Na granicy z Prusami Książęcymi

Komunikaty Mazursko-Warmińskie, Dec 1994

Jacek Staszewski

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://czashum.hist.pl/media//files/Komunikaty_Mazursko_Warminskie/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1994-t-n2_3/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1994-t-n2_3-s219-227/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1994-t-n2_3-s219-227.pdf

Na granicy z Prusami Książęcymi

Jacek Staszewski - N a granicy z Prusami Ksi???cymi* Kiedy niedaw no pisa?em przyczynek do dziej?w stronnictw a pruskiego w Polsce w pierwszej po?ow ie X V III w., nie s?dzi?em, i? poruszy?em zaledwie fragm ent p ro b ? lemu l. U jaw ni?o si? to w wyniku dalszych bada? i dotarcia do nowych m ateria??w ju ? nie tylko z tzw. archiwum kr?lewieckiego, ale i z centralnego Geheimes Staatsarchiv Dahlem , po przeniesieniu z M erseburga dost?pnych ju ? w Berlinie2. Po por?w naniu informacji z obu ?r?de? doszed?em do w niosku, i? w odniesieniu do Prus i polityki pruskiej w stosunku do Polski nale?y sform u?ow a? tez? nast?puj?c?: w ko?cu XVII i w pierwszej po?owie X V III w. polityk? dw oru brandenburskiego (berli?skiego) form owa? zesp?? polityk?w w Kr?lewcu. Przedm iotem niniejszych wywod?w nie b?dzie jed n ak ustalenie, ja k do tego do?? istotnego faktu dosz?o. D la naszych cel?w wystarczy stwierdzi?, i? pocz?tek takiej m etody upraw iania polityki wi??e si? z rz?dam i elektora Fryderyka III i to raczej z okresem zwi?zanym z zabiegami o godno?? kr?lewsk?. Nieznane s? jeszcze drogi i wszystkie elementy pow staw ania wspom nianego m echani? zmu. Niewykluczone, i? wi?za? si? on z cz?stszymi pobytam i elektora brandenburskiego w Kr?lewcu i Prusach w og?le oraz faktem , ?e w kr?lestwie pruskim musieli by? pruscy urz?dnicy. Odwiedziny Prus pozostaw ia?y wyra?ne ?lady w aktach spraw podejm ow a? nych w Kr?lewcu, a nast?pnie sterowanych z Berlina, co mo?e ?wiadczy? o narastaniu rozwi?za? s?u??cych lepiej kierowaniu pa?stw em , tu ? w stosunkach z Rzecz?pospolit?. W yja?nienie wszystkich tych zawi?o?ci pow inno sta? si? tem atem odr?bnych bada?, kt?re pozw ol? ustali?, na ja k d?ugo i na skutek jakich czynnik?w nast?pi?o przeniesienie o?rodka program uj?cego i wykonawczego brandenburskiej (a nast?pnie pruskiej) polityki w stosunku do Polski z Berlina do Kr?lewca. P r? b a wyja?nienia przez podniesienie kwestii post?puj?cej centralizacji pruskiej m onarchii absolutnej ? nie wydaje si? by? wystarczaj?ca. Sform u?owanie powy?szej tezy m a dla naszych wywod?w istotne znaczenie: oto nast?pi?a mo?liwo?? przeniesienia uwagi w zakresie b ada? nad stosunkam i polskopruskimi na w?a?ciwy dla tych stosunk?w obszar, z typowymi d la niego problem am i * Latem 1953 r. razem z Wojciechem Wrzesi?skim sp?dzili?my kilka tygodni w Olsztynie na zbieraniu materia??w do pracy, kt?r? jako cz?onkowie Studenckiego Ko?a Historyk?w w uniwersytecie toru?skim postanowili?my przygotowa? na og?lnopolski konkurs odradzaj?cego si? po poprzedniej likwidacji studenckiego ruchu naukowego. T em at okre?lili?my sami: ?W alka m?odzie?y Warmii i M azur o narodowe i spo?eczne wyzwolenie? . W?wczas te? zacz??a si? nasza prf^goda z nauk?, kt?rej pozostali?my wierni. Wojciech Wrzesi?ski jakby bardziej: wi?kszo?? Jego tw?rczo?ci naukowej po?wi?cona zosta?a problematyce wschodniopruskiej. To wszystko sprawia, ?e ten m a?y przyczynek ofiarowuj? memu Przyjacielowi ze szczeg?lnym wzruszeniem. 1 Jacek Staszewski, Emigracja polska w Prusach Ksi???cych. Przyczynek do historii stronnictwa pruskiego w Polsce w X V III ?\, w: Wiek O?wiecenia, t. 9 (Pami?ci Profesora Emanuela Rostworowskiego), W arszawa 1993, ss. 83?97. 2 Tu musz? podzi?kowa? szczeg?lnie serdecznie p. dr. Stefanowi Hartm annowi i Jego wsp??pracownikom z Geheimes Staatsarchiv w Berlinie-Dahlem, Preu?ischer Kulturbesitz za umo?liwienie mi korzystania z cytowa? nych tu materia??w ?r?d?owych podczas trwaj?cej jeszcze przeprowadzki archiwali?w z Merseburga do Berlina. Komunikaty Mazursko-Warmi?skie, 1994, nr 2? 