzenie korespondencji oraz zlecił napisanie pracy o dziejach em igracji. Z zachowanego konspektu tego dzieła w ynika, że m iała to być polityczna obrona konserw atyw nej linii em igracyjnej. Je d ­ nocześnie K alinka kontynuow ał stu d ia historyczne. W 1852 r. ogłosił sw ą pierw szą rozpraw ę pt. Galicja i K raków pod panow aniem austriac­ kim . Pod względem faktograficznym p raca była mało rzetelna, jednakże napisana ze sw adą oskarżała o zacofanie k ra ju głównie politykę rządu zaborczego i w w arstw ie szlacheckiej u p atry w ała jedyną szansę popraлуіепіа sytuacji ekonom icznej i politycznej prow incji. K siążka ta, m imo licznych braków i tendencyjności, przyniosła autorow i pew ien rozgłos. W 1854 r. sekretarz W. Zam oyskiego rozpoczął karierę dyplom atyczną w yjeżdżając z nim na półtora roku do Turcji. Prow adził wówczas kore­ spondencję generała ze Stam bułu i B ukaresztu. U jaw nił się wówczas wszakże konfliktow y ch arak ter i skłonność do in try g przyszłego histo­ ry k a. Przyczynił się on bowiem, ponoć przez b rak ta k tu i ogłady, do zadrażnienia stosunków m iędzy Zam oyskim a M ichałem Czaykowskim (Sadykiem -Paszą). Miał też K alinka nieprzejednanego w roga w osobie żony swego pryncypała. W rezultacie, latem 1855 r. Zam oyski odwołał K alinkę do Paryża. W krótce jednak (IX— X II 1855) znów w yjechał z nim, ty m razem do Londynu, gdzie m ianow ano K alinkę sekretarzem agencji paryskiej, tw orzącej polską dyw izję na żołdzie angielskim . Zadaniem K alin k i było ekspediow anie n a wschód ludzi, broni i ekw ipunku. Po upadku tej in icjaty w y w rócił do Paryża, gdzie naw iązał bliskie k o n tak ty z Julianem K laczką prow adząc w raz z nim redakcję „W iado­ m ości Polskich”. Pism o to było w ydaw ane przez stronnictw o H otelu L am ­ b e rt i reprezentow ało jego k ieru n ek polityczny. W latach 1857— 1861 był K alinka obok K laczki najw ybitniejszym publicystą „W iadomości”. P isał tam głównie o spraw ach krajow ych, ale rów nież o polityce m ię­ dzynarodow ej. Jego ko n serw aty w n e poglądy nie b y ły wówczas jeszcze ta k sk ra jn e jak w latach późniejszych. W alczył w sw ych tek stach za­ rów no z ten d en cjam i rew olucyjnym i, jak i z koncepcjam i ugody z za­ borcą. W ty m sam ym czasie stał się ortodoksyjnym , p ra k ty k u ją c y m k ato ­ likiem . Na ty m tle doszło n a w e t do ko n flik tu z red ak cją „W iadom ości” . Otóż w 1860 r., w czasie rew o lu cji w łoskiej K alin k a w y stąp ił bardzo ostro w obronie w ładzy św ieckiej papieża i p ań stw a kościelnego. Z w iel­ kim tru d e m udało się go nam ów ić do zm iany stanow iska. Po zaw ieszeniu d ru k u „W iadomości” w 1861 r. został p rzyszły a u to r dziejów Sejm u W ielkiego m ianow any (dzięki w staw ien n ictw u ks. A da­ m a C zartoryskiego) k o n serw ato rem B iblioteki Polskiej w P ary żu . Był wów czas bardzo a k ty w n y m członkiem B iu ra H otelu L am b ert. Zbliżyw ­ szy się bardzo z ks. A dam em , był przy jego śm ierci w 1861 r. Redagow ał polityczny testam en t ks. C zartoryskiego, p rzek azu jący w ładzę n ad obo­ zem v/ ręce W ładysław a Czartoryskiego. Jak o dośw iadczony d y plom ata zajm ow ał się nadal sp raw am i m iędzynarodow ym i, refero w ał sp raw y w schodnie, szwedzkie i rzym skie. P row adził korespondencję z W arsza­ wą. W 1862 r. przebyw ał z m isjam i w P ary żu , B rukseli i O stendzie pro ­ w adząc m.in. rokow ania z w y słannikam i D y rek cji „białych”. W X I 1862 r. zm uszono go do u stąp ien ia z B iura, gdy okazało się, że in try g u ją c p ro ­ w adził na w łasną ręk ę politykę rzym ską. W yjechał do Rzym u i tam zna­ lazł się pod w pływ em ks. H ieronim a K ajsiew icza i ideologii zm artw y ch ­ w stańców . J a k silny był to w pływ , m ożna się jedynie dom yślać, jednakże w ow ym czasie bliski był K alinka zerw ania z H otelem L a m b ert i pozo­ stan ia w Rzymie. W ybuch pow stania styczniow ego spowodow ał pow rót do P ary ża. Zo­ s ta ł stąd p raw ie n aty ch m iast w y słan y do Sztokholm u, gdzie obok roz­ m ów z królem i m in istram i prow adził znów w łasną politykę, naw iązując k o n tak ty z M. B akuninem i m ieszając się m.in. do zatrzy m an ia m orskiej w y p ra w y Teofila Łapińskiego. Mimo m ianow ania go przez Rząd N aro­ dow y agentem n a Szw ecję, wobec sprzeciw u W. C zartoryskiego w rócił do P a ry ża i objął fu n k cję sek retarza A gencji Pow stańczej. W styczniu 1864 r. widząc, że Polska nie doczekała się fran cu sk iej pom ocy, zrezyg­ now ał z pracy w A gencji i dom agał się, by H ôtel L a m b ert w ycofał się z udziału w pow staniu, co stało się w lipcu 1864 r. Od tej po ry pośw ięcił się w yłącznie h isto rii i działalności religijnej. Osiadłszy w W ersalu ogłosił w 1868 r. O statnie lata panowania S ta ­ nisław a Augusta. W pracy tej poddał K alin k a rew izji dotychczasow e po­ glądy na p rzyczyny up ad k u Polski. Rozbiory zostały spowodow ane, jego zdaniem , nie przez politykę k ró la i obcych m ocarstw , ale przez refo r­ m ato rsk ie zapędy rew olucjonistów doby S ejm u C zteroletniego. To nie szlachta i m ag n ateria by ły w inne tragedii, ale w rodzone w ad y n arodu, k tó ry nie p o trafił podporządkow ać się politycznej dyscyplinie. Z aata­ kow ał tam rów nież S tronnictw o P atrio ty czn e C zartoryskich za zb y tn i W A LER IA N K A LIN K A radykalizm . Poglądy te stały się doskonałym zaczynem tez ogłoszonych, ro k później w „Przeglądzie Polskim ” w „Tece Stańczyka” . Taka in te r­ p retacja dziejów ostatnich la t Rzeczypospolitej dała na wiele la t pod­ staw ę funkcjonow ania tzw. „szkoły k rakow skiej” , do k tórej należeli m.in. J. Szujski i M. Bobrzyński. Podporządkow anie historycznego w ykładu aktu aln y m tezom politycznym było długo zarów no zasługą, jak i grze­ chem tej szkoły. C zartoryscy, obrażeni atakiem K alinki na Stronnictw o P atriotyczne, nie zgodzili się, by pisał on biografię ks. Adama. Próbow ał więc znaleźć jakąkolw iek posadę w rodzinnej Galicji, poczynając od Biblioteki J a ­ giellońskiej i W ydziału Krajow ego, a skończyw szy n a radach pow iato­ wych. W szędzie spotykała go odmowa. W yjechaw szy więc do Rzymu, w stąpił w 1868 r. do zakonu zm artw ychw stańców , a w 1870 r. uzyskał św ięcenia kapłańskie. Stał się odtąd żarliw ym orędow nikiem spraw koś­ cioła, broniąc jego interesów politycznych i spraw papiestw a. Prow adził przez lata tzw. „służbę w iedeńską” , inform ującą poufnie nuncjusza pa­ pieskiego w W iedniu o losach kościoła pod panow aniem Rosji. W 1881 r. b rał udział w m isji biskupów z zaboru rosyjskiego do Rzym u, gdzie przed­ staw ił Leonowi X III w nioski dotyczące rozm ów z Rosją w spraw ie kon­ kordatu. W 1875 r. osiadł w Jarosław iu jako kapelan in tern atu ss. niepokalanek. Nie chciał przyjąć żadnych stanow isk ani godności w kościele, zam ierzał poświęcić się pracy naukow ej. W latach 1880— 1886 ukazało się dzieło jego życia S e jm C zteroletni, Była to kontynuacja dotychcza­ sowych badań. K alinka w ykorzystał bardzo bogate źródła, m.in. kore­ spondencję St. Augusta. Była to praca treściow o pełna, pisana żywym , barw nym językiem , choć interp reto w ała prezentow any m ateriał jedno­ stronnie. K alinka bronił w niej króla i m agnaterii, k rytykow ał S tro n ­ nictw o Patriotyczne, atakow ał radykalizm i anarchię w Sejmie. Dzieło to spotkało się z bardzo żyw ym zainteresow aniem środowisk historycz­ nych i dało początek długoletniej dyskusji o przyczynach upadku państw a polskiego. U gruntow ało też specyficzny styl krakow skiej szkoły histo­ rycznej, k tórej był niew ątpliw ym prekursorem . W 1880 r. przeniósł się autor S e jm u Czteroletniego do Lwowa, gdzie objął kierow nictw o założonego przez zm artw ychw stańców in te rn atu dla m łodzieży unickiej. Miał on w ychow yw ać elitę inteligencji ukraińskiej w duchu konserw atyzm u, szacunku i w ierności dla Rzym u i kościoła, przy zachow aniu odrębności narodow ej. K rytykow any za tę koncepcję, um iał jej jednak bronić zarów no przed atakam i Polaków, jak i U k raiń ­ ców. Cieszył się dużym pow ażaniem jako uczony (był członkiem A ka­ dem ii Um iejętności od 1878 r.) oraz jako znakom ity kaznodzieja i dzia­ łacz ch arytatyw ny. Do końca życia był specjalnym doradcą red ak cji „Cza­ su ” , gdzie zamieszczał niekiedy swe arty k u ły . Zm arł 16 X II 1886 r. we Lwowie. F ascynująca jest droga, jak ą przeszedł W. K alinka. Przez całe życie poszukiw ał on swego m iejsca jako rew olucjonista, dyplom ata, polityk, uczony i ksiądz. O drzucony przez dem okratów , nie p rz y ję ty na salony a rtystokratyczne, znalazł w reszcie uznanie jako uczony h isto ry k i obrońca kościoła. Z pew nością przez całe życie szukał sław y i tę w końcu udało m u się zdobyć. A. S ł o t w i ń s k i , K sią d z W alerian przeszłości, K raków 1892; S. T a r n o w s k i , 1909 .


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n3_4/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n3_4-s56-61/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1991-t30-n3_4-s56-61.pdf

Jacek Szczerbiński. Ewolucja konserwatysty (Walerian Kalinka), Kwartalnik Historii Prasy Polskiej, 1991, 56-61,