"Prawo Rolnika" : jego wydawcy i czytelnicy w drugiej połowie lat dwudziestych

Kwartalnik Historii Prasy Polskiej, Dec 1993

Barbara Okoniewska

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://czashum.hist.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1993-t32-n2/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1993-t32-n2-s69-79/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1993-t32-n2-s69-79.pdf

"Prawo Rolnika" : jego wydawcy i czytelnicy w drugiej połowie lat dwudziestych

Okoniewska, Barbara "Prawo Rolnika" : jego wydawcy i czytelnicy w drugiej połowie lat dwudziestych Kwartalnik Historii Prasy Polskiej - Kwartalnik Historii Prasy Polskiej X X X II 2 PL ISSN 0137-2998 BARBARA OKONIEWSKA (Gdańsk) „PRAWO ROLNIKA” - JEGO WYDAWCY I CZYTELNICY W DRUGIEJ POŁOWIE LAT DWUDZIESTYCH Realizacja idei szerokiej współpracy środowisk ziemiańskich i chłopskich, propagowanej przez część ugrupowań polskiego ruchu konserwatywnego1, na­ trafiła w dwudziestoleciu międzywojennym na poważne przeszkody. U ich źródeł leżał przede wszystkim niedorozwój stosunków kapitalistycznych w rolnictwie większości ziem polskich, determinujący słabość średnich warstw społeczności rolniczej. Stąd też jedynie w pasie województw zachodnich i na części obszarów Polski centralnej istnienie liczniejszych grup zamożnego chłopstwa sprzyjało part­ nerskim relacjom między obu środowiskami społecznymi. Ich funkcjonowanie wyrażało się w różnych formach współpracy realizowanej zarówno w ramach organizacji rolniczych, jak i w życiu politycznym, o czym świadczy udział śro­ dowisk chłopskich w szeregach np. Chrześcijańsko-Narodowego Stronnictwa Rol­ niczego czy endecji. Pierwsze z wymienionych ugrupowań interesuje nas tutaj szczególnie. Chrześcijańsko-Narodowe Stronnictwo Rolnicze, przynależące do polskiego ruchu kon­ serwatywnego, najpełniej w jego ramach reprezentowało koncepcję zakładającą konieczność powołania jednego stronnictwa politycznego o zasięgu ogólnokra­ jowym, zrzeszającego ziemian i chłopów, a odwołującego się do szeroko rozu­ mianej wspólnoty interesów ekonomicznych większych i średnich producentów rolnych. Podjęte przez ChNSR w latach dwudziestych próby realizacji tych zamie­ rzeń poza obszarem Polski Zachodniej, nie przyniosły jednak poważniejszych rezultatów. Ich osiągnięcie uniemożliwiały zarówno przejawy słabości ekono­ micznej większości tamtejszych środowisk chłopskich oraz niemożność pozys­ kania dla powyższej idei wyraźniejszego wsparcia ze strony samych ziemian, jak i silne wpływy politycznego ruchu chłopskiego, w tym szczególnie PSL „Piast” i PSL „Wyzwolenie”. Jedynie w części województw centralnych i południowych udało się powołać silniejsze struktury organizacyjne Związku Zawodowych Rol­ ników, którego organem prasowym był tygodnik „Prawo Rolnika”. O jego pow­ 1 Por. R. R u d n i c k i , D ziałalność polityczna polskich konserwatystów 1918-1926, Wrocław 1981; W. W ł a d y k a , D ziałalność polityczna polskich stronnictw konserwatywnych w latach 1926-1935, Wrocław 1977; t e n ż e ; Konserwatyści w D rugiej Rzeczypospolitej, [w:] Życie p o litycz­ ne w Polsce 1918-1939, Wrocław 1985, s. 165-204. staniu zadecydował jednak bardziej sam fakt akceptacji idei stronnictwa ziemiańsko-chłopskiego przez część ziemian Małopolski zachodniej, niż bezpośredni udział ludzi związanych z Chrześcijańsko-Narodowym Stronnictwem Rolniczym. Organizatorem Związku Zawodowych Rolników i pierwszym wydawcą „Prawa Rolnika” był Tadeusz Łubieński, właściciel 216-hektarowego majątku Zassów w Lubelskiem. Pochodził z Wielkopolski, skąd rodzice jego wyjechali po bankruc­ twie Banku Tellusa, sprzedając dobra rodzinne w Wyciążkowie, w powiecie Lesz­ no, gdzie Tadeusz przyszedł na świat 1872 r. W Zassowie, będącym posiadłością rodową jego dziadka Witolda, zamieszkał wraz z żoną, Marią Popielówną, dopiero w latach 90. Prowadził tutaj bardzo aktywną działalność gospodarczą i społeczną: był założycielem Spółdzielni Rolniczo-Handlowej „CEP” oraz inicjatorem nowo­ czesnego ogrodnictwa, przynoszącego ówcześnie wysokie zyski. Był również jed­ nym z założycieli Stronnictwa Katolicko-Ludowego, działającego pod przywódz­ twem biskupa tarnowskiego, Leona Wałęgi2. Łubieński prezesował temu stron­ nictwu do 1924 r. i był jednocześnie członkiem redakcji pisma politycznego tego ugrupowania - „Ludu Katolickiego”3. Realizowane przez Stronnictwo Katolicko-Ludowe cele polityczne, koncen­ trujące się głównie na zwalczaniu PSL „Piast” i Wincentego Witosa, stawały w coraz większej sprzeczności z interesującą Łubieńskiego ideą solidaryzmu ca­ łości środowisk