Między strachem a manipulacją : inteligencja polska wobec stalinizmu

Prace Komisji Historii Nauki PAU, Dec 2006

Stanisław Salmonowicz

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://czashum.hist.pl/media//files/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2006-t7/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2006-t7-s81-94/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2006-t7-s81-94.pdf

Między strachem a manipulacją : inteligencja polska wobec stalinizmu

Stanis?aw Salmonowicz Mi?dzy strachem a manipulacj? : inteligencja polska wobec stalinizmu - Tom VII P O L S K A A K A D E M I A U M I E J ? T N O ? C I PRACE KOMISJI HISTORII N AU K I Stan is?aw SALM O NO W ICZ MI?DZY ST R A C H E M A M ANIPULACJ?: INTELIGENCJA PO L SK A WOBEC ST A L IN IZ M U ?Za okupacji w ia d o m o by?o, ?e toczy si? w ojna i k iedy? n a ? dejdzie zw y ci?stw o . A w te d y w y d aw a?o si?, ?e te ciem no?ci b ?d ? trw a ?y w iecznie". W ypowied? ks. Tischnera z 1950 r. ?D zi? s? tylko trz y w yj?cia: PPR, NSZ lub sam ob?jstw o. P ierw sze to ha? b a, d ru g ie to g ?u p o ta, w i?c czy n a p ra w d ? p o ? zostaje ty lk o sam ob?jstw o?" W ypowied? m aturzystki z 1948 r. ?Dla m n ie osobi?cie by?o co? w sp a n ia ?e g o w ty m , jak sz y b ? ko in teligen cja tw ? rcza w y do by ?a si? z u p o d le n ia , w jak im p o ? g r??y ? j? sta lin o w sk i terror. Sta?a si? si?? w io d?c? w procesach, k t? re d o p ro w a d z i?y do po lsk iego p a?d ziern ik a". Jan Nowak-Jeziora?ski w 1994 r. Z aczynam sw?j referat od trzech cytat?w um ieszczonych jako m otta przed w?a?ci? w y m tekstem. U kazuj? one jakby trzy p?aszczyzny spojrzenia na nieweso?e lata 19451956 i cho? nie w yczerpuj? ca?ej gam y odniesie?, ukazuj? - przez swoj? kom plem entarno?? - z?o?ono?? epoki, trudno?ci jej oceniania w kategoriach tylko czarno-bia?ych. Zacz?? chcia?bym od w y ja?n ienia ch a ra k te ru m ego referatu. Tem at w ??szy pt. Intelektuali?ci a stalinizm doczeka? si? ju ? setek w y p o w ie d z i r??nego ro dzaju , tem at szerszy Inteligencja a stalinizm tak ?e by? ju ? p rzed m io tem w ielu w y p o w ie d z i zar? w ? n o u czestn ik ? w - ?w iad k ? w epoki, jak i badaczy, m .in. socjolog?w, psycholog?w , h isto ry k ? w literatu ry ; m o?e najrzadziej g?os zabierali w tej kw estii profesjonalni STANIS?AW SALMONOWICZ h isto ry cy . N a jo g ? ln ie jsz y tem a t - p r o b le m p o s ta w c a ?e g o s p o ?e c z e ? s tw a p o ls k ie g o w o b e c n a rzu co n ej m u w ?a d z y w lata ch 1 9 4 4 -1 9 5 6 p o z o sta je m o ? e n ajm n iej zb ad an y, jest r z e c z jasna n a jtru d n iejszy , b o w ie m o g a r n i? c ie p o sta w i p r z e m ia n p o sta w lic z ? n y ch ? r o d o w is k , o d m ie n n y c h p o zy cj? s p o ?e c z n ? , tra d ycjam i p o lity c z n y m i, s y tu a ? cjam i r e g io n a ln y m i, z a w o d o w y m i, jest n ie z w y k le s k o m p lik o w a n e . N a jtru d n iejszy w ty ch w s z y s tk ic h tr z e c h p ?a s z c z y z n a c h jest p ro b lem d o st? p n y c h ? r ? d e ? i m o ? li? w o ?c i ich in terp retacji. P o sta w y p o lity c z n e i s p o ?e c z n e m o ? n a b a d a ? na p o d sta w ie p e w n y c h sta ty s ty c z n ie d aj?cych si? u c h w y c i? d z ia ?a ? lu d z i, u z e w n ? tr z n io n y c h w k o n k r e tn y c h sy tu a cja ch . Je?eli je d n a k c h c e m y si?g a ? g??b iej, tj. r o z w a ? a ? m o ty ? w y , p ro b lem p r z e m ia n w m e n ta ln o ?c i, sta jem y w o b e c n ie z w y k le trud nej sytuacji: p o d k r e ? lm y to m o c n o , i? w s y s te m ie to ta lita r n e g o terroru r ? ? n e g o rod zaju u z e ? w n ? tr z n ia j? c e si? o b ie k t y w n ie p o s t a w y lu d z i rza d k o daj? si? je d n o z n a c z n ie s k la sy ? fik o w a ?, ta k ? e w ? w ie t le p r z e s z ?o ? c i i p r z y s z ?o ? c i p o s t a w y d an ej osob y. W iem y, i? w s y s te m ie to ta lita r n y m p o trzeb a p e w n e j m im ik r y c z y p r o b le m d z ia ?a ? k ie r o w a ? n y ch stra ch em n ie w y c z e r p u j? szero k iej g a m y m o ? liw o ? c i co d o p o b u d e k d z ia ?a ? d an ej o s o b y c z y d a n e g o ?r o d o w is k a w o k re?lo n ej sy tu a cji. W g r? w c h o d z i w ie le in n y c h m o ty w ? w , ta k ich jak: z a ?a m a n ie si? w 1945 rok u lu b p ? ?n iej w ia r y w m o ? ? liw o ? ? e f e k t y w n e g o o p o r u w o b e c k o m u n iz m u i p r a g n ie n ie za w sz e lk ? cen ? m a?ej sta b iliza cji d la sie b ie i ro d zin y , n a s t? p n ie z w y k ?y o p o r tu n iz m , k t? reg o n ie n a le ? y m y li? z d y n a m ic z n y m p r a g n ie n ie m k a riery s e n s u stricto za w s z e lk ? cen ?. D o te g o d o c h o d z ? r ? ?n e ilu z je id e o lo g ic z n e c z y p o lity c z n e , a ? p o r z e c z y w is te , p e ?n e p r z e ? k o n a n ia p o p a r c ie n o w e g o re?im u . A u to r ty ch s ?? w p o ra z p ie r w s z y w y s t? p i? z p e w n ? p r? b ? in terp reta cji te g o te m a tu , p u b lik u j? c a r ty k u ? w 1999 r o k u 1. O b e c n ie , ta k ? e k o rzy sta j? c z p u b lik a cji lat o s ta tn ic h , c h c ia ?b y m w r ? c i? d o te g o te m a tu , p o d j?? raz j e s z c z e p r? b ? p r o w iz o ? r y c z n e g o , si?? r z e c z y , b ila n s u , w n ie k t? r y c h k w e s tia c h in a c z e j je d n a k a k cen tu j? c sw o je s t a n o w is k o n i? b lisk o 5 lat te m u . D o d a m je s z c z e , ? e m ?j ? w c z e s n y a r ty k u ? n ie s p o tk a ? si? z s z e r s z y m o d z e w e m h is to r y k ? w , jak z r e sz t? w ie le in n y c h p u b li? kacji p o w s ta j? c y c h p o z a W arsza w ? ... N im p rzejd ? d o w ?a ?c iw e g o referatu je sz c z e d w ie isto tn e u w a g i. U w a g a p ie r w ? sza. Jestem o d lat n ie ty lk o h isto r y k ie m d z ie j? w n a jn o w szy ch , a le i b y?em - p o w ie d z ? m y jako o b serw a to r - u c z e stn ik ie m ep o k i. S tu d io w a ?e m na UJ w n a jgo rszych latach a p o g e u m p o ls k ie g o sta lin iz m u - w latach 1950-1954. Te stu d ia n ie d a w n o o p is a ?e m 2 1 Por. S. Salm onow icz, Postawy inteligencji polskiej wobec stalinizmu (1944-1956). Refleksje historyka, ?Czasy Nowo?ytne", t. VI: 1999, s. 207-226, tam ?e liczne odes?ania do bibliografii. 2 Por. S. Salm onowicz, Jak studiowa?em 10 dobie polskiego stalinizmu, ?Analecta", t. XI: 2002, z. 1-2, s. 313-336. Nie usi?uj? w moim zw i?z?ym referacie zestawia? literatury przedmiotu, a je? dynie generalnie odsy?am do dw?ch studi?w socjologicznych: H. Swida-Ziemba, Cz?owiek we? wn?trznie zniewolony. Problemy psychosocjologiczne minionej formacji, wyd. 2, Warszawa 1998, M. Hirszowicz, Pu?apki zaanga?owania. Intelektuali?ci w s?u?bie komunizmu, Warszawa 2001, oraz innej mojej pracy: S. Salm onowicz, Profesorowie i studenci w latach stalinizmu w Polsce (1944-1956), w: Polacy wobec PRL. Strategie przystosowawcze, pod red. G. Miernika, Kielce 2003, s. 75-92. i dodam , ?e niejednokrotnie stw ierd zam , i? m ?o dsze pokolenie historyk?w , a zw ?asz? cza historyk?w literatury, m a nieraz p o w a?n e tru dn o?ci w zro zum ieniu klim atu epoki, we w ?a?ciw ym in terpretow aniu publikacji tam tego niew eso?ego okresu. St?d m am y w szeroko rozum ianej literatu rze p rz e d m io tu liczne teksty wielce dem aska? torskie, operuj?ce barw am i czarno-bia?ym i, o raz r?w nie nieraz w ?tpliw e w yst?pie? nia quasi-apologet?w tej epoki, by przytoczy? przyk?adow o ksi??k? H enryka S?abka Intelektualist?w obraz w ?a sn y 1944-1989, W arszaw a 1997, czy szereg m niej lub bardziej zak?am anych relacji sam ych zainteresow anych. Okre?laj?c w ?asn? pozycj? jako hi? storyka szukaj?cego n ad e w szystko rzeczyw istego obrazu epoki, bez bie??cych p o ? litycznych konotacji, ale i bez p rzy jm ow ania zasady tout comprendre c'est tout pardon? ner, chcia?bym tylko wskaza?, i? by?em ?w iad k iem epoki, ale by?em tak?e zaw sze a k ty w n y m przeciw nikiem k o m u n izm u , co jed n ak nie p row adzi m nie na m anow ce uproszcze? reprezentow ane przez sp??nionych w rog?w k om unizm u, kt?rych nazy? w am z francuska ?les com battants de la derni?re heure", czyli jako ludzi, kt?rzy zacz?li w alczy? z k o m u nizm em dopiero po jego upadku... C hcia?by m jeszcze doda?, i? m?j si?? rzeczy zw i?z?y referat jest tylko au torsk? p r? b? p o d su m o w a n ia d o ty ch czaso w y ch b a d a ? , nie p rz y n o si rew elacji fa k to g ra ? ficznych, je d n a k ? e w w ielu k w e stia c h zajm uj? sta n o w isk o o d m ie n n e od p rz e w a ? ?aj?cych w lite ra tu rz e p rz e d m io tu i zdaj? sobie sp raw ? z tego, i? w iele sfo rm u ? ?ow a? m o?e by? dysk usyjne, zw ?aszcza d la tych s?uchaczy, k t?rzy m aj? w ?asn?, osobist? w izj? tych lat. Postaw y polskiej inteligencji w obec so cjalizm u by?y b a rd z o r? ? n o ro d n e - od zd ecyd ow an ej w oli o p o ru p o fa n a ty c z n e p o p a rc ie now ego ustroju. N ie nale?y je d n a k z a p o m in a ? o p ew n y ch og ?lny ch ra m a c h w y d a rz e ? h isto ry czn y ch czy sy? tuacji ?yciow ych, kt?re okre?laj? pole m a n e w ru , pole sw o bo dn ej decyzji je d n o st? ki. Je?eli w e?m iem y za p u n k t w yj?cia p o c z ? te k roku 1945, to ow o pole m a n e w ru i sytuacji w y g l?d a?o m oim z d a n ie m - sy n te ty z u j? c z n ie u n ik n io n y m i u p ro sz c z e ? n ia m i - nast?puj?co: I. W ojna, r? ? n o ro d n a d z ia ?a ln o ?? z b ro d n ic z a obu o k u p a n t? w sp o w o d o w a ? ?y, i? w ?a?nie inteligencja polska p o n io s?a p ro cen to w o stra ty je?eli nie najw i?ksze, to n ajdo tk liw sze. D odajm y, i? w obec sytuacji w kraju po Ja?cie - m im o z a k o ? ? czenia w ojny - o g ro m n y p ro cen t zn a c z ?c y c h p rz e d sta w ic ieli polskiej inteligencji p o zo sta? na Z ach o d zie i do kraju nie w r?ci?. II. Po p o tw o rn ej kl?sce p o w sta n ia w arszaw sk ieg o , po Ja?cie i obj?ciu kraju p rz e z now e w ?ad ze z n a d a n ia K rem la og ? ln a sy tuacja Polski w y daw a? si? m og?a k a ? d e m u ?reali?cie" jed n o z n a c zn a . Je?eli n a w e t p e w n e k r?gi ci?gle liczy?y na m i? tyczny Z ach?d to - w k a ? d y m razie od kl?sk i M iko?ajczyka w latach 1946-1947 - takich m in im a ln ie realisty czn y ch n a d z ie i n ie by?o. III. W m om encie, k ied y na te ry to ria c h p o lsk ic h m aj?cych w c h o d zi? w sk?ad (p ? ?n iej tak n a z w a n e g o ) PRL-u z a m ilk ?y d z ia ?a n ia w ojen ne, dla g ro s lu dzi, w ty m i in teligencji, p o d sta w o w y m p ro b le m e m ? y cio w y m sta?o si? podj?cie q u a si-n o rm a ln e j, pokojow ej d zia?aln o ?ci: in telig en t-fach o w iec, le k a rz , in ? y n ie r, n a w e t p ra w n ik , a rty s ta , ak tor, p is a rz fo rm a ln ie m o g li w r? c i? do s w y c h z a w o ? d?w ; s ta n o w is k a i k a rie ry , ch o cia?b y z p o w o d u o g ro m n y c h s tra t lu d z k ic h w y ? w o ?an y ch w o jn ?, sta ?y p rz e d n im i o tw o rem . To, co n a z y w a m y a w a n s e m s p o ? ?eczn y m , by?o d o s t? p n e d la w szy stk ich : p rz e d w o je n n y z w y k ?y u r z ? d n ik b a n ? k o w y z o sta w a ? d y re k to re m b a n k u , n au czy ciel szk o ?y p o w sz e c h n e j a w a n s o w a ? na d y re k to ra g im n a z ju m , p rz e d w o je n n y p o k ? tn y ad w o k at, je?eli sp o d o b a ? si? n o w y m w ?a d z o m , z o sta w a ? s? d z i? s?d u o k r?g o w eg o b ? d ? szefem p r o k u r a tu r y w d u ? y m m ie?cie itd. itp. M ?ody, po cz?tk u j?cy , p rz e d w o jn ? lew ico w y d z ie n ? n ik a rz m ? g ? w k o m u n is ty c z n y m ra d iu zrobi? o sza?am iaj?c? k a rie r? , a d r u g o ? rz ? d n y p o e ta ?a tw o w s p in a ? si? n a k o m u n isty c z n y p a rn a s , n a k t? ry m w k r? tc e n ie b ra k o w a ?o n a g r? d dla... p ro rz ? d o w y c h sa ty ry k ? w . P o w sta w a ? w i?c p r o b ? lem s to s u n k u do now ej w ?adzy, ale i p ro b lem b u d o w y jak iej? m in im a ln e j w ?a s? nej i ro d z in n e j egzy sten cji. P o z o rn ie - jak si? m ia?o to p o ja k im ? cz a sie o k aza? - n o w a w ?a d z a k a ? d e g o n ie m a l p rz y jm o w a ?a z o tw a rty m i r?k o m a. S y m b o lem p o lity k i n o w y c h w ?a d z w obec in telig en cji by? n ie Jak u b B erm an , o k t? ry m czas d ?u g i nic n ie w ie d z ia n o , a n i n a w e t B oles?aw B ierut, p o sta ? n ie ja sn a , ale p o z o r? n ie p rz y s t? p n a i w s z y s tk im ?y czliw a, lecz k o m u n isty c z n y d z ie n n ik a r z i z d o ln y o rg a n iz a to r Jerzy B orejsza, k t? re m u n a czas k r? tk i, ale isto tn y , p o w ie rz o n o sw e ? go ro d z a ju ? rz ? d dusz", a w ?a?ciw ie k a p to w a n ie polskiej in telig e n c ji d o s?u ?b y w n o w y m u stro ju . Je?eli z p e w n e g o p u n k tu w id z e n ia n astro je sp o ?eczn e ro k u 1945 w Polsce m o?n a p o r? w n a ? z n a stro ja m i po u p a d k u p o w sta n ia sty czn io w eg o , to je d n a k w id z im y tu k ilk a isto tn y ch r??nic: 1. A rm ia C zerw o n a i n o w y sy stem w k ra c z a ?y w m iejsce te rro ru h itlero w sk ieg o o k u p an ta. M o?na by?o s?dzi?, i? nic g o rszeg o nie m o?e n as ju ? czeka?, a w ielu lu d zi, zw ?aszcza niezn aj?cy ch Rosji i k o m u n iz m u , m og?o o d d a w a ? si? r? ? n y m z?u d zen io m . 