55 lat Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

Rocznik Toruński, Dec 2001

Jacek Staszewski

A PDF file should load here. If you do not see its contents the file may be temporarily unavailable at the journal website or you do not have a PDF plug-in installed and enabled in your browser.

Alternatively, you can download the file locally and open with any standalone PDF reader:

http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Rocznik_Torunski/Rocznik_Torunski-r2001-t28/Rocznik_Torunski-r2001-t28-s24-35/Rocznik_Torunski-r2001-t28-s24-35.pdf

55 lat Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

55 lat Uniwersytetu Miko?aja Kopernika Rocznik Toru?ski - pieczenia terytorium W ielkiego Ksi?stwa Litewskiego przed p ost?puj?c? agresj? Moskwy. Szuka! przed ni? oparcia nawet przez zbli?enie Jagiel? lon?w do Szwecji (z F inlandi?). Rozum ia? te? dobrze znaczenie P ru s Kr?lewskich i nie chcia? dopu?ci? do podw a?enia warunk?w tra k ta tu toru?skiego 1466 r. ani do usam odzielnienia si? q u a s i-lennych P ru s Krzy?ackich. D ostrzega! te? wag? zagro?enia z po?udnia - T atar?w krym ? skich i Turk?w, d???c do zabezpieczenia kres?w po?udniow o-wschodnich i podporz?dkow ania lennej Mo?dawii, tak?e aby uchroni? j? od aneksji tu ? reckiej. Jed n ak w toku realizacji tych dalekosi??nych cel?w, pod wp?ywem K allim acha, nie liczy? si? cz?sto z realiam i, zw?aszcza z r??nic? inte? res?w polsko-w?gierskich w strefie naddunajskiej, czy am bicjam i w ybit? nego w?adcy Mo?dawii - Stefana W ielkiego, co doprowadzi?o do kl?ski bukowi?skiej, a zarazem koncepcji czarnom orskiej Jagiellon?w w 1497 r. Realizacj? drugiej koncepcji - zbli?enia polsko-litewskiego, przy dyplom a? tycznym wsparciu tak?e jagiello?skich W ?gier wobec zagro?enia litewskich ziem p??nocno-w schodnich ze strony Moskwy Iw ana III, uniemo?liwi?a pow a?na choroba i przedwczesny zgon. W stosunkach wewn?trznych d??y? do podniesienia znaczenia w?adzy kr?lewskiej, wykazuj?c wykszta?cenie i zam i?ow ania doby odrodzenia, nie w y??czaj?c za?o?e? nowoczesnej sztuki fortyfikacyjnej, a tak?e budowy m ost?w (w tym i w T oruniu). Z ara? zem przej?? w?a?ciwe epoce odrodzeniowej nadm ierne um i?owanie uciech ?yciowych, co n a pewno przyspieszy?o zbyt rych?y zgon (nawet je?li nie m am y pe?nego rozpoznania trapi?cych go chor?b). W opiniach niekt?rych badaczy Ja n O lbracht w y rasta na posta? wr?cz tragiczn?. S? wi?c powa?ne r??nice ocen tego bez w ?tpienia w ybitnego Jagiellona n a tronie polskim na prze?omie dw?ch epok - ?redniowiecznej i odrodzenia. W jednej kwestii pogl?dy badaczy s? jed n ak zgodne: stosunku O lbrachta do P ru s Kr?lewskich. Kr?l rozum ia? specyfik? tej nadm orskiej, au to n o ? m icznej prowincji, jej stanow ?, gospodarcz? i finansow ? rol?, zw?aszcza jej wielkich m iast. Do G da?ska w prawdzie nie zd??y? dojecha?, w Elbl?gu przebywa? kr?tko. N ato m iast T oru? by? dla kr?la g??wnym punktem o p ar? cia i przebywa? w nim m iesi?cam i, dopom aga! niekt?rym i przywilejam i, tam te? zbiegiem okoliczno?ci rozsta? si? z tym ?w iatem . D latego te? pozostaw i? po sobie d o b r? pami??, szczeg?lnie w?r?d m ieszczan pruskich, a nawet u kostycznego biskupa warm i?skiego ? ukasza W atzenrodego, kt?ry poleci? we w spom nieniu po?m iertnym napisa?, i? ?pruski to, a nie polski um ar? kr?l? . R O C Z N I K T O R U ? S K I Jacek Staszewski Dopiero niedawno, przed pi?ciu laty, mia?em zaszczyt przed? staw ienia zarysu dziej?w U niw ersytetu z okazji up?ywu pierwszego pi??dziesi?ciolecia jego istnienia. Te pi?? lat dziel?ce nas od tam tego w ydarzenia przynios?o jed n ak ta k isto tn e zm iany w Uniwersytecie, ?e z perspektyw y ca?ych dziej?w UM K dw a pi?ciolecia - pierwsze i ostatn ie w y d aj? si? mie? szczeg?lnie donios?e znaczenie. Pierwsze pi?ciolecie - wielokrotnie opisyw ane - skupia?o relacje z dzia?a? organizacyjnych, kt?rych efektem by?o pow staw anie uczelni. P ocz?tek da?y inicjatyw y wywo?ane artyku?em wojewody d ra Henryka ?wi?tkowskiego Toru? m u si m ie? uniw ersytet oraz d zia?ania organiza? cyjne miejscowych aktyw ist?w , wyw odz?cych si? z Polskiego Zwi?zku Za? chodniego (Em il Og?oza), K u rato riu m Szkolnego Pom orskiego (Czes?aw' Skopowski), w?adz miejskich (prezydent m ia sta W ?adys?aw Dobrowolski i przewodnicz?cy Prezydium M iejskiej R ad y Narodowej Z ygm unt C hoj? nacki). Ich poczynania nab ra?y nowych znacze? w raz z przybyciem do T orunia w pocz?tkach kw ietnia 1945 r. pierwszych rep atrian t? w z W ilna, w?r?d nich by?ego d y re k to ra B iblioteki Pa?stwow ej im. W r?blewskich w W ilnie, d ra S tefana B u rh a rd ta , kt? ry jeszcze w w arunkach konspiracji obarczony byl przez polski rz?d n a em igracji zadaniem przygotow ania do obj?cia przez uniw ersytet wile?ski uniw ersytetu w Kr?lewcu. Rozw?j wy? darze? politycznych sprawi?, ?e plany te trz e b a by?o zaniecha?, a przyjazd do T orunia d ra B u rh a rd ta otworzy? przed nim szans? realizacji poprze? dniego zad an ia n a innym terenie. W ten spos?b nast?pi?o po??czenie inicjatyw y miejscowej, pom orskiej, z inicjatyw ?, kt?rej pierw szym p ropa? gatorem by? dr B u rh a rd t, rozw ijaj?cy nast?p n ie dzia?ania na rzecz spro? w adzenia do T oru n ia kolejnych tran sp o rt? w repatriacyjnych z W ilna. Pow stanie UM K sta?o si? faktem wywo?anym przez nies?ychane 'T ekst wyk?adu wyg?oszonego podczas obchod?w ?wi?ta Uniwersytetu Miko?aja Kopernika 19 II 2001 r. po?wi?cenie i up?r dzia?aczy, dla kt?rych my?l o powo?aniu do ?ycia uniw ersytetu sta ?a si? sw oist? idee fixe. D la niej w ykorzystywano an? tagonizm y i aspiracje ?wczesnych partii politycznych i pozyskiwano lu? dzi, m og?cych podj?? decyzje pom y?lne dla powo?ania uniw ersytetu. N a trw aj?ce od kilku miesi?cy przygotow ania na?o?y? si? fakt skierow ania na Pom orze w lipcu 1945 r. tran sp o rtu repatriacyjnego z W ilna, w kt?rym znajdow ali si? pracownicy adm inistracyjni USB i kilkunastu pracownik?w naukowych, w ?r?d kt?rych szczeg?ln? aktyw no?ci? wyr??niali si? dr Stefan B u rh a rd t i prof. K onrad G?rski, n a kilka lat przed w ojn? osadzony w W il? nie, de facto w arszaw ianin z ducha i tem peram entu. Ci dwaj ludzie szybko usadowili si? w toru?skim ?rodowisku. B u rh ard t w Ksi??nicy Miejskiej, k t? r? uzna? za k apitaln? p odstaw ? budowy uniw ersytetu, prof. G?rski jako prelegent i organizator ?ycia kulturalnego w mie?cie, w kt?rym rozpocz?to prace nad odrodzeniem ?rodow iska kulturalnego wed?ug przedwojennych wzor?w. B u rh a rd t drog? fakt?w dokonanych - przez powiadomienie ?rodow iska wile?skiego, i? nale?y kierowa? si? do T orunia, gdzie pow sta? nie uniw ersytet, na u?ytek miejscowy rozpow iadaj?c o rzekomej uchwale senatu USB z wiosny 1945 r. o przeniesieniu uczelni wile?skiej do To? runia. T a zw?aszcza niepraw dziw a inform acja oddzia?a?a zach?caj?co na grono toru?skich zwolennik?w pow o?ania uniw ersytetu, d aj?c im argu? m ent n a rzecz tw orzenia w T oruniu wy?szej szko?y akademickiej. W tej atm osferze, pe?nej niejasno?ci, a zarazem powszechnego oczekiw ania na uporz?dkow anie ?ycia pojedynczych os?b i narodu poruszonego z posad nowym kszta?tem terytorium pa?stwowego - idea pow o?ania w T oruniu uniw ersytetu znajdow a?a ogrom ne poparcie spo?eczne, znacznie silniejsze ni? faktyczne mo?liwo?ci tw orzenia wym arzonej szko?y. T u taj bowiem latem 1945 r. nie by?o niczego, co mog?oby sta? si? m aterialn? podstaw ? uniw ersytetu. B udynki nadaj?ce si? d la tych cel?w zaj?te by?y przez szpitale w ojenne Arm ii Czerwonej, nie by?o mieszka? d la pracownik?w przysz?ego uniw ersytetu. Brakowa?o wszystkiego, co do dzia?ania by?o niezb?dne. K iedy wreszcie 24 sierpnia R ad a M inistr?w podj??a decyzj? o powo?aniu w T oruniu uniw ersytetu - jeszcze przez trzy tygodnie los uczelni wisia? na w?osku. D w ukrotnie staw iany n a posiedze? niu Krajowej R ady Narodowej w pierwszym czytaniu przepad?, dopiero drugie czytanie wniosku, w kilka dni p??niej, zyska?o akceptacj? w po? staci spe?niaj?cego w arunki a k tu erekcyjnego (11 IX 1945 