Możliwości i potrzeby edukacyjne mieszczan polskich w XVI i XVII wieku

Rozprawy z Dziejów Oświaty, Dec 1990

Dorota Żołądź

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://czashum.hist.pl/media//files/Rozprawy_z_Dziejow_Oswiaty/Rozprawy_z_Dziejow_Oswiaty-r1990-t33/Rozprawy_z_Dziejow_Oswiaty-r1990-t33-s27-45/Rozprawy_z_Dziejow_Oswiaty-r1990-t33-s27-45.pdf

Możliwości i potrzeby edukacyjne mieszczan polskich w XVI i XVII wieku

- DOROTA ? O ? ? D 2 MO?LIWO?CI I POTRZEBY EDUKACYJNE MIESZCZAN POLSKICH W X V I I X V I I WIEKU Ludno?? miast polskich by?a zr??nicowana pod wieloma wzgl?dami. Kryteria podzia??w by?y r??ne ? maj?tkowe, prawne, narodowe, wyznaniowe, j?zykowe. Stopie? zr??nicowania ludno?ci miejskiej zale?a? od wielko?ci miasta i bogactwa jego mieszka?c?w. W wi?kszych i bogatszych miastach r??nice mi?dzy poszczeg?lnymi grupami by?y bardziej ostre i wyra?niejsze. Czynniki dezintegruj?ce mieszcza?stwo ziem polskich wywiera?y istotny wp?yw na charakter kultury mieszcza?skiej. W jej rozwoju wyr??ni? mo?na kilka okres?w pozostaj?cych w bezpo?rednim zwi?zku z sytuacj? spo?eczno-gospodarcz? i polityczn? mieszcza?stwa, a tak?e maj?ce wyra?ne uwarunkowania w przemianach, jakim podlega?a Rzeczpospolita tamtych lat. Wiek X V I to czasy rozkwitu kultury mieszcza?skiej, trwaj?cego mniej wi?cej do prze?omu X V I i X V I I stulecia, kiedy to prze?y?a ona pora?k?, trac?c jakby samodzielno??, a w X V I I wieku dalszy upadek, ulegaj?c coraz wi?kszym wp?ywom kultury szlacheckiej Zachodzi?y r?wnie? du?e r??nice w rozwoju mi?dzy poszczeg?lnymi regionami kraju, czy wr?cz miastami, tak znaczne, ?e zastanawiano si?, czy w og?le mo?na m?wi? o jednolitej kulturze mieszcza?skiej 2. Ze wzgl?du na to wewn?trzne zr??nicowanie stanu mieszcza?skiego trudno okre?li? jego idea? edukacyjny3. R??na sytuacja maj?tkowa warunkuj?ca pozycj? w hierarchii spo?ecznej miast determinowa?a tak?e dost?p do wiedzy, mo?liwo?? jej zdobywania, wp?ywa?a wi?c na kszta?towanie si? mieszcza?skich wzorc?w edukacyjnych czy, szerzej, osobo1 M. B o g u c k a , Miejsce mieszczan w spo?ecze?stwie szlacheckim. Atrakcyjno?? wzorc?w ?ycia szlacheckiego w Polsce XVII wieku, [w:] Spo?ecze?stwo staropolskie, t. I, red. A. Wycza?ski, Warszawa 1976, s. 197. 2 S . S a l m o n o w i c z , Uwagi o historii kultury Prus Kr?lewskich XVII? XVIII w ieku, ?Zapiski Historyczne", 1974 , t. 39, z. 3, s. 158. 1 W dotychczasowej literaturze brakuje prac po?wi?conych idea?om o?wiatow y m polskiego mieszcza?stwa. Por. M. P a w l a k , Studia uniwersyteckie m?odzie?y z Prus Kr?lewskich w XVI?XVIII w., Toru? 1988, s. 48?49. wo?ciowych. Nie bez wp?ywu na te wzorce pozostawa?y r?wnie? przemiany epoki, przemiany sytuacji stanu mieszcza?skiego w stosunku do innych grup spo?ecznych. Mo?liwo?? odtworzenia idea??w edukacyjnych poszczeg?lnych grap mieszcza?skich jest nier?wnomierna. Najmniej mo?emy powiedzie? o ludno?ci z do??w miejskiej drabiny spo?ecznej, najwi?cej za? o tych stoj?cych najwy?ej. Ludno?? ubo?sza mia?a niewielki wyb?r w zakresie dr?g zdobywania wiedzy. W wi?kszo?ci ogranicza? si? on do szk?? parafialnych ewentualnie p o k ? t n y c h l e p i e j oczywi?cie przedstawia?a si? sytuacja grup bogatszych. Humanizm renesansowy by? przede wszystkim ideologi? mieszcza?stwa europejskiego, podobnie w Polsce mieszcza?ski charakter humanizmu, do mniej wi?cej po?owy X V I stulecia, nie budzi w?tpliwo?ci5. W okresie stopniowego ograniczania praw plebejskich humanizm b?d?cy pr?dem broni?cym warto?ci ?ycia doczesnego, propaguj?cy swobod? my?li ludzkiej by? ideologi? przemawiaj?c? do mieszczan i przez nich akceptowan?. Mieszczanom przypad?a rola propagowania nowych pr?d?w oraz cz??ciowo funkcja mecenatu kulturalnego, szczeg?lnie nad o?wiat? XVI-wieczn?. Grupa ta w?o?y?a znaczny wk?ad w rozw?j humanistycznej kultury X V I wieku. Post?powa szlachta polska powi?zana by?a w pocz?tkach X V I wieku z mieszcza?stwem, wykorzystuj?c ten sojusz w walce o egzekucj? praw i d?br. Sojusz ten uwidocznia? si? tak?e na polu o?wiaty i szkolnictwa. D??enia emancypacyjne post?powych element?w mieszcza?stwa znalaz?y chyba najdobitniejszy wyraz w polskiej my?li i praktyce reformacyjnej X V I stulecia. Reformacja umo?liwia?a zjednoczenie d??e? post?powych k?? szlacheckich z d??eniami plebejuszy, szczeg?lnie mieszczan. By?o to przede wszystkim widoczne na polu o?wiaty ? mieszczanie bowiem byli organizatorami i nauczycielami szk?? r??nowierczych, szlachta natomiast dostarcza?a fundusz?w na ich organizowanie. Kres tej symbiozie po?o?y?a kontrreformacja, rozumiana szeroko jako zesp?? przemian kulturowo-spo?ecznych, wyrastaj?cych nie tylko z d??e? Ko?cio?a rzymskiego do zahamowania post?p?w reformacji, ale tak?e maj?ca swe ?r?d?a w przemianach zachodz?cych na ziemiach polskich w drugiej po?owie X V I wieku. Prze?om wiek?w X V I i X V I I to, jak wspomniano wy?ej, czasy kryzysu ekonomiczno-spo?ecznego miast polskich i po1 Por. K. K u b i k , Polska szko?a prywatna w dawnym Gda?sku, Gda?sk 1963; J. K r u k o w s k i , Szko?y ?pok?tne" w Krakowie w XVI i pocz?tkach XVII wieku, ?Roczniki Naukowo-Dydaktyczne WSP Krak?w, Prace Historyczne", 1974, z. 7, s. 112?125. 5 M. B o g u c k a , Miejsce mieszczan..., s. 185; S. H e r b s t , Polska kultura mieszcza?ska XVI i XVII w., [w:] S. H e r b s t , Potrzeba historii, czyli o polskim stylu ?ycia, Warszawa 1978. cz?tek ko?ca samodzielno?ci kulturalnej mieszczan; kultura mieszcza?ska w tym okresie ulega?a coraz dalej posuni?tej sarmatyzacji. Wydzielone w y ? e j okresy rozwoju kultury mieszcza?skiej i dominuj?ce w nich pr?dy nie pozostawa?y bez wp?ywu na przemiany w zakresie idea??w edukacyjnych polskiego mieszcza?stwa. Ju? w X V wieku zaznaczy? si? w polskich miastach znamienny p?d do nauki i o?wiaty, kt?ry sprawi?, ?e liczna grupa m?odzie?y mieszcza?skiej odbywa?a studia na Wszechnicy Krakowskiej lub wyje?d?a?a na studia za granic?. Proces ten przybiera? na sile w X V I wieku dzi?ki upowszechniaj?cym si? pr?dom humanistycznym. Na czasy te przypad? rozkwit miejskich szk?? parafialnych, nad kt?rymi opiek? sprawowa?o mieszcza?stwo; cz?sto przedstawiciele tego stanu pe?nili funkcje wychowawc?w, nauczycieli, opiekun?w dzieci szlacheckich w kraju i podczas podr??y zagranicznych. Mieszczanie wywarli tak?e du?y w p ? y w na dzieje Akademii Krakowskiej i innych szk?? polskich. Polskie mieszcza?stwo du?ych o?rodk?w miejskich stanowi?o w pewnych okresach ?umys?ow? elit? polsk?"6, sta?o cz?sto w y ? e j intelektualnie od szlachty, dzi?ki powszechno?ci wykszta?cenia, wysokiemu stosunkowo poziomowi szk?? miejskich i wyjazdom zagranicznym. M?odzie? pochodzenia mieszcza?skiego mia?a bardziej rzetelny stosunek do wiedzy; dla niej wykszta?cenie by?o elementem