rolniczych, głównie chłopów i ziemiaństwa, do której nawiązywały koncepcje programowe ruchu konserwatywnego. Trudno było doń przekonać przedstawicieli ziemian i duchowieństwa katolickiego, zaangażowanych w dzia­ łalność partii biskupa Wałęgi, reprezentujących krytyczną postawę wobec procesu emancypacji warstw chłopskich. Nadzieje na poszerzenie zakresu współpracy zie­ mian i chłopów wydawały się szczególnie kruche tuż po 1917 r., kiedy wyraźnie dawało o sobie znać poczucie zagrożenia wśród ziemiaństwa ze strony rosnącej aktywności politycznej ruchu ludowego i jego radykalizacji programowej. Nastro­ jom tym dał wyraz ną łamach „Ludu Katolickiego”, jak i w swej broszurze politycznej z 1919 r.4 Krytycznie w niej oceniał nadmierne, jak twierdził, „zbolszewizowanie i zradykalizowanie” polskiej wsi i niebezpiecznie duży udział stron­ nictw lewicy politycznej w pierwszych rządach doby niepodległości. „Przypo­ mnijcie sobie tylko co to się u nas działo od listopada 1918, co to się działo - pisał - gdy nagle ustała władza i każdy mógł robić i mówić co chciał. Oto rozlatują się po całym kraju jakieś nieznane dotąd figury, jacyś opiekunowie ludu, o których nikt dotąd nie słyszał po wsiach i miasteczkach i starając się wywołać największe wszędzie zamieszanie. Obiecują chłopom wszystko i wołają, żeby każdy brał co chce, bo to wszystko ich. Precz z panami! wołają, precz z księżmi! nie potrzeba nam wojska - precz z wojskiem! Tworzą jednocześnie czerwone jakieś gwardye, które zamiast porządku i prawa pilnować, same rabują i kradną. 1 nie dość na tem podburzaniu chłopów na dwory i duchowieństwo przez 2 Zob. szerzej: A. G a r l i c k i , Powstanie Polskiego Stronnictwa Ludowego Piast. 1913-1914, Warszawa 1956; J. R. S z a f l i k , O rząd dusz chłopskich, Warszawa 1976. 3 Tamże 4 T. Ł u b i e ń s k i , List otwarty do polskeigo chłopa, Kraków 1919. najętych, dobrze płatnych agitatorów, przypatrzcie się tylko całej gospodarce pierwszego rządu5, tym strasznym skutkom, które na nikogo innego, tylko na chłopa spadną [...] I dlatego piszę ten list otwarty do ciebie, ludu polski, na którego to barkach oprzeć się ma budowa Państwa Polskiego, abyś się obałamucić nie dał. Piszę ten list jako katolik, protestując publicznie i głośno przeciw temu, aby naród katolicki szanujący swoją religię na duchownych i na nauczycieli tej religii nie rzucał oszczerstw i nie odbierał im zaufania do ludu, bo na to wcale nie zasłużył, bo walka z duchowieństwem to początek upadku religii, od której wro­ gowie wiary świętej zawsze swoją walkę zaczynali. Piszę jako szlachcic polski, protestując publicznie i głośno przeciw temu, aby tej szlachty nie uważano za zdrajców kraju, za krzywdzicieli ludu polskiego, bo to nieprawda. A jeżeli widzicie jasno, że ta nienawiść do duchowieństwa i szlachty miała swój początek i swoje źródło w nienawiści naszych wrogów do narodu polskiego i w tem, żeby ten naród polski przez to zgładzić, jeżeli poznacie, co właśnie chcę Wam udowodnić, że duchowieństwo i szlachta nie tylko że nie szkodzi, ale bardzo pomóc może, że zupełnie nie chce ludem rządzić, ale w jednym chce z nim pracować szeregu, to niech ustanie raz ta walka niszcząca nasze siły i utrudniająca w wysokim stopniu rozwój i organizację Ojczyzny naszej. Owocem tej zgody będzie prawdziwie wielkie zjednoczenie wszystkich warstw ludności, przede wszystkim zaś stronnictw ludowych, a wówczas staniemy na drodze zdro­ wego rozwoju i w krótkim czasie przeprowadzimy wszystkie te reformy, których dobro naszej Ojczyzny od nas wymaga”6. Tadeusz Łubieński był rzecznikiem porozumienia z politycznym ruchem chłopskim w sprawach dotyczących przebudowy ustroju rolnego. W prezento­ wanych przez siebie poglądach na reformę rolną bliski był formule kompromisu proponowanej przez konserwatystów, która zakładała przede wszystkim racjo­ nalność ekonomiczną przeobrażeń agrarnych, nie naruszających zdolności pro­ dukcyjnych folwarków, ale zabezpieczających interesy ekonomiczne gospodarki chłopskiej. Nie dostrzegał tym samym większych możliwości kształtowania po­ staw rzesz chłopskich przez Stronnictwo Katolicko-Ludowe. „Na polityczne stron­ nictwo było ono zanadto katolickie i nie mogło wobec demagogii przeciwnych stronnictw wytrzymać konkurencji - wspominał Łubieński po latach. - A na katolickie stronnictwo było ono zbyt mało katolickie, a raczej za mało uświa­ domione po katolicku, aby sama idea religijna mogła pokonać rozbudzone poli­ tyczne namiętności i skupić większą część ludu przy sobie”7. Z dużym zainteresowaniem śledził T. Łubieński toczące się po 1918 r. dyskusje na temat roli, jaką warstwy ziemiańskie winny odegrać w życiu politycznym i społecznym niepodległej Polski. Krążyły one m.in. wokół projektów propo­ nujących stworzenie jednej ogólnopolskiej reprezentacji politycznej ziemian8. Sam 5 Daszyński. 