Młodzież Franciszka

Wrocławski Przegląd Teologiczny, Jan 2019

Andrzej Siemieniewski

Młodzież Franciszka

WROCŁAWSKI PRZEGLĄD TEOLOGICZNY 24 (2016) nr 2 DOI: 10.34839/wpt.2016.24.2.233-238 Bp A ndrzej SiemieniewSki MŁODZIEŻ FRANCISZKA Jaki tytuł dać tej refleksji na temat orędzia, które papież Franciszek przekazał nam podczas swojej pielgrzymki na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie? Może tytułem powinna być słynna już fraza: Kanapa czy buty sportowe? To bardzo dobry tytuł, ale raczej dopiero na część końcową naszej refleksji. Powinniśmy bowiem podejść do tematu w trzech etapach. Najpierw zastanowić się, jaką młodzież miał na myśli papież Franciszek, do kogo chciał mówić? Po drugie, należałoby wgłębić się w jego teksty, aby zrozumieć: co chciał tym młodym ogłosić? Dopiero na trzecim miejscu wypada zapytać: jakiego praktycznego rezultatu spodziewał się papież po swoich katechezach? Odpowiedź na pytanie o praktyczny rezultat – w postaci owego „wstania z kanapy” – wynika przecież z dwóch poprzednich etapów jego głoszenia podczas spotkań ŚDM. 1. Do kogo chce mówić papież Franciszek? Wielu pielgrzymów zaskoczyło usilne i wielokrotne podkreślanie, że papież chce mówić do młodego człowieka zakorzenionego. To znaczy takiego, który dba o swoją przynależność i tożsamość. W świecie, w którym tak zwane „masowe imprezy” generują efekt wtopienia się w tłum i ujednolicenia zachowania, odczuwania, nawet zewnętrznego wyglądu – papież apelował o to, by na krakowskim spotkaniu raczej obudzić w sobie różnorodność i wielobarwność wspólnot pochodzenia pielgrzymów. Obrazowo można to przedstawić jako różnicę między ścianą z betonu a ścianą pokrytą piękną mozaiką. Skojarzenie to szczególnie łatwo przychodziło na myśl podczas oczekiwania na spotkanie z Ojcem Świętym w sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie-Łagiewnikach: tam właśnie zauważyć można jedno i drugie. Czym różni się mozaika od ściany z surowego betonu? Materiał jest, prawdę mówiąc, ten sam: różnorodne kamyki żwiru, cement, nieco 234 Bp Andrzej Siemieniewski piasku… Jest jednak też poważna różnica: do produkcji betonu wszystkie te elementy zostały rozdrobnione, starte na proch, zmieszane i dopiero wtedy użyte. Skutkiem jest jednolita, gładka szarość litego, betonowego muru. W mozaice barwne kamyki były te same, ale zachowały swoje kolory, swoje kształty – jednym słowem, swoją tożsamość. Tylko dlatego mogły zostać użyte do stworzenia pięknych obrazów na ścianach. Ich różnorodność i wielopostaciowość stała się warunkiem użycia dla stworzenia wspaniałego dzieła sztuki. Podobnie jest z wymarzoną przez papieża Franciszka młodzieżą: nie ma to być milion jednostek tworzących tłum, nie mają to być cząstki elementarne upchnięte w ciasnej przestrzeni. Mają to być młodzi zakorzenieni w swojej rodzinie, w swoich wspólnotach, w swoim narodzie, w swoim Kościele. Takich przecież słów papieża słuchaliśmy podczas krakowskich spotkań: Jesteście nadzieją przyszłości. To prawda, ale pod warunkami. Pierwszym warunkiem jest pamiętać; pytanie: skąd pochodzę. Pamięć o moim narodzie, pamięć o mojej rodzinie, pamięć o całej mojej historii. Te „wspomnienia o pokonanej drodze, pamięć o tym, co otrzymałem od bliskich mi, starszych osób” jest tak ważna, fundamentalna i stanowiąca, że „młody człowiek pozbawiony pamięci nie jest nadzieją przyszłości” (Tauron Arena, Do wolontariuszy). a. Piękno ducha narodu Korzystając z bliskości historycznych rocznic papież nawiązał najpierw do 1050. rocznicy Chrztu Polski, którą nazwał „ważnym wydarzeniem jedności narodowej”. Przy tej okazji wskazał na pewne bogactwo naszego narodowego ducha: „cechą charakterystyczną narodu polskiego jest pamięć”. Nie chodzi tu jednak o jakąkolwiek pamięć. Wiemy sami z własnego doświadczenia, że istnieje taka jej wykoślawiona postać, która