3 i konfliktami granicznymi. Jest to o tyle wa?ne, ?e wspomniane uw arunkow ania nabior? na d?u?szy czas istotnego znaczenia w stosunkach dwustronnych. Wydaje si?, i? operowanie w naszej literaturze historycznej do?wiadczeniami W ielko? polski przy opisie stosunk?w polsko-brandenburskich jest uzasadnione w odniesieniu do cz??ci XVII w. Pod koniec stulecia coraz ra?niej zarysowuje si? rola Prus Ksi???cych. Wyrazi si? ona najdobitniej w fakcie powierzania misji dyplomatycznych szlachcie (lub urz?dnikom pruskim w wi?kszo?ci szlacheckiego pochodzenia) posiadaj?cej d o b ra i sta?e siedziby w Prusach. Pow sta?a z nich kadra dyplom atyczna znakomicie przygotow ana do pe?nienia obowi?zk?w na terenie Polski, Litwy (Inflant, Kurlandii) i Rosji. Powo?ywani na plac?wk? warszawsk? dyplomaci mieli ?wietn? znajomo?? polskich praw i zwyczaj?w, j?zyka i ludzi, a przez wieloletnie zasiedzenie (co by?o tak?e zwi?zane z rz?dami Frydery? ka III) nabywali znajomo?ci w r??nych ?rodowiskach, a tym samym mo?liwo?ci p ro ? wadzenia skutecznie swoich misji na wszystkich obszarach poruczanych im zada?. Pos?ugiwanie si? tymi lud?mi w charakterze sta?ych lub czasowych wys?annik?w dworu berli?skiego daw a?o elektorom brandenburskim , a nast?pnie kr?lom pruskim, niepor?w? nywalne w stosunku do innych w?adc?w mo?liwo?ci prow adzenia aktywnej polityki na terenie Polski. By?y one tym wi?ksze, im g??bsza by?a znajomo?? polskich zwyczaj?w w zakresie przepis?w dotycz?cych stosunk?w z zagranic?. Poniewa? w drugiej po?owie XVII w. pewne zasady dopiero si? rodzi?y, mo?emy obserwowa? dopasowywanie si? dyplomacji pruskiej do polskich zwyczaj?w. Uwzgl?dniaj?c np. wprowadzon? (cho? nie przestrzegan? zbyt rygorystycznie) zasad? rezydencji pos??w cudzoziemskich w Polsce operowano tak umiej?tnie pobytem przedstawicieli Berlina, ?e przez zmian? (stosownie do okoliczno?ci) charakteru wys?annika, nigdy nie m o?na by?o postawi? im formalnego zarzutu przebywania w Polsce poza czasem przepisanym prawem. W ten spos?b gw arantow ano niejako ci?g?o?? prac brandenburskiego (pruskiego) przedstawicielstwa w Polsce. By?o ono rozcz?onkowane na oddzielne misje w G da?sku, W arszawie, na Litwie, w Kurlandii, dzi?ki czemu w Berlinie zbiega?y si? niezale?ne informacje z kilku ?r?de? na raz, tworz?c m ateria? do podejm owania decyzji opartych na szczeg??owych informacjach. Z czasem urz?dnicy rz?du kr?lewieckiego zadbali o to, ?eby sta? si? niezb?dnymi w stosunkach brandenbursko (prusko)-polskich. Oni pierwsi donosili o wydarzeniach maj?cych miejsce w Polsce, dokonywali ich wst?pnej oceny z punktu widzenia interes?w dw oru berli?skiego i prosili o rozkazy, ja k nale?y post?powa?. Je?li powy?sze stwierdzenia t?umaczy?yby w jakim ? zakresie efektywno?? dzia?a? polityki pruskiej w Polsce, to jedn ak nie do ko?ca. Niemniej wa?nym elementem wyja?nienia jest to, ?e wspomniane dzia?ania przeprowadzane by?y z nadzwyczajn? konsekwencj? i uporem, co w sumie musia?o w odpowiedniej chwili przynosi? efekty. Powstawa? w ten spos?b kompleks czynnik?w sprawczych, warunkuj?cych powodzenie w stosunkach z Polsk?, wzmacnianych w miar? mo?liwo?ci i potrzeb anga?owaniem w interesach Berlina pa?stw trzecich. Je?li m?wimy o tym, to dlatego ?e w interesuj?cym nas okresie polityka brandenburska wychodzi?a z op?otk?w us?ug na rzecz elektora, staj?c si? narz?dziem kr?l?w pruskich w realizacji cel?w ich ekspansywnej polityki. W szystko to musi by? rozpatryw ane w kontek?cie efektywno?ci wzgl?dnej. M am tu na my?li skuteczno?? ?operacyjn?? , tak jak ona wygl?da?a na linii Berlin?Kr?lewiec. W wi?kszo?ci wypadk?w owa efektywno?? by?a limitowana przez podatno?? Polski jak o pa?stw a lub jej obywateli n a r??ne formy nacisku i pr?by ingerencji podejmowane przez stron? prusk?. Trzeba tak?e uwzgl?dnia? inn? stron? zagadnienia. W interesuj?cym nas okresie nast?powa?o stopniowe ?osadzanie? Prus Ksi???cych w ca?o?ci polityki brandenburskiej. Je?li w okresie ?p o to p u ? ta rola Prus zda?a ?egzamin wst?pny? ze znacznym powodze? niem, to jednak dopiero przemiany typu absolutystycznego postawi?y ten obszar przed nowymi problem am i, rozwi?zywanie kt?rych trw a?o do?? d?ugo. W tym samym czasie kszta?towa?y si? zr?by polityki brandenbursko-pruskiej jakby na nowo ? uwolnienie bowiem elektor?w brandenburskich od zale?no?ci lennej od kr?l?w polskich da?o im szans? zaistnienia w skali europejskiej na