niezmiernie istotnym, umo?liwiaj?cym awans spo?eczny. Poprzez studia akademickie, szczeg?lnie w pocz?tkach renesansu, zmierza?a do usytuowania si? na wy?szym szczeblu drabiny spo?ecznej, dostarczaj?c krajowi wielu wybitnych osobisto?ci. U schy?ku X V I i w pocz?tkach X V I I wieku zaznaczy? si? wyra?nie upadek wi?kszo?ci miast polskich. Na okres ten przypad?o wzmo?one jeszcze zainteresowanie mieszczan o?wiat? i ich znaczny udzia? w ?yciu kulturalnym, ale zauwa?y? mo?na zmian? charakteru zainteresowa? polskiego mieszcza?stwa; sta?o si? ono, w por?wnaniu z poprzednim okresem, jakby bardziej ugodowe i kompromisowe wobec szlachty7. Zauwa?y? to mo?na szczeg?lnie w tzw. patrycjuszowskim nurcie literatury mieszcza?skiej, np. w tw?rczo?ci Sebastiana Klonowica, Szymona Szymonowica, Adama W?adys?awiusza i in.8 Powoli zaczyna zaznacza? si? wspomniany uprzednio proces sarmatyzacji kultury mieszcza?skiej, a tym samym pozbawienie jej samodzielno?ci i odr?bno?ci. Wiek X V I I to czasy diametralnie odmienne od poprzedniego stulecia. Pod wzgl?dem poziomu umys?owego mieszczanie przybli?aj? si? do szlachty, co oznacza?o w ich przypadku obni?enie tego poziomu. By?o to wynikiem ? Pisma pedagogiczne polskiego Odrodzenia (Wyb?r), opra?. J. Skoczek, Wroc?aw 1956, s. XXI. ' Ibidem, s. CXXXVI. 8 Por. DuM nurty literatury mieszcza?skiej XVII wieku w Polsce, opra?. K. B u dzyk, H. Budzykowa, Warszawa 1951. z jednej strony umasowienia edukacji szlacheckiej, z drugiej natomiast upadku kulturalnego mieszcza?stwa, zwi?zanego ze znacznym os?abieniem ekonomiczno-spo?ecznym tej grupy, obni?eniem poziomu szk?? miejskich oraz ograniczeniem i os?abieniem kontakt?w zagranicznych 9. Mieszcza?stwo siedemnastowieczne nie by?o zdolne do wytworzenia, czy mo?e raczej kontynuowania, rozwoju w?asnego modelu kultury. W spo?ecze?stwie szlacheckim wraz z jego systemem warto?ci nie by?o w?a?ciwie dla mieszczanina miejsca, dlatego tak du?? popularno?ci? cieszy?y si? wzorce szlacheckie, na?ladowane powszechnie i przyjmowane jako w?asne, dlatego tak cz?ste by?o d??enie do zdobycia szlachectwa rozmaitymi drogami ? przez ma??e?stwo, zakup, s?u?b? u magnat?w, w wojsku czy te? przez wykszta?cenie. Mieszczanie reprezentowali inne ni? og?? szlachty podej?cie do wiedzy. Dla tej grupy spo?ecznej w jej sytuacji spo?eczno-politycznej wiedza mia?a donios?e znaczenie, o czym ?wiadczy? mo?e si?gaj?ce ?redniowiecza zainteresowanie szko?ami parafialnymi, pozostaj?cymi poza sfer? zainteresowa? k?? szlacheckich. Ogromn? popularno?ci? cieszy?y si? tak?e w?r?d mieszcza?stwa szko?y r??nowiercze, szczeg?lnie gimnazja lutera?skie, a przede wszystkim szko?y typu wy?szego ? Akademia Krakowska i zagraniczne wszechnice. Wyrazem zainteresowania mieszczan o?wiat? by?y miejskie szko?y parafialne, kt?re zapewnia?y pewne minimum wiedzy dzieciom ?redniozamo?nych i ubo?szych rodzic?w. Zdaj?c sobie spraw? z wagi wykszta?cenia starano si? dostosowa? program tych szk?? do przysz?ych potrzeb ich uczni?w, realizowany bowiem w nich program odbiega? nawet od skromnych za?o?e? trivium poziomu elementarnego. Zgodnie z potrzebami przysz?ych zaj?? uczni?w wprowadzano do program?w ?miejskich szk?? parafialnych" 10 czy te?, tam gdzie istnia?y, tzw. szk?? pok?tnych nauk? rachunk?w i j?zyka polskiego. Proces ten szczeg?lnie nasili? si? w pierwszej po?owie XVI wieku, kiedy pr?dy humanistyczne dociera?y niekiedy na ten najni?szy poziom szkolnictwa. Czynniki decyduj?ce o pomy?lnej realizacji emancypacyjnych d??e? mieszcza?stwa to og?lny poziom mieszczan danego miasta i ich pozycja materialna u . Podkre?li? tutaj nale?y dzia?alno?? Benedykta Herbesta przy organizacji szkolnictwa parafialnego we Lwowie i Krakowie 12, kt?ry zreformowa? tamtejsze szko?y w duchu humanistycznym. Opr?cz szk?? maj?cych wysoki 9 Nie mo?na tego powiedzie? o miastach Prus Kr?lewskich, Gda?sk np. w tym okresie prze?ywa? rozkwit. 10 Miejskie szko?y parafialne ? termin oznaczaj?cy szko?y znajduj?ce si? w wi?kszych o?rodkach miejskich, m.in. w Krakowie, Poznaniu, Wroc?awiu. 11 Sytuacja mieszczan gda?skich czy toru?skich by?a zdecydowanie lepsza od sytuacji mieszcza?stwa w wielu innych miastach. 1! Por. K. M a z u r k i e w i c z , Benedykt Herbst, Pozna? 1925. i nowoczesny poziom wymieni? mo?na szereg innych, nie tak znanych, lecz wartych przypomnienia ? szko?y w Poznaniu, Bieczu, Lublinie, ??czycy, K?odawie, Krasnymstawie i W?oc?awku. W du?ych o?rodkach miejskich powstawa?y szko?y prywatne, tzw. pok?tne, maj?ce realizowa? takie programy nauczania, kt?re odpowiada?yby praktycznym potrzebom mieszcza?stwa. W ich zakres wchodzi?a nauka j?zyk?w nowo?ytnych, w tym polskiego, rachunki, nauka o eksporcie i imporcie, kaligrafia, jako wst?p do nauki korespondencji handlowej13. Tego typu szko?y powsta?y m.in. w Krakowie 14 i Gda?sku 15. Nie by?a to jednak polska specyfika, powstawa?y one w miastach innych pa?stw, m.in. w miastach w?oskich16. Gda?skie szko?y prywatne odegra?y du?? rol? w kszta?ceniu morskim; przygotowywa?y m.in. do zawodu kupca, ?eglarza, cie?li okr?towego i in.17 Osobny rozdzia? udzia?u mieszcza?stwa w dziejach szkolnictwa okresu staropolskiego stanowi? szko?y r??nowiercze, powstaj?ce w Polsce w drugiej po?owie wieku XVI. To w?a?nie mieszczanie przewa?nie organizowali te szko?y i w nich nauczali. Szkolnictwo lutera?skie zwi?zane by?o g??wnie z mieszcza?stwem, szczeg?lnie niemieckiego pochodzenia. Obok szk?? o wysokim poziomie, szeroko znanych w Polsce i za granic? ? w Gda?sku18, Toruniu19 i Elbl?gu20 ? szko?y tego od?amu protestantyzmu powstawa?y w zachodnich dzielnicach Polski. Ucz?szczali do nich w wi?kszo?ci uczniowie pochodzenia mieszcza?skiego. Zainteresowanie mieszczan o?wiat? utrzymywa?o si? tak?e u schy?ku polskiego Odrodzenia; mimo zaznaczaj?cego si? w tym okresie upadku miast mieszczanie nadal obsadzali katedry profesorskie; nazwiska polskich mieszczan figuruj? w rozmaitych ksi?gach imatrykulacyjnych obcych wszechnic, ale jest to ju? jakby schy?ek ?wietno?ci kulturalnej polskiego mieszcza?stwa. Mieszcza?ska my?l wychowawcza tego okresu nadal jednak odbiega?a od szlacheckich wzorc?w. Mimo i? nie by?a ona ju? tak zdecydowanie antyfeudalna jak wcze?niej, to jednak domaga?a si? przystosowania szko?y na potrzeby warstw plebejskich, wprowadzenia przedmiot?w realnych do program?w szkolnych. Z punktu widzenia wykonywanej pracy ludzi pochodzenia miejskiego podzieli? mo?na na dwie grupy. Pierwsza z nich obejmuje zaj?cia zaliczane do typowo miejskich, wi?c rzemios?o, handel, w specyficznych warunkach Gda?ska ? zaj?cia zwi?zane z morzem czy zwi?zane z administracj? miast21. Druga grupa to te rodzaje zaj??, kt?re wymaga?y w y kszta?cenia humanistycznego, najcz??ciej szkolnego. Ich wykonywanie