6 T. Ł u b i e ń s k i , List otwarty..., s. 3-4. 7 T. Ł u b i e ń s k i , Przewrót ustroju polskiej wsi, Kraków 1936, s. 6. 8 Por. S. R u d n i c k i , D ziałalność polityczna... Chodzi o rząd powołany w Lublinie 6-7 listopada 1918 r., którego premierem był Ignacy należał do zwolenników idei aktywizowania działań politycznych własnej warstwy w drodze przyciągania przedstawicieli środowisk chłopskich i poszerzenia zakresu współpracy gospodarczej i politycznej z ich reprezentantami. Modelem organi­ zacyjnym uznawanym przez niego za optymalny dla realizacji współpracy ziemiańsko-chłopskiej było funkcjonujące w województwach zachodnich w latach 1919-1925 Zjednoczenie Producentów Rolnych, które było reprezentacją intere­ sów zawodowych tamtejszych producentów rolnych, tj. większej i średniej włas­ ności9. Był rzecznikiem przyspieszenia prac nad powołaniem podobnej struktury, szczególnie pożądanej, jego zdaniem, w Polsce południowo-wschodniej, gdzie radykalizm ludowców i rosnące wpływy ruchu komunistycznego zaznaczały się szczególnie wyraźnie10. Pierwsze placówki Związku Zawodowych Rolników zostały założone rzeko­ mo11 już wiosną 1925 r., na co jednak trudno znaleźć potwierdzenie w dostępnej dzisiaj dokumentacji źródłowej12. Rozwój organizacji dokonywał się w drodze tworzenia Towarzystw Rolniczych Krajowego Związku Zawodowych Rolników bądź też przez oderwanie istniejących wcześniej kółek rolniczych od Małopolskie­ go Towarzystwa Rolniczego i Towarzystwa Gospodarczego Małopolski Wschod­ niej, mających swoje władze centralne w Krakowie i we Lwowie13. Rozbudowujące się w latach 1926-1927 struktury organizacyjne nowego związku obejmowały zasięgiem swojego działania obszar województw krakowskiego, lwowskiego, sta­ nisławowskiego oraz część powiatów w województwach: łódzkim i lubelskim. Informacje zamieszczane na łamach „Prawa Rolnika” sugerują, iż w 1929 r. Zwią­ zek Zawodowych Rolników dysponował już 170 placówkami terenowymi, sku­ piającymi 30-50 tys. członków. Koła uznawane za najsilniejsze miały działać głównie w okolicach Krakowa, w Wadowicach, w okolicach Pilzna, Nowego Sącza, Tamowa, Nowego Targu, Raby Wyżnej i Łańcuta. Informacje te, a szcze­ gólnie dotyczące liczby kół i członków, wydają się mało prawdopodobne. Stano­ wiłyby bowiem około 1/3 stanu zorganizowania chłopów w kółkach rolniczych Małopolskiego Towarzystwa Rolniczego, będąc poważną konkurencją14, podczas gdy Związek Zawodowych Rolników nie został nawet dostrzeżony w badaniach nad kółkami rolniczymi Polski południowej15. W grupie najbardziej aktywnych działaczy ZZR nie spotykamy także nazwisk 9 Zob. B. O k o n i e w s k a , Polscy ziemianie i chłopi wielkopolski i Pomorza w latach II R zeczypospolitej (Ich aktywność gospodarcza i polityczna), Gdańsk 1991. 10 Z tych powodów późniejsze „Prawo Rolnika” miato swoją edycję także w języku ukraińskim. Informację taką podano w „Prawie Rolnika”, 1929, nr 15 z 14 IV, s. 6. 11 Wg informacji zamieszczanych na łamach „Prawa Rolnika” oraz podawanych przez Tadeusza Łubieńskiego. Zob. też: biogram T. Łubieńskiego, Polski słownik biograficzny, t. XVIII, s. 502. 12 Archiwum Państwowe miasta Krakowa i Województwa krakowskiego udostępniało jesienią 1991 r. jedynie szczątkowe materiały dotyczące działalności organizacji społecznych i politycznych, zgromadzone w jednostkach archiwalnych pod sygn. IT 1558: a-d. 13 T. Ł u b i e ń s k i , Przyszłość rolnika, „Prawo Rolnika”, 1927, nr 1 z 15 V, s. 1-2. 14 Wg Antoniego Gurnicza liczebność kółek rolniczych MTR w 1921 r. wynosiła ok. 143 tys. członków. Por. J. B o r k o w s k i , A. G u r n i c z , Kółka rolnicze w II Rzeczypospolitej, Warszawa 1978, s. 161. 15 Tamże. osób, które łączone były z działalnością MTR; liczniejsza ich reprezentacja znaj­ dowała się natomiast wśród publicystów pisujących w „Prawie Rolnika”: Marian Rudziński, Rodryg Romer, Mieczysław Sobieszczański, Kazimierz Dąmbski. Aktywnie działał w redakcji pisma także syn Tadeusza Łubieńskiego, Henryk, oraz inni przedstawiciele małopolskiego obozu konserwatywnego: Tadeusz Jaworski-Sas i Adam Stadnicki. Ruch konserwatywny jednakże nie udzielał, jak się wydaje, wydatniejszej pomocy organizacyjnej i finansowej ugrupowaniu Łubieńskiego. Jego działalność spotkała się natomiast z żywym zainteresowaniem ze strony władz sanacyjnych, szczególnie w województwach krakowskim i stanisławowskim. W krytycznie oceniającym działalność