Droga Maryi od służby Panu do korony chwały

Salvatoris Mater, Dec 2004

Stefano De Fiores

Droga Maryi od służby Panu do korony chwały

Stefano De Fiores Droga Maryi od służby Panu do korony chwały Salvatoris Mater 6/3, 44-60 2004 KRÓLEWSKOŚĆ MARYI N 44 atknąłem się niedawno na książkę napisaną przez pięć hiszpanek - cztery osoby świeckie i jedną zakonnicę. Są to: Isabel, Esperanza, Mercedes, María i Demetria. Tom jest zatytułowany: María, mujer mediterránea (Bilbao 1999). W słowach wprowadzenia Isabel skarży się, że postać Maryi, jedyne żeńskie odniesienie w Credo, została stworzona przez mężczyzn, którzy nie zawsze brali pod uwagę rzeczywistość kobiet. Wyniknął stąd portret, w którym przejawiają się męskie marzenia o „ideale kobiety”, ale który zmienił nie do poznania prawdziwą Maryję z Nazaretu. Isabel proponuje, by to zmienić: W przypadku Maryi, Jej rzeczywiste życie zobowiązuje nas to porzucenia jedwabi i koron, a podążania Jej śladem po zakurzonych i ubogich ścieżkach rodzinnej Galilei. Zobowiązuje nas Ona do ujrzenia zgrubień na Jej dłoniach i do namalowania zmarszczek na Jej jasnej i młodzieńczej twarzy. Zobowiązuje nas do okrycia fartuchem Jej nieskalanej tuniki. Zobowiązuje nas do wyobrażenia Jej sobie niosącej wodę ze studni, zagniatającej chleb, karmiącej, cerującej zniszczoną odzież, czyszczącej podłogę… Robiącej wszystko to, co Stefano De Fiores SMM przez wieki było udziałem kobiet1. Szczerze mówiąc, uważamy za słuszne i cenimy pragnienie Isabel: uczłowieczenia postaci Maryi poprzez wydobycie Jej z niesłusznej idealizacji lub triumfalnej gloryfikacji2. Stałym zadaniem teologów i katecheSALVATORIS MATER tów, duszpasterzy i ludzi świeckich, 6(2004) nr 3, 44-60 mężczyzn i kobiet pozostaje ciągłe poszukiwanie biblijnego obrazu Dziewicy z Nazaretu w całej przeżywanej przez Nią rzeczywistości historycznej, pośród Jej narodu i w Jej własnym środowisku3. Droga Maryi od służby Panu do korony chwały* * S. De FIORES SMM, Itinerario di Maria dal servizio del Signore alla corona di gloria, w: Maria Serva del Signore incoronata di gloria (Biblioteca di Theotokos, 11), Roma 2002, 111-129. 1 I. GOMEZ-ACEBO, Palabras introductorias, w: María, mujer mediterránea, Bilbao 1999, 13-14. Podobne życzenie uczłowieczenia postaci Maryi wyraził już, w sposób bardzo wyważony, biskup Ancel: Nie przypomina Ona pięknych dam z wielkich obrazów. Ileż to razy przedstawiano świętą Dziewicę jako księżniczkę, królową odzianą w bogate szaty, złoto i klejnoty. Och! Nie zubażajmy malarzy… Nie ma takich linii, nie ma takich kolorów, które byłyby zdolne wyrazić wielkość duchową…, ale nie powinniśmy pozwolić się oszukiwać. Dzięki historii wiemy dziś doskonale, jaką pracę wykonywały żydowskie kobiety w czasach Jezusa… W tym czasie praca kobiet była bardzo ciężka… Nie, nasza święta Dziewica nie przypominała pięknych dam z wielkich obrazów, nie była elegancką panią o białych dłoniach: Ona na swych dłoniach i na całym swym ciele nosiła chwalebne stygmaty pracy fizycznej. A. ANCEL, La Madonna e gli operai, Pinerolo 1955, 7-10. Droga Maryi od służby Panu do korony chwały Nie czujemy się jednak na siłach, by zdjąć koronę z czoła Matki Bożej, ponieważ w planie Boskiej mądrości stanowi ona, jako naturalna konsekwencja, element życia w służbie Panu, w pokornej kondycji kobiety u progu Nowego Testamentu. To szczególnie w Niej, służebnicy wyniesionej do roli Matki Pana i ogłoszonej błogosławioną przez wszystkie pokolenia, odkrywamy drogę osoby wierzącej od kenozy do chwały. I rozumiemy, że ktokolwiek będzie naśladował Służebnicę Pańską, otrzyma tak jak Ona koronę chwały, obiecaną wybranym. Dlatego też w naszym opracowaniu stawiamy sobie za cel przede wszystkim uchwycenie znaczenia korony jako symbolu powszechnie używanego przez ludzi już od czasów starożytnych. Następnie przejdziemy