uwarunkowane by?o posiadaniem wiedzy. Zaliczy? tutaj mo?na nauczycieli, t?umaczy, pisarzy, urz?dnik?w, np. sekretarzy, duchownych r??nych szczebli i wyzna?; osobn? grup? tworzyli lekarze i prawnicy. Nie by?y to zawody przypisane przedstawicielom konkretnego stanu, ale najcz??ciej nie cieszy?y si? one popularno?ci? w?r?d szlachty, szczeg?lnie zamo?nej (z wyj?tkiem najwy?szych stanowisk ko?cielnych), a nawet by?y dla szlachcica wr?cz ha?bi?ce i w zwi?zku z tym najcz??ciej w y konywane przez ludzi pochodzenia plebejskiego, dla kt?rych by?y awansem spo?ecznym. Mieszczanie, w por?wnaniu z ludno?ci? ch?opsk?, mieli ?atwiejszy dost?p do nich, oni tak?e najcz??ciej je piastowali; zdominowali w ?wczesnej Polsce te zawody, umo?liwiaj?ce im w jakim? sensie oderwanie si? od w?asnego stanu. Istnia?a ?wcze?nie grupa, do?? liczna, wykszta?conych ludzi tworz?cych ?proletariat umys?owy" 22, w?druj?cych po kraju w poszukiwaniu zarobku i pracy. Losy tych ludzi, ?yj?cych w trudnych warunkach, pracuj?cych jako wiejscy baka?arze, opisywa?a cz?sto literatura sowizdrzalska 23. Wykszta?cenie mog?o tak?e wynie?? mieszczanina na szczyty ?wczesnej hierarchii spo?ecznej. Przyk?ad?w takich karier mo?na znale?? wiele, do?? wymieni? nazwiska najbardziej znane ? Erazma Cio?ka, Jana Dantyszka czy Stanis?awa Hozjusza. Wszyscy trzej urodzeni w rodzinach mieszcza?skich dzi?ki wykszta?ceniu doszli do najwy?szych godno?ci w hierarchii ko?cielnej. Mimo zabieg?w szlachty zmierzaj?cej do ograniczenia mo?liwo?ci dost?pu ludzi z innych stan?w do wy?szych godno?ci i stanowisk mieszczanie dzi?ki wykszta?ceniu jednak do nich dochodzili24. Mieszczanie pozostaj?cy w kr?gu zaj??, nazwijmy je umownie miejskimi, inaczej wychowywali swoje dzieci, czego innego wymagali od M M. P a w l a k , Studia uniwersyteckie..., s. 50?51. 2? S. H e r b s t , Polska kultura mieszcza?ska..., s. 490. ?* Por. utwory Szkolna mizeria, Wyprawa pleba?ska i in. M Przenikaniu plebejuszy do stanu szlacheckiego mia?o zapobiec m.in. dzie?o W. N e k a n d y T r e p k i , Liber generationis plebaenorum (Liber chamorum), Wroc?aw 1963. szko?y i wykszta?cenia. Wiedza potrzebna w wykonywaniu czynno?ci zwi?zanych z tymi zawodami to ?ci?le praktyczne jej elementy, takie np. jak rachunki kupieckie czy znajomo?? j?zyk?w obcych, konieczna w prowadzeniu handlu zagranicznego i kontaktach z niemieckoj?zyczn? ludno?ci? polskich miast. Opr?cz wiedzy niezb?dne by?y umiej?tno?ci praktyczne zwi?zane z konkretnym zawodem, zdobywane w ramach cech?w b?d? te? w trakcie wykonywania okre?lonych czynno?ci zawodowych. Takie zawodowe przygotowanie dawa?y m?odzie?y mieszcza?skiej wspomniane szko?y prywatne25; w niekt?rych szko?ach, np. w Gda?skim Gimnazjum Akademickim wprowadzano elementy nauk zwi?zanych z morzem. Z jednej strony studiowano literatur? tematycznie nawi?zuj?c? do problematyki morskiej, z drugiej za? wprowadzono wiedz? zwi?zan? z okre?laniem pozycji statku, pos?ugiwaniem si? instrumentami nawigacyjnymi itd.26 Szerzej zajmiemy si? grup? nie zwi?zan? bezpo?rednio z zaj?ciami miejskimi, a opart? na kryterium wiedzy, kt?ra w tych przypadkach stawa?a si? podstawowym czynnikiem awansu spo?ecznego. Podstaw? wszelkich postulat?w o?wiatowych zrodzonych w kr?gach mieszcza?skich, ?ci?le z nimi zwi?zanych lub nawi?zuj?cych do nich, by?o za?o?enie, ?e wiedza jest najwy?sz? warto?ci? i czynnikiem warto?ciotw?rczym. Mieszczanie nie posiadali oparcia w postaci pochodzenia z uprzywilejowanego stanu, dlatego te? do zaszczyt?w i godno?ci dochodzi? musieli sami, a jedn? z dr?g by?o wykszta?cenie. Wypowiedzi reprezentant?w post?powych k?? szlachecko-mieszcza?skich podnosi?y cz?sto spraw? warto?ci cz?owieka, domagaj?c si?, by decydowa?o o nim nie urodzenie, lecz rzeczywista warto?? jednostki ? to, co ona sob? reprezentuje. By?o to zagadnienie bardzo istotne, stanowi?ce jakby wyr??nik post?powych postulat?w mieszcza?sko-szlacheckich dotycz?cych spraw spo?eczno-o?wiatowych. W tym duchu wypowiadali si? m.in.: Szymon Marycjusz 27, Andrzej Frycz Modrzewski28, Andrzej Gosty?ski 29, ?? ?. K u b i k , Polska szko?a prywatna..., s. 30 i n . ; L. M o k r z e ? ki, Pocz?tki wiedzy o morzu w dawnej Rzeczypospolitej. Problematyka morska w nauce gda?skiej baroku i o?wiecenia, Wroc?aw 1983, s. 23?27. 24 L. M o k r z e ? k i, Wychowanie i kszta?cenie morskie..., s. 7; i d e m , Pocz?tki wiedzy..., s. 31?33. Kszta?cenie w zawodach zwi?zanych z morzem wynika?o z potrzeb spo?ecze?stwa gda?skiego. Problematyk? marynistyczn? tego okresu porusza m.in. E. Kotarski w swoich pracach. Por. E. K o t a r s k i , U progu marynistyki polskiej XVI?XVII wieku, Gda?sk 1978. " Sz. M ? ? ? ? k i, O szko?ach, czyli akademiach ksi?g dwoje, wst?p H. Barycz, Wroc?aw 1955, s. 28, 78. 18 A. F. M o d r z e w s k i , O poprawie Rzeczypospolitej, [w:] A. F. M o d r z e w s k i , Dzie?a wszystkie, t. I, Warszawa 1953, s. 118, 597. "A. Gosty?ski, Mowa o doskona?ym kszta?ceniu dzieci szlachty, dostojnik?w i ksi???t, Iw:] Pisma pedagogiczne polskiego Odrodzenia, Wroc?aw 1956, s. 257. 3 ? Rozprawy z dziej?w o?wiaty, XXXIII/90 Erazm Gliczner30, Andrzej Glaber z Kobylina31, A n d r z e j Patrycy N i decki 32, Sebastian Klonowie 33 czy wreszcie Sebastian Petrycy z Pilzna u . Czasy baroku przynios?y zmniejszenie zainteresowania mieszczan wieloma sprawami, mi?dzy innymi dotycz?cymi o?wiaty i szkolnictwa. P i sarze pochodzenia mieszcza?skiego X V I I wieku nie prezentowali ju? pogl?d?w radykalnych, jak to mia?o miejsce w poprzednim okresie. Istotne w czasach renesansu problemy ju? nie tak cz?sto wyst?powa?y na kartach utwor?w. Wiek X V I I to czasy kontrreformacji w Polsce, kt?ra w y w a r ? a niezaprzeczalny w p ? y w na kszta?towanie si? kultury polskiej, wi?c tak?e wychowania. Szkolnictwo polskie tego okresu zdominowane zosta?o przez szko?y zakonne, prowadzone przez jezuit?w, a p??niej tak?e przez pijar?w. Polska my?l pedagogiczna tego okresu jakby obni?y?a sw?j poziom, wida? to zar?wno w przypadku szlacheckich postulat?w wychowawczych, jak i mieszcza?skich pr?b wyra?enia swoich pogl?d?w o?wiatowych. Zaznaczy? si? upadek szkolnictwa parafialnego, czyli tego najbardziej dla p?ebejuszy dost?pnego. Akademia Krakowska, prze?ywaj?ca w pocz?tkach renesansu czasy ?wietno?ci, dawno ju? przesta?a si? liczy? jako o?rodek kultury i nauki. Czasy ?wietno?ci prze?ywaj? jedynie r??nowiercze gimnazja akademickie w Prusach ? w Gda?sku, Toruniu i Elbl?gu 3S. Mieszcza?stwo polskie ulega?o coraz dalej posuni?tej dezintegracji. Przyczyny tego by?y r??norodne ? podzia? miast na kr?lewskie i p r y watne, konflikty narodowo?ciowe, klasowe wewn?trz poszczeg?lnych miast, konflikty wyznaniowe. Na to wszystko na?o?y?y si? zniszczenia w wyniku wojen X V I I wieku, z kt?rych trudno by?o si? miastom pod?wign??. Zmniejsza? si? w zwi?zku z tym udzia? mieszczan w ?yciu kulturalnym, mala?a rola tw?rczo?ci mieszcza?skiej, kt?ra przesta?a by? niezale?na i zacz??a przybli?a? si? do szlacheckiej, jak ca?a kultura mieszcza?ska ulegaj?c sarmatyzacji. O ile w poprzednim okresie mo?na by?o wymieni? ca?y szereg nazwisk zwi?zanych z post?powymi kr?gami mieszcza?skimi, o tyle w wieku X V I I , szczeg?lnie w jego drugiej po?owie i w pocz?tkach X V I I I wieku, trudno jest to uczyni?. Nie znaczy to rzecz jasna, ?e mieszczanie prze80 E. G l i c z n e r , Ksi??ki o wychowaniu dzieci barzo dobre, po?yteczne i potrzebne, z kt?rych rodzice ku wychowaniu dzieci swych nauk? do?o?n? wyczerpn?? mog?, Krak?w 1876, s. 106. 