r.). Jed n ak jeszcze 17 w rze?nia w?adze m iejskie T orunia w yst?pi?y do K R N -u z ape? lem o podj?cie pozytyw nej decyzji co do utw orzenia w T oruniu uniwersy? tetu . ?D ziennik U staw ? nosz?cy d a t? 19 w rze?nia wype?nia? form alne wa? runki pow o?ania uniw ersytetu - ?z dniem og?oszenia? Zatem w spom niane w yst?pienie w?adz toru?skich nie m ia?o ju ? wp?ywu n a decyzj? ostateczn?. P rzekonanie o tym , ?e uniw ersytet pow stanie by?o ta k powszechne, ?e w?adze miejskie T orunia przekaza?y kilka budynk?w na potrzeby uniwer? sy tetu , przebyw aj?cy w mie?cie profesorowie USB zbierali si? jak o senat nieistniej?cego przecie? uniw ersytetu, organizow ano pom oc m aterialn ? i rozdzielano zasi?ki pieni??ne d la przybysz?w z W ilna. N ajbardziej czynni byli profesorowie Dziewulski i Cze?owski, przewodz?cy grupie wile?skiej. Pow o?anie n a org an izato ra uniw ersytetu prof. J a n a W ilczy?skiego w sierpniu by?o widocznie nieprzekonyw aj?ce, bo i sam kandydat powo?any w W arszawie nie zyska? akceptacji w grom adz?cym si? w T oruniu ?rodow isku wile?skim. D latego bardziej w?a?ciwa w yda?a si? kandyda? tu ra n a re k to ra prof. Kolankowskiego, ak tu aln ie p ro rek to ra Uniwersy? te tu ??dzkiego, i to by?o kolejnym wydarzeniem przybli?aj?cym for? m alne powo?anie do ?ycia UM K. Prof. Kolankowski przebywa? jednak w ?odzi a? do pocz?tk?w pa?dziernika, sta m t? d organizowa? uniw ersy? te t w T oruniu jako uczelni? dw uw ydzia?ow? - bo tylko dwa wydzia?y powo?ywa? d ekret KRN . W ?wczas te? okaza?o si?, ?e grono profesor?w z W ilna je st za szczup?e na to, ?eby uruchom i? uniw ersytet chocia?by dwuwydzia?owy. Jesieni? 1945 r. zadanie to by?o bardzo trudne. Poza zn ajd u j?c? si? w T oruniu od la ta g ru p ? profesor?w, inni profesorowie z W ilna, jeszcze w m aju popieraj?cy z ?odzi powo?anie uniw ersytetu w T oruniu, nie zdecydowali si? n a przyjazd. T rzeba by?o szuka? kan? dydat?w z innych uczelni, ale d la rep atrian t? w ze Lwowa atrak cy jn iej? sze okaza?y si? jed n ak propozycje p?yn?ce z W roc?awia. W ielu profe? sor?w z W ilna osiedli?o si? w Lublinie, Lodzi, Krakowie, w ybierano n a ? wet W roc?aw. O rganizatorzy starali si? pozyskiwa? kandydat?w na profe? sor?w, w ykorzystuj?c pryw atne znajom o?ci i agituj?c znajom ych tych zna? jom ych, jednak?e propozycje p?yn?ce z T orunia pozostaw a?y najcz??ciej bez echa. D la stw orzenia zach?ty d la m ?odszych pracownik?w nauko? wych postanow iono powo?a? W ydzia? P raw a, ale tu ta j trudno?ci ob? sady okaza?y si? najwi?ksze. W ydzia? H um anistyczny zdecydowano si? podzieli? w y?aniaj?c z jego sk?adu Sekcj? Sztuk Pi?knych, odtw arzaj?c w ten spos?b stru k tu r? wydzia?u istniej?cego jedynie n a USB. P o d ko? niec roku M inisterstw o O ?w iaty potw ierdzi?o czterow ydzia?ow ? stru k tu r? UM K, ale faktycznie tylko dw a w ydzia?y m ia?y obsad? sp e?n iaj?c? wymogi form alne. Tym czasem po d j?te latem r??ne zabiegi organizacyjne prowadzi?y do oficjalnego uruchom ienia uniw ersytetu. In au g u racja n ast?p i?a 5 I 1946 r., chocia? wyk?ady zacz??y si? ju ? w listopadzie 1945 r. i uczelnia funkcjonowa?a w m iar? norm alnie od dw?ch miesi?cy. Za d at? prze?omow? nale?y uzna? dzie? 22 XI 1945 r., kiedy K om itet O rganizacyjny Uniwer? sy tetu zako?czy? oficjalnie dzia?alno??, przekszta?caj?c si? w Towarzystwo Przyjaci?? UM K i M?odzie?y Akademickiej. W dniu inauguracji uniwer? sy tet by? stale jeszcze in sta tu nascendi - n a W ydziale H um anistycznym na przyznane 24 katedry obsadzonych by?o 12. Lepiej w ygl?da?a obsada katedr n a W ydziale M atem atyczno-P rzyrodniczym , gdzie na 23 katedry obsadzonych by?o 17. Byl to zreszt? stan p?ynny, nieustabilizow any, gdy? nieraz zdarza?o si?, ?e upatrzony n a obj?cie katedry kandydat wycofywa? si?, szukaj?c w innym o?rodku zaspokojenia aspiracji naukowych i osobi? stych. Jesie? 1945 r. zadecydow a?a, ?e pow staj?cy uniw ersytet przesta? by? ?wile?skim ? , staw a? si? uniw ersytetem , kt?ry tworzyli profesorowie wywodz?cy si? z W ilna, W arszawy, Krakowa, P o zn an ia i Lwowa. Proces o bsadzania katedr, anga?ow ania profesor?w trw a? nadal w 1946 r. - st?d tru d n o okre?li? liczb? zatrudnionych w konkretnym miesi?cu. Przem ieszanie si? profesor?w z r??nych o?rodk?w wytworzy?o warunki sprzyjaj?ce skupianiu si? wok?? jednostek, zespo??w daj?cych m ark? uni? wersytetowi. Tak by?o w przypadku astronom ii czy fizyki, gdzie indyw idu? alno?ci profesor?w Dziewulskiego i Jab?o?skiego stworzy?y silne podstaw y d la rozwoju b ada? i tw orzenia o?rodka akademickiego. Nie wszyscy profe? sorowie zdo?ali stworzy? podobne fakty naukowe i stru k tu ry organizacyjne. W chwili tw orzenia uniw ersytetu nieliczni i ju ? zaawansowani wiekiem, okazali si? ?kapita?em zak?adow ym ? - nadali uczelni rang?, u?yczaj?c jej nazwisk przyci?gaj?cych m ?odzie? do Torunia. W ko?cu g ru d n ia 1945 r. zatrudnionych by?o 60 profesor?w, 69 tzw. pom ocniczych si? naukowych, a razem z ad m in istracja i obs?ug? UM K zatru d n ia? 217 os?b. N a listach student?w znajdowa?o si? 1605 os?b. N ast?pi? okres powolnego u m acniania si? uniw ersytetu, podejm ow a? nia pierwszych prac naukowych potw ierdzaj?cych akademicki ch arak ter uczelni, pokonyw ania m aterialnych trudno?ci i poddaw ania si? decyzjom w?adz m inisterialnych i politycznych. N ajtrudniejsze by?y la ta schy?kowe pierwszego pi?ciolecia - uniwersy? te t stan ?? na kraw?dzi istnienia. Zawieszono nab?r n a W ydzia? Praw a, zam kni?to przyj?cia na neofilologie n a W ydziale H um anistycznym , a wprow adzenie studi?w dw ustopniow ych, kt?re m ia?y przy?pieszy? przygo? towanie kadr z wy?szym wykszta?ceniem , faktycznie sta?o si? narz?dziem s?u??cym do elim inow ania os?b uznanych za niepo??dane, i to zar?wno w?r?d student?w ja k i pracownik?w naukowych. R ozpocz??a si? b a ta ? lia o tzw. dem okratyzacj? szkolnictwa, k t? ra pos?u?y?a tak?e do usu? w ania elem ent?w reakcyjnych i wrog?w klasowych od wp?ywu na wy? chowywanie i kszta?cenie m?odzie?y. Forsowanie m arksizm u-leninizm u jako jedynej drogi post?pu w nauce i podstaw y filozoficznej wychowa? nia towarzyszy?o kategoryzacji student?w n a kilka grup spo?ecznych, do? puszczanych n a stu d ia i korzystaj?cych z pewnych udogodnie?, kt?rym i pr?bow ano zniwelowa? r??nice spo?eczne pow sta?e w w arunkach funkcjo? now ania system u dom inuj?cego przed wybuchem II w ojny ?wiatowej. I chocia? przebieg czystek ideologicznych i represji politycznych w T oruniu nie by? szczeg?lnie drastyczny - zw?aszcza n a tle praktyki stosowanej w innych o?rodkach uniwersyteckich, to jednak zbiegni?cie si? tej praktyki z decyzjam i adm inistracyjnym i, ograniczaj?cym i funkcjonowanie uniw ersy? te tu wywar?o wielki wp?yw n a losy UM K. L iczba student?w osi?gn?w szy apogeum w 1950 r. - ponad 3 tysi?ce, zacz??a drastycznie spada? do 1134 student?w n a pocz?tku lat pi??dziesi?tych. N adzieja na odbudo? wanie poprzedniego stan u by?a niewielka, wprow adzenie bowiem kolejnej reform y studiow ania opiera?o si? na lim itow aniu przyj?? na poszczeg?lne kierunki studi?w i n a rejonizacji naboru do obszar?w Polski P??nocnej. Zmieni?y si? w arunki kszta?cenia - w miejsce wolnych studi?w w pro? w adzono dyscyplin? kszta?cenia, dw ustopniow y system zdobyw ania dy? plom u, zwi?kszono liczb? egzamin?w, zastosow ano obowi?zkow? obecno?? na w szystkich zaj?ciach i pilnie przestrzegane plany przebiegu studi?w , po kt?rych absolwenci wraz z dyplom em uko?czenia studi?w otrzym yw ali n a ? kaz pracy we wskazanej przez czynniki urz?dowe miejscowo?ci i instytucji. Towarzyszy?y tem u r??norodne zabiegi organizacyjne, prowadz?ce do in? tensyfikacji kszta?cenia i publicznego oceniania post?p?w' w nauce. Razem z tym i zm ianam i zniesione zosta?y stopnie naukowe doktora i habilitacje - w prow adzono k andydatur? nauk, kt? ra staw ia?a wymogi wy?sze ni? w przypadku d o k to ratu i stopie? d o k to ra nauk po kandydaturze, kt?rego osi?gni?cie m ia?o koronowa? karier? w nauce. Osi?ganie tych stopni mog?o nast?pi? n a drodze