Tadeusza Łubieńskiego i Związku Za­ wodowych Rolników krakowskim „Głosie Narodu”, organie tamtejszych kół koś­ cielnych, pisano wręcz, że ZZR został powołany przez sanację i ludzi o dość podejrzanej konduicie politycznej, jak dr Hofmokel, Józef Lorenz i sam Łubieński: „Pomocnikiem Łubieńskiego, niesmacznego gracza politycznego, który najpierw był w stronnictwie Katolicko-Ludowym, po maju 1926 r. był żarliwym obrońcą Piłsudskiego, a teraz jest tylko konserwatystą i pojętnym uczniem Stańczyków jest osławiony były inspektor szkolny, pan Lorenz, który należał kiedyś do Naro­ dowej Demokracji, potem do Katolickiej Partii Ludowej, potem do (PSL) »Wy­ zwolenia«. Teraz - zwąchawszy pieniądze - jest u Łubieńskiego”16. Niezależnie od trudnej dzisiaj do zweryfikowania zasadności stawianych tej grupie zarzutów, w wypadku Józefa Lorenza dotyczących prawdopodobnie korupcji, powiedzieć można, że władze Związku Zawodowych Rolników łączyły w 1928 r. spore na­ dzieje na uzyskanie poparcia władz rządowych dla swojej działalności politycz­ nej17. Związek ten, podobnie jak inne ugrupowania ruchu konserwatywnego, nie uzyskał jednak większego poparcia w wyborach do sejmu i senatu RP. Klęska listy wyborczej nr 30, poniesiona przez Katolicką Unię Gospodarczą Ziem Zachodnich, z ramienia której Tadeusz Łubieński kandydował do mandatu poselskiego, poło­ żyła kres nadziejom na poważniejszy sukces polityczny. Po marcu 1928 r. przywódcy ZZR stanęli przed koniecznością wyraźniejszego określenia profilu organizacji i głównych celów działania. Zgodnie z pierwotnymi intencjami twórców, Związek Zawodowych Rolników miał być organizacją apo­ lityczną, odgrywającą przede wszystkim rolę organizacji zawodowej broniącej interesów ekonomicznych swoich członków18. Dążenia władz do utrzymania ta­ kiego właśnie oblicza związku potwierdzają publikacje zamieszczane na łamach „Prawa Rolnika” w drugiej połowie 1927 r., eksponujące problematykę ekono­ miczną19. Z zagadnień politycznych natomiast na czoło wysuwała się krytyka kierowana pod adresem w zasadzie wszystkich partii chłopskich, w tym również PSL „Piast”, za - jak pisano - „rozdmuchiwanie wśród chłopów nienawiści kla­ 16 Jak działa politycznie pan hrabia Łubieński, „Głos Narodu” 1927 nr 123 z 29 V, s. 2. 17 Świadczą o tym publikacje zamieszczane na łamach „Prawa Rolnika”. 18 T. Ł u b i e ń s k i , Przyszłość mlnika... 19 Sformułowany wówczas program gospodarczy ZZR postulował m.in. konieczność zapewnienia rolnictwu opłacalnych warunków produkcji poprzez: zintensyfikowanie eksportu płodów rolnych, uruchomienie tanich kredytów nawozowych i inwestycyjnych dla rolnictwa, zreformowanie systemu podatkowego i in. sowej i sianie demagogii”20. Równie silnie akcentowana była antykomunistyczna orientacja pisma. Z początkiem jednak nasilenia się kampanii wyborczej do par­ lamentu, coraz więcej miejsca poświęcano wyjaśnieniu i argumentowaniu postawy ZZR, jego gotowości do zawierania sojuszów politycznych z ugrupowaniami wspierającymi pomajowy ośrodek władzy, ostrego zaś zwalczania postaw antysanacyjnych. Taka linia polityczna nie sprzyjała zwiększaniu wpływów Związku Zawodo­ wych Rolników na wsi małopolskiej i w regionach stanowiących teren oddzia­ ływania opozycyjnego wobec sanacji PSL „Piast”, pogłębiając wśród działaczy ZZR poczucie izolacji w społeczności rolniczej21. Było ono tym większe, im wyraźniej ujawniał się mniej niż skromny dorobek związku w zakresie działań gospodarczych i prowadzonych pod hasłami obrony interesów zawodowych pro­ ducentów rolnych. Nie udało się władzom ZZR szerzej rozwinąć działalności Banku Spółdzielczego, powołanego w 1927 r. w Krakowie; nie zaznaczyła wy­ raźniej swojej działalności Centrala Spółdzielni Kredytowych; członkostwo w ZZR nie dawało też żadnych realnych możliwości uzyskania np. kredytu pod zastaw zbóż, z którego korzystali członkowie kółek rolniczych Małopolskiego Towa­ rzystwa Rolniczego i Związków Ziemian22. Rola Związku Zawodowych Rolników jako zrzeszenia gospodarczego nie była więc w Małopolsce znacząca. Zresztą sama struktura organizacyjna ZZR była typowa dla partii politycznych, nie zaś dla organizacji społeczno-gospodarczej. Trudno również mówić o osiągnięciach ZZR w sferze kontaktów z robotnikami rolnymi, których usiłowano pozyskać dla idei solidaryzmu całości środowisk wiejskich. Stworzone w tym celu Stowarzyszenie Pracodawców i Pracowników Rolnych, mające swoje oddziały na terenie woje­ wództw centralnych, nie mogło rywalizować z wpływami posiadanymi w śro­ dowisku robotników folwarcznych przez Zjednoczenie Zawodowe Polskie23. Powyższe trudności zdecydowały