81 A. G l a b e r z K o b y l i n a , Problemata Aristotelis, [w:] Filozofia i my?l spo?eczna XVI wieku, Warszawa 1978, s. 569. 82 A. N i d e ? ? i, Marka Tuliusza Cycerona ?Fragment?w" tomy cztery, [w:] Filozofia i my?l spo?eczna XVI wieku, s. 172?174. 88 S. K l o n o w i e , Victoria deorum, [w:] Literatura mieszcza?ska w Polsce od ko?ca XVI do ko?ca XVII wieku, t. I, opra?. K. Budzyk, Warszawa 1954, s. 103?105. 84 S. P e t r y c y z P i l z n a , Przydatki do Polityki Arystotelesowej, [w:] S. P e t r y c y , Pisma wybrane, t. II, opra?. W. W?sik, Warszawa 1956, s. 357. 85 Por. przypisy 18, 19 i 20. stali interesowa? si? nauk? czy literatur?. Nadal stanowili wi?kszo?? w?r?d profesor?w krakowskiej Wszechnicy, kt?ra przez to utrzyma?a sw?j plebejski charakter, nadal zajmowali si? tw?rczo?ci? literack?, ale ich postawa sta?a si? bardziej kompromisowa i ugodowa, bardziej zwi?zana z interesami szlachty, czerpi?c wi?cej ze szlacheckich wzor?w i do nich nawi?zuj?c. Czasy drugiej po?owy X V I I w. i pocz?tk?w X V I I I w. cechowa?y si? brakiem szerszych zainteresowa?, upadkiem szkolnictwa i zanikiem o?rodk?w pracy naukowej. Wyj?tek stanowi? Gda?sk, kt?ry by? nadal licz?cym si? centrum naukowym. Dzia?aj?ce w tym mie?cie Gimnazjum Akademickie sta?o na wysokim poziomie i cieszy?o si? s?aw? w ca?ej Europie. Wi?kszo?? uczni?w tej szko?y by?o pochodzenia mieszcza?skiego, podobnie zreszt? jak w Toru?skim Gimnazjum Akademickim 36. Szko?a gda?ska skupi?a w X V I I wieku wielu znakomitych profesor?w i sta?a si? najbardziej atrakcyjn? szko?? na ziemiach polskich 37. W odr??nieniu od typowo szlacheckich koncepcji wychowawczych, kt?re podporz?dkowywa?y tre?ci kszta?cenia programowi etycznego urabiania charakteru jednostki, mieszcza?skie koncepcje wysuwa?y na czo?o has?o przekazania wychowankowi rzetelnej wiedzy. Nasuwa si? stwierdzenie odmiennie, niejako stanowo, rozumianej u?yteczno?ci wiedzy. W przypadku szlachty, kt?ra domaga?a si? od wiedzy przede wszystkim j e j u?yteczno?ci w ?yciu wychowanka, rozumiano j? bardziej jako has?o teoretyczne. Wiedza ?ci?le wyselekcjonowana mia?a s?u?y? kszta?towaniu moralnego oblicza jednostki, kt?rej naczelnym obowi?zkiem by?a s?u?ba Bogu i Ojczy?nie, st?d wymagano, by m?ody cz?owiek ? szlachcic poznawa? filozofi? moraln?, polityk?, histori?, prawo ojczyste itd. Przedmioty te bowiem mia?y kszta?towa? jego postaw? etyczn?, a jednocze?nie uznawano je za przydatne do ?ycia publicznego. Mieszczanie natomiast musieli przede wszystkim zdobywa? konkretn?, rzeteln?, dog??bn? wiedz?, kt?r? mogliby wykorzysta? odpowiednio w ?yciu, w zale?no?ci od wybranej drogi ?yciowej. Wiedza mia?a umo?liwi? im prac? zawodow?, pom?c w pokonywaniu konkurencji, a jednocze?nie dawa?a im szans? obj?cia jakiego? stanowiska czy urz?du ? nauczycielskiego, miejskiego, ko?cielnego albo w administracji pa?stwowej, albo w szlacheckim s?downictwie, na dworach szlacheckich b?d? w y konywanie zawodu lekarza czy zrobienie kariery naukowej, co by?o dla mieszczan drog? do awansu spo?ecznego. Dlatego te? mieszczanie w y kazywali daleko id?ce zrozumienie dla kszta?cenia m?odzie?y, z jednej strony w?a?nie na potrzeby zawodowe, zwi?zane z handlem, rzemios?em, obrotem pieni??nym, z drugiej za? strony zwi?zane z rozmaitymi urz?83 S. S a l m o n o w i c z , Toru?skie Gimnazjum Akademickie (1681?1817). Studium z dziej?w nauki i o?wiaty. Ksi?ga Pami?tkowa 400-lecia Toru?skiego Gimnazjum Akademickiego, t. IV, red. Z. Zdr?jkowski, Pozna? 1973, s. 228?229. 87 B. N a d o 1 s ? i, Problemy kultury umys?owej doby Odrodzenia na Gda?skim, [w:] B. N a d o l s k i , Ze studi?w nad ?yciem literackim i kultur? s?ow? na Pomorzu Gda?skim w XVI i XVII wieku, Wroc?aw 1969, s. 44. Pomorzu umy DOROTA ZO??D? darni, gdzie niezb?dna by?a wiedza. St?d w du?ych miastach, np. w Gda?sku, okazywali spor? trosk? o rozw?j szk?? i nauki. To szczeg?lne zainteresowanie mieszczan nauk? i kszta?ceniem swych dzieci zauwa?y? ju? Marcin Kromer pisz?c: ?Szczeg?lnie mieszczanie staraj? si? posy?a? m?odych ch?opc?w do szk?? i na nauki [...] Sumienniej przyk?adaj? si? do sztuk i nauk wyzwolonych szczeg?lnie ci, co przy ich pomocy pragn? si? wydosta? z upokarzaj?cej n?dzy domowych warunk?w, albo ci, kt?rzy z w?asnej woli czy rodzic?w przygotowuj? si? do obowi?zk?w duchownego stanu" 38. Pisarze mieszcza?scy domagali si? przystosowania szko?y do potrzeb warstw plebejskich, co przede wszystkim przejawia?o si? w po?o?eniu nacisku na przedmioty realne. St?d w miejskich szko?ach parafialnych stosunkowo wcze?nie pojawi?a si? w programach nauczania arytmetyka, uwzgl?dniana m.in. przez Benedykta Herbesta w programie Szko?y im. Panny Marii w Krakowie 39. Znajomo?? arytmetyki by?a szczeg?lnie cenna dla kupc?w i rzemie?lnik?w 40. Ponadto szko?a parafialna uwzgl?dnia?a w swym programie nauk? ?aciny, prawd wiary, muzyk? i ?piew, obliczanie ?wi?t ko?cielnych i uk?adanie kalendarza. Poziom i program nauczania miejskich szk?? parafialnych zale?ne by?y w du?ej mierze od czynnika ?wieckiego, przedstawicieli rady miejskiej, co powodowa?o uwzgl?dnianie w programach element?w wiedzy niezb?dnych w dzia?alno?ci gospodarczej mieszczan. Dostosowane do potrzeb mieszcza?skich by?y istniej?ce w wi?kszych miastach tzw. szko?y prywatne, pok?tne. Nauczano w nich j?zyk?w nowo?ytnych, rachunk?w kupieckich i innych przedmiot?w potrzebnych w przysz?ej dzia?alno?ci zawodowej wychowank?w 41. Ludzie wywodz?cy si? ze stanu mieszcza?skiego, np. Szymon Marycjusz 42, Jan Stru? 43, Andrzej Glaber z Kobylina 44, Jakub Siebeneicher 45, doceniali warto?? wiedzy i umiej?tno?ci, dzi?ki kt?rym mogli albo zmieni? swoj? pozycj? spo?eczn?, albo wykorzystywa? j? w pracy zawodowej. W ?wietle opinii staropolskiej mieszczanie, kt?rzy z racji urodzenia mieli zajmowa? si? rzemios?em, handlem, obrotem pieni??nym, powinni w takim w?a?nie kierunku si? kszta?ci?. Takie pogl?dy wyra?nie s? uwidocznione w wypowiedziach Sebastiana Petrycego z Pilzna, kt?ry stwierdza?, ?e: ?Dwojaki jest stan u nas: szlachecki i miejski; r??ne te? maj? by? nauki przek?adane, zw?aszcza ?wieckie. Bo co si? tknie duchownych nauk, to jest religiej, obadwa stany jednako maj? by? ?wiczone w rzeczach do wiary przynale??cych" 46. Zak?ada? wi?c odmienny program nauczania w zale?no?ci od pochodzenia, przy czym wsp?lny mia? by? jeden cz?on ? ?nauki duchowne". Wszystkie dzieci, niezale?nie od urodzenia, powinny wed?ug Petrycego ?uczy? [si?] chwa?y Bo?ej, boja?ni Bo?ej, dobroci, mi?o?ci ludzkiej", a ?nauki ?wieckie", jak je okre?la?, ?r??ne maj? by? wedle r??no?ci stanu". Dzieci mieszczan powinny uczy? si? przedmiot?w u?ytecznych, ?nie tak dalece tych, kt?re si? tkn? ku ozdobie i s?awie ich [jak szlacheckie dzieci ? D.Z.], ale te?, kt?re s? po?yteczniejsze. Naprz?d maj? si? uczy? filozofiej, aby tym snadniejszy mieli przyst?p do teologiej abo medycyny, kt?re nauki s? po?yteczniejsze u nas; theologia, kto chce by? duchownym dla pr?dkiego opatrzenia; medicina, kto chce w ?wieckim stanie chleba dosta?; iurisprudentia do obojga stanu przynale?y, wszak?e wi?cej duchownego" Zaleca? tak?e, by dzieci miejskie uczy?y si? j?zyka niemieckiego, kt?ry to j?zyk nie wskazany jest dla dzieci szlacheckich; dzieci miejskie za? ?mog? si? j?zyka uczy? niemieckiego dla kupiectwa; mog? si? obyczaj?w niemieckich uczy? dla rz?d?w w miastach czynienia, gdy? w tym Niemcy przed nami maj? przodek" 48. Dalej pisa?, ?e: ?kt?rzy chc? handlowa? z narody obcymi, jako w Turcech, maj? umie? j?zyk turecki; kt?rzy w Niemcech, maj? umie? niemiecki; kt?rzy we W?oszech, w?oski j?zyk maj? umie?" 49. Dostosowywa? wi?c program nauczania do wymog?w przysz?ych zaj?? wychowank?w. Z punktu widzenia interes?w handlowych znajomo?? j?zyk?w obcych by?a bardzo istotna. Petrycy wi?c w s w y m stanowo rozwarstwionym programie nauczania wysuwa? w odniesieniu do dzieci miejskich postulat nauki j?zyk?w narod?w s?siedzkich, szczeg?lnie Niemc?w. Wykszta?cenie dzieci miejskich, jak je okre?li? Petrycy, powinno wi?c " S. P e t r y c y , Przydatki do Ekonomiki Arystotelesowej, Pisma wybrane, t. II, s. 45. 47 Ibidem, s. 48. 48 Ibidem, s. 48. 48 Ibidem, s. 452. [w:] S. P e t r y c y , by? przede wszystkim praktyczne, a nie jak dzieci szlacheckich ?ku ozdobie i s?awie"; ma to by? przygotowanie do czekaj?cego ich ?ycia zawodowego, do wykonywania przysz?ych obowi?zk?w. Mieszczanie powinni przygotowa? si? ponadto do kariery duchownej albo ?wieckiej, jako lekarze ? by? to bowiem zaw?d najcz??ciej wykonywany przez ludzi pochodzenia mieszcza?skiego. Dzieci pochodzenia miejskiego powinny powa?nie traktowa? nauk?, bo zdobyte dzi?ki niej wiadomo?ci i umiej?tno?ci w przysz?ym zawodowym ?yciu musz? by? zastosowane i w y korzystane. Dzieci szlacheckie z kolei, z uwagi na sw? uprzywilejowan? pozycj?, mog? uczy? si? bardziej dla przyjemno?ci czy ? jak to okre?la? sam Petrycy ? ?ku ozdobie i s?awie". Joachim Pastorius adresowa? swoje dzie?a pedagogiczne do m?odzie?y szlacheckiej, lecz wyra?a? pogl?dy ludzi nie pochodz?cych z uprzywilejowanego stanu, ludzi, kt?rym wiedza pomaga?a w ?yciu. St?d jego program kszta?cenia by? szeroki i uwzgl?dnia? wiele r??nych dziedzin wiedzy. Stara? si? w miar? mo?liwo?ci wskazywa? w ka?dej dziedzinie elementy przydatne w ?yciu codziennym i dzia?alno?ci zawodowej. M?wi?, ?e bez znajomo?ci np. ?aciny ?nie spos?b my?le? o obejmowaniu stanowisk ko?cielnych i publicznych". Histori? r?wnie? uwa?a? za bardzo przydatn? 50. Wiele korzy?ci przynosi znajomo?? nauk matematycznych 51 i przyrodniczych 52. Analizowa? przydatno?? wszystkich dziedzin wiedzy, podkre?laj?c konieczno?? praktycznego stosowania jej w ?yciu codziennym i pracy zawodowej. Podstawowe ?r?d?o wiedzy m?odzie?y plebejskiej stanowi?y r??nego rodzaju szko?y krajowe, wi?c miejskie szko?y parafialne, szko?y prywatne, ?rednie szko?y, szczeg?lnie gimnazja r??nowiercze, niekiedy nawet kolegia jezuickie oraz Akademia Krakowska, kt?rej studenci w wi?kszo?ci byli pochodzenia plebejskiego 53. Najwi?cej wiadomo?ci posiadamy o studiach na Akademii Krakowskiej, przewa?aj?ca bowiem wi?kszo?? ludzi pochodzenia plebejskiego, odgrywaj?cych w dziejach nauki i kultury tego okresu jak?? rol?, przesz?a przez mury krakowskiej Wszechnicy, st?d przewa?nie, gdy m?wi si? o nauce plebejusza, wymienia si? t? w?a?nie szko??. Bardzo popularne w?r?d tej m?odzie?y by?y gimnazja r??nowiercze, 60 J. P a s t o r i u s , Palaestra nobilium, Elbl?g 1654, s. 127?128; por. L. M ok r z e ? ? i, Dyrektor Gimnazjum Elbl?skiego Joachim Pastorius (1652?1654) i jego pogl?dy na histori?, ?Rocznik Elbl?ski", 1969, t. II, s. 79. 51 J. P a s t o r i u s , Palaestra..., s. 141?142. 62 Ibidem, s. 89?120. 11 Por. J. G a r b a c i k , Ognisko nauki i kultury renesansowej (1470?1520), [w:] Dzieje Uniwersytetu Jagiello?skiego w latach 1364?1764, red. K. Lepszy, Krak?w 1964, s. 189?220; A. W y c z a ? s k i , Uniwersytet Krakowski w czasach Z?otego Wieku, [w:] Dzieje Uniwersytetu..., s. 248. np. w Prusach Kr?lewskich. W szko?ach tych dominowali uczniowie pochodzenia plebejskiego 5i. M?odzie? plebejska zdobywa?a tak?e wiedz? poza granicami kraju. Tak popularne w XVI i XVII w. w?r?d szlachty wyjazdy na obce uczelnie cieszy?y si? tak?e zainteresowaniem mieszczan, szczeg?lnie bogatego patrycjatu wielkich miast, chocia? ubodzy a zdolni mieszczanie r?wnie? z tej formy zdobywania wiedzy korzystali. M?odzie? ta podr??owa?a samodzielnie, na w?asny koszt ? bogatsi b?d? na koszt mo?nych, np. kanclerza Jana Zamoyskiego, kt?ry finansowa? studia uzdolnionych m?odzie?c?w. Na jego koszt m.in. odbywa? w Padwie studia lekarskie Szymon Birkowski, a we Francji Tomasz Drezner, p??niejszy prawnik55. Mieszczanie wyje?d?ali tak?e jako opiekunowie lub dw?r m?odzie?y szlacheckiej czy magnackiej56 i st?d mieli mo?liwo?? poszerzania wiedzy zdobytej w kraju, w najbardziej znanych o?rodkach naukowych i kulturalnych ?wczesnej Europy. Mogli tak?e korzysta? z wyk?ad?w najwybitniejszych uczonych swoich czas?w. Przewa?nie dosy? starannie dobierano m?odemu szlachcicowi preceptora, kt?ry odpowiedzialny by? za wychowanie ch?opca z dala od ojca i rodziny. Stanis?aw ???kiewski stwierdza?, ?e ?wszystko niemal na inspektorze zale?y. Jakiego kto chce mie? syna, takiego ma mu da? inspektora"57. Szymon Marycjusz mia? mo?liwo?? jako preceptor wyjecha? do W?och, gdzie ucz?szcza? na wyk?ady znanych humanist?w. Siedemnastowieczny pedagog gda?ski Joachim Pastorius wiele lat by? wychowawc? i przewodnikiem w studiach i podr??ach zagranicznych syn?w szlacheckich rodzin protestanckich, m.in. Niemirycz?w, Czaplic?w, Lubomirskich i Suchodolskich58. Podczas tych, trwaj?cych ??cznie dziesi?? lat, podr??y zwiedzi? Holandi?, Angli? i Francj?, a tak?e mia? okazj? wys?ucha? wyk?ad?w znanych