aspirantury, jako specjalnej form y selekcji kandydat?w do przysz?ej pracy w szkolnictwie wy?szym. Ten nowo wprowadzony sy? stem organizacyjny powi?zany zosta? ze stabilizacj? zawodow ? asystent?w oraz nadaw aniem stanow isk sam odzielnych pracownik?w (docent?w i pro? fesor?w) kandydatom , kt?rzy zd??yli zrobi? d o ktoraty przed 1952 r., gdy? od tego zabiegu zale?a?o funkcjonowanie szkolnictwa wy?szego w ca?o?ci. Zastosowanie tych m etod doprowadzi?o nie tylko do spadku liczby stu ? dent?w , ale te? wywo?a?o stagnacj? w zatru d n ian iu kadry nauczaj?cej. Dokonyw ane nom inacje nie by?y w stanie wype?ni? luk powodowanych ?m ierci? kilku profesor?w n a prze?omie lat czterdziestych i pi?dziesi?tych oraz wyjazdem z T orunia os?b zagro?onych osobi?cie szykanam i ze strony w?adz politycznych. Ten dotkliw ie odczuwany system nie przetrw a? d?ugo. N ajpierw zaniechano powszechnie wprow adzonego dwustopniowego kszta?cenia, przed?u?aj?c czas studiow ania do lat czterech, a niebawem w yd?u?aj?c go do pi?ciu lat. Surowo przestrzegana dyscyplina studi?w zacz??a s?abn??, zw?aszcza przez odst?pow anie od form alnych i biurokratycznych wymog?w. W po?owie lat pi??dziesi?tych zrezygnowano z narad pro? dukcyjnych, zespo??w kontroluj?cych post?py w nauce, a zarazem prawom y?lno?? ideologiczn? (?brygady lekkiej kawalerii? ) i chocia? zacho? w ano lim ity przyj?? n a studia, to droga na wy?sze uczelnie nie prow adzi?a ju? przez przeszkody n a tu ry politycznej, tworzone przez spo?eczne komi? sje rekrutacyjne w pow iatach, decyduj?ce o losie kandydat?w n a UM K. W tych niesprzyjaj?cych w arunkach nast?pow a? jed n ak proces sta?ego um acniania si? organizacyjnego i kadrowego uniw ersytetu. W okresie obow i?zyw ania wymog?w k andydatury nauk grono m?odszych pracow ? nik?w, przygotow uj?cych si? do uzyskania tego stopnia, uzyska?o stopnie doktor?w zaraz po przyw r?ceniu tego tradycyjnego stopnia naukowego. Zgodnie z potrzebam i planow ania w zmocni?y si? W ydzia?y Biologii i N auk o Ziemi oraz M atem atyki, Fizyki i Chemii. Mimo przeszk?d prowadz?cych do zam iaru zlikwidowania, przetrw a? W ydzia? Sztuk Pi?knych, prom uj?c znakom itych artyst?w , odnosz?cych sukcesy w k ra ju i za granic?. Ska? zany n a likw idacj? W ydzia? H um anistyczny obroni? si? przed o stateczn? degradacj?. W znowiono zawieszony n a rok nab?r n a filologi? polsk?, przyw r?cono n a historii prawo nadaw ania m agisteri?w . Odby?o si? to nie bez szczeg?lnego rodzaju podej?? wobec w?adz politycznych - a to z atru d n ia j?c partyjnych profesor?w, a to podejm uj?c b a d an ia nad dzie? jam i ruchu robotniczego. Ten spos?b prze?am yw ania niech?ci i nieufno?ci w?adz politycznych wobec uniw ersytetu staw a? si? powoli sposobem na istnienie i tw orzenie w arunk?w rozwoju. Proces ? u p arty jn ien ia? w UM K post?pow a? powoli, ale system atycznie, obejm uj?c zar?w no profesur?, m ?odszych pracow nik?w , ja k i student?w , kt?rzy przez aktyw no?? w orga? nizacjach m ?odzie?owych otrzym yw ali szans? na pozostanie w uczelni i wyb?r drogi ?yciowej w upraw ianiu nauki. Zarazem wok?? uniw ersytetu zacz??o si? rozwija? ?rodow isko naukowe przez powo?anie kilku plac?wek powi?zanych z PA N, opieraj?cych sw oj? dzia?alno?? n a pracownikach, a po wprow adzeniu jednoetatow o?ci - na absolw entach UM K. P o 1956 r. zacz?? si? proces odbudow yw ania uniw ersytetu, wychodzenia z atm osfery wytworzonej w epoce stalinizm u, co jednak nie by?o proce? sem szybko post?puj?cym i nie pozostaw iaj?cym ?lad?w form kierow ania szkolnictwem wy?szym w tam tej epoce. Przyw r?cenie do aktyw no?ci dy? daktycznej profesor?w K arola G?rskiego i K o n ra d a G?rskiego, zaniechanie szykan wobec kilku pracownik?w z wydzia??w przyrodniczych, a przede wszystkim odbudow anie W ydzia?u P raw a um ocni?o wra?enie, ?e uniw ersy? te t wkroczy? ponownie n a drog? rozwoju. W tym czasie liczba student?w zacz??a si? zbli?a? do poziom u sprzed czas?w reformy. By? to jednak proces powolny i dopiero w 1965 r. osi?gni?ta zosta?a