zmienia się w jakąś chorobliwą pamiętliwość. Aby jasno wskazać, co należy wydobywać ze skarbca narodowej historii, papież Franciszek podpowiedział: Potrafiliście sprawić, by przeważyła dobra pamięć: na przykład, obchodząc 50-lecie wzajemnie ofiarowanego i przyjętego przebaczenia pomiędzy episkopatami polskim i niemieckim po drugiej wojnie światowej. Szlachetny naród polski pokazuje, jak można rozwijać dobrą pamięć i porzucić tę złą. Tego typu pamięć, dobra i błogosławiona, może zyskać znakomitą pomoc podczas modlitwy, zwłaszcza w tekstach biblijnych: „W ciemnościach naród wasz, odzyskawszy swą godność, mógł śpiewać podobnie jak Żydzi powracający z Babilonu: «Wydawało się nam, że śnimy. Usta nasze były pełne śmiechu, a język śpiewał z radości» (Ps 126, 1-2)”. Pismo św. uczy nas więc, jak patrzeć Młodzież Franciszka 235 w przeszłość, aby nie zostały zapomniane wspólnotowe doświadczenia przejścia z Bożą pomocą przez to, co najtrudniejsze. Wbrew obiegowej (i wątpliwej wartości) „mądrości” tego świata, że porozumienie między ludźmi jest tym bardziej możliwe, im mniej pamiętamy o naszej historii, Franciszek podpowiedział (zapewne z własnego doświadczenia): „Dialog nie jest możliwy, jeśli każdy nie wychodzi od swojej tożsamości” (Wawel, Spotkanie z władzami). b. Fundamentalne znaczenie korzeni w rodzinie Szerszy krąg tożsamości narodowej musi zostać uzupełniony codziennością węższej tradycji rodzinnej. Taki przekaz otrzymali młodzi słuchacze papieża Franciszka w Krakowie: Także wasza historia, uformowana przez: Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi, była świadkiem pozytywnego wpływu autentycznej wiary, przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na syna, a zwłaszcza przez matki i babcie, którym trzeba bardzo dziękować ( Jasna Góra, Homilia). Przez cierpliwe głoszenie wartości zakorzeniania w wielowarstwowej tradycji papież Franciszek uczył naszą młodzież: jeśli chcecie stać się częścią pięknej mozaiki Kościoła, świata, Europy – to jako Polacy dumni ze szlachetnych elementów polskiej historii, znający historię i umiejący ją kontynuować. Czyńcie to jako synowie i wnukowie swoich przodków; nie milion jednostek w tłumie podrygującym w rytmie techno, ale milion osób złączonych wspólnotowymi więzami serca z rodzicami, dziadkami, przyjaciółmi, rodakami… 2. Co papież chciał ogłosić? a. Kerygmat o Synu Bożym Cóż takiego chciał ogłosić papież Franciszek podczas tych niezapomnianych Światowych Dni Młodzieży? Odpowiedź może być krótka: Chciał głosić nie „coś”, ale „kogoś”: Jezusa. Dobrze będzie nam tu nawiązać do słynnej diagnozy poprzednika Franciszka, papieża seniora Benedykta XVI: „U początku bycia chrześcijaninem stoi nie decyzja etyczna czy jakaś wielka idea, ale spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujący kierunek” (Deus Caritas est, 1). Można też tę odpowiedź ująć słowem „kerygmat”. Zaczęło się to od zdefiniowania samego celu ŚDM w Krakowie: „Drodzy młodzi, przybyliście do Krakowa na spotkanie z Jezusem” (Msza Posłania). Spotkanie z Ojcem Świętym, spotkanie z rówieśnikami z innych krajów, spotkanie z polskim Kościołem – to wszystko ważne, ale jednak schodzi na drugi plan wobec celu pierwszorzędnego: „Będą to dni dla Jezusa, poświęcone na 236 Bp Andrzej Siemieniewski słuchanie się nawzajem, aby Go przyjąć w (...truncated)


This is a preview of a remote PDF: http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.ojs-doi-10_34839_wpt_2016_24_2_233-238/c/2316-2114.pdf
Article home page: http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.ojs-doi-10_34839_wpt_2016_24_2_233-238?q=bwmeta1.element.ojs-issn-2544-6460-year-2019-volume-24-issue-2;5&qt=CHILDREN-STATELESS

Andrzej Siemieniewski. Młodzież Franciszka, Wrocławski Przegląd Teologiczny, 2019, Volume 24, Issue 2, DOI: 10.34839/wpt.2016.24.2.233-238