2. E lasty czn a ta k ty k a p ro p a g a n d o w a n o ? w y ch w ?a d z - sz e rm o w a n ie h a s?a m i n a ro d o w y m i, ca?y sz ta fa ? po lsk o ?ci (polskie wojsko, m an ifestacje p a trio ty czn e, ale ty lk o a n ty n iem ieck ie, p o lsk ie szko?y, te a ? try) p lu s szereg h ase? rad y k aln y ch sp o ?eczn ie (reform a ro ln a, n a c jo n alizacja p rz e ? m ys?u, b e z p ?a tn a o ?w iata)3 - w szy stk o to ra z e m m ia?o z n a c z n ? si?? p rz y ci?g aj?? c?, acz n ie r? w n o ro z?o ?o n ? n a ?ro d o w isk a i te ry to ria polskie. Tam , g d z ie p rz e d w ojn? p rz e w a ? a ?y n astro je an ty n iem ieck ie, w p ?y w y endecji, n o w a w ?a d z a , ta k ? ?e z n iew ied zy , by?a w ita n a lepiej. Polska p o d rz ? d a m i PK W N by?a od p o c z ? tk u z n ie w a la n a p o lity czn ie, ale od stro n y form y, a cz??ciow o i tre?ci, n ie w y g l? d a ?o to jak n o w a okupacja: w p ierw szy ch latach Ko?ci?? katolicki nie by? jeszcze oficjalnie zw alczany, o tw o rz o n o p o lsk ie szko?y, biblioteki, m u zea, a zw ?a sz c z a teatry , w y ? 3 Od daw na reprezentuj? pogl?d, i? kom unistyczna utopia mia?a szan se zak orzen ie? nia si? w dan ym kraju Europy lub Azji bez udzia?u czo?g?w radzieckich tylko w tedy, gdy w istocie opiera?a si? w jakiej? m ierze na rewolucji ch?opskiej, tj. w sz?d zie tam , g d zie nie rozw i?zano problem u reform y rolnej. c h o d z i?y p ism a polskie, k t? re n ieraz g?osi?y w iele rzeczy m og?cych p o d o b a? si? lu d z io m , z w ?aszcza ty m , k t? rzy w II RP d alecy byli i od w ?adzy, i od p ie n i? d z y 4. N ieraz d o p ie ro p o latach p rz e k o n y w a n o si?, ?e ustr?j k o m u n isty c z n y jest w iel? k im o sz u stw e m id eo logicznym , sp o ?eczn y m i ek o n o m iczn y m , ?e o p a rty jest na p rz e m o c y i w sz e c h w ?a d n ie p an uj?cych fikcjach. Z a u w a ? m y jeszcze d w a elem en ty zazw y czaj p o m ijan e w analizie. P ierw szy to fakt, i? d la ro b o tn ik ? w i p rz ed staw icieli r? ?nych zaw o d ? w (np. k o lejarzy itp.) p o w r? t do p o w ojennej n o rm aln ej pracy w zaw o d zie n ie by? pro b lem em p o lity cz? n ym . D la in telig e n ta w ykonuj?cego zaw ? d w jaki? sp o s? b z w i? z a n y z p o d s ta ? w o w y m i s tr u k tu ra m i p a ? stw a (s?dzia, p ro k u rato r, p ra c o w n ik a d m in istracji) to by? w ?a?n ie p ro b lem sw ego ro d zaju politycznej decyzji. D odajm y, i? n a rzecz tej decyzji, cho? z o d m ie n n e j m otyw acji, d z ia?a?y d w a c z y n n ik i: pierw szy, ?e po la ? tach o d e rw a n ia od zaw o d u p ra g n ie n ie p o w ro tu do jego w y k o n y w a n ia , n ie tylko z p rz y c z y n czy sto b y to w y ch , by?o n ie ra z przem o ?n e. Po d ru g ie, i? e lem en ty a p a ? ra tu n a d a l d zia?aj?cego P o d ziem n eg o P a ? stw a Polskiego w 1945 ro k u cz??ciow o p ro p a g o w a ?y w c h o d z e n ie do tego ty p u s tr u k tu r now ego re ? im u z za?o ?en iem , i? w ten sp o s? b d z ia ?a n ia czy koncepcje n o w y ch w ?a d z b ?d ? o g ra n ic z a n e, h a m o ? w an e. W rezu ltacie, nolens czy volens, o g ro m n a cz??? polskiej inteligencji w 1945 ro k u w r? c i?a do p racy w sw oich zaw o d ach , obejm ow a?a sta n o w isk a w ym ag aj?ce ak cep tacji now ej w ?adzy. Ta w ?ad za p o cz?tk o w o w szy stk ich n iem al p rzy jm o w a?a z o tw a rty m i r?kom a: p roces m aso w y ch czystek m ia? by? cech? d o p iero o k re su od 1949 ro k u . I tu rzecz istotna: w ielu in telig en t? w z tej g ru p y dalekiej od k o m u n i? z m u , cho? n ie bez p ew n y ch sk?onno?ci lew icow ych, zajm uj?c p rz e z p e w ie n czas p o w a ? n e sta n o w isk a z a czy n a?o n a serio id en ty fik o w a? si? z n o w y m re?im em : e w e n tu a ln e z a strz e ? e n ia czy w a h a n ia w ten czy in n y sp o s? b lik w id u j?c w sferze w e w n ? trz n y c h prze?y?, n ie ra z m o?e si?gaj?c po elik sir K e tm a n a 5. D zi? d o b rze w iem y, czy m by? tzw. realn y socjalizm , czy m by?y z b ro d n ie nie ty lk o S talin a, ale ca?ego u stro ju k o m u n isty c z n e g o ab ovo. F aktem je d n a k jest, k t? reg o h isto ry k nie m o?e negow a? i trak to w a? ty lk o jako post factum tw o rzo n ej legendy, i? u to p ia k o m u n isty c z n a m ia?a sw oj? o g ro m n ? si?? o d d z ia ?y w a n ia in te ? le k tu a ln e g o , by? m o?e ?atw iej o g arn iaj?c? w ?a?nie in te le k tu a list? w i in telig en t? w n i? z w y k ?e g o cz?ow ieka, k t? ry ocenia? sp ra w y bard ziej p rzy ziem n ie, a p rz e z to 4 W ielce szkodliw a by?a tu rola cz??ci tzw. radykalnej inteligencji ch?opskiej, kt?rej s?u szn e nieraz urazy do II RP przes?oni?y ca?kow icie p od staw ow y problem zagro?onej n iep od leg?o?ci kraju i kt?rej reprezentanci stali si? wkr?tce bardami, dobrze op?acanym i, nowej epoki. 5 K onieczno?? przystosow ania si? do nowej rzeczyw isto?ci w granicach k oniecznego m in im u m nie w yklucza?a postaw y oporu proforo interno. Socjologow ie rozr??niaj? tu tzw. akceptacj? p asyw n ? i aktyw n?. Por. tak?e uw agi M. Marody, Przemiany postaw ideologicz? nych i przystosowanie w systemie kom unistycznym , w: Komunizm. Ideologia, system, ludzie, pod red. T. Szaroty, W arszawa 2001, s. 127-128, a tak?e praca zbi?r, pod red. M. M arody i A. Su?ka, Rzeczywisto?? polska i sposoby radzenia sobie z ni?, W arszawa 1987. z g o d n ie z p ra w d ? 6. M am tu na m y?li tak ? e fakt z n am ien n y , a z a ra z em w jakiej? m ierze psy cho lo giczn ie dziw aczny, i? w ielu stary ch p rzed w o jen n y ch k o m u n i? st?w, fa n aty k ? w Spraw y, a tak ? e i ci (wcale liczni) sp o ?r? d nich, k t? rzy m ieli za sob? d o ?w ia d c z e n ia sow ieckich ?ag r? w i sow ieckiej rzeczy w isto ?ci, jak i p e w n a cz??? polskiej inteligencji, m glistej pro w eniencji lew icow ej, k t?ra p rz e ? y ?a w ojn? na teren ach radzieck ich, a w i?c realia sta lin iz m u te? nie by?y jej obce - ot? ? jed n i i d ru d z y n a iw n ie czy na z a sa d z ie jakiego? contra spem spero7 - u w a?ali, i? re a liz a ? cja k o m u n iz m u na ziem iach po lskich b ?d zie w olna od ow ych ?w ypacze?", k t?re p rzecie? g o ?y m okiem m ogli stw ie rd z i? w latach 1935-1938, czy od 1939 ro k u . To w ow ych k r?g ach m ? w ien ie o ?polskiej specyfice", o jak ich ? m o?liw ych ?trzecich drogach", czy to o u n ik n i? c iu p o ? a ?o w a n ia godn ych (cho? n ig d y p u b lic z n ie niew y m ien ian y ch ) reali? w sow ieckiego sy stem u p o zw ala?o o p ty m isty c z n ie p a trz e ? na p o cz?tk i sta lin iz m u w Polsce. Je?eli chcieliby?m y w glo balny sp o s? b okre?li? p o sta w y polskiej inteligencji w obec sta lin iz m u w ok resie od 1944 do 1954, to w y r? ? n i? m o?em y sc h e m a ty c z ? nie k ilk a g?? w n ych p o sta w z ty m g en eraln y m z a strz e ?e n ie m , i? w toku ty ch z ?o ? w r??b ny ch lat p o szczeg ? ln e jed n o stk i czy n aw et ?ro d o w isk a do?? ?atw o p rz e ? c h o d z i?y od jednej p o sta w y do drug iej, co by?o z ro z u m ia ?e n a tle d y n a m ic z n e j h isto rii tych lat, jak i to, ?e g ran ice m i?d zy n ie k t? ry m i p o sta w a m i (a zw ?aszcza m o ty w a m i, jakie k iero w a?y d z ia ?a n ia m i) by?y b a rd z o cz?sto n ie o stre i st? d do?? tru d n o p rz y b rak u k o n k re tn y c h ? r? d e? i ich a n a liz w iele os?b czy n aw et g r u p in ? teligencji p rz y p isa ? do tej czy innej z w y m ien io n y ch g r u p 8. O to pr?b a sc h e m a tu podzia??w . 