nieosi?galnym przedtem poziomie. Szczeg?lne? go rodzaju ilustracj? ca?ego ci?gu zjawisk z tym zwi?zanych s? tzw. testam enty polityczne elektor?w zawieraj?ce coraz precyzyjniej form u?owane zadania dla kolejnych w?adc?w. W tym samym tempie ros?o znaczenie Prus Ksi???cych, a wraz z nim nasila?a si? tendencja do po??czenia terytorialnego mi?dzy obu prowincjami oddzielonymi obszarem pa?stw a polskiego. Ja k stara?em si? wykaza? we wspomnianym artykule, od pewnego momentu zacz?to wykorzystywa? ka?d? okazj? dla stworzenia przes?anek umo?liwiaj?cyh osi?gni?cie dalekosi??nych cel?w. Jak si? wydaje, nie do?? dobrze zosta?y rozpoznane lokalne uw arunkow ania proces?w dostosow ania si? Prus do tej nowej sytuacji. Je?li mo?emy podejrzewa? pruskich urz?dnik?w o do?? ?atwe przystosowanie si? do wymaga? i oczekiwa? dw oru brandenbur? skiego, to struktura wewn?trzna Prus Ksi???cych, nawyk?a do tradycyjnych wi?zi z Polsk?, wykazywa?a znaczny op?r wynikaj?cy z tysi?ca zale?no?ci wytworzonych przez d?ugie dziesi?ciolecia czy setki lat koegzystencji. Pokonywanie tego oporu trwa?o d?ugo i nie zawsze przynosi?o oczekiwane rezultaty. Pr?by przyspieszenia ujawnia?y r??ne trudno?ci lub by?y wr?cz skazane na pow r?t do status quo. W spominaj?c o r??nych incydentach w stosunkach prusko-polskich w latach dwudziestych XVIII w. podkre?lali?m y ich specyficzny charakter polegaj?cy na tym, ?e ze strony Berlina prow okow ano rozm aite zdarzenia maj?ce sk?oni? stron? polsk? do reakcji daj?cej szans? odwetu. Podtrzym uj?c obecnie tak? charakterystyk? om?wionych wyda? rze? pragniemy zwr?ci? uwag? na to, ?e owe incydenty by?y zwi?zane z dzia?aniami na wi?ksz? skal? i powa?niejszymi, je?li chodzi o ich skutki, ni? konflikty o ma?ej skali i lokalnym zasi?gu. W latach dwudziestych najwa?niejszym ?r?d?em konfliktu by?a akcja w erbunkowa do armii pruskiej. W i?za?a si? ona z zakrojonymi na du?? skal? aktam i porywania polskich poddanych i wcielaniem ich do pruskiej armii budowanej na nowo od pocz?tku panow ania Fryderyka W ilhelma I. Rzecz ciekawa: ca?a sprawa rozgrywali, si? jakby na marginesie lub w cieniu wysuwanych na pierwsze miejsce konflikt?w i zadra?? nie? o zdecydowanie mniejszym znaczeniu, jakby specjalnie nag?a?nianych. Tak?e tych opisanych przez nas wcze?niej. Zaostrzanie si? na tym tle stosunk?w z Polsk?, pobudzanych dodatkow o przez nerwowe reakcje Berlina na prawdziwe lub rzekome zagro?enia ze strony polskiej, tworzy?o prawdziw? spiral? napi??, kt?ra mog?a w ka?dej chwili doprow adzi? do konfliktu zbrojnego. W korespondencji kr?lewieckiej Komisji Domen Kr?lewskich znalaz? si? raport z Wystruci z 7 pa?dziernika 1722 r., informuj?cy o wydarzeniach ukazuj?cych, jak w skali powiatowej nast?powa?o wymierzanie sobie sprawiedliwo?ci: oto ?polski towarzysz? nazwiskiem M akow ski porw a? ze wsi Starki dwom kr?lewskim ch?opom dwa konie za to, ?e ch?opi z innej wsi, Eikiszki, zabrali z ??ki dwa konie i jeszcze pobili mu s?u??cych, do kt?rych te konie nale?a?y, w zwi?zku z czym, ?w towarzysz dom aga si? odszkodowania w wysoko?ci 60 talar?w . W innej miejscowo?ci zosta? zatrzymany ch?op nazwiskiem Maygies, bowiem w?jt Sachs z miejscowo?ci le??cej 6 mil od granicy zaaresztowa? ?yda, kt?ry mia? wie?? jego dom ow nika3. Przy okazji odnotujem y interesuj?ce zapewne ze wzgl?d?w ekonomicznych zjawisko. 3 Geheimes Staatsarchiv Berlin-Dahlem Preu?ischer Kultur Bezitz (cyt.: G SB), zesp?? General Directorium Ostpreu?en (cyt.: GDO) II N r 1927, Acta wegen denen benachbarten Pohlen geschehenen Pf?ndung, und da? denen auf den polnischen Grenze wohnenden Ambts U nterthanen nicht gestatet werden soll Acker und Wiesen im Pohlen zu mieten de annos 1722, 1723. W ?r?d doniesie? o r??nego rodzaju napa?ciach pow tarzaj? si? informacje o porywaniu przez poddanych pruskiego kr?la ?yd?w zamieszka?ych po polskiej stronie. M ?wi?c 0 zapewne ekonomicznym pod?o?u tych porw a? nie mo?emy nie zwr?ci? uwagi na to, ?e wspomniane wydarzenia s? ?wiadectwem funkcjonow ania ?yd?w w infrastrukturze spo?ecznej i gospodarczej po obu stronach granicy, i to zar?wno u pruskiego oficera, jak 1polskiego proboszcza. ?wiadczy o tym specjalnie pikantna historia, ja k a m ia?a miejsce w Raczkach, sk?d miejscowemu