o przyjęciu przez zjazd delegatów powia­ towych i wojewódzkich ZZR, odbyty 29 kwietnia 1928 r., uchwały o podtrzymaniu przez organizację dotychczasowego zaangażowania w działalność polityczną. Pro­ klamowano jednocześnie zintensyfikowanie współpracy z Małopolskim Towa­ rzystwem Rolniczym i Małopolskim Związkiem Ziemian, którym wcześniej nie poświęcano większej uwagi. Głównymi autorami koncepcji działań Związku Za­ wodowych Rolników byli: Tadeusz Łubieński i dr Hofmokel. Ten ostatni, podej­ mujący się często roli wykładowcy na kursach rolniczych organizowanych przez Małopolskie Towarzystwo Rolnicze24, szczególnie akcentował konieczność na­ 20 Protokół z nadzwyczajnego walnego zebrania członków okręgowego Związku Zawodowych Rolników w Kupieninie, odb. 25 XI 1928, Archiwum Państwowe miasta Krakowa i województwa krakowskiego, syg. It 1558—d (bp). Zob. „Prawo Rolnika”, 1929 nr 2 z 13 I, s. 8. 21 Pismo kółka rolniczego w Kupieninie, p-ta Mądrzechów k/Tarnowa z dn. 5 II 1929, Archiwum Państwowe miasta Krakowa i województwa krakowskiego, syg. It 1558-d (bp). 22 Kredyt zastawny dla rolnictwa, „Prawo Rolnika”, 1929, nr 1 z 6 I, s. 5. 23 Por. A. A j n e n k i e l , Położenie prawne robotników rolnych w Polsce (1918-1939), Warszawa 1962. 24 l u f o kursach rolniczo-weteiynatyjnych w Jezupolu, pow. Stanisławów, organizowanych przez M TR, „Przewodnik Kółek Rolniczych”, 1926, nr 2 z 10 I, s. 29. wiązania bliższej współpracy z kółkami rolniczymi. „Tam gdzie M...T...R... działa słabo trzeba organizować własne [tj. związane z ZZR - B.O.] kółka rolnicze - pisał w »Prawie Rolnika«. - Tam gdzie kółka są, trzeba do nich wejść, uzdrowić je i uzyskać wpływ na władze M...T...R... i szeroką drogą iść ku wspólnemu ce­ lowi”25. Celem tym jednakże miało być realizowanie przez Związek Zawodowych Rolników zamierzeń politycznych formułowanych przez władze rządowe wobec organizacji rolniczych. Chodziło przede wszystkim o wyeliminowanie wpływów, jakie w środowiskach rolniczych i organizacjach rolniczych miały ugrupowania antysanacyjne, a więc głównie PSL „Piast” i endecja, oraz o podporządkowanie zrzeszeń rolniczych organom władzy adminsitracyjnej26. Trudno się więc dziwić, iż na działalność ZZR spoglądano nieufnie, traktując związek jako forpocztę całościowych poczynań politycznych sanacji wobec śro­ dowisk rolniczych27. Nie bardzo też chyba wierzono w czystość intencji delegatów ZZR z województwa krakowskiego i lwowskiego, proklamujących na kolejnym zjeździe, odbytym 9 sieipnia 1928 r., decyzję o fuzji organizacyjnej Związku Zawodowych Rolników z Małopolskim Towarzystwem Rolniczym28, co zapo­ wiadało kres istnienia ZZR. Publikacje „Prawa Rolnika” z przełomu lat 1928-1929, próbujące wyjaśnić powyższe decyzje, odwoływały się na ogół do realizowanej przez rząd koncepcji zakładającej istnienie jednej ogólnopolskiej organizacji rolniczej, wyraźnie zresztą wspieranej przez ZZR. Pisano wprost, że decyzja o rozwiązaniu Związku Zawo­ dowych Rolników i polecająca jego członkom wejście do Małopolskiego Towa­ rzystwa Rolniczego została ZZR narzucona przez Warszawę. Nie pozorowano przy tym nawet obrony własnej samodzielności i tożsamości. Trudno było jednak ukryć rozczarowanie ówczesnych władz ZZR brutalnym potraktowaniem wiernej organi­ zacji. Coraz też częściej sygnalizowano brak rzeczywistej współpracy w ramach ZZR pomiędzy ziemianami a chłopami, podkreślając równolegle korzyści eko­ nomiczne, jakie chłopi mogą uzyskać w kółkach rolniczych, lecz których ZZR nie był w stanie im zapewnić. Ponadto, jeśli wcześniej na łamach „Prawa Rolnika” dyskutowano jedynie o kółkach rolniczych, to teraz pismo to tępiło zdecydowanie postawy negatywnie nastawione do idei połączenia ZZR z kółkami rolniczymi, zarzucając opornym partyjnictwo, egoizm i „dążenie do rozbicia całego polskiego rolnictwa”29. W 1929 r. Związek Zawodowych Rolników zawiesił swoją działalność, a „Prawo Rolnika” przejęło na siebie niezbyt ciekawą rolę politycznej ekspozytury obozu sanacyjnego w środowiskach rolniczych ziem południowo-wschodnich. Od presji politycznej wywieranej na organizacje rolnicze przez władze rządowe nie było też wolne Małopolskie Towarzystwo Rolnicze, którego pracami w latach dwudziestych kierował Wincenty Witos. Pomimo zadeklarowania przez władze 25 Zjazd delegatów wojewódzkich ZZR, „Prawo Rolnika”, 1928, nr 21 z 10 VI, s. 3. 26 Szerzej na ten tamat zob. J. B o r k o w s k i , A. G u r n i c z , Kółka rolnicze... 27 Przykładem stosunku do ZZR może być cytowany już paszkwil „Głosu Narodu” na grupę polityczną Łubieńskiego. Por. przypis 17. 