liczba student?w studi?w stacjonarnych z 1950 r.! By? to r?wnie? okres, kiedy kierowanie uczelni? zacz??o przechodzi? w r?ce drugiego pokolenia - uczni?w tw?rc?w uniw ersytetu. L a ta sze??dziesi?te zaznaczy?y si? wi?c dw iem a tenden? cjam i wa?nym i d la uniw ersytetu: rozbudow ? w ewn?trznej stru k tu ry przez powo?anie nowych kierunk?w lub odrodzenie dawniej istniej?cych (poza W ydzia?em P ra w a neofilologii, pedagogiki, archeologii, utw orzenie Insty? tu tu , a niebawem W 'ydzia?u N auk Ekonom icznych) oraz um acnianiem si? specjalizacji naukowej katedr dzi?ki osi?ganiu przez pracownik?w nauko? wych ?drugiego pokolenia? wysoko wyspecjalizowanych w arsztat?w nau? kowych i grona m ?odszych wsp??pracow nik?w , kt?rzy przez sta?e zagra? niczne zacz?li nawi?zywa? kontak t z n a u k ? ?wiatow?. W tym czasie pow sta?y w arunki dla popraw ienia bazy m aterialnej uczelni. D ecyzja o utw orzeniu ?m iasteczka akadem ickiego? n a Bielanach doprow adzi?a do budowy pom ieszcze? dydaktycznych, dom ?w studenckich i budynku n a potrzeby Akademickiej P rzychodni Lekarskiej. B y?a to zapo? wied? - niestety przez d?ugi czas nie kontynuow ana - stw orzenia nowocze? snej bazy lokalowej, wyposa?onej w najnow ocze?niejszy sprz?t d la bada? i d la dydaktyki. P rzy ca?ym entuzjazm ie tow arzysz?cym realizow aniu bu? dowy, dawa? si? odczu? pewien brak w yobra?ni ~ pow staj?ce ?m iasteczko? w raz ze s ta r? baz? lokalow? by?o obliczone n a uczelni? wpraw dzie dwu? krotnie wi?ksz? od tej z po?owy la t sze??dziesi?tych, ale m aj?c? w per? spektyw ie liczy? dziesi?? tysi?cy student?w . Przeprow adzona w 1969 r. reorganizacja stru k tu ry polskich uniw er? sytet?w doprow adzi?a r?wnie? w T oruniu do pow stania dwustopniowej organizacji. N a jej czele stan??y in sty tu ty kierunkowe, a w nich zak?ady, nastaw ione n a przygotow anie i prow adzenie kszta?cenia student?w , a wi?c z g??wnym zadaniem organizow ania dydaktyki. O bok nich zarazem w ram ach instytut?w utw orzonych zam iast zespo?owych katedr powo?ano zespo?y badaw cze dla realizow ania okre?lonych zada? naukowych, nie? zale?ne - przynajm niej w za?o?eniu od czynno?ci dydaktycznych. Ten sztuczny podzia? n a d ydaktyk? i b ad an ia naukowe, z preferencj? d la bada? zespo?owych, szybko z a ta r? si?, niemniej pow sta?e w?wczas s tru k tu ry o rga? nizacyjne - in sty tu ty i zak?ady - przetrw a?y jako podstaw ow e jednostki organizacyjne uniw ersytetu. W spom niane przem iany organizacyjne nast?pi?y w okresie wyj?tkow o licznych w dziesi?cioleciu 1970-1980 d oktorat?w (567) i habilitacji (105), co m ia?o isto tn y wp?yw n a sytuacj? kadrow ? uniw ersytetu. W powo? dzi tych naukowych awans?w uto n ??a kategoria docent?w bez habili? tacji, k t? ra w ci?gu nast?pnych lat p rzesta?a wa?y? na sytuacji ka? drowej. Na?o?enie n a szko?y wy?sze obszernych zada? dydaktycznych w zwi?zku z przeprow adzan? w?wczas reform ? o?wiaty, spowodowa?o przesuni?cie nowych zad a? dydaktycznych n a najliczniejsz? w?wczas kadr? m?odszych pracownik?w - adiunkt?w . Razem z nowymi zadaniam i dydaktycznym i nast?pi?o uruchom ienie nowych kierunk?w studi?w - w sum ie tu ? po uroczysto?ciach jubileuszu urodzin M iko?aja K opernika w 1973 r. liczba student?w n a wszystkich poziom ach kszta?cenia zbli?y?a si? do 10 tysi?cy, co oznacza?o bardzo szybki w zrost w por?w naniu z latam i ubieg?ymi. N iestety, r?wnie szybko nie nast?p i? w zrost liczby profesor?w. W zwi?zku z tym obci??enie dydaktyczne sam odzielnych pracownik?w naukowych wzros?o bardzo w ydatnie, g??wny za? ci??ar obowi?zk?w dydaktycznych spoczywa? nadal n a adiu n k tach . Zdj?cie z nich obowi?zku habilitacji okaza?o si? zabiegiem w ?tpliw ym , je?li chodzi o skutki. Przej?ciowo da?o ono szans? prow adzenia zaj?? na nowych typach studi?w , g??wnie przygotow uj?cych kadry o?wiatowe, w praktyce jed n ak zaham ow a?o rozw?j naukowy i przynios?o zagro?enie d la wielu adiunkt?w , gdy w'esz?a w ?ycie kolejna reform a zw i?zana z u staw ? z 1982 r. B y?a on a skutkiem w