proboszczowi porw ano ,je g o ? ?yda. Proboszcz wzi?? sobie do pomocy szlachcica (s?siada?) Kurewicza i wyprawi? si? na czele oddzia?u 33 uzbrojonych ludzi na wie? Rynki (Ringen). ?yda odbi?, jego ludzie dokonali rabunk?w, uwo??c do Polski r??ne dobra, proboszcz za? tak si? zapam i?ta? w akcji, i? w?asn? szabl? zada? starszemu napadni?tej wsi cztery rany i jeszcze uprowadzi? go ze sob? jako zak?adnika. Starszy wsi by? zupe?nie niewinny, bowiem porw ania ?yda dokona? stacjonuj?cy w Olecku oficer kawalerii4. Poniewa? podobne do opisanych zdarzenia nie pojawia?y si? cz?sto, przeto przez jaki? czas pozostawa?y w aktach miejscowo?ci, w kt?rych mia?y miejsce. D onoszono o nich dla porz?dku do Kr?lewca, sk?d sz?y raporty d o Berlina, lecz przez jaki? czas nie nadaw ano im biegu. D opiero w latach dwudziestych wraz z zaostrzeniem si? napi?? z Polsk?, wywo?anych protestam i z pow odu poryw ania polskich poddanych do armii pruskiej, uznano te doniesienia za odpowiedni m ateria? do wszcz?cia interwencji odwracaj?cej uwag? od rzeczywistego sprawcy napi??. Ja k dalece by?y to sprawy przez d?ugi czas marginalne, dowodzi fakt, i? nie posiadano w Berlinie kompletu doniesie? o wykrocze? niach strony polskiej i nakazano w?adzom w Kr?lewcu przeprowadzenie akcji zbierania informacji na ten tem at w terenie. W cytowanym raporcie uwag? w?adz berli?skich zwr?ci?y nie opisane incydenty. Autorzy raportu, relacjonuj?c r??ne zdarzenia z pogranicza, podj?li kwesti? ich zdaniem istotn?: zauwa?yli, ?e bardzo wielu poddanych kr?la pruskiego posiada lub dzier?awi po stronie polsldej pola, pastwiska lub ??ki. W interesuj?cej nas relacji przedstawiono spraw? w spos?b alarmuj?cy: oto poddani pruscy nie przywo?? do siebie owoc?w swoich upraw, lecz nawet produkty wytworzone w Prusach sprzedaj? w Polsce, tam uzyskane przychody zagospodarowuj? z wyra?n? strat? dla pruskiego fiskusa5. Co wi?cej, istnienie tego rodzaju przedsi?wzi?? prowadzi do czasowych lub sta?ych migracji poddanych kr?la pruskiego. Stwierdzono wr?cz: rocznie mo?e wyj?? do Polski oko?o 1000 poddanych ?zanim z tamtej strony wejdzie jeden? 6. I to ? dodajm y ? tylko na wystruckim odcinku granicy z Rzecz?pospolit?! D la kr?lewieckiej Komisji istnia?a mo?liwo?? zlikwidowania k?opotliwego problem u przez wydanie rozkazu, aby poddani pruscy nie opuszczali w og?le terytorium Prus. Przestrzegali jednak przed takim rozwi?zaniem, argum entuj?c nast?puj?co: poza tym, ?e mieszka?cy teren?w nadgranicz? nych s? Polakami i katolikam i, a wi?c s? w stanie szuka? sobie sami ?r?de? utrzym ania w Polsce, wiedz? oni dobrze, i? w przypadku niepokoj?w w Polsce m og? uciec do Prus. Owi pruscy poddani dzier?awi?cy pola i ??ki za granic? nale?? do ludzi zamo?nych i w razie wydania zakazu opuszczenia Prus m og? przenie?? si? do Polski. Wreszcie: poniewa? wzd?u? ca?ej granicy na odcinku wystruckim zamieszkuj? Polacy i ?mudzini(!) podniesione zastrze?enia odnosz? si? do wszystkich mieszka?c?w, nie tylko tych, kt?rzy maj? dzier?awy po polskiej stronie. Nie czekaj?c na rozkazy, Kom isja obradow a?a 14 pa?dziernika nad ca?ym problemem i dosz?a do wniosku, i? nale?y ukara? tych poddanych, kt?rzy wywo?? zbiory do Polski, jednak spraw? dzier?awc?w ??k i grunt?w po polskiej stronie postanow iono przekaza? do Na granicy z Prusami Ksi???cymi najwy?szej decyzji. Rz?d pruski (Etats Ministerium) podzieli? ten pogl?d i przekaza? spraw? na r?ce m inistra Ilgena. Ju? 19 tego miesi?ca Fryderyk Wilhelm podj?? rezolucj?: wyda? polecenie aresztowa? nia tych, kt?rzy wywo?? zbiory do Polski i zarazem zakaza? swoim pruskim poddanym dzier?awy ??k i p?l uprawnych w Polsce. Jednocze?nie kr?l stwierdzi?, i? nie zamierza tolerowa? sytuacji, w kt?rej jego poddani szukaj? zarobku w Polsce, a do Prus ?ci?gaj? tylko w razie niepokoj?w. Reskrypt ko?czy? si? postanowienien: ?pragniemy do? prowadzi? do tego, aby naszych poddanych ca?kowicie odseparowa? od polskiej gospodarki? 7. T a gro?na decyzja ? przypomnijmy ? zosta?a w ydana w okresie ostrej wojny celnej z Saksoni? i po pierwszych niepowodzeniach zastosow ania podobnych restrykcji w stosunku do Polski po uchwa?ach sejmu ?niemego? 