1. P ostaw a zd ecy d o w an ej negacji n arzu co n eg o Polsce u stro ju z k o n s e k w e n ? tn ? w ol? o p o ru (cho? form y tego o p o ru m og?y by? r??ne, a naw et, w zale?n o ?ci od sytuacji, sto su n k o w o sk ro m n e w sferze fakt?w). P ostaw a o p o ru by?a w ?a?? ciw a p rz e d e w sz y stk im sporej cz??ci tych w szystkich, k t? rzy u p rz e d n io c z y n ? n ie d z ia ?a li w s tru k tu ra c h Polskiego P a ? stw a P o d ziem n eg o w latach 1939-1945, a n a st? p n ie (cho? zgo?a n ie w szyscy) k o n ty n u o w a li r? ?ne form y k o n sp ira c y jn e g o czy leg alneg o o p o ru w obec w ?ad zy k om u n isty czn ej w latach 1944-1947. O d ko?ca 1947 roku w szelk ie form y zbrojnego czy k o n sp iracy jn eg o o p o ru jako zjaw isk o 6 Dla w ielu intelektualist?w zbyt cz?sto bra?a g?r? ?rzeczyw isto?? s?ow na jako rzeczy? w isto?? zast?pcza" - H. Swida-Ziem ba, op. cit., s. 273. 7 M. H irszow icz, op. cit., s. 77: ?Ideologia kom unistyczna, jak ka?da wiara, uod p orn ia? ?a skutecznie na fakty, kt?re przeczy?y jej za?o?eniom". 8Jerzy H olzer w pracy zbiorowej pt. Sp?r o PRL, Krak?w 1996, s. 34, w yr??n i? w sp o?e? cze? stw ie tej epoki cztery p odstaw ow e postawy: a) p rzeciw nik?w system u, b) z w o len n i? k?w pracy organicznej, c) fanatyk?w now ego ustroju, d) konform ist?w i karierow icz?w . G ranice m i?d zy tym i grupam i s? do?? m gliste, a gd zie um iejscow i? niekt?re grupy inte? lektualist?w M i?osza, kt?rzy ani nie byli typ ow ym i zw olen n ik am i pracy organicznej, ani karierow iczam i w potocznym znaczeniu tego s?owa? M i? d zy strachem a m anipulacj?: inteligencja polska wobec stalinizm u m aso w e w ygasa?y, a tysi?ce p olskich inteligen t?w w ty m o k resie straci?y ?ycie, trafi?y do ?ag r? w b ? d ? w i?zie?. O p ? r czynny, o p ? r nielegalny, zo sta? w z asad zie do ko?ca 1948 ro k u z?am any. T ak?e i jed y n a w ielka leg alna s tru k tu ra o po zy cy j? na - PSL M iko?ajczyka - zosta?a n a p rze?om ie 1947/48 roku sp ro w a d z o n a do roli satelity w ?ad zy k o m u n isty czn ej. W tej sytuacji op?r, czy raczej o d rz u c a n ie sy ste? m u n a rz u c a n e g o krajow i, m u sia? p rzy b iera? now e formy, m niej sp e k ta k u la rn e , m niej w y ra z iste . Na czo?o z aczn ie si? w tej sytuacji w y su w a? Ko?ci?? katolicki i jego stru k tu ry , k t? re po lata pi??d ziesi?te zach ow a?y p e w n e m in im u m sw o ? b o d n e g o d z ia ?a n ia , a ta k ? e p e w n e m in im u m niezale?no ?ci (tak?e i m aterialnej) w obec w ?a d z y k o m un istyczn ej. W y razem tych form o p o ru nie m anifestacyjnego , ale n ie w ? tp liw ie au tenty czneg o , by? k rak o w sk i ?T ygodnik Pow szechny", k t? re ? go zaw ?a sz c ze n ie p rz e z tzw . k ato lik ?w p o st? p o w y c h z PAX-u w 1953 roku - po ?m ierci S talin a - sta n o w i?o sw ego ro d zaju ap o g e u m ep o ki stalino w sk iej w Polsce. O sta tn im ak tem rozw oju tendencji to ta lita rn y c h by?a s p e k ta k u la rn a akcja p rz e ? ciw K o?cio?ow i, zak o ? czo n a a re sz to w a n iem p ry m a sa W yszy?skiego. Jakie by?y form y czy przejaw y opozycji w sto su n k u do re?im u od 1949 roku? - Si?? rzeczy w dobie najw i?kszeg o te rro ru stalino w sk ieg o, w szech w ?ad zy tajnej policji, w szech o garniaj?cej c e n z u ry narzucaj?cej styl m y?lenia, w y p o w ie d z i, te ? m aty i ich in terp retacje, jed y n ? d o st? p n ? form ? o p o ru by?o g?? w n ie k o n se k w e n ? tn e u c h y la n ie si? od u d z ia ?u w m an ifestacjach oficjalnych p o p arcia dla re?im u, w o d m o w ie u d z ia ?u w tych form ach in sty tu c jo n a ln y c h (p rzy n ale?n o ?? do p a rtii, do o rg an izacji m ?o d zie?o w y ch k iero w an y ch p rz e z kom un ist?w , do TPPR itd.), jak i w y p o w ie d z ia c h publiczny ch n a rz u c a n y ch czy p o p ieran y ch p rz e z w ?adz?. Tak w i?c ca?k o w ita bierno?? p isa rz a , nic niepu b lik uj?ceg o b ?d ? uciekaj?cego (p o ? d o b n ie jak i in n i in telek tu ali?ci czy arty?ci) do tem at?w i sp raw dalek ich od ja? k ich k o lw iek z w i? z k ? w z afirm acj? rzeczy w isto ?ci - p rzy k ?ad o w o ucieczka w aid eo lo g iczn ? lite ra tu r? dla m ?o d zie?y b ? d ? p isa n ie pow ie?ci histo ry czn y ch - by?y g ?? w n y m i fo rm am i sp rzeciw u w tych kr?g ach . Pam i?tajm y jed n ak , i? je?eli tak a p o sta w a n ie p o w o d o w a?a b e z p o ?re d n ic h represji p erso n aln y ch , to niem al zaw sze sk a z y w a ?a d a n ? jed n o stk ? na ?ycie u tru d n io n e , n ie ra z po zb aw io n e w szelkich m o?liw o?ci zaro b k o w an ia, p u b lik o w a n ia czy w og?le w y k o n y w a n ia zaw o d u in ? teligenckiego. O d m o w a w st? p o w a n ia do rz?dz?cej p a rtii i jej satelit?w , i innych o rgan izacji afirm uj?cych rz eczy w isto ?? w y m ag a?a, w k a ? d y m razie w ok resie od 1950 d o 1954 roku, od os?b piastu j?cych p e w n e stan o w isk o sp o ?eczn e b ? d ? a sp i? ruj?cych do w y k o n y w a n ia zaw o d u oto czo n ego czujn? ko n tro l? p a rtii podj?cia p o w a ? n e g o ryzyka: inaczej m ?w i?c, to, co m ogliby?m y okre?li? jako rzucaj?ce si? w oczy form y ?em igracji w ew n ?trzn ej", m og?o po w od ow a? nie tylko takie czy in n e d y sk ry m in a c je z u tra t? p racy w ??cznie, ale i w iele in n y ch k?opot?w , tak ?e d la c z?o n k ? w ro d z in y ?le w id zian ej p rz e z w ?adze. St?d po ro ku 1949 w i?kszo?? p olskiej inteligencji, je?eli n a w e t p u b lic z n ie nie afirm o w a?a now ego ustro ju, to p rzecie? by?a sk ?o n n a w epoce w ielk ieg o te rro ru stalin o w sk ieg o do re sp e k to w a ? n ia w p e w n y c h g ran icach p raw a m im ik ry : o tw a rte k ry ty k o w a n ie w z asad zie by?o sui generis sp o ?eczn y m sam ob?jstw em ; n aw et dow cip a n ty p a ? s tw o w y m ?g? kosztow