do antropologii biblijnej, aby zobaczyć, że ludzkie życie umiejscowione jest pomiędzy dwiema koronami, początkową i końcową, i toczy się jednocześnie zgodnie z historiozbawczym prawem uniżenia-wyniesienia. Po kontemplacji życia Słowa Wcielonego, które uosabia najwyższe uznanie dla tego prawa, będziemy w końcu mogli zatrzymać się na Maryi w Jej przejściu od kenozy do korony chwały, przez co wierni mogą Ją nazywać Królową ukoronowaną. Ostatecznie, zdjęcie korony z głowy Maryi byłoby pozbawieniem Jej istotnego znaku udziału w chwale zmartwychwstałego Syna, a jednocześnie odebrałoby wiernym wymowny symbol szczęśliwej przyszłości, którą zapewnia im życie w wierności Bogu. 45 2 To zadanie moglibyśmy wprowadzić do wymogu „od-barokowienia” teologii czy nawet być może przystąpić wraz z Y.-M. Congarem do „likwidacji teologii barokowej” (Journal d’un théologien [1946-1956], Paris 2001, 24), pod warunkiem, że nie zostaną przy tym zaprzepaszczone maryjne intuicje i zdobycze tamtej kultury. Musimy oczywiście uznać, że podkreślanie znakomitości Maryi i Jej chwalebnej kondycji powodowało oddalanie się niektórych autorów epoki baroku od Jej biblijnego wizerunku do tego stopnia, że mieli oni problem z uznaniem Maryi za naszą „siostrę” (Lezana) i „służebnicę Pańską” (De Convelt). Jednakże sam fakt, że Dziewica z Nazaretu jest główną bohaterką, co czyni z Niej żywą osobę, a nie zwykłe narzędzie, jest bardzo ważnym osiągnięciem kultury, która wraz z Kantem i feminizmem uznała, że mężczyzna i kobieta są „celami”, i jako tacy nie powinni podlegać instrumentalizacji. Jeśli chodzi o Maryję w kulturze baroku por. S. De FIORES, Il culto mariano nel contesto culturale dell’Europa nei secoli XVII-XVIII, w: De cultu mariano saeculis XVII-XVIII. Acta congressus mariologici-mariani internationalis in Republica Melitensi anno 1983 celebrati, vol. 2, Romae 1987, 1-58. 3 W tej linii mariologia posoborowa uznała konieczność „przybliżenia” postaci Dziewicy ludziom naszych czasów, ze szczególnym naświetleniem Jej „historycznego obrazu” jako prostej kobiety żydowskiej. KONGREGACJA WYCHOWANIA CHRZEŚCIJAŃSKIEGO, Maryja Dziewica w formacji intelektualnej i duchowej (25 III 1988), nr 15. Stefano De Fiores SMM 1. Korona symbolem antropologicznym 46 To prawda, że korona nie ma dziś takiego znaczenia, jak dawniej. Koronowanych głów jest coraz mniej, wraz z zanikiem monarchii i rozwojem rządów demokratycznych. Pozostają jeszcze korony, które w obrządku bizantyjskim wymieniają między sobą małżonkowie, oraz diademy, które nakładane są na głowy miss zwyciężających konkursy piękności. Korona ma swą historię, sięgającą dawnych czasów, wręcz prehistorii, będąc zwykłą ozdobą głowy, ale ma też znaczenie religijne ze względu na związek ze świętymi drzewami: Miękka gałąź, zagięta i zapleciona, musiała już w czasach prehistorycznych stać się, dzięki prostocie operacji, lekkości materiału i urokowi kształtu, pierwszą naturalną ozdobą głowy. Ta ozdoba jednakże najpierw była atrybutem boskiego majestatu w kulcie antropomorficznym; wynikało to z czci wobec świętego charakteru, jaki w dawnych religiach miało drzewo w całości oraz w swych zasadniczych elementach (gałęzie i liście). Następnie święty atrybut korony został przeniesiony na tych śmiertelników, którzy wydawali się mieć najwięcej do czynienia z ele (...truncated)


This is a preview of a remote PDF: https://bazhum.muzhp.pl/media//files/Salvatoris_Mater/Salvatoris_Mater-r2004-t6-n3/Salvatoris_Mater-r2004-t6-n3-s44-60/Salvatoris_Mater-r2004-t6-n3-s44-60.pdf
Article home page: https://bazhum.muzhp.pl/media//files/Salvatoris_Mater/Salvatoris_Mater-r2004-t6-n3/Salvatoris_Mater-r2004-t6-n3-s44-60/Salvatoris_Mater-r2004-t6-n3-s44-60.pdf

Stefano De Fiores. Droga Maryi od służby Panu do korony chwały, Salvatoris Mater, 2004, pp. 44-60, Tom 6, Numer 3,