8. Nie znany nam jest przebieg wydarze? po nadej?ciu reskryptu z Berlina. Znale?li?my tylko pismo Prezydenta Kamery Wojny i D om en, von Bredo, i radcy tej?e Kamery, Schlubhuta, zawieraj?ce pytanie skierowane do kr?la, czy konieczne jest utrzymanie zakazu dzier?aw po polskiej stronie, bowiem s? one potrzebne pruskim poddanym dla ich utrzym ania si? przy ?yciu9. Zapami?tajmy ten argum ent kontrastuj?cy z wcze?niejszym o?wiadczeniem, i? dzier?awcy s? lud?mi zamo?nymi. Zapytanie ze strony Kamery zosta?o wywo?ane protestam i, jakie nadesz?y do Kr?lewca z K?ajpedy, Tyl?y, Ragnety i tej samej Wystruci, sk?d wp?yn??o zg?oszenie 0 przest?pstwie. Protestow ali mieszka?cy pogranicza stwierdzaj?c, ?e mieszkaj? na lichych glebach, gdzie s? m arne ??ki i pastwiska, w zwi?zku z czym s? zmuszeni do dzier?aw w Polsce, aby m?c si? wywi?za? z obowi?zk?w wobec pa?stw a. Dzi?ki dzier?awom m og? oni sprowadzi? ziarno i siano dla rozwini?cia hodowli byd?a 1 poprawienia sytuacji ?ywno?ciowej. Gdyby reskrypt kr?lewski zosta? wykonany, to nadgraniczne wioski popadn? w ruin?, poniewa? niezb?dne nak?ady na podniesienie wydajno?ci ich grunt?w ca?kowicie zniszcz? ich u?ytkownik?w. D o argument?w do??czono interesuj?c? uwag?: ja k d?ugo Polacy (w znaczeniu: polscy poddani pruskiego kr?la) nie naucz? si? dobrze gospodarowa?, zagro?enie takie dla ca?ego nadgranicznego pasa mo?e si? urzeczywistni?10. Rezolucja kr?lewska by?a w odpowiedzi na te remonstracje kr?tka i twarda: ?Ertheilen Wir Euch hiermit... wie Wir vor K?nftige nicht gestatet wissen wollen und habt Ihr also die diesfals n?thige Verf?gung zu thun? 11. Rz?d kr?lewiecki naciskany przez ?teren? wzmocni? interwencj? Kamery w?asnym wyst?pieniem do k r? la 12. O?wiadczaj?c si? z pe?nym zrozumieniem dla argumentacji u?ytej w protestach, rz?d stwierdza dalej, i?: 1? nale?y zapobiec wszelkim pr?bom zrywania zwi?zk?w mi?dzy lud?mi zamieszkuj?cymi po obu stronach granicy, bowiem mog?oby to doprow adzi? do niekontrolowanych reakcji, zw?aszcza za? spustoszenia teren?w nadgranicznych przez masowe ucieczki do Polski, gdzie jest wi?cej dobrych p?l i ??k za? opuszczenie pola b?d? le?e? od?ogiem bez upraw i opieki. 2? Poniewa? jest oczywiste, ?e dzier?awa po polskiej stronie s?u?y polepszeniu bytu i mo?liwo?ci wywi?zania si? wobec kr?la i domeny ze zobowi?za? ci???cych na poddanych, trudno b?dzie zrezygnowa? z dochod?w na potrzeby wojenne i dominialne. 3? Skoro u?ytkowa? 7 Ibidem, Reskrypt z 19X1722. 8 Por. J. Staszewski, op. cit., s. 89. 9 GSB, GDO II N r 1927, Reskrypt z 11 III 1723. 10 Ibidem, Z Kr?lewca 15 III 1723. 11 Ibidem, N apytanie Kamery z 11 III kr?l podj?? decyzj? 20 III, przekazano j? do ekspedycji 21, wys?ano do Kr?lewca 22 III. 12 Ibidem, Wyst?pienie rz?du kr?lewieckiego nosi dat? 12IV 1723. nie p?l i ??k po stronie polskiej pozwala poddanym w zachowaniu ich egzystencji, przeto utrzymanie rozkaz?w kr?lewskich mo?e wywo?a? sk?onno?? do dezercji (!), skutkiem czego m og? opustosze? ziemie i wypa?? ca?kowicie z kultury (upraw ? J.S .), za? ich w?a?ciciele zaczn? poszukiwa? wsparcia w urz?dach dla biedak?w. W ?r?d innych argum ent?w pozwalaj?cych na wycofanie si? z decyzji znalaz? si? i taki: wymiana mi?dzy lud?mi tego samego j?zyka i wiary nie mo?e w niczym szkodzi? interesom kr?lewskim. Odwo?anie podpisa?a tak?e K am era w pe?nym sk?adzie, prosz?c kr?la, by zechcia? raz jeszcze rozwa?y? odwo?anie. D opiero 1 m aja, wi?c ju? zapewne daleko po terminie, kiedy mog?y by? zawierane umowy dzier?awne, podj?te zosta?o oczekiwanie roztrzygni?cie. K r?l wyrazi? swym urz?dnikom uznanie z pow odu s?u?bistego zastosowania si? do reskryptu, kt?ry wywo?a? opisan? interwencj?, lecz postanowi?, aby do dalszych rozkaz?w spraw a ?in status quo lassen h a b t? 13. N a tym akta si? urywaj? i nie wiemy, co si? dzia?o dalej. Z r??nych punkt?w widzenia by?oby to interesuj?ce. Przedstawiona przez nas spraw a zas?uguje z pewno?ci? na inne jeszcze interpretacje. T utaj s?u?y?a zilustrow aniu tezy o oporze przeciwko pr?bom roztrzygni?cia z Berlina skomplikowanych problem ?w lokalnych, kt?re sta?y si? problem am i tylko z urz?dniczej nadgorliwo?ci. Ale ta spraw a by?a te? ogniwem w ?a?cuchu przygotowywanej akcji przeciwko Polsce. W spomnieli?my o tym, ?e w ykonana w 1719 r. akcja zbierania grawam in?w