a? o p o w iadaj?cego kilk a lat w i?zienia, a jed y n ie ab sen teizm o d fo rm grom kiej ap o teo zy re?im u p o zo staw a? m niej z d e te rm in o w a n y m p rz e c iw n ik o m k o m u n izm u . Tak w i?c u n ik a n ie m as? w ek politycznych, u ch y lan ie si? (do?? n ie ? b ezp ieczn e n a w e t w zw y k ?y ch z ak ?ad ach pracy, uczeln iach i szko?ach) od u d z ia ? ?u w p o ch o d ach p ierw szo m ajo w y ch , ak ad em iach ?ku czci" - w szy stk o to d z i? w ydaj?ce si? n iem al d z ie c in n y m i fo rm am i sp rzeciw u - kosztow a?o w ? w czas n ie ? raz niem a?o. 2. P ostaw ? n ajbardziej ro z p o w szech n io n ? (cho? tru d n o by?oby to k w a n ty ta ty w n ie u d o w o d n i?) by?a, m oim zd an iem , po staw a b iern eg o b ra k u e n tu z ja z m u , ?? ? czona przecie? z konieczno?ci? akceptacji ?ycia w w a ru n k a c h n a rz u c o n y c h p rz e z epok?. L udzie tej p o staw y do?? ?atw o p rzech o d zili na pozycje p e?n eg o o p o r tu n i? zm u i robienia, nolens czy volens, k a rie ry w s tru k tu ra c h now ego ustroju. N ale?a?o po p ierw sze je d n a k ?y?. Dla in telig en ta o pow a?n y ch kw alifikacjach z a w o d o ? w y ch o zn acza?o to, p rz y chocia?by m in im aln ej w erbalnej ak ceptacji now ej s y tu a ? cji, obejm ow anie stan o w isk o d u ? y m n ie ra z zn aczen iu , zw ?aszcza w g o sp o d a rc e , ?yciu zaw o d o w y m . N aj?atw iej do takiej akceptacji d o ch o d zili in ? y n ie ro w ie , m o ?e jeszcze ?atw iej lekarze, k t? ry ch o g a rn ia ? w ka?dej sytuacji jakby p o n a d c z a so w y etos s?u?by spo?ecznej, w olnej zazw yczaj od konieczno?ci d w u z n a c z n y c h w y b o ? r?w m oralnych. A rch itek t o d b u d o w y w a ? W arszaw ?, G d a ? sk i W roc?aw , in ? y n ie r u ru c h a m ia ? fabryki b ? d ? b u d o w a? m osty, koleje, dro g i. Ta k o n k re tn a d zia?aln o ??, w y k o n y w a n a si?? rzeczy w stru k tu ra c h ?w czesnej rzeczy w isto ?ci, p rz y n o si? m og?a do?? ?atw o u z n a n ie w ?adz, a za ty m i w zro st akceptacji rzeczy w isto ?ci po stro n ie zain tereso w an y ch . O g?lnie bior?c, je?eli byli to lu d zie z d aw n ej polskiej inteligencji tw ?rczej, o d u ?y ch h o ry zo n tach , ich akceptacja by?a o g ra n ic z o n a , ale u w a ? a n a p rz e z nich sam ych za konieczn?. 3. P ostaw a a k ty w n ej akceptacji now ego u stro ju ros?a n iew ?tp liw ie z czasem , cho? z n ajro zm aitszy ch m otyw ?w . N ie tylko ?G ?upota, strach i in teres" - a rty k u ?o ? w an e p rz e z G. H erlin g a-G ru d zi? sk ieg o , ale i au ten ty czn e za a n g a ? o w a n ie ideow e. O bok au ten ty czn y ch kom unist?w , kt?rych by?o n iezw y k le m a?o, n o w y u str? j z d o ? b y w a? sobie g ?? w n ie zw o len n ik ? w w ?r? d m ?o d zie?y w iejskiej o raz w ?r? d cz??ci ro b o tn ik ? w (raczej z teren?w , na k t?rych PPS by? p rz e d w ojn? s?aby, a w i?c z te re ? n?w ?l?ska, W ielkopolski; g e n eraln ie m o?na pow iedzie?, i? ?atw iejsz? ak cep tacj? znajd o w a? n o w y ustr?j n a tery to riach d alekich od Z w i?zk u R ad zieckiego i tych, kt?re nie n ale?a?y do Rosji p rz e d I w ojn? ?w iatow ?)9. Z n aczn a cz??? inteligencji - eta p a m i - nolens czy uolens - akcep to w a?a tak ?e n o w y ustr?j. O bok ra d y k a ln e j inteligencji w iejskiej w sp o m n ie? trzeb a szczeg?lnie laick? inteligencj? ra d y k a ln ? w ielkich m iast. D odajm y w reszcie tych w szystkich, k t? rzy a k ty w n ie w ??czyli si? 9 Jak zauw a?y? z?o?liw ie Cz. M i?osz w 1945 r.: ?Co oni tam w W arszaw ie w ied zieli. N aw et nie znali rosyjskiego..." - Cz. M i?osz, Zaraz po wojnie. Korespondencja z pisarzami 1945-1950, Krak?w 1998, s. 7-8. w n o w y ustr?j z pozycji p raw ico w y ch 10, a tak ? e w reszcie tych w szystk ich, k t? rzy n ie m ieli jakich ? okre?lon ych p o staw politycznych, a k iero w ali si? n a d e w szy stk o p rz e s ?a n k a m i o p o rtu n isty c z n y m i, ch?ci? d z ia?an ia. W arto jeszcze zauw a?y?, i? ok re?lone d om inuj?ce p o sta w y p o lity czn e b ? d ? b ra k a k ty w n o ?c i politycznej m ia?y z re g u ?y w y ra ? n y w p ?y w na opcje co do sto ? s u n k u do w ?a d z y k o m u n isty czn ej. Je?eli spo ro ludow c?w i dzia?aczy endecji i c h a ? decji po sz?o ?atw o n a w sp ??p rac?, to na p raw icy o p o rn i byli szczeg?lnie lud zie z w i? z a n i z d a w n y m ?ro d o w isk iem O N R (w czasie okupacji z NSZ). Szczeg?lnie je d n a k o p o rn e by?o cz??ciow o ?ro d o w isk o lu d zi PPS, zw ?aszcza jego praw ego sk rz y d ?a , o ra z lu d z ie o gen eraln ej pro w enien cji n iep od leg ?o?cio w o-pi?su d czy kow skiej. N o ta b e n e w rep resjach lat pi??d ziesi?tych w ?ad za k o m u n isty c z n a n a ? jostrzej z w alcza?a w ?a?n ie lu d z i z tradycj? leg ion ow o -p i?sud czyk ow sk ?, tych, k t? ? rzy sta n o w ili z re g u ?y trz o n k iero w n iczy A rm ii K rajow ej i W IN -u. N iew ?tp liw ie te? eto s lu d z i A rm ii K rajowej, u m o cn io n y p rz e ?la d o w a n ia m i lat 1947-1954, szcze? g ? ln ie k sz ta ?to w a ? n a stro je opozycyjne. P od ob nie w kr?g ach m ?o d zie?y g im n a ? zjalnej w latach 1947-1954 liczne s tru k tu ry k o n sp iracy jn e w y w o d z i?y si? g en e? ra ln ie w ?a?nie z n a w i? z y w a n ia do tradycji A rm ii K rajow ej, a n astro je o pozycyjne Z H P w latach 1945-1948 k szta?to w a?a leg end a S zary ch Szereg?w . K ilk a u w a g trz e b a po?w i?ci? ta k ? e sp raw ie period yzacji epoki, b o w iem sz y b ? ko zm ien iaj?ce si? sy tu acje tych lat p o w o d o w a?y r? w n ie szybko z m ia n y p o sta w n ie ty lk o jed n o stek , ale i ca?ych ?ro do w isk . W tej kw estii k ?a d ?b y m nacisk na n a ? st?p uj?ce e lem en ty c h ro n o lo g ii ep oki i ich konsekw encje: 1. Lata 1944-1947 to z jednej stro n y ci?gle jeszcze tw a rd y o p ? r sta w ia n y w ?a? d z y k o m u n isty c z n e j, ale i z d ru g iej p ierw sza, daj?ca sp o re sukcesy, faza ?k ap to w a n ia elit" i ca?ej inteligencji. Jest to ep o k a n iek ied y o k re ?la n a jako o k res w ojny d om ow ej w kraju. K ?adzie si? je d n a k o sta tn io n acisk n a to, i? by?a to g??w n ie w oj? n a si? rad zieck ich , n a czele z NKW D, z o p o rem n a ro d o w y m . M y?l?, i? n ie u p ie ? raj?c si? p rz y sa m y m te rm in ie w ojny dom ow ej, trz e b a je d n a k zw r?ci? u w ag ? n a fakt, i? w p rz e c iw ie ? stw ie do o k resu jesie? 1944 - jesie? 