ydarze? z 1980 r., kt?re pod wielom a wzgl?dami w strz?sn??y uniw ersytetem . ?w w strz?s roz?o?ony n a kilka lat nie m ia? dram atycznych za?am a?. Pow stanie ?Solidarno?ci? stworzy?o tak niezb?dn? altern aty w ? d la dom inuj?cego system u, a nast?pnie d la prze? m ian politycznych i ustrojow ych. N ast?pi! okres n ap raw ian ia krzywd z tego okresu, co sprzyja?o uk?adaniu nowych stosunk?w w ?rodow isku, s?u?y?o post?pow i w nauce, rozw ijaniu nowych m etod i zakres?w bada?, usuw aniu najbardziej dotkliwych sym boli m inionej epoki. P od koniec tego dziesi?ciolecia atm osfera oczekiwanych zm ian tow arzyszy?a aktyw no?ci na? ukowej i politycznej spo?eczno?ci uniwersyteckiej. Niebawem licz?ca w 1980 r. ponad 600 cz?onk?w o rganizacja p a rty jn a P Z P R w ci?gu niespe?na roku p rzesta?a istnie?. Znikn?? czynnik polityczny spraw uj?cy kontrol? nad wszystkim i elem entam i ?ycia uczelni, decyduj?cy o zatrudnieniu, aw ansach naukowych i w yjazdach za granic?. Pow r?t do wolnych wybor?w w?adz uczelni rozpocz?? e ta p przygotow a? do sam odzielno?ci i korzysta? nia z wolno?ci akadem ickich. U staw a z 1982 r. ustali?a w arunki dzia?ania uniw ersytetu n a n ast?pne dziesi?ciolecia i chocia? od d aw na oczekuje na reform ? gw arantuje uczelniom akadem ickim podstaw ow e praw a i swobody, uzale?nione od poziom u rozwoju wew n?trznego - pod wzgl?dem kadro? wym i aw ansu naukowego. Kolejne dziesi?ciolecie (1990-2000) by?o okresem post?puj?cego roz? w oju organizacyjnego i aktyw no?ci naukowej. Jednym ze stym ulator?w tego rozwoju sta?o si? utw orzenie stanow iska profesora nadzw yczajnego, dzi?ki czemu liczba stanow isk profesorskich n a UMK w ydatnie wzros?a. W grupie profesor?w ty tularnych w latach 1991-2000 liczba profesor?w w zros?a ze 102 do 171 (wobec 61 profesor?w i 116 docent?w w 1985 r.), ale obok profesor?w ty tularnych pojaw i?a si? gru p a profesor?w UM K licz?ca od 107 (w 1991 r. kiedy pow sta?a) do 139 os?b (w 2000 r.). O bok nich istnieje gru p a adiunkt?w ze stopniam i doktor?w habilitow anych, k t? ra powi?kszy?a si? w latach 1991-2000 z 48 do 92. W sum ie nast?pi? nie w yst?puj?cy w historii uniw ersytetu w zrost grupy sam odzielnych pracow ? nik?w naukowych (czy, ja k zwyk?o si? od 1971 r. ich nazyw a? - nauczycieli akadem ickich) do 402 os?b. S? to w zdecydowanej wi?kszo?ci wychowan? kowie uniw ersytetu. Pow o?anie do ?ycia studi?w doktoranckich (aktualnie studiuje n a nich 390 os?b) stw orzy?o form alne ram y dla o d ra d za n ia kadry naukowej, przez'co spe?niony zosta? g??wny m odel zada? uniw ersytetu o dradzania kadry przez sam ? Uczelni?. L iczba sam odzielnych pracow ? nik?w naukowych odpow iada przyrostow i udzielonych przez UM K stopni naukowych: od 1946 r. stopni doktorskich udzielono 1940, habilitow a?o si? 512 os?b. Od pow stania uniw ersytetu do ko?ca 2000 r. uczelni? opu?ci?o z dyplom am i m agisterskim i, zawodowymi i podyplom ow ym i w system ie stacjonarnym i zaocznym 73 508 os?b (w 1985 r. by?o w sum ie 31 139 ab? solwent?w). Razem z rozwojem kadrowym nast?pi?y w o sta tn im dziesi?cioleciu bardzo istotne zm iany organizacyjne: najbardziej zaaw ansow ane w roz? woju wydzia?y podzieli?y si?. W ydzia? H um anistyczny stworzy? trzy nowe wydzia?y, M atem atyki-F izyki i Chem ii tak?e trzy, ta k wi?c w ko?cu 2000 r. funkcjonowa?o 10 wydzia??w o bogatej stru k tu rze wew n?trznej, odpow iadaj?cej kierunkom studi?w i specjalizacjom dy? daktycznym pow sta?ym dzi?ki posiadaniu przez uniw ersytet odpow iednio przygotow anych kadr. D ecyzja o powo?aniu W ydzia?u Teologicznego ozna? cza dalsze rozszerzenie uniw ersytetu. Kuc/itik Turimski Pe?na obsada kadrowa pozwoli?a n a uruchom ienie nowych specjalno?ci dydaktycznych i zwi?kszenie liczby student?w przyjm owanych n a UMK. Wed?ug stanu na koniec 2000 r. na uniw ersytecie stu d iu je og??em 31 621 student?w , na wszystkich poziom ach kszta?cenia. D la ta k wielkiej liczby student?w mog?oby zabrakn?? pomieszcze? dydaktycznych, gdyby nie dzia?alno?? inwestycyjna, k t? ra w znacznym stopniu zm niejszy?a braki sal wyk?adowych i sem inaryjnych, w yst?puj?ce na pocz?tku wielkiego bo? omu edukacyjnego. Powi?kszenie ?m iasteczka akadem ickiego? n a Biela? nach o nowe gmachy W ydzia?u Nauk Ekonomicznych i W ydzia?u P ra w a i A dm inistracji, now? aul? obok Biblioteki G??wnej pozwoli?o n a zaradzenie wielkiej ciasnocie w po?o?onych w centrum m iasta budynkach i chocia? nie wype?ni?o wszystkich potrzeb, jed n ak doprowadzi?o do zaspokojenia wi?kszo?ci z nich i stw arza nadzieje n a dalsze budynki. Uniwersytet M iko?aja K opernika przechodzi w r?ce trzeciego pokole? nia. O statn i reprezentanci drugiego pokolenia, kt?re prze?wiczy?o w szyst? kie zakr?ty polityczne, w tym tak?e polityki w odniesieniu do szkolnictwa wy?szego, o?wiaty i zastosowa? wynik?w bada? naukowych, w ko?cu lat dziewi??dziesi?tych uczestniczy?o sam o, a o statn io przez swoich uczni?w w rekonstrukcji UMK. W ynikiem tej rekonstrukcji jest awans U niw ersytetu M iko?aja Kopernika w rankingu polskich uniw ersytet?w . Je st on nie tylko najw i?ksz? szko?? wy?sz? na p??nocy Polski, dysponuj?c? najw i?kszym i zbioram i bibliotecznym i i nowoczesn? b az? lokalow?. O pozycji uni? w ersytetu decyduj? przede wszystkim osi?gni?cia naukowe i awans na? ukowy jego kadry. W obfituj?cym w najw i?ksze osi?gni?cia pi?cioleciu 1996-2000 nadano 325 stopni doktorskich i udzielono 94 stopnie d o k to ra habilitowanego. Znaczna cz??? tych stopni naukowych zosta?a n ad an a kandydatom spoza naszej uczelni, co sta?o si? zaszczytnym obowi?zkiem uniw ersytetu w dostarczaniu wysoko kwalifikowanych kadr d la szkolnic? tw a wy?szego p??nocnej Polski od Szczecina po B ia?ystok, dla o?w iaty i plac?wek Polskiej Akademii Nauk. Nawi?zane zosta?y wi?zi w sp??pracy z ca?ym ?w iatem , a udzia? w program ach ?wiatowych centr?w nauko? wych sta? si? codzienno?ci?, ta k ? jak wyjazdy student?w n a sta?e do uniwersytet?w europejskich, udzia? w konferencjach naukowych organi? zowanych przez agendy R ady Europy. Cz?stszy ni? kiedykolwiek udzia? w ?wiatowym ruchu naukowym, przez uczestniczenie student?w i pracow? nik?w w imprezach naukowych za granic? sprawi?, ?e dla uniw ersytetu istnieje jed n a droga - droga dalszego rozwoju. Zarysowane w znacz? nym skr?cie post?py nie s? wy??cznym osi?gni?ciem naszego uniw ersy? tetu . W tym samym czasie nast?pi? rozw?j szkolnictwa wy?szego, i to na terenie, kt? ry nale?a? przez d?ugie la ta do wy??cznego zakresu wp?yw?w UM K. Pow sta? uniw ersytet w O lsztynie, w Bydgoszczy rozw ija si? A kade? m ia Pedagogiczna, we W ?oc?aw ku dzia?a W y?sza Szko?a H u m anistycznoE konom iczna. W szystkie te uczelnie g rom adz? wielkie rzesze m ?odzie?y i ze w szystkim i nasz uniw ersytet utrzym uje cz?sto nieform aln?, ale bardzo ?cis?? wi?? przez swoich pracownik?w, w yk?adaj?cych i nieraz pe?ni?cych w nich funkcje kierownicze. To wa?ny obszar oddzia?yw ania U niw ersytetu M iko?aja K opernika. M im o woli jed n a k rodzi si? czasem niepok?j o to, czy z t ? fal? obowi?zk?w nie w yczerpuj? si? si?y intelektualne i fizyczne uczestnik?w tego wielkiego procesu edukacyjnego, czy utrzym uje si? po? ziom oczekiw any od wy?szej uczelni akadem ickiej, czy poziom doktorat?w i habilitacji jest r?wnie wysoki ja k dawniej? Nie m a obecnie kryteri?w d la dokonania oceny zjawisk dziej?cych si? wczoraj i dzi?. N ale?y tylko w yrazi? przekonanie, ?e to, co zosta?o osi?gni?te przez dw a pokolenia p ra ? cownik?w UM K, b?dzie kontynuow ane przez nowe pokolenie nauczycieli akadem ickich, w spieranych przez ad m inistracj? i pracownik?w obs?ugi, z pe?n? ?w iadom o?ci? drogi, ja k ? U niw ersytet M iko?aja K opernika przeszed? w swojej historii.


This is a preview of a remote PDF: http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Rocznik_Torunski/Rocznik_Torunski-r2001-t28/Rocznik_Torunski-r2001-t28-s24-35/Rocznik_Torunski-r2001-t28-s24-35.pdf

Jacek Staszewski. 55 lat Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Rocznik Toruński, 2001, 24-35,