Człowieku - kim jesteś i jaki jest sens twego bycia?
Ewa Trojanowska
Człowieku - kim jesteś i jaki jest sens
twego bycia?
Sztuka i Filozofia 15, 213-220
1998
Ewa Trojanowska
CZŁOWIEKU - KIM JESTEŚ
I JAKI JEST SENS TWEGO BYCIA?
Tadeusz Szkołut (red.), Antropolo
gia filozoficzna i aksjologiczne pro
blemy współczesności, W ydawnic
two U niwersytetu im. M. Curie-Skłodowskiej, Lublin 1997, 343 s.
Oddany właśnie do rąk czytelników tom, podobnie jak poprzednie
w tej serii, jest zbiorem artykułów poświęconych istotnym i współcześnie
szeroko dyskutowanym kwestiom. Jest to tom szczególny również ze
względu na to, że autorzy żegnają w nim swą zmarłą koleżankę i współ
pracowniczkę - Ewę Klimowicz. Znajdziemy tu między innymi oprócz
artykułu dr Klimowicz, również wykaz jej publikacji i obietnicę wydania
w najbliższym czasie innych tekstów.
Pomieszczone tu artykuły zgrupowane zostały w czterech blokach
problemowych. Są one kolejno zatytułowane: „«Natura ludzka» a ludzkie
istnienie”, „«Naturalne» prawa, potrzeby i powinności człowieka”, „An
tropologia a estetyka” oraz „Człowiek współczesny w poszukiwaniu swej
tożsamości”. Jak widać z samych tytułów poszczególnych części tomu,
tematyka wszystkich zawartych tu tekstów koncentruje się wokół próby
ustalenia kim i jakim właściwie je st człowiek, oraz jaką rolę odgrywają
w jego życiu i jak wpływają na kształtowanie i przekazywanie modeli
postępowania sztuka i technika.
Zagadnienia związane z oddziaływaniem tych dwóch ważnych ele
mentów życia współczesnego człowieka są istotne również ze względu
na określenie „natury człowieka”, bowiem - jak wskazują autorzy kilku
tekstów - sztuka odgrywa niebagatelną rolę w procesie wychowania
m łodzieży, a więc wpływa na kształtow anie uznawanych przez nią
wzorów i norm postępowania, co z kolei sprawia, że pojawia się pyta
nie o wolność i odpowiedzialność twórcy: technika z kolei, pozostając,
między innymi, w służbie medycyny, stawia przed nami wiele pytań
o możliwość i granice dopuszczalnej ingerencji w biologiczne życie
człowieka.
214
Ewa Trojanowska
Dlaczego jednak trzeba pytać o „naturę człowieka”, o to, czym i jakim
jest, po co powracać do kwestii podnoszonej od tak dawna, do tego
kwestii, której rozstrzygnięcie wydaje się niemożliwe? N a to pytanie
próbuje odpowiedzieć T. Szkołut w „Słowie wstępnym”. Czytamy tam,
że gdy „zaburzeniu ulega obraz rzeczywistości, pojawia się uczucie
obcości w świecie” (s. 9), które prowadzi właśnie do pytań podstawowych,
0 miejsce człowieka, o rolę, jak a mu przypada w udziale. Ale spór ten
powraca jeszcze z innych przyczyn. Choć w tekście nie pojawia się słowo
„konkordat”, jednak jest tu obecna wątpliwość, czy możliwe jest budo
wanie współczesnej demokracji opierając się na wartościach chrześcijań
skich, a raczej na możliwości wpisania ich w regulacje prawne. Czy
niepodważalne prawdy wiary jako fundament stosunków politycznych
nie stanowią zagrożenia dla tolerancji, tak przecież dziś potrzebnej?
Autor „Słowa wstępnego” kieruje do nas na koniec jeszcze jedno pytanie:
„czy nie należałoby (...) odejść od coraz bardziej jałowej retoryki o «praw
dziwej naturze ludzkiej» na rzecz prawdy o przygodności istnienia ludz
kiego (...)” (s. 14).
Na te pytania nie znajdziemy tu odpowiedzi, każdy z nas musi sam
je rozstrzygać; próbują na nie również odpowiedzieć autorzy kolejnych
tekstów, pokazując różne koncepcje natury ludzkiej. Pierwszy z nich
podejmuje kwestię racjonalności człowieka. Jego autor - A.L. Zachariasz
- wskazuje na swoistą dwoistość natury człowieka: na jego trwałość
1 stabilność (tkwiące w istocie - esencji) oraz zmienność i indywidualność
- nieokreśloność.
To właśnie trwałość esencji bytu ludzkiego jako ogólna i konieczna
jest podstawą do tworzenia wiedzy teoretycznej i mówienia o naturze
ludzkiej (s. 19). Człowiek ujmowany z perspektywy jego indywidualności
jest bytem wobec innych, określającym się ze względu na momenty
swego istnienia. Gdy patrzymy na człowieka z tej perspektywy, pojawia
się pytanie o sensowność mówienia o czymś takim jak natura ludzka.
Autor ogranicza swe zainteresowania do pierwszego spojrzenia na naturę
człowieka. Człowiek to, jego zdaniem, byt racjonalny (s. 22). Analizując
pojęcie rozumu jako podstawy racjonalności, autor przyjmuje następujące
jego określenia: „rozum jest tu pojęty jako formuła myślenia, ukształ
towana w działaniach poznawczych” (s. 25). Jak dowodzi historia nauki,
tak pojęty rozum nie może być czymś stałym, lecz ciągle ewoluującym
i relatywnym do aktualnego poziomu rozwoju poznania. Co zatem miałoby
znaczyć powiedzenie, że człowiek jest bytem racjonalnym? Otóż człowiek
nie tyle jest, ile staje się bytem racjonalnym dzięki swej działalności
C złowieku - kim je s te ś i ja k i je s t sens tw ego bycia?
215
poznawczej, której celem jest poznanie dla samego poznania (s. 26). W ten
sposób dochodzimy do nieco paradoksalnego twierdzenia, że natura ludzka
jako racjonalna jest naturą nabytą i stale się zmieniającą (s. 26).
Wątek trudności związanych z możliwością uzyskania wiedzy pewnej
0 człowieku podejmuje C. Mordka, który pisze w swym artykule o eks-centryczności i zdrowym rozsądku jako zasadach kierujących sposobem
bycia człowieka. Przyjęta przez autora perspektywa pozostaje pod wpły
wem husserłowskiej fenomenologii. Człowiek jest tu pojmowany jako
byt intencjonalny, poznający zarówno siebie, jak i innych zawsze jakoś,
z jakiejś perspektywy. Autor wskazuje na trzy elementy, z których składa
się człowiek. Są to odpowiednio: organizm, psychika i persona (s. 39).
Każda z nich jest przedmiotem badań innego rodzaju nauki. I tak o or
ganizmie - biologicznym ciele, mówi biologia (ewolucjonizm). Teoria ta
być może ma wiele wad, zresztą jej twórcy sami zrezygnowali już z rosz
czeń do tego, iż głoszona przez nich teoria jest uniwersalna i niepod
ważalna. Jednak, jak wskazuje autor, brak innej, równie ogólnej teorii,
która byłaby konkurencyjna wobec niej (s. 40). Poziom organizmu to
poziom determinowany przez zasadę przetrwania w najlepszych moż
liwych warunkach oraz zachowania gatunku. Realizacja planu działania
związanego z tymi zasadami jest źródłem świadomości przeżyć towarzy
szących ich realizacji - to właśnie jest psychika. Jak mówi autor: „or
ganizm wraz z odczuwanymi potrzebami i przeżyciami psychicznymi
stanowi całość” (s. 47). Jednak całość ta jest uświadamiana intencjonalnie,
zatem w sposób uzależniony od różnych dodatkowych czynników. I tu
pojawia się persona. Jest ona wyidealizowaną wizją własnej cielesności
1 psychiczności, jest to taki obraz siebie, jaki człowiek chce widzieć,
a niekoniecznie obraz faktyczny (s. 48).
Na poziomie organizmu człowiek kieruje się w swych działaniach
zdrowym rozsądkiem, determinującym rzeczywistość, jako obszar spraw
do załatwienia, interesów, potrzeb i ich realizacji. Zycie na poziomie
zdroworozsądkowym jest regresją do świata zwierzęcego (s. 52). Człowiek
jednak może wyjść poza te ograniczenia, poszerzyć pole swej świadomo
ści, wyjść poza bycie tu i teraz. Ten właśnie stan jest określany przez
Mordkę jako eks-centryczność, uzupełnieni (...truncated)