1945 - w p??n iejszych m iesi?cach na czo?o w a lk i p rzeciw P o d ziem iu w y su n ? si? je d n a k si?y krajow e - UB, MO, KBW i LWP, to o sta tn ie do?? cz?sto, co m o?e d o p ra w d y zadziw ia?, d o w o d z o n e p rz e z p rzed w o jen n y ch g enera?? w czy p u ?k o w n ik ? w (przy k ?ad o w o G u sta w P aszkiew icz, Prus-W i?ckow ski, M ossor, O lbrycht, tak ?e lu d zie A rm ii 10 Prawica k on serw atyw n a czy endecka popar?a do?? m asow o now y ustr?j w im i? rzekomej Realpolitik, frustracji w obec Zachodu i Ja?ty, d m ow szczyzn y prorosyjskiej od zaw sze i pseudom arze? w allenrodow ych, kt?re czasem tak?e hodow a? zale?ny od tajnej policji ruch katolicki PAX-u. St?d od m ien ian ie na w iele m elodii has?a polskiej ra? cji stanu (niew olny by? od tego naw et Stanis?aw Stomma), t?sknoty r??ne za n ow ym A leksandrem W ielopolskim (K. Pruszy?ski!), spojrzenie w yrozu m ia?e na Stanis?aw a A ugusta Poniatow skiego, czy uzasad n ian ie ideow e kolaboracji w pism ach Aleksandra Boche?skiego... K rajow ej, np. gen. F ranciszek H erm an). Lata 1946-1947 zw racaj? u w ag? ja s k ra ? w o?ci? k o n trast? w : w ojna si? zako?czy?a, ale trw a h ero iczn a w alka, p o z b a w io n a ju ? sz a n s w a lk a ?ch?opc?w z lasu", d o g o ry w a?o P od ziem ie nielegalne, a le g a ln a o pozycja M iko?ajczyka zo sta?a ju ? na jesieni 1946 rok u p rz y t?o czo n a m a so w y m te rro re m . R ? w nocze?nie p rzecie? w ty m sam y m czasie trw a ? proces ? re p a tria ? cji" m ilio n ?w ludzi, z a lu d n ia n o Z iem ie Z achodnie, podj?to o d b u d o w ? W arszaw y i - p rz y n a jm n ie j p o z o rn ie - ?ycie k u ltu ra ln e i n au k o w e toczy?o si? nie tylk o n o r? m aln ie, ale i z p e w n ? in te n sy w n o ?c i? n adrabiaj?c? ok res okupacji hitlerow skiej: szko?y i u czeln ie w szelkich ty p ? w by?y przep e?n io n e, m ?o d zie? w y je ? d ? a ?a n a o b ozy r? ?n y ch o rg anizacji, teatry, filh arm on ie, a n aw et sale od czyto w e by?y p e ?? ne, za? now o?ci k si??ko w e (cenzu ra in tereso w a?a si? pocz?tko w o g?? w nie ty lk o b ie??cy m i te m a ta m i po lityczn ym i) by?y ro zch w y ty w an e. K a?dego d n ia je d n a k g in ?li lu d z ie w m iastach , lasach i w w i?zien iach UB, o d b y w a?y si? n a g ?a ?n ia n e p ro p a g a n d o w o pro cesy k ie ro w n ic tw a W IN -u, a lu d zi PSL-u m o rd o w an o s k ry to ? b?jczo. Sporo lu d zi n a d a l u ? y w a ?o fa?szy w ych do ku m ent?w , kto m ?g? zaciera? sw oj? c z y n n ? o ku p acy jn ?, a n ty n ie m ie c k ? d zia?alno??. Z n aczna je d n a k cz??? z a ? sa d n ic z y c h elem en t? w rz eczy w isto ?ci n ie trafia?a do ?w czesnych m edi?w , st?d n ie k a ? d y by? ?w iadom y z?o?ono?ci sytuacji? . W praw dzie o obozach k o n c e n tra ? cyjnych w Rosji w ied zia? niem al ka?dy, po d ob nie jak i o K atyniu, ale z czasem n ie b rak ow a?o takich, kt? rzy przyj?li za swoj? w ersj? oficjaln?. M ?odzie?, kt?ra w k r? tce zap e ?n i szeregi ZM W - a p otem ZMP, to b?d? roczniki oko?o roku 1931 u ro d zo n e, n iew iele pam i?taj?ce Polsk? przedw ojen n?, niew iele w iedz?ce o ?w iecie sp rz e d h it? lerow skiej okupacji i p rzez to p o d a tn e na pro p ag an d ? now ego ustro ju 12. 2. R okiem p rze?o m u by? rok 1948: o d rz u c a n ie kolejno w ielu obietnic p o p rz e d ? n ieg o e tap u : g en e ra ln ie w ielk i proces totalnej organ izacji ?ycia sp o ?eczn eg o w ed le n a tr? tn ie u p o w sz e c h n ia n y c h w zor? w radzieckich. Sym boliczn? d a t? p o ? zostaje g ru d z ie ? 1948 i k o n g res z je d n o czen io w y PPS k on cesjonow anego i PPR: p o w sta n ie PZPR. By? to z a ra z em rok, w k t? ry m nadzieje ilu zo ry czn e n a III w ojn? ?w ia to w ? , czy jakie? interw en cje po lityczn e A nglosas?w , okaza?y si? z?u d n e: d la w ielu (dotyczy to zw ?aszcza szereg u by?ych ludzi P o dziem ia, k t?rzy sui generis azyl k o n tro lo w an y znajd? w p seu d ok ato lickich s tru k tu ra c h PAX-u) by? to o s ta tn i m o m e n t w y b o ru , tj. decyzji o p o d p o rz ? d k o w a n iu si? rzeczyw isto?ci, z a a k c e p ? to w a n iu , z w a h a n ia m i czy b ez w a h a ? , ale oficjalnie, now ego u stroju. O g ro m n e z n a c z e n ie m ia? fakt, i? coraz w y ra?n iej k szta?to w a?o si? przek o n an ie, i? d la PRL nie m a alte rn a ty w y . W arto po dkre?li?, i? w ielu lud zi z tych, k t? rzy za a k c ep to w a li u str?j, zo sta?o n a st? p n ie w dobie ? p o rz ? d k o w a n ia k a rto te k p e rso n aln y ch " o sa ? d z o n y c h w w i?zien iach , cho? do ?ad n eg o o p o ru o tw a rte g o nie m ieli si? a n i ch?ci. ? W istocie dopiero od 1949 r. nowa ideologia ?...staje si? ideologi? p ow szech n ego publicznego kodu kom unikacyjnego" - H. ?wida-Ziem ba, op. cit., s. 66. 12 M. H irszow icz, op. cit., s. 105, przytacza znam ienne w yzn an ie Ireny Szym a?skiej: ?Byli?m y g?upi, wi?cej - chcieli?m y by? g?upi. Pobo?ne ?yczenia zaciem nia?y ?wiat" To PRL ich zak w e stio n o w a ?a , osadzaj?c w w i?zien iach w ielu dy rek to r? w , in ? y ? nier?w , fachow c?w r? ?n y ch b ran ?, tych w szystkich, k t? rzy k iero w ali o d b u d o w ? kraju w p ie rw sz y c h latach, a te ra z byli z a st? p o w a n i n o w y m i k a d ra m i z a w a n su spo?ecznego. 3. Lata 1949-1953 to, fo rm a ln ie rzecz bior?c, a p o g e u m akceptacji u stro ju w ofi? cjalnych reak cjach sp o ?ecze? stw a. Praw o m im ik ry o b o w i?zy w a?o p o w sz e c h ? n ie w obec g ro zy m aso w eg o te rro ru 13. D odajm y za P io trem W ojciechow skim : ?M itologia u rz?d o w ej p ro p a g a n d y by?a o d rz u c a n a , ale p rzecie? w s?cza?a si? p o tro ch u w um ys?y, m a?o kto w ierzy ? w g en iu sz j?zyk ozn aw czy S talina, ale p o ? ?y ka?o si? g ?ad k o e g a lita ry z m , k u lt n a u k i i ci??kiego przem y s?u , p rz e k o n a n ie o sp rzeczn o ?ci n a u k i i relig ii"14. 4. Lata 1954-1955, o sta tn ie d n i klasycznej ep oki sta lin iz m u , to ta k ? e sk ro m ? ne p o c z ? tk i o d w il?y : w czas jaki? po ?m ierci S talin a t?u m io n e d o t?d w ?tp liw o ?ci czy niepo ko je z a czy n aj? si? ujaw nia?. D o chodzi do pierw szych , n ie u ja w n ia n y c h pu blicznie, z w o ln ie ? w i??n i? w politycznych. W m aju 1954 ro k u ro z p o c z y n a sw ? d z ia ?a ln o ?? STS w W arszaw ie, p ierw szy stu d e n c k i te a trz y k - z w ia s tu n o dw il?y, od listo p a d a 1954 d z ia ?a g?o?ny p??niej te a trz y k g d a ? sk i ?Bim-Bom". Z a sa d n ic z e z n a c z en ie m aj? p rz e m ia n y w ZSRR, k t? re w yw ieraj? w p ?y w na p o sta w y p e w n y c h k r?g ? w w PZPR. Polskie k si??k o w e w y d a n ie Odwil?y E re n b u rg a u k a z a ?o si? ju ? w k w ie tn iu 1955 roku. N ajw a?niejszy m m o?e p rz y g o to w a n ie m ep ok i m o ra ln e g o p ro te stu p rz e c iw lato m te rro ru i zn iew o len ia b ?d ? rew elacje p?k. ?w iat?y, by?ego d y g n ita rz a UB zbieg?ego n a Z ach ?d (audycje w RWE od 28 w rz e ?n ia 1954 roku). W ci?gu 1955 ro k u , cho? n ie z w y k le pow oli, w a k o m p a n ia m e n cie w alk frak cy j? nych w e w n ? trz p a rtii, d o ty ch czaso w e h am u lce p rzestaj? w y starcza?. Z a sa d n ic z e z n a c z en ie d la k?? inteligencji, tak ? e tej d o t? d zw i?zan ej z PZPR, m ia?o o p u b lik o ? w an ie Poematu dla doros?ych A d am a W a?yka (sierpie? 1955 roku). U tw ? r pisany, fo rm a ln ie rzecz bior?c, z pozycji akceptacji n a d a l k o m u n iz m u (ale bez lak iero w a13 Strach przed represjami, n iekoniecznie policyjnej natury, panow a? tak?e w Z w i?z? ku Literat?w Polskich w dobie apogeum stalinizm u. Przypom nia?a tu ?w ie?o J. Siedlecka (art. pt. Sam iv pustej sali, ?Rzeczpospolita", dodatek Plus - M inus z 12-13 VIII 2003) o przy? k?adzie s?du kole?e?skiego ZLP nad pisarzem Janem W?. Grabskim, synem premiera W ?adys?aw a Grabskiego, za jego niepublikow any w iersz z 1953 r., nieopatrznie pokazany w d ow ie po G a?czy?skim , N atalii, w kt?rym rozw a?a? w in y i zas?ugi poety w tonacji n ie? w ?tp liw ie dalekiej od oficjalnej. Warto zw r?ci? uw ag? na fakt, i? nie tylko prom inenci epoki (R. D obrow olski, K. Ko?niewski), ale i tacy pisarze jak Anatol Stern, Jerzy W aldorff i A rtur Sandauer brali ud zia? w nagonce na pisarza, a nie ratowali go przed w yrokiem ani Jan Brzechwa, ani E ugeniusz Paukszta. Trudno nie przyj??, i? kierowa? nim i i sal? generalnie strach i oportunizm . Sam Grabski po owej parodii procesu kole?e?skiego nad w ierszem napisa?: ?O szo?om iony i zdum iony nie broni?em si? nale?ycie przeciw ko razom zadanym m nie i mojej Balladzie, przeciw ko za?lepionym fanatyzm em i upojonym sw ? si?? i przew ag? kolegom - bli?nim". 14 Por. Sp?r o PRL..., s. 61. n ia szczeg? ln ie b ru d n y c h plam ) z o sta? o d e b ra n y jako w y ra z ca?k o w iteg o ro z c z a ? ro w a n ia do o b ietn ic n o w eg o u stro ju, ro z c z a ro w a n ia - o czy m n ale?y p a m i?ta? szczeg ?lnie - u sy tu o w a n e g o w sy m b o liczn y m m ie?cie ?now ego cz?ow ieka", ja? k im m ia?a by? N o w a H uta... D zi? m o?e czy te ln ik tego u tw o ru nie w p e ?n i d o ce? ni?by jego ?w czesn e zn aczen ie, ta k ? e i fakt, i? n a p isa ? go A d a m W a?yk, k t? ry czas d ?u g i n a le?a? do g ?o?nych piew c?w tego ustroju , by w k r? tce znale?? si? w g ro n ie zd ecy d o w an y ch re w iz jo n ist? w po t?piaj?cych inw azj? ra d z ie c k ? na W ?gry w li? sto p a d z ie 1956 ro k u (?Qui tacent clamant"). S pr?bujm y p o d su m o w a ? n asze ro zw a?an ia. Inteligencja p olska z n a la z ?a si? w 1945 ro k u w obliczu b u d o w y to ta lita rn e g o ustro ju, w m om encie, g d y Polska w y sz?a w istocie z II w ojny ?w iatow ej z p o czu ciem kl?ski i u tra ty n a d z ie i na u trz y m a n ie niep od leg?o ?ci. W tej sytuacji cz??? inteligencji n ie k o m u n isty c z n e j (zw ?aszcza d aw n ie jsz e ra d y k a ln e ko?a inteligencji w iejskiej) - n ie bez w ielu z ?u ? d z e ? - usi?o w a?a znale?? sobie m iejsce w n o w y m u stro ju , cz??? c z y n i?a to z p o ? b u d e k czysto o p o rtu n isty c z n y c h , nie bez r? ?nych z a strz e ?e ? pro foro interno. Tutaj n ale?y ta k ? e sp o ra g ru p a inteligencji, g?? w n ie praw ico w ego i katolickiego ro d o ? w o d u (endecja, ch rze?cija? sk a dem okracja), kt?ra w im i? racji stan u , ko n ieczn o ?ci rea listy c z n eg o sp o jrz e n ia n a rzeczy w isto ?? gotow a by?a do pew nej, o g ra n ic z o ? nej, w sp? ?p racy . Ci, k t? rzy nie m ieli ?ad n y ch z?u d z e ? , a k t? rzy u si?o w ali jeszcze w alczy? w latach 1945-1948 z system em , ci w szyscy i w ielu in ny ch , z g in ? li b ? d ? trafili do ?ag r? w i w i?zie?. W k r?tce przecie? obok tych p o sta w starej inteligencji, k t? ra w sum ie, zazw y czaj nie bez w a h a ? , usi?ow a?a zn ale?? m iejsce w now ej rz e ? czyw isto ?ci, pojaw i si? od oko?o 1948 ro ku now a, pr??n a, do?? liczna g ru p a m ?o ? dej inteligencji z a w a n su spo?ecznego, g ?? w n ie m ?o d zie? w iejska, k t? ra w latach 1947-1954 stan o w i? b ? d z ie trzo n k o m u n isty czn y ch o rgan izacji m ?o d z ie ? o w y c h i kt?ra, po u z y sk a n iu ta k ic h czy in n y ch dyplom ?w , b ?d zie w ch od zi? w sk ?ad in ? teligencji r??n ych za w o d ? w od oko?o 1949-1954 roku. W tej g ru p ie najw i?cej p r o ? centow o b ? d z ie szczery ch zw o le n n ik ? w n o w ego u stroju , lu d zi, k t? rz y g e n e ra l? n ie zn ale?li si? p o d e fe k ty w n y m w p ?y w e m k o m u n isty czn ej p ro p a g a n d y . W arto m o?e doda?, i? z tych m a g istr? w z lat 1953-1955 b ?d zie si? re k ru to w a ? g ?? w n a g w a rd ia PZPR e p o k i G o m u ?k i i G ierka. N ie z a p o m in ajm y je d n ak , i? z tej g ru p y tak ?e, w ?r? d w y b itn iejszy ch , a n ie sk ?o n n y ch do k a rie ro w ic zo stw a lu d zi, p o w s ta ? n ie od 1956 ro k u siln y p r? d rew iz jo n iz m u , k t? ry sy m bo lizo w a? b ?d ? p ? ?n iej n a ? z w isk a K arola M odzelew skiego, Jacka K uron ia, zesp o ?u ?Po p ro stu " w 1956 roku, czy ta k ic h p isa rz y jak W ik tor W oroszylski, Jacek B oche?ski15. S k onkludujm y, i? ? u b ru d z i? si?" naj?atw iej by?o pi?rem , st?d p o sta w y szerego w eg o in telig en ta, k t? ? 15 Por. A. Friszke, Opozycja polityczna w PRL 1945-1980, Londyn 1994, s. 67 i n., kt?ry w skazuje na fakt, i? spora grupa tzw. ?m ?odych kom unist?w " okresu stalinow skiego, za? chow ana nieraz w niedobrej pam i?ci otoczenia, kt?re nie podziela?o ich aktyw n o?ci czy zach w yt?w nad re?im em , przechodzi?a nast?pnie na pozycje ?krytyki w ew n?trz syste? mu", co ko?czy?o si? czasem przej?ciem do p ostaw y negacji system u kom unistycznego. ry tylko w y k o n y w a ? u czciw ie sw?j zaw ?d, akceptuj?c form alnie, nolens czy volens, n o w y ustr?j, m niej si? rzucaj?c w oczy. Z w yk?y in telig en t n a prow incji p o d p o ? rz ? d k o w y w a ? si? now ej w ?adzy, bo nie w id zia? innej m o?liw o?ci w y k o n y w a n ia sw ego z aw o d u , a n a h ero izm po 6 latach okupacji hitlerow skiej nie m ia? ju? si?. Je?eli za? in te le k tu a lista , k t? ry nie chcia? w latach pi??dziesi?tych przyjm ow a? do w iad o m o ?ci now eg o u stro ju , by? w b a rd z o tru d n e j sytuacji, to p rzecie? p rz y k ?a ? dy w y b itn y ch profesor?w , k t? rzy jak T adeusz K otarbi?ski, K onrad G ?rski, A d am V etu lan i czy H e n ry k E lzenberg, H e n ry k W ereszycki nie k ap itu lo w ali, nara?aj?c si? na d y sk ry m in a c j? i k ?o p o ty ?yciow e, ale nie rezy g n o w ali z w ?asnych p