28 Zjazd delegatów ZZR województwa krakowskiego i lwowskiego, „Prawo Rolnika”, 1928, nr 33 z 9 IX, s. 1. 29 „Prawo Rolnika”, 1929, nr 10 z 10 III, s. 2. MTR lojalnej postawy wobec rządu, już w końcu 1928 r. został zawieszony dotychczasowy skład zarządu, w miejsce którego sprawami organizacyjnymi MTR kierował komisarz rządowy mający zadanie uporządkowania stosunków politycz­ nych w kółkach rolniczych30. Oficjalnie co prawda zastrzegano, iż chodzi jedynie o szeroko rozumianą apolityczność kółek, faktycznie jednak zamierzano do wye­ liminowania ze składu ich władz przedstawicieli wszystkich opozycyjnych wobec sanacji ugrupowań politycznych. Skutecznym środkiem przyspieszającym ten pro­ ces było czasowe wstrzymanie (do momentu „uporządkowania” sytuacji poli­ tycznej) subwencji państwowych udzielanych dotąd organizacjom rolniczym, a które w wypadku MTR stanowiły około 50% całego ich budżetu31. Podobne zabiegi zastosowano wobec lwowskiego Towarzystwa Gospodarczego Małopolski Wschodniej, w którym - zdaniem jego badacza32 - ze względu na prosanacyjne postawy tamtejszych ziemian szybko uzyskano zgodę na organizacyjne połączenie z bliźniaczym towarzystwem z Krakowa. Dokonane w czerwcu 1928 r., formalne scalenie obu organizacji było jednak zabiegiem pozornym. W efekcie przyniosło ono bowiem jedynie utratę samodzielności statutowej placówki lwowskiej, pod­ czas gdy faktycznie były to nadal dwie odrębne organizacje. Ostatnim etapem sygnalizowanych tutaj zmian organizacyjnych było włączenie do Małopolskiego Towarzystwa Rolniczego kół Związku Zawodowych Rolników. Likwidacja organizacji Tadeusza Łubieńskiego33 nie spowodowała likwidacji „Prawa Rolnika”. W sposobie jego redagowania zaszły nawet korzystne zmiany: wcześniejszy dydaktyzm uległ znacznemu osłabieniu; poziom prezentowanych na jego łamach komentarzy politycznych wyraźnie się podwyższył, a zachowana interesująca forma graficzna pisma, wzbogacona teraz licznymi fotografiami, mog­ ła przyciągać nowych czytelników. Nie wiadomo, czy zmiany te zaowocowały zwiększoną poczytnością pisma i czy zwiększył się jego nakład; informacji na ten temat „Prawo Rolnika” nie zamieszczało. Wiemy jedynie, że w 1929 r. wynosił on około 10 tys. egzemplarzy34. Zwiększyła się też objętość pisma: z 6-8 stron w latach 1927-1928, do 12 stron od 1929 r. „Prawo Rolnika” zalicza się do grupy pism wydawanych przez środowiska konserwatywne, które związane były początkowo ze Stronnictwem Chrześcijańsko-Narodowym, następnie po opowiedzeniu się przez część jego działaczy za wejściem do obozu pomajowego w początkach 1928 r., ze Stronnictwem Chrześcijańsko-Rolniczym. Ogólny nakład wydawanych przez to środowisko polityczne pism szacowany jest na około 40 tys. egzemplarzy35, kolportowanych głównie na obszarze województw centralnych, zachodnich, na Wołyniu i w Krakowskiem. 30 Por. J. В o r k o w s k i , A. G u r n i c z , Kółka rolnicze..., s. 167, 180-182. 31 Tamże. 32 Antoniego Gumicza. 33Związek Zawodowych Rolników reaktywowano w 1936 r. i działał do 1939 r. Był w tym czasie związany działalnością ze strukturami Akcji Katolickiej, w której Tadeusz Łubieński zaangażowany był jako prezes Katolickiego Stowarzyszenia Mężów. Zob. biogram T. Łubieńskiego. PSB... 34 „Prawo Rolnika”, 1929, nr 24 z 16 VI, s. 1. 35 S. R u d n i c k i , W. W ł a d y k a , Prasa konserwatywna w Polsce w latach 1918-1939, „Rocznik Historii Czasopiśmiennictwa Polskiego”, t. XIV, 1975, z. 4., s. 458. Skierowane były one przede wszystkim do sfer rolniczych, ziemiańskich i chłop­ skich, propagując ideę solidaryzmu rolniczego oraz krytykę klasowego ruchu chłopskiego i całej lewicy politycznej. Z problemów interesujących producentów rolnych prezentowały zagadnienia gospodarcze i popularyzowały osiągnięcia kul­ tury i wiedzy rolniczej. Na tle tej grupy pism, kierowanych do dość dobrze przygotowanego czytelnika, pierwsze numery „Prawa Rolnika” nieco rażą wy­ raźnie uproszczoną argumentacją polityczną i sygnalizowanym wcześniej dydak­ tyzmem, wskazującym na próbę dotarcia przez wydawcę, Tadeusza Łubieńskiego, do mniej wykształconego odbiorcy wiejskiego. Przejęcie redakcji w lutym 1928 r. przez jego syna, Henryka, związanego ze Stronnictwem Prawicy Narodowej, i przeniesienie jej z Krakowa do Warszawy oraz powierzenie kierownictwa re­ dakcji w 1929 r. Tadeuszowi Sas-Jaworskiemu, następnie zaś innemu ziemia­ ninowi małopolskiemu, Czesławowi Jankowskiemu - wydaje się świadczyć o zre­ zygnowaniu z prób preferowania przez „Prawo Rolnika” chłopskiej bazy czy­ telniczej. Warstwa informacyjna pisma, analizowana w całym okresie jego ukazywania się, tj. w latach 1927-1932, układa się w trzy podstawowe