profesor?w, m.in. Hugona Grotiusa. Odwiedzi? znane o?rodki uniwersyteckie ? Lejd?, Amsterdam i Pary?. Te dwa przyk?ady zaanga?owania wykszta?conych mieszczan w charakterze preceptor?w dzieci szlacheckich, jeden z wieku XVI, drugi z XYII w., wskazuj? na to, ?e praktyka taka nie by?a kr?tkotrwa?a. Oczywi?cie nie wszyscy m?odzie?cy szlacheccy mieli mo?no?? korzysta? z opieki tak wybitnych pedagog?w pochodzenia plebejskiego. W?r?d prywatnych nauczycieli wielu by?o ludzi przeci?tnych, miernych, co nie przeszkadza?o im przy takim sposobie zarabiania na ?ycie zwiedza? Europ? i poszerza? wiedz?. Publicy?ci pochodzenia mieszcza?skiego wypowiadaj?c si? na temat sposob?w zdobywania wiedzy przewa?nie ukazywali kszta?cenie szkolne jako najwy?ej stoj?ce i najodpowiedniejsze dla m?odego cz?owieka. W tym duchu wypowiadali si? Szymon Marycki, Erazm Gliczner, Adam Stephanides i in. Wykazywali oni, ?e szko?y, niezale?nie od ich rodzaju, s? najbardziej predystynowane do przekazywania wiedzy, a tak?e do wychowywania m?odego cz?owieka. Nawi?zywali w tym do koncepcji Kwintyliana zawartych w De institutio oratori-, szczeg?lnie mocno akcentowali to m.in. Erazm Gliczner i Sebastian Petrycy, kt?ry wr?cz dos?ownie przytacza? argumenty rzymskiego pedagoga 59. Szko?y jako najodpowiedniejsze instytucje do zdobywania wiedzy przez m?odego cz?owieka wskazywa? tak?e Modrzewski, dla kt?rego ?tw?rczyni? i jakby rodzicielk? najlepszych praw jest szko?a". Takie podej?cie preferuj?ce szko?? jako g??wn? instytucj? edukacji m?odego pokolenia mie?ci?o si? doskonale w mieszcza?skim ?wiatopogl?dzie wieku XVI. To przecie? przewa?nie mieszczanie byli ?lud?mi szko?y", oni, jak ju? wspomniano, stanowili wi?kszo?? nauczycieli szk?? i profesor?w uniwersyteckich, nie dziwi wi?c propagowanie przez nich tej drogi kszta?cenia. Nast?pna sprawa to dost?pno?? tej drogi zdobywania wiedzy. W?r?d mieszczan, nie licz?c najbogatszych patrycjuszy, niepopularne by?o kszta?cenie domowe (krytykowa? je np. Gliczner60), wyst?puj?ce cz??ciej w kr?gach bogatej szlachty i magnaterii. Miejskie szko?y by?y wi?c tymi instytucjami, w kt?rych dzieci mieszcza?skie zdobywa?y podstawy wiedzy. Akademia Krakowska czy kt?ra? ze szk?? pruskich by?y cz?sto ostatecznym ?r?d?em wiedzy dla d???cych do wybicia si? plebejuszy. Najzdolniejsi z nich, najbogatsi czy ci, kt?rzy znale?li sobie mo?nych protektor?w, mieli szans? kontynuowania i poszerzania studi?w poza granicami kraju. Ch?tnie te? te mo?liwo?ci wykorzystywali, wykazuj?c cz?sto wi?ksze zainteresowanie rzetelnymi studiami ni? ich szlacheccy towarzysze, kt?rzy szczeg?lnie w czasach baroku traktowali wyjazdy edukacyjne bardziej rozrywkowo i turystycznie. Staropolska literatura parenetyczna nie zajmowa?a si? tworzeniem wzor?w mieszczan czy, og?lnie, plebejuszy; w centrum jej zainteresowa? 58 Por. E, G l i c z n e r , Ksi??ki o wychowaniu dzieci..., s. 85 i ?.; S. P e t r y c y , Przydatki do Polityki..., s. 436?439. 60 E. G l i c z n e r , Ksi??ki o wychowaniu..., s. 85 i n. MO?LIWO?CI I POTRZEBY E D U K A C Y J N E MIESZCZAN POLSKICH znajdowa?a si? szlachta. Oznacza?o to og?lnie nik?e zainteresowanie problemami mieszczan; szlachta na og?? nie zajmowa?a si? tymi sprawami, a mieszczanie przewa?nie byli tak zafascynowani stylem ?ycia szlachty, ?e raczej tworzyli koncepcje na jej u?ytek i potrzeby, staraj?c si? jak najbardziej do t e j grupy spo?ecznej przybli?y? b?d? nawet wej?? do niej61. Pewne r??nice w stylu wypowiedzi ludzi pochodzenia plebejskiego w stosunku do szlachty zauwa?y? mo?na w postulowaniu przez nich r?wnouprawnienia ludzi wszystkich stan?w i doceniania roli w y kszta?cenia i wiedzy, chocia? ten punkt widzenia charakterystyczny by? tak?e dla post?powych k?? szlacheckich. Uwagi dotycz?ce edukacji dzieci pochodzenia mieszcza?skiego zawarli w swych dzie?ach ludzie domagaj?cy si? zmiany istniej?cego stanu rzeczy, ??daj?cy okre?lonego statusu spo?ecznego r?wnie? dla mieszczan, jak np. Andrzej Frycz Modrzewski, czy plebejusze d???cy do poprawy swego losu ? np. Szymon Marycki. Nie znaczy to jednak, ?e na tym ko?czy? si? udzia? mieszczan w tworzeniu polskiej my?li wychowawczej oraz w rozwoju praktyki o?wiatowej tych czas?w. Ludzie pochodzenia plebejskiego piastowali stanowiska nauczycieli w r??nych typach szk??, od parafialnych pocz?wszy, na wy?szych sko?czywszy. Tak wi?c szkolne formy kszta?cenia spoczywa?y przede wszystkim w r?kach mieszczan, oni tak?e najcz??ciej byli wychowawcami dzieci szlacheckich i magnackich, ich opiekunami ? mentorami podczas podr??y i studi?w zagranicznych. Wykszta?ceni mieszczanie, stanowi?cy znaczn? cz??? ?wczesnej elity intelektualnej, sprawowali r??ne istotne funkcje na dworach mo?nych i dworze kr?lewskim. Byli sekretarzami, bibliotekarzami, pisarzami itp. Znaczny by? tak?e ich udzia? w prawid?owym funkcjonowaniu rozmaitych staropolskich instytucji, a tak?e w ?yciu osobistym przedstawicieli r??nych grup spo?ecznych. Pierwsz? ze wspomnianych funkcji spe?niali wykszta?ceni prawnicy, drug? ? lekarze. W ?yciu religijnym podobnie, nie wspominaj?c o ko?cio?ach zreformowanych, gdzie du?y by? udzia? duchownych ? ministr?w pochodzenia plebejskiego; r?wnie? w Ko?ciele katolickim ludzie pochodzenia mieszcza?skiego stanowili znaczn? cz??? duchowie?stwa, czasami sprawowali najwy?sze funkcje, jak np. wspomniany ju? Stanis?aw Hozjusz. Co prawda funkcje te zarezerwowane by?y dla ludzi pochodzenia szlacheckiego, ale dzi?ki wykszta?ceniu oraz poparciu mo?nych czy kr?la dochodzili do nich tak?e plebejusze. Ni?sze stanowiska w Ko?ciele nie cieszy?y si? ju? tak du?? popularno?ci? w?r?d zamo?niejszej szlachty i dlatego ?atwiejszy dost?p do nich mieli plebejusze, szczeg?lnie na najni?szym, parafialnym, szczeblu. Nale?a?oby powr?ci? jeszcze do sygnalizowanego problemu mieszczan pozostaj?cych w kr?gu ?zaj?? miejskich", kt?rych edukacja obejmowa?a nauk? szkoln?, a tak?e przygotowanie fachowe, czyli nauk? zawodu, ei wielu uczonych mieszczan stara?o si? uzyska? nobilitacj?, np. Sz. Marycki. DOROTA ZO??DZ np. terminowanie. Chocia? szko?y staropolskie, realizuj?ce humanistyczne programy nauczania, nie przewidywa?y element?w przygotowania zawodowego innego poza m?wcami, to jednak w konkretnych warunkach poszczeg?lnych miast wprowadza?y w pewnym zakresie wiedz? i umiej?tno?ci niezb?dne mieszczanom. Im silniejsze by?o mieszcza?stwo w danym mie?cie, tym wi?kszy mia?o ono wp?yw na szko?y, ich programy i dob?r nauczycieli. Przyk?adem miasta, gdzie szko?y znajdowa?y si? w du?ej zale?no?ci od mieszczan, by? Gda?sk. Wymagano tam od szk?? nie tylko wysokiego poziomu nauczania w zakresie nauk humanistycznych, ale r?wnie? uwzgl?dniania przedmiot?w zawodowych. Tak by?o w gda?skich szko?ach parafialnych, prywatnych