przeciwko Polsce nie pow iod?a si?14. Ponow iono j? w pierwszych dniach 1726 r., jednak?e ? ja k si? mia?o okaza? ? w zmienionych okoliczno?ciach i dla osi?gni?cia szerszych cel?w. Je?li pierwsza m ia?a polega? n a dostarczeniu wiadomo?ci o incydentach, to polecenie zbierania grawamin?w nadaw a?o ka?dej z umieszczonych w zestawieniu historii znam iona wyst?pienia wobec s?du z dom aganiem si? sprawiedliwo?ci. W ykaz mia? by? sporz?dzony po ?acinie w celu przedstawienia komisarzom wy?onionym przez ostatni sejm do rozpatrzenia skarg szlachty i poddanych polskich na gwa?ty ze strony pruskiej. Do?wiadczony poprzedni? akcj? rz?d kr?lewiecki poprosi? o wyja?nienie kilku w?tpliwo?ci i dostarczenie z archiwum kr?lewskiego m ateria??w do sporz?dzenia grawamin?w. Pragn?? te? najmniejszych sugestii wskazuj?cych, o jakie sprawy obecnie chodzi?oby. Ze swej strony urz?dnicy kr?lewieccy proponow ali umieszczenie w?r?d grawamin?w kwestii po?o?enia dysydent?w w Polsce i na Litwie. Poniewa? te kwestie dot?d nie zosta?y umieszczone w paktach zawartych z Polsk?, a tylko wynikaj? z polskich konstytucji i dekret?w ? pisali ? jedynie przez interpretacje narusze? owych praw potencje protestanckie m og? upomnie? si? o swoich wsp??wyznawc?w. Dalej podstaw? dla takiej interpretacji mog?aby obecnie stanowi? korespondencja z kr?lem polskim i prymasem (nale?y si? domy?la?, ?e w zwi?zku ze spraw ? toru?sk? 1724 r.) i wydane w zwi?zku z wymian? list?w graw am ina o prze?ladowaniu r??nowierc?w w Polsce. Powr?cono nast?pnie do podniesionej w 1718 r. i zdawa?oby si? wyja?nionej ju? dostatecznie przez podskarbiego w.k. Przebendowskiego sprawy podatk?w i ce? przyj?? tych przez sejm ?niem y? 15. Tym razem u?yta w?wczas argum entacja m ia?a pos?u?y? wygraniu sporu o c?a n a s?l z Halle ?ci?gane bezprawnie ? zdaniem strony pruskiej ? w Elbl?gu. Trzeba wznowi? pretensje do nie rozstrzygni?tych spor?w granicznych i dom aga? si? konferencji m inistr?w polskich z przedstawicielem pruskiego kr?la w tej sprawie. Przy tej okazji podsuni?to spraw? ostatecznego za?atwienia spor?w o tzw. terytorium elbl?skie w zwi?zku z niedope?nieniem przez stron? polsk? obowi?zku sp?acenia jej d?ug?w wobec elektor?w brandenburskich. 13 Ibidem. 14 J. Staszewski, op. d t., s. 90?91. 15 Ibidem. Gdzie? na odleg?ym dwunastym miejscu znalaz?a si? ? wydawa?oby si? tak istotna kwestia ? uznania przez Rzeczpospolit? tytu?u kr?lewskiego elektora i kr?la w Prusach, na ostatnim za? sprawa zagro?e? p?yn?cych z d??enia polskich biskup?w do rozszerzenia wp?yw?w K o?cio?a katolickiego na terenie Prus Ksi???cych. W prawdzie usi?owania te s? ca?kowicie bezskuteczne ? czytamy ? ale dobrze by?oby wyda? odpowiednie zarz?dze? nie w tej sprawie. Zdaje si?, ?e strona polska zniecierpliwiona przedstawieniem w postaci grawamin?w spraw o tak bardzo zr??nicowanej wadze za??da?a nie listy lecz zestawienia spraw z pe?n? dokum entacj? ka?dej, bowiem w ?lad za pierwszym poleceniem Berlin przekaza? zarz?dzenie uzupe?niaj?ce: ca?a dokum entacja m a by? stanowczo przedstaw iona po ?acinie i zaopatrzona, je?li to mo?liwe, w dokum entacj?, tzn. wyw?d prawniczy skargi. W oczekiwaniu na rozwianie w?tpliwo?ci rz?d kr?lewiecki zwr?ci? si? do K am ery Wojny i Dom en z wezwaniem do zbierania od poddanych wszelkich skarg na stron? polsk? z pow odu zdarze?, jakie mia?y miejsce po polskiej stronie, n a granicy i na terytorium pruskim , je?li sprawcami byli P o lacy 1?. Niebawem zacz??y nap?ywa? doniesienia i relacje, kt?rych przegl?d po usuni?ciu dat m?g?by stanowi? informacj? o stosunkach s?siedzkich w ka?dej epoce. Powsta? z nich zbi?r zatytu?owany Succinta Recensio gravaminorum Regni Borussiae contra inclutam (!) Republican* Poloniae wys?any do Berlina. Tego samego dnia (27 m arca 1727) skierowano do wszystkich am t?w wezwanie do zbierania i nadsy?ania do Kr?lewca wszelkich informacji mog?cych pos?u?y? w rozprawie przeciwko Polsce. Ju? w trzy dni p??niej z I?awy doniesiono, ?e Cyganie ukradli pewnemu ch?opu 6 koni, przeprowadzili je na stron? polsk? i sprzedali pod Brodnic? szlachcicowi we wsi ,,Pulwiesch? . Z Olecka doniesiono o niezno?nych ekscesach, kt?rych sprawc? by? szlachcic H ayko. D onoszono o pobiciu przez polskiego