grupy publikacji mających charakter: polityczny, ekonomiczny i społeczno-zawodowy. W pierwszych miesiącach istnienia „Prawa Rolniczego” na czoło jego pub­ licystyki politycznej wysuwała się propaganda skierowana przeciwko radykalnym odłamom ruchu ludowego: PSL „Wyzwolenie”. Niezależnej Partii Chłopskiej i Stronnictwu Chłopskiemu, a także przeciw PSL „Piast”. Nawołując do ratowania polskiej wsi przed zalewem bolszewizmu dostrzegano jednak możliwości na­ wiązania bliższych kontaktów politycznych pomiędzy Związkiem Zawodowych Rolników i „Piastem”, którego ekonomiczne postulaty chętnie przywoływano. Tygodnik ZZR propagował również nieobcą „Piastowi” koncepcję aktywności środowisk chłopskich, w której działalność gospodarcza i oświatowa, prowadzona w ramach organizacji rolniczych, odgrywała ważną rolę36. Koncepcja ta wspierana była zresztą przez prasę polityczną i gospodarczą wielu ugrupowań konserwa­ tywnych, szczególnie przez środowiska ziemiańskie Polski Zachodniej i tamtej­ szych producentów rolnych37. Z tego też m.in. względu Związek Zawodowych Rolników spotkał się z ciepłym przyjęciem na łamach „Dziennika Poznańskiego” i krakowskiego „Czasu”. Tolerując istnienie PSL „Piast” i w zasadzie akceptując jego stopniowo krystalizującą się po 1926 r. formułę programową, „Prawo Rol­ nika” krytykowało jego niechętną wobec sanacji postawę polityczną. Antysanacyjna działalność ugrupowania Wincentego Witosa, a szczególnie jego przyna­ leżność do Centrolewu, stanowiła pożywkę dla prowadzenia intensywnej kampanii propagandowej wspierającej pomajowy obór rządzący, popularyzującej np. chło­ pskie pisma prorządowe i dyskredytującej opozycyjne38. „Prawo Rolnika” nie 30 Por. J.R. S z a f l i k , W pływ Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast” w chłopskich orga­ nizacjach społeczno-gospodarczych w latach 1926-1931. „Rocznik Dziejów Ruchu Ludowego” 1968. 37 Por. B. O k o n i e w s k a , Polscy ziemianie i chłopi... 38 Z grupy pism prorządowych powoływano się często na publikacje: „Chłopa Polskiego”, „Przyjaciela Ludu”, „Gospodarza Polski” i ugodową wobec piłsudczyków w latach 1926-1930 „Gazetę Grudziądzką”. zawsze było w tym wypadku konsekwentne, o czym świadczą przedruki do­ konywane z „Piasta” czy z endeckiej „Gazety Świątecznej”, interesujących się zrzeszeniami rolniczymi, nawiązujących do roli katolicyzmu w życiu polskiej wsi i do idei solidaryzmu narodowego. Pozytywny stosunek do sanacji, manifestowany w „Prawie Rolnika” zarówno hołdowniczą wobec Józefa Piłsudskiego frazeologią jak i przekonaniem, że dopiero po przejęciu władzy przez jego obóz polityczny sytuacja gospodarcza kraju zde­ cydowanie się poprawiła, stanowił dość wąską warstwę ideowo-polityczną pisma. Od drugiej połowy 1928 r. zmniejsza się rola komentarza politycznego na rzecz zwiększenia informacji politycznych i innych. Zaczęły funkcjonować stałe rubryki informacyjne. „Wieści z kraju” koncentrowały uwagę czytelników na wydarze­ niach i życiu codziennym Wilna, Warszawy, Krakowa, Lwowa i Poznania. „Prze­ gląd prasy” informował o zawartości wychodzącej w województwach centralnych i południowych prasy ludowej; „Porady gospodarcze” popularyzowały nowości techniczne w rolnictwie, informowały o giełdowych cenach ziemiopłodów. Rów­ nież dość regularnie ukazywały się wiadomości zatytułowane „Co knują sowieci?”, zawierające sporo informacji o wewnętrznej sytuacji w Związku Radzieckim. Druk lekkich powiastek historycznych i powieści Władysława Reymonta oraz cykl opo­ wieści religijnych mogły zapewnić „Prawu Rolnika” poczytność na wsi. Wyraźny profil antykomunistyczny i informacje podbarwione antysemityzmem nie wy­ różniały tego pisma niczym szczególnym. Problematyka gospodarcza zajmowała ważną pozycję w układzie treściowym tygodnika Związku Zawodowych Rolników. Pisano w nim o wszystkich zasad­ niczych kwestiach interesujących środowiska rolnicze. Krytykowano nadmierny fiskalizm przedmajowych ekip rządzących oraz wadliwości funkcjonującego w la­ tach dwudziestych systemu podatkowego, uderzającego głównie w większe gos­ podarstwa i majątki rolne. Domagano się większego zabezpieczenia dla eksportu zbóż i racjonalnie prowadzonej polityki kredytowania jego zakupów przez pań­ stwo. W początkach kryzysu gospodarczego na plan pierwszy wysunęły się zagad­ nienia dotyczące cen artykułów rolnych i systematycznie rosnącego zadłużenia wsi. Poszerzający się szybko krąg biedy i nędzy na wsi nie zradykalizował oblicza politycznego pisma, które próbowało sprecyzować drogi wyjścia z załamania gos­ podarczego. Możliwości złagodzenia konsekwencji kryzysu upatrywano m.in. w