oraz w Gda?skim Gimnazjum Akademickim 62. Obok wiedzy szkolnej m?odzi mieszczanie zdobywali r?wnie? do?wiadczenie zawodowe w ramach cech?w, w domach mistrz?w i warsztatach 63. Mistrzowie przekazywali im umiej?tno?ci zawodowe, wyrabiali w nich pewien styl ?ycia, poszanowanie dla tradycji cechu. Druga grupa to wykszta?ceni w szko?ach krajowych i zagranicznych ludzie, w jakim? sensie oderwani od swojego stanu, stanowi?cy cz??? elity intelektualnej kraju. Edukacja ich zbli?ona by?a do szlacheckiej. Pierwszy z kilku etap?w stanowi?a miejska szko?a katedralna, parafialna, nast?pnie Akademia Krakowska lub inna szko?a, np. Kolegium Lubra?skiego czy kt?re? z r??nowierczych gimnazj?w. Nie by?o ?adnego obowi?zku uko?czenia przed Akademi? szko?y pocz?tkowej miejskiej. Ukoronowaniem nauki by?a podr?? zagraniczna do o?rodk?w naukowych w?oskich, niemieckich, francuskich, stanowi?ca rozszerzenie studi?w krajowych, b?d?ca jakby powi?zaniem intelektualnym Polski z kultur? zachodnioeuropejsk?. Rzadziej m?odzi mieszczanie pobierali nauki w domu, chocia? takie przypadki zdarza?y si?, szczeg?lnie w?r?d patrycjatu lub w rodzinach ludzi pochodzenia mieszcza?skiego, a stanowi?cych ju? cz??? elity kulturalnej kraju. Ucz?szczali tak?e do szk?? jezuickich, mimo ?e by?y one przeznaczone przede wszystkim dla dzieci szlacheckich64. Sporadycznie tak?e sp?dzali sw? m?odo?? na dworach; tak by?o w przypadku pochodz?cego z rodziny mieszcza?skiej Biernata z Lublina, kt?ry przebywa? na kilku dworach, m.in. J. Zieli?skiego, starosty ?ukowskiego, czy p??niej s?u?y? u F. Kallimacha65. Generalnie jednak ten typ edukacji niecz?sto wyst?powa? w?r?d ludzi pochodzenia plebejskiego, chocia? w doros?ym ?yciu bardzo cz?sto stawali si? oni dworzanami mo?nych czy nawet kr?la, ale w ich przypadku dw?r by? celem, nie ?rodkiem czy drog? do celu. Kariera dworska umo?liwia?a im awans spo?eczny, oderwanie si? od swojego stanu, ale by?a mo?liwa m.in. dzi?ki wykszta?ceniu. Du?? popularno?ci? w?r?d mieszczan cieszy?y si? studia na wy?szych uczelniach 66. W Polsce mieli mo?liwo?? kszta?cenia si? na Akademii Krakowskiej, kt?ra stanowi?a w?a?ciwie punkt wyj?cia wi?kszo?ci robi?cych kariery plebejuszy. Po uko?czeniu Wydzia?u Artium i zdobyciu tytu?u baka?arza albo kontynuowano studia, albo je przerywano, najcz??ciej ze wzgl?d?w finansowych, i podejmowano prac? ? cz?sto w charakterze nauczycieli szk??ek parafialnych lub w zawodach praktycznych, jak okre?la je H. Barycz 67. Cz??? kontynuowa?a nauk? b?d? na krakowskiej Wszechnicy, b?d? poza granicami kraju. Edukacyjne w y j a z d y zagraniczne w humanistycznym modelu cz?owieka odgrywa?y znaczn? rol?, tote? podr??owano bardzo ch?tnie; tak?e plebejusze w miar? mo?liwo?ci wybierali si? do W?och, Niemiec czy Francji, by tam s?ucha? wyk?ad?w znanych humanist?w. Ten element edukacji, tak popularny w?r?d szlachty szczeg?lnie w X V I w., cieszy? si? ogromn? popularno?ci? r?wnie? w?r?d mieszczan, nie tylko tych, kt?rzy d??yli do zdobycia jak najszerszego wykszta?cenia humanistycznego, ale tak?e w?r?d tych, kt?rzy pragn?li zdoby? konkretn? wiedz? zawodow? ? np. lekarsk? czy prawnicz?. R?wnie? ci, kt?rzy pozostawali przy zaj?ciach ?ci?le miejskich, tzn. kt?rzy zajmowali si? handlem lub rzemios?em, przyszli kupcy, w y je?d?ali, by poza granicami kraju zdobywa? wiedz? potrzebn? w handlu, poznawa? tajniki tego zawodu, obce j?zyki, nawi?zywa? kontakty, podtrzymywa? ju? istniej?ce 68. Du?? wag? przywi?zywali do przygotowania zawodowego poprzez nauk? i praktyk? w zagranicznych kampaniach handlowych. Najcz??ciej jednak wyje?d?ano w poszukiwaniu wiedzy humanistycznej, kt?r? zdoby? mo?na by?o w katolickich lub r??nowierczych o?rodkach Europy Zachodniej. Po powrocie do kraju ci wykszta?ceni poza granicami kraju ludzie obejmowali r??ne stanowiska i urz?dy, dost?pne plebejuszom dzi?ki wykszta?ceniu i wiedzy. Zdarza?o si?, ?e po kilku latach ponownie udawali si? w podr?? do obcych kraj?w w charakterze pedagog?w dzieci szlacheckich czy magnackich b?d? by kontynuowa? studia, np. prawnicze albo medyczne w znanych o?rodkach naukowych Europy Zachodniej. ?? Por. M. P a w l a k , Studia 67 H. B a r y c z , Historia Krak?w, 1935, s. 656?657. ?8 Por. K. P t a ? n i k, Miasta i mieszcza?stwo 1949. uniwersyteckie... Uniwersytetu Jagiello?skiego w epoce humanizmu, w dawnej Polsce, Warszawa Polskie mieszcza?stwo w por?wnaniu z mieszka?cami miast Europy Zachodniej znajdowa?o si? w sytuacji znacznie gorszej. Demokracja szlachecka i uzyskane przez szlacht? przywileje znacznie ogranicza?y mo?liwo?ci rozwoju miast i mieszczan. Ludzie wywodz?cy si? z tej grupy spo?ecznej rozumieli warto?? wiedzy, dlatego te? du?? uwag? przywi?zywali do kszta?cenia swych dzieci. Wykszta?cenie ich cz?sto swym poziomem przewy?sza?o szlacheckie. Wiedza by?a dla nich drog? do zrobienia kariery czy to w mie?cie (rady miejskie, zawody miejskie), czy te? w s?u?bie publicznej, ko?cielnej lub naukowej. THE POSSIBILITIES AND EDUCATIONAL NECESSITIES OF THE POLISH CITIZENS IN X V I AND X V I I CENTURY S u m m a r y The internal diversity of the citizens and the evolution which underwent in X V I and XVII century the culture of the townsfolk significantly influenced the possibilities and necessities of education of the members of this social group. The citizens used all forms of gaining education in the Old Polish period (family home, courts, yet, mainly schools of different kinds and foreign journeys). Their treatment of education was different from nobleman's; the citizens' conceptions advanced the slogan of transmitting the suitable knowledge to the pupils, useful in life. People coming from townsfolk (Szymon Marycjusz, Jan Stru?, Andrzej Glaber of Kobylin, Jakub Sieberneicherr) appreciated the value of knowledge which often become the factor of social rise. Educated citizens who constituted the great part of contemporary intellectual elite, performed different functions at the courts of magnates and at the royal court ? they were secretaries, librarians, writers, etc. They also greatly participated in a proper functioning of the Old Polish institutions or in private life (for example doctors). Similarly, in religious life their role was considerable (mainly in the reformed churches); they also constituted the majority of private and public teachers. They could hold all those functions owing to the gained knowledge. With the professions which are not typically city professions, citizens occupied themselves with manufacture and craft; in practising of these occupations there were also indispensable to them ? knowledge and skills. Theoreticians who expressed their opinions about the education of children of the city origin recommended them learning of