poddanego pruskiego wie?niaka, zabraniu innemu zbioru m iodu, o konfiskacie gorza?ki przewiezionej przez jakiego? Polaka bez op?acenia akcyzy itd. N adsy?ano wiadomo?ci o zdarzeniach maj?cych miejsce w ostatnich kilku ? kilkunastu latach, kt?rych szkod? wyceniano na par? talar?w, czy to chodzi?o o pobicie czy strat? m aterialn?. K om u?, kto zechcia?by w przysz?o?ci zaj?? si? analiz? tych skarg, podsuw am spostrze?enie, i? uderzaj?ce jest to, ?e przynale?no?? narodow a i religijna nie by?a jedyn? form ? ?wiadomo?ci spo?ecznej tych ludzi. W opisywa? nych sprawach wyst?puje bowiem silne poczucie zale?no?ci podda?czej i wydaje si?, jakby ono w?a?nie torow a?o drog? przynale?no?ci pa?stwowej. Inaczej ni? przed kilku laty, doniesienia z teren?w nadgranicznych kierowano te? do pruskiego rezydenta w Warszawie ? Viebahna, aby protestow a? zaraz u w?adz polskich i ??da? znalezienia i ukarania winnych. W idocznie Viebahn by? uprzedzony o czekaj?cym go zalewie korespondencji z Prus, bowiem z ca?? pow ag? kwitowa? wszystkie przesy?ki. Interweniowa? te? w r??nych urz?dach (jak si? okazuje, kom endant gwardii kr?lewskiej stacjonuj?cej w W arszawie przeprow adza? ?ciganie winnych z udzia?em instygatora na terenie ca?ej Polski) anga?uj?c je w najdrobniejszych naw et sprawach, z g?ry przyjmuj?c za pewnik, ?e z?o?ona skarga zas?uguje na wiar? i winnym jest zawsze polski poddany lub szlachcic17. Indagow ane w?adze stara?y si? widocznie przyham ow a? fal? skarg, ??daj?c informacji nie o osobie przest?pcy, lecz takich danych, kt?re m o?na by?oby nazwa? materia?em procesowym. Viebahn ??da? bowiem dok?adnych informacji o podleg?o?ci jurysdykcyjnej obwinionego, okre?lenia prawnej donios?o?ci sprawy, a przede wszystkim informacji o tym, jakiego odszkodow ania oczekuje zg?aszaj?cy skarg?. Dopiero tak uzupe?nione sprawy mog?y by? wnoszone pod obrady tzw. komisji grodzie?skiej, 16 G SB, EMK, Tit. 111 N r 80, k. 11. 17 Ibidem, k. 57. powo?anej przez sejm 1724 r. dla zajm owania si? skargami kierowanymi do niej przez obie strony. ??dania rezydenta uzyska?y szybko sankcj? w postaci reskryptu kr?lewskiego skierowanego do wszystkich urz?d?w w Prusach. T aki tryb post?pow ania przyj?? si? ostatecznie w po?owie 1727 r., lecz na tym si? spraw a nie zako?czy?a. M in?? bowiem kolejny okres napi?cia, po sejmie 1726 r. nie by?o potrzeby dalszego podgrzewania napi?? z Polsk? na tej linii granicznej. Uwag? kr?la pruskiego ow?adn??a my?l o odegraniu decyduj?cej roli w przysz?ej elekcji w Polsce. Jest to sprawa na tyle ciekawa, ?e zostanie przez nas opisana oddzielnie. Teraz, ?eby zam kn?? wyw?d o zwi?zkach polityki lokalnej na terenie Prus Ksi???cych z ?wielk?? polityk?, przeniesiemy si? do M oskwy, gd zie latem 1731 r. pojawi? si? wys?annik prym asa Potockiego ? A ntoni Potocki. W tym czasie sprawy zadra?nie? nadgranicznych znajdowa?y si? ponownie na bocznym torze ? tzn. by?y omawiane przez komisj? grodzie?sk? leniwie, byle podtrzym a? jej istnienie. W poszukiwaniu okazji do spotkania si? z Fryderykiem Wilhelmem August II musia? zadowala? si? rozmowami z ministrem G rum bkowem , a zwyk?ym miejscem spotka? by?y K argow a lub K rosno. W 1731 r., w m arcu, spotkanie w Kargowej poprzedzi?o wybuch ostrego konfliktu mi?dzy w?adcami Prus i Polski. Z lektury sprawozdania G rum bkow a z opisywanego spotkania nie m o?na si? domy?le? ani poziom u konfliktu, ani przyczyn. Znalaz?y si? jednak interesuj?ce fragmenty odnosz?ce si? do przedstawianych przez nas spraw. Ot?? w wypowiedzi Augusta spotykam y si? ze stwierdzeniem, ?e Polacy s? tak w?ciekli na pruskiego kr?la o porywanie im poddanych, ?e gdyby nie wielkie zabiegi kr?la polskiego nie wiadomo, do czego m og?oby doj??. I dalej czytamy w relacji G rum bkow a ?gdy na to stwierdzenie u?miechn??em si? ? kr?l powiedzia?: Pan mi nie wierzy, ja na to, ale? tak, tylko my si? Polak?w nie boimy i mo?e to W asza Kr?lewska M o?? sprawdzi? pozwalaj?c im zrobi? to, o czym opowiadaj?. On na to: Eh bien, no to zobaczycie! W tedy ja powiedzia?em ? mamy przyjaci??, kt?rzy nie pozwol? nam nic zrobi?, wtedy kr?l z o?ywieniem wpad? mi w s?owo ? m a Pan na my?li Rosj?? Ale ja nie wierz?, ?eby [Rosjanie ? J. S.] wmieszali si? w tego rodzaju sprawy z ochot? ? jak to si? u was my?li? . N ast?pnego dnia A ugust wr?ci? do przerwanego w?tku. Stwierdzi?, i? wie o tym, ?e prym as Potocki pr?buje pozyska? Rosjan wysy?aj?c do Moskwy ?pewnego Potockiego? z przestrog? dla cesarzowej, ?eby strzeg?a si? ?starych R osjan? . Chodzi?o oczywi?cie o znan? w literaturze18 pierwsz? misj? Antoniego Potockiego w lipcu 1731 r. Podczas kolejnego spotkania z G rum bkow em , w pa?d zierniku 1731 r., A ugust II nawi?za? do r??nych wypowiedzi Potockiego w Moskwie. Pose? bowiem nie liczy? si? ze s?owami i ? jak stwierdzi? kr?l ? bez ?adnej instrukcji w tym zakresie mia? o?wiadczy?, ?e Polacy s? podburzani przeciwko kr?lowi pruskiemu przez swojego w?adc?. Oczywi?cie w rozmowie z G rum bkow em W ettyn stanowczo temu zaprzeczy?, a nawet by? got?w dowodzi?, i? jest inaczej, bowiem Polacy stale go oskar?aj?, ?e jest propruski, ale praw da jest taka: ju? w Kargowej wspomnia?em ? m?wi? kr?l ? ?e Polacy s? w?ciekli z pow odu pruskich wycieczek na polskie terytorium i zaci?g?w. Obecnie gro??, ?e spal? ekonom ie kr?la pruskiego na terenach pogranicznych w odwecie za tysi?ce poddanych porwanych i wcielonych do pruskiej armii. Teraz G rum bkow straci? cierpliwo??. Ostro zaprotestowa? przeciwko oskar?eniom, stwierdzi?, ?e je?li chodzi o skargi to on dysponuje wykazem przesz?o dwudziestu skarg przeciwko Polakom, kt?re m a zapisane w du?ym zeszycie (!), a je?li chodzi o porywanie poddanych, to dysponuje ponad 300 nazwiskami poddanych z Pom orza, kt?rzy przeszli bezprawnie na stron? polsk?. D obrze by?oby, ?eby Polacy uspokoili si?, poszli po rozum 18 E. Rostworowski, O polsk? koron?. Polityka Francji w latach 1725? 1733, Wroc?aw 1958, s. 226 i n. Jednak na skutek niedocenienia pami?tnik?w ksi?cia de Lyrii i zupe?nej nieznajomo?ci ?r?de? pruskiej proweniencji, epizod z misj? A. Potockiego zas?uguje na ponowne rozpatrzenie. do g?owy zapom inaj?c o przesz?o?ci i poszukali sposob?w na przysz?o??, np. przez powo?anie sta?ych zespo??w komisarzy. M ogliby oni przyje?d?a? na miejsce zatargu i od razu likwidowa? spory i k o n flik ty 19. M o?na by skwitowa? konkluzj? wywod?w G rum bkow a stwierdzeniem, i? zastosowa? on klasyczny chwyt pewnego siebie przest?pcy, kt?ry d??y d o usankcjonow ania korzy?ci z przest?pstw a przez uznanie winy za nieby??. W ?wc zas jednak, pod koniec 1731 r., Prusy zacz??y zarzuca? sie? intrygi d???c do wymuszenia n a kr?lu polskim gry politycznej pod dyktando Berlina. By?o ju ? wszak po pierwszej rundzie rokow a? z koniuszym dw oru rosyjskiego, Loewenwoldem, i w ydawa?o si? Fryderykow i W ilhelmowi, ?e chwyci? ster rozgrywki o obsad? polskiego tro n u na w ypadek ?mierci A ugusta M ocnego. N acisn?? jed nak chyba za wcze?nie i za m ocno, wi?c i bez rezultatu. D opiero po roku, dok?adnie w pa?dzierniku 1732 r., rozpocz?? dzia?ania odwetowe. Oczywi?cie skutkiem tego utarczki nad granic? P rus Ksi???cych z Polsk? znalaz?y si? n a dalszym planie. Der Artikel ist geschrieben anhand von unbekannten Quellen, die im Berliner Archiv aufbewahrt sind. Der Verfasser form uliert die These, dass gegen Ende des 17. Jahrhunderts und in der ersten H?lfte des 18. Jahrhunderts die Branderburger Hofpolitik die Politiker aus K?nigsberg bildeten. Politische Entscheidungen wurden in K?nigsberg vorgenommen, realisiert wurden sie in Berlin. Die zunehmende Bedeutung des F?rstlichen Preussens traf zusammen m it der wachsender Tendez einer territorialen Verbindung zwischen Brandenburg und Preussen. Die preussischen Beh?rden n?tzten jede Gelegenheit aus, um die Voraussetzungen zu schaffen, das Ziel zu erreichen. Z u s a m m e n f a s s u n g 19 GSB H auptabteilung I, Rep . 9 ? 28 . 4. h Des H errn von Grum bkows Exscellenz relationes(!) vom 4 . Martii und 29. Octo . 1731 betr. der bey des K?nigs in Polen May, zu Karge und Crossen gehabte Audienzen .


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Komunikaty_Mazursko_Warminskie/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1994-t-n2_3/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1994-t-n2_3-s219-227/Komunikaty_Mazursko_Warminskie-r1994-t-n2_3-s219-227.pdf

Jacek Staszewski. Na granicy z Prusami Książęcymi, Komunikaty Mazursko-Warmińskie, 1994, 219-227,