o g l?? d?w , ?w iad cz?, i? ta k a p o staw a by?a m o?liw a, cho? tru d n a , a w p e w n y m okresie a p o g e u m sta lin iz m u w r?cz nieb ezp ieczn a. D yskusja n a te m a t tzw . p o lity k i m niejszego z?a, problem u, w jakiej m ierze o p o rtu n iz m spo ?eczn y p rz y n o si? p e w n e p o zy ty w y , b ?d zie si? toczy? bez k o ? ? ca. N a em ig racji p rzy k ?ad o w o K o n stan ty Jele?ski, a i sam G iedroyc byli sk ?o n ? n i d o p ew n e g o u m ia rk o w a n ia w ocenach, su ro w ? m o ralisty k ? u p ra w ia ? G ustaw H e rlin g -G ru d z i? sk i. W istocie m am y do czy n ien ia w tej epoce z ca?? g am ? p o ? staw i ich odcieni. D odajm y, i? nieszcz??cie dla ry g o ry st? w polega i n a ty m , ?e ludzie, zw ?aszcza w tru d n y c h i zm ien n y ch sytuacjach, ew oluuj?. Inaczej m ?w i?c, n ie w szyscy w okresie od 1944 do 1956 ro k u zajm ow ali jednolite postaw y. W ielu p rz e ? y w a ?o p o w a ? n e ro zterk i w ew n ?trzn e, kt?re je d n a k n ie ra z nie zn ajd o w a?y w y ra z u pu b liczn eg o , bo tak ieg o w y ra z u w okresie a p o g eu m sta lin iz m u znale?? n ie mog?y. T akich ro zterek nie m ieli tylko ci, k t? rzy siedzieli w w i?zien iach PRL. 0 ty m z a p o m in a ? nie nale?y: jak w ielu p rzed staw icieli naj?w ietniejszej polskiej inteligencji, w ty m w iele kobiet, p rzesz?o p rz e z w i?zien ia PRL czy Rosji w latach 1944-1956 i jak w ielu straci?o w nich ?ycie lub zdrow ie. N ajsm utniejszy m o?e b ilan s tego okresu to bilans polskiego pi?m iennictw a. Pew nych je d n a k rzeczy doko n an o w ysi?kiem intelektualist?w dalekich od pak ? tow an ia z re?im em . N a zb ro d n ie i terro r jed n ak ?adnej adekw atnej o d p o w ied zi n ie by?o. M ?g? M i?osz, czy inni, w ybra? w olno??, uw alniaj?c si? od ci??aru w sp ? ?? u d zia?u w k?am stw ie, ale ca?y n ar? d , an i jego elity, nie m ?g? w ybra? w olno?ci za granic?. Pozostaj?c w kraju, je?eli nie m o?na by?o protestow a? przeciw z?u, m o?na by?o o dm ?w i? u d zia?u w uro czy sty ch czy obrzydliw ych form ach jego akceptacji. 1 to si? sto su n k o w o nielicznym u d a?o ... W i?kszo?ci jed n ak inteligencji, poza b ra? kiem en tu z ja z m u dla koniecznych ho?d?w epoce, nie m o?na p rzypisa? woli w alki. W y darzenia lat 1944-1948 ow ? wol? w alki w ogrom nej m ierze unicestw i?y. P o d su m u jm y k ilk o m a stw ie rd z e n ia m i akcentow anym i: 1. P o staw y inteligencji, p rz e z czas jaki? g??w nie starej, tej ro d em z II RP i od lat p i??d ziesi?ty ch silnej g ru p y now ej inteligencji p o ch o d z e n ia ro b o tn ic z o -c h ?o p ? skiego, u leg a?y w ca?y m okresie 1944-1956 sto su n k o w o szy b k im zm ianom : od p o staw o p o ru a k ty w n e g o i b iern eg o p o p rz e z p rz y sto so w y w a n ie si? do n o w y ch w a ru n k ? w o raz n arastaj?c? - z r??nych m otyw ?w , nolens lub nolens, akceptacj? n ow ego re?im u . A kceptacja ta, r? ?n a w r??nych ?ro d o w isk ach , zacznie si? na now o za?am y w a? w p ew n y ch ?ro d o w isk ach , naw et czas jak i? ?lepo czy a k ty w ? nie p ro re?im o w y ch , p o d w p ?y w e m r??nego ty p u ro zczaro w a? , a ta k ? e now ego sp o jrzen ia n a realia system u, pod w p ?y w em m .in. tak ich w y d a rz e ? , jak ?m ier? S talina, p o w sta n ie w NRD, likw idacja Berii, rew elacje ?w iat?y, p o cz?tk i odw il?y. 2. Jak ju? w sk aza?em , z a r? w n o w pierw szy ch latach rz ? d ? w k o m u n isty c z ? nych, jak i p??niej n ale?y ro zr? ?n ia? decyzje p u b liczn e lu d zi, p o d ejm o w an e w ?w iecie ?w czesnych reali?w , i ich p o staw y rzeczy w iste w obec re?im u , p o sta ? w y m niej lub b ard ziej sk rz ? tn ie z a ch o w y w an e proforo interno. W y m ien i?em tu ju ? szereg tak ich m o ty w acji i trzeb a o nich p am i?ta? z ty m n a jw a ? n ie jsz y m z a s trz e ? ?eniem , ?e w ci?gu tej pe?nej p rz e m ia n epoki p ie rw o tn a m o ty w acja m og?a ulega? zm ianie. D otyczy to zw ?aszcza w ielu os?b, kt?re z pozycji p rz e trw a n ia i b iern eg o p o s?u ch u dla n o w y ch w ?ad z p rzechodzi?y, n ieraz dzi?ki istotnej fachow ej k a rie ? rze, na pozycje coraz bardziej ?w iadom ych i w iern y ch rzeczn ik ? w oficjalnej lin ii re?im u. 3. W su m ie m ieli?m y w i?c o g ro m n ? gam ? postaw inteligencji, z a r? w n o sta ? rej, jak i now ej. W m oim p rz e k o n a n iu , cho? tru d n o by?oby to u d o w o d n i? lege nrtis d o k u m e n ta m i - ? r? d ?a m i k w a n ty ta ty w n y m i, p rzew a?a?a czas d ?u g i p o staw a K andyda w olterow skiego, czyli has?o niech ka?d y w tych tru d n y c h c zasach u p ra ? w ia w ?asny ogr? d ek . Ta postaw a, id eo lo g izo w an a d o d atk o w o ta k im i h as?am i, jak w y b ? r m niejszego z?a, a zw ?aszcza no?ne n iew ?tp liw ie has?o p racy org an iczn ej w p ierw szych latach pow ojennej rzeczyw isto?ci, m og?y stan o w i? - z a ra z e m nie zaw sze sk u teczn y - p araso l o ch ro n n y p rzed rep resjam i re?im u. In n e postaw y, w r??nych w a ria n ta c h , to i teoria M i?oszow ego K etm ana, has?o em ig racji w e ? w n ?trzn ej, has?o b iern eg o o poru. O p ? r czynny, pozb aw io n y jakiej? m in im a ln e j o ch ro n y w p o staci m im ikry, by? p o jak im ? czasie w p rak ty ce n iem o?liw y. I tu o czyw i?cie w k racza? elem ent strachu, k t? ry osobi?cie u w a ? a m za n iezw y k le isto tn y z a r? w n o dla cz??ci inteligencji p rzed ko?cem 1948 roku, a zw ?aszcza dla znacznej cz??ci tradycyjnej inteligencji zagro?onej m a so w y m i re p re sja m i policy jn o -b y to w y m i od 1950 roku. N a koniec oczyw i?cie istn ia?o ta k ? e au te n ty c z ? ne z a a n g a ?o w a n ie ideologiczne, p e?n e naiw no?ci, n iew iedzy, czy fan aty czn eg o o d d a n ia dla p rzy j?ty ch hase?. N iew ?tp liw ie na p o cz?tk u by?a to n iew ielk a, acz m o?e g?o?na m niejszo??, z czasem je d n a k liczba tych zaan g a ?o w a n y c h ros?a z a ? r? w n o w ?r?d cz??ci m ?o d zie?y inteligenckiej lat pi??dziesi?tych, jak zw ?aszcza, si?? rzeczy, w k r?g ach obj?tych in telig en ck im aw ansem . Po 1956 ro k u cz??? tych lu d zi usi?ow a?a lub rzeczy w i?cie zerw a?a z epok? ?lepego z a a n g a ? o w a n ia , in n i na sw ych, zaw sze sp o ?eczn ie ko rzy stn y ch , pozycjach tzw . b eto n u p a rty jn e g o p rz e trw a li a? do naszy ch czas?w .


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2006-t7/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2006-t7-s81-94/Prace_Komisji_Historii_Nauki_PAU-r2006-t7-s81-94.pdf

Stanisław Salmonowicz. Między strachem a manipulacją : inteligencja polska wobec stalinizmu, Prace Komisji Historii Nauki PAU, 2006, 81-94,