foreign languages (Sebastian Patrycy from Pilzno wrote about the necessity of knowing German, Turkish or Italian, depending on the relations they kept), arithemtic (it was taught for example in the Saint Mary School in Cracow held by Benedykt Herbert); besides, there was postulated teaching of such subjects as philosophy, medicine and certainly religion, the knowledge of which was regarded as indispensable for all the people. There was patronizing to these conceptions the leading motto of usefulness of knowledge in the future professional life and career. ?????? ? ? ? ? ? ? ? ? ??????????????? ??????????? ? ????? ???????? ????? ? ??????????? ? ??????????? ????? ?????????? ?????????????? ????? ? ????????, ??????? ?????????????? ? ??????????? ? ??????????? ????? ???????? ????? ????????, ???????????? ??????? ?????? ?? ??????????? ? ????? ? ????? ??????????? ???????????? ? ?????????????? ???? ???????????? ??????. ?????? ???????????? ????? ??????? ???????????? ?????? ????????????? ? ?????????????? ?????? (?????? ???, ?????????? ???????, ?? ??????? ??????? ????????? ????? ? ??????????? ???????????). ?? ?????? ? ??????? ????????? ?? ???????????. ????????? ????????? ????????? ?? ?????? ?????????? ?????????? ???????????? ??????? ??????, ???????? ? ?????. ???? ???????????? ?? ?????????? ???????? (????? ????????, ?? ??????, ?????? ?????? ? ????????, ???? ??????????) ????????? ??????? ??????? ???????? ??????, ??????? ????? ???????? ???????? ??????????? ??????????. ???????????? ??????, ?????????? ???????????? ?????? ????????? ???????????????? ?????, ????????? ????????? ??????? ?? ?????????? ?????? ? ?? ??????????? ????? ? ??? ???????? ???????????, ??????????????, ???????? ? ?.?. ???????????? ???????? ???? ?? ??????? ? ?????????? ???????????????? ?????????????? ?????????? (???????? ??????) ??? ? ?????? ????? (???????? ?????). ????? ? ??????????? ????? ?? ???? ???? ??????????? (??????? ??????? ? ??????????????? ???????); ????? ???? ??? ?????????? ?????????? ??????? ? ????????? ????????. ??? ????? ????????? ??? ??? ??????? ????????? ????????????? ???????. ????? ???? ?????????, ?? ??????? ??????? ?????????? ???????????, ?????? ?????????? ????????? ? ????????. ? ???? ???????? ???? ?????????? ???? ???????????? ?????? ? ??????. ????????? ??????????????? ?? ???? ??????????? ????? ?????????? ????????????? ????????????? ?? ???????? ??????????? ?????? (????????? ??????? ?? ??????? ????? ? ????????????? ??????? ????????, ???????? ??? ??????????? ???? ? ? ??????????? ?? ?????, ? ??? ?????????????? ?????????), ?????????? (?? ?????????, ????????, ? ??????????? ?????????? ???????? ????? ???? ????? ? ???????); ????? ???? ??????????? ???????? ????? ?????????, ??? ?????????, ???????? ?, ???????, ???????, ?????? ??????? ????????? ??????????? ??? ???? ?????. ???? ?????????? ?????????????????? ??????? ?????? ?????????? ?????? ? ??????? ???????????????? ????? ? ???????. ??????? ?. ????????? 111 K. Kubik , Polska szko?a prywatna ... 14 Por. J. K r u k o w s k i , Szko?y ?pok?tne" ... 15 Por. K. K u b i k , Polska szko?a prywatna ... " Por. P. G r e n d l e r , The Organization of Primary and Secondary Education in the Italian Renaissance, ? The Catholic Historical Review" , 1985 , t. 71 , nr 2, s. 184 - 205 . 17 L. M ? ? r z ? ? ? i, Wychowanie i kszta?cenie morskie w Gda?sku w XVIIXVIII wieku , ? Nautologia" , 1980 , nr 2, s. 4. 18 M.in. Gda?skie Gimnazjum Akademickie, Gdynia 1959; K. K u b i k , L. M o - k r z e c k i , Trzy wieki nauki gda?skiej. Szkice z dziej?w XVI-XVIII wieku , Gda?sk 1969 . ie M.in . Ksi?ga Pami?tkowa 400-lecia Toru?skiego Gimnazjum Akademickiego, red. Z. Zdr?jkowski, Toru? 1972 - 1974 . 20 M. P a w l a k , Dzieje Gimnazjum Elbl?skiego w latach 1535-1772 , Olsztyn 1972 . 88 M. K r o m e r , Polska, czyli o po?o?eniu, ludno?ci, obyczajach, urz?dach i sprawach Kr?lestwa Polskiego ksi?gi dwie, opra? . R. Marchwi?ski, Olsztyn 1984 , s. 70 , 73 . 38 K. M a z u r k i e w i c z , Benedykt Herbest ..., s. 46 - 47 . 40 Por. J. K o w a l i k , Szkolnictwo parafialne w archidiakonacie s?deckim od XVI do XVIII wieku , Lublin 1983 , s. 112 . 41 Por. K. K u b i k , Polska szko?a prywatna ...; J. K r u k o w s k i , Szko?y ?pok?tne" ... ; L. H a j d u k i e w i c z , Krakowska szko?a zamkowa 1510- 1801 , [w:] Studia z dziej?w Wawelu, t. I, Krak?w 1955 , s. 203 - 348 . 4! ?. K u r d y b a c h a , Pogl?dy pedagogiczne Szymona Maryckiego , [w:] ?. K u r - d y b a c h a , Pisma wybrane , t. I, Warszawa 1976 , s. 428; Sz . M ar ? ? ki, O szko?ach ..., s. 114 . 48 J. S t r u ? , Dwie ksi?gi komentarzy do ?Astrologii" Lukiana , [w:] Filozofia i my?l spo?eczna XVI wieku , s. 618 - 621 . 44 A. G l a b e r z K o b y l i n a , Problemata ..., s. 569 . 45 J. S i e b e n e i c h e r , Przedmowa do ?Gospodarstwa" A . Gostomskiego, [w:] A. G o s t o m s k i , Gospodarstwo, opra? . S. Inglot, Wroc?aw 1951 , s. 13 . 64 S. S a l m o n o w i c z , Toru?skie Gimnazjum ..., s. 228 i ? .; S. ? o d n i ? ?, M?odzie? polska w Gda?skim Gimnazjum Akademickim w XVI-XVIII wieku, ?Rocznik Gda?ski" , 1954 , t. 13 , s. 42; M. P a w l a k , Dzieje Gimnazjum Elbl?skiego , s. 82 - 86 . Najwi?cej m?odzie?y pochodzenia mieszcza?skiego by?o w szkole elbl?- skiej. 55 K. B u k o w s k a , Tomasz Drezner 1560-1616 . Polski romanista XVII wieku i jego znaczenie dla nauki prawa w Polsce , Warszawa 1960, s. 68; S. ? e m p i c k i , Dzia?alno?? Jana Zamoyskiego na polu szkolnictwa , Krak?w 1921 , s. 233 . 6? Np. J. Pastorius , Sz. Marycki i in. 57 J. F r e y l i c h ? w n a , Idea? wychowawczy szlachty polskiej w XVI wieku i pocz?tkach XVII wieku , Warszawa 1938 , s. 154; L. M o k r z e c k i , Dyrektor Gimnazjum Elbl?skiego ..., s. 61 - 62 . 58 K. K u b i k , Joachim Pastorius gda?ski pedagog XVII w ., Gda?sk 1970 . 82 Por. K. K u b i k , Polska szko?a prywatna ...; L. M o k r z e c k i , Wychowanie i kszta?cenie morskie ...; i d e m , Pocz?tki wiedzy..., s. 18 i n. M T. Nowacki , Szkice z dziej?w kszta?cenia zawodowego do pocz?tk?w XX w ., Warszawa 1967, s. 110 i ?.; J. C h a ? a s i ? s k i , Wychowanie w domu obcym jako instytucja spo?eczna , Pozna? 1928, s. 146 i n. M Por. B. N a t o ? s k i , Szkolnictwo jezuickie w Polsce w dobie kontrreformacji , [w:] Wiek XVII - Kontrreformacja - Barok , Wroc?aw 1970 , s. 325 . M Por. A. B r ? c k n e r , Biernat z Lublina, PSB, t . IX, 1936 . DOROTA ?O??D? ? ? ? ? ? ?


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Rozprawy_z_Dziejow_Oswiaty/Rozprawy_z_Dziejow_Oswiaty-r1990-t33/Rozprawy_z_Dziejow_Oswiaty-r1990-t33-s27-45/Rozprawy_z_Dziejow_Oswiaty-r1990-t33-s27-45.pdf

Dorota Żołądź. Możliwości i potrzeby edukacyjne mieszczan polskich w XVI i XVII wieku, Rozprawy z Dziejów Oświaty, 1990, 27-45,