wyeliminownaiu nadmiernej liczby pośredników, dzielących drobnego produ­ centa rolnego od masowego konsumenta, w rozbudowie sieci polskich spółdzielni rolniczo-handlowych i przetwórczych, w podniesieniu poziomu oświaty rolniczej na wsi i w poszukiwaniu przez rolników bardziej opłacalnych od zboża upraw. Propagowano przy tej okazji tezę o konieczności przyspieszenia działań na rzecz stworzenia jednej ogólnopolskiej organizacji rolniczej. Niezależnie od sygnalizo­ wanych wcześniej uwarunkowań politycznych tej koncepcji, mających zwiększyć zakres penetracji środowisk rolniczych przez obóz rządzący, koncepcji tej towa­ rzyszyło przekonanie żywione przez znaczną część ówczesnych działaczy orga­ nizacji rolniczych, iż będzie można w ten sposób wzmocnić pozycję producentów rolnych wobec innych grup wytwórczych i stworzyć wpływowe lobby rolnicze. Formułowane w „Prawie Rolnika” postulaty gospodarcze zbieżne były z wnios­ kami eksponowanymi przez inne pisma rolnicze, w tym m.in. przez „Rolnika Polskiego” i „Rolnika Wielkopolskiego”, wychodzące w województwach zachod­ nich. O ile jednak te ostatnie formułowane przez siebie postulaty kierowały pod adresem państwa, o tyle „Prawo Rolnika” ich adresatem czyniło polityczne struk­ tury Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem39. I jeszcze jedna różnica warta jest podkreślenia. Na ziemiach zachodnich nie spotykamy większych rozbieżności pomiędzy treścią uchwał i wniosków, mających na ogół charakter gospodarczy, które były precyzowane przez tamtejsze środowiska rolnicze na forum zrzeszeń rolniczych, a zawartością publikacji ukazujących się w prasie typu politycznego, redagowanej przez sfery rolnicze Wielkopolski i Pomorza. W wypadku Związku Zawodowych Rolników i „Prawa Rolnika” rozbieżności te są jaskrawe. Uznać to można za wynik m.in. istniejących tu dysproporcji pomiędzy warstwą informa­ cyjną typu propagandowego i rzeczowego a preferowaniem pierwszej z nich. Ponadto prasa rolnicza Polski Zachodniej koncentrowała całą swoją uwagę na zagadnieniach gospodarczych starając się nie łączyć ocen dotyczących kwestii ekonomicznych z postawami politycznymi wobec sanacji40. Jej publikacje również bardziej wnikliwie analizowały pierwsze symptomy nadciągającego kryzysu gos­ podarczego, niż czyniła to prasa polityczna środowisk rolniczych Polski centralnej i południowej41. I trudno się temu dziwić, skoro zjawisko depresji gospodarczej znacznie silniej dotknęło województwa zachodnie niż pozostałe regiony kraju42. 39 T. Ł u b i e ń s k i , O nasze prawa, „Prawo Rolnika”, 1929, nr 6 z 10 II, s. 2. 40 Dopiero w drugiej połowie lat trzydziestych pełniej ujawnia się krytycyzm środowisk rol­ niczych Wielkopolski i Pomorza wobec obozu rządzącego, u którego źródeł leżała negowana przez te środowiska polityka gospodarcza władz. Zob. B. O k o n i e w s k a , Polscy ziemianie i chłopi..., s. 149-162. 41 W numerze noworocznym na 1929 r. zapytywano m.in.: „czy rok ubiegły był taki zły i szkod­ liwy, zwłaszcza dla nas rolników? Raczej przeciwnie. W ojczyźnie mamy rząd trwały, którego myślą przewodnią jest pomyślność państwa i wszystkich jego obywateli. Idzie on wytrwale naprzód po wytkniętej drodze i nie pozwala się z niej ściągnąć warchołom i partyjniakom. Rząd ten uznał, że stała się krzywda rolnikom i stara się ją naprawić. W miarę możności pomaga i otwiera coraz to nowe kredyty, śpieszy z poparciem i wskazówkami, naprawia cały ustrój gospodarczy. Rzucono hasło za sprawą ojca narodu, pana Prezydenta Mościckiego, hasło zjednoczenia wszystkich rolników w potężną organizację, kształcenia ich w wiedzy rolniczej i zapewnienia im rozwoju i pokoju w pracy zawodowej. M ożemy zatem z całym spokojem i pełną ufnością wstąpić w ten rok nowy”. „Prawo Rolnika”, 1929, nr 1 z 6 I, s. 1. 42 Świadczą o tym następujące dane: jeżeli wysokość produkcji zbóż przyjąć dla lat 1911-1913 za 100, to wskaźnik ich produkcji w latach 1928-1930 kształtował się jak poniżej: 1928 r. 1929.Г. 1930 r. woj. centralne 159 143 104 woj. zachodnie 111 96 64 woj. centralne 164 127 92 woj. zachodnie 101 73 50 woj. centralne 178 144 108 woj. zachodnie 117 89 72 Zob. T. D r z a ż d ż y ń s k i , Wielkopolska i Pomorze na tle ogólnego przesilenia gospodarczego , „Dziennik Poznański”, 1932 z 10 II, s. 8.


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1993-t32-n2/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1993-t32-n2-s69-79/Kwartalnik_Historii_Prasy_Polskiej-r1993-t32-n2-s69-79.pdf

Barbara Okoniewska. "Prawo Rolnika" : jego wydawcy i czytelnicy w drugiej połowie lat dwudziestych, Kwartalnik Historii Prasy Polskiej, 1993, 69-79,