O potrzebie scalania polskiego wieku XIX

Wiek XIX. Rocznik Towarzystwa Literackiego imienia Adama Mickiewicza, Dec 2008

Józef Bachora

O potrzebie scalania polskiego wieku XIX

Józef Bachora O potrzebie scalania polskiego wieku XIX Wiek XIX : Rocznik Towarzystwa Literackiego imienia Adama Mickiewicza 1 (43), 7-18 2008 Wiek XIX. Rocznik Towarzystwa Literackiego im. A. Mickiewicza, Rok I (XLIII) 2008 ARTYKUŁY I ROZPRAWY Józef Bachórz Gdańsk O POTRZEBIE SCALANIA POLSKIEGO WIEKU XIX Polski wiek X IX ... Alina Witkowska, parafrazując tytuł pracy Karola Boromeusza Hoffmana z grudnia 1830 roku1, nazwała ten wiek mianem Wiel kiego stulecia Polaków i zaakcentowała, że było ono wielkie jako czas naszego nowożytnego dramatu dziejowego, naszej literatury i naszego „duchowego pań stwa”. Ze stanowiska tak pojętego państwa „nikłe znaczenie miały ekscytujące do dziś publicystykę pytania: bić się czy nie bić, walczyć czy pracować. Dla lu dzi, którzy kładli podwaliny pod porozbiorową wspólnotę polską, nie było tu żad nej alternatywy, żadnego albo - albo. Bo ocalenie niósł zarówno miecz, jak książ ka. I któż zbada, czy wówczas wiarę w istnienie bardziej krzepiły echa Legio nów Dąbrowskiego, czy wieść o powstaniu Towarzystwa Przyjaciół Nauk, zaj mującego się kulturą i nauką polską, nie zaś jakiegoś tam kawałka pruskiej pro wincji”2. Słowa te wypowiada badaczka, której specjalnością jest romantyzm pol ski, ale także myślenie o długim trwaniu naszej dziewiętnastowiecznej kultury, toteż do swojej wizji włącza oba główne wektory wieku: i romantyczny, którego symbolem Legiony, i nieromantyczny, którego symbolem Pałac Staszica. Kore sponduje to z formułowanymi parę lat wcześniej zdaniami Marii Janion, która 1 Chodzi o Wielki Tydzień Polaków, czyli Opis pam iętnych wypadków w Warszawie od dnia 29 listopada do 5 grudnia 1830 r. 2 Zob. A. Witkowska, Wielkie stulecie Polaków, Warszawa 1987, ss. 5—10. 8 wiekowi XIX przyznała tytuł „ojczyzny duchowej wieku XX” oraz „początku i dojrzałej postaci nowożytnej świadomości polskiej”, a zarazem rangę epoki, w której romantyzm i realizm „kontaktowały się (...) ze sobą i nieraz najściślej splatały, przechodząc w symbolizm i naturalizm i wyznaczając w ten sposób układ najważniejszych prądów w sztuce wieku XX”3. Można bez wahania powiedzieć, że na wyżynach badań naukowych wiek XIX jest jednością. Warto tezę tę podjąć z myślą o poziomie kształcenia i popu laryzacji, zwłaszcza że czar tego wieku (by pozostać przy parafrazach) nadal nad nami trwa —i wobec tego nic, co dziewiętnastowieczne, nie powinno nam być obce. Stale przecież wracają do nas kwestie „natury” i literatury wieku XIX - jej bo gactwa i jej ciążenia nad naszą mentalnością - mamy więc swoistą obligację ponawiać pytania o przerozmaite tego wieku komplikacje, jego wyciśnięte na nas stygmaty i jego w nas kołatanie. Będzie więc w tym szkicu chodziło o ponowie nie pytań, tyle że obiektem refleksji staną się potoczne wyobrażenia o „wielkim stuleciu Polaków”, nasze obrzędy popularyzatorskie i rytuały dydaktyczne. Zacznijmy od podręcznikowo-szkolnych i studenckich wspomnień, odno szących się do literatury tego stulecia. Na początku zatem naszej wizji wieku XIX był chaos. Po lekcjach o oświe ceniu, po pochwałach poezji Krasickiego, Trembeckiego, Niemcewicza i teatru Bogusławskiego, po czytaniu wyimków prozy Staszica i Kołłątaja —pojawiał się zamglony i pogmatwany pejzaż wojen z naszym udziałem: od włoskiej Lombar dii, amerykańskiej wyspy San Domingo i hiszpańskiego wąwozu Somosierra po moskiewski Kreml. „Po drodze” było Księstwo Warszawskie, potem bitwa naro dów pod Lipskiem i kongres wiedeński, powołujący Królestwo Polskie. W lite raturze oczywiście coś się działo (a działo się niemało, skoro w akademickim pod ręczniku literatury przeznaczy się temu sporą część odrębną4), ale widać nie było ważne, skoro nie trafiło do programu licealnego. Trafił jedynie z powszechnie znanego powodu pozaliterackiego Mazurek Dąbrowskiego Józefa Wybickiego. Chaos nam się kończy wraz z pojawieniem się Mickiewicza i jego rówie śników, a końcem tego chaosu i prawdziwym początkiem literatury XIX wieku staje się w naszej wyobraźni romantyzm. 3 M. Janion, G orączka romantyczna, Warszawa 1975, ss. 5 2 8 -5 3 0 (słowa cytowane po chodzą z tekstu: Zamknięcie. Badania literackie nadX IX stuleciem ). Badaczka przypomina tu Esej o literaturze X IX wieku (1973) Tomasza Burka. 4 Chodzi o podręcznik Romantyzm z serii „Wielka Historia Literatury Polskiej” Wydaw nictwa Naukowego PWN (Warszawa 1997); część I, napisana przez R. Przybylskiego - K la sycyzm i sentymentalizm p o trzecim rozbiorze (1795—1 8 3 0 )- zajęła 160 stron; część II, na pisana przez A. Witkowską —Romantyzm - ok. 450 stron. 9 Na początku więc prawdziwego (czyli naszego szkolnego) wieku XIX znajduje się zwycięska walka Mickiewicza i jego „rówieśnych” z klasykami. W szkole średniej obyczaj dydaktyczny, respektowany przez kilka pokoleń, po legał na tym, że po epoce —by się tu posłużyć tytułem podręcznika Ignacego Chrzanowskiego - historii literatury niepodległej Polski rok szkolny w którejś z wcześniejszych klas licealnych zaczynał się od romantyzmu. Zaczynał się akor dem programowym Ody do młodości i Romantyczności. Z pierwszego z tych wierszy biła wiara w młodość, która odznacza się orlą „lotów potęgą”, „rusza z posad bryłę świata” i ze wzgardą odwraca się od zgnuśniałych a egoistycznych starców, których „czas zamroczył” i „takie widzą świata koło”, jakie „tępymi zakreślili oczy”. W Romantyczności maniakalny starzec, podobny do samolubów z Ody do młodości, został napiętnowany za karygodny brak serca i zawstydzają cy brak wiary. Przy okazji wspominało się w komentarzach dydaktycznych, że ów starzec - „nie nazwany, lecz do rozpoznania nietrudny”5 —ma rysy profesora Jana Śniadeckiego, adherenta klasycyzmu i zdecydowanego przeciwnika roman tyzmu. Zamieszka ten zatwardzialec w uczniowskiej imaginacji jako niepoprawny sklerotyk ze swoim niedowidzącym okiem i groteskowym szkiełkiem, odarty doszczętnie z racji. Nawet nie zwracamy uwagi, że w pewnej chwili pojawił się w tym wierszu ślad wahania poety, gdy jego narratorski alter ego powiada do starca: „Czucie i wiara silniej mówi do mnie / Niż mędrca szkiełko i oko”. Comparativum „silniej” może sygnalizować, że oko zbrojne szkiełkiem to jednak nie jest kompletne zero argumentacji - wszakże „silniej” to ... „silniej”, nie zaś „wca le” . Pamiętamy tylko wyrok finalny: bezapelacyjne skazanie starca na niesławę. Nie zaprzątamy sobie wyobraźni tym, że autor Romantyczności w dziesięć lat później wspomniał o wileńskim uczonym ustami godnego szacunku Podkomo rzego w VIII księdze Pan« Tadeusza. Oto Podkomorzy mówi tam z dumą o swojej znajomości „z Śniadeckim, / Który jest mądrym bardzo człekiem, chociaż świec kim” (ww. 149-150)6. Podobnie bywa z akordem ostatnim walki Mickiewicza z minioną epoką literacką, jakim jest scena VII części III Dziadów (1832). Jedno z ogniw tej wal ki to szyderczy obrachunek z sentymentalizmem i Brodzińskim, występującym tu jako Literat IV, który w Królestwie Kongresowym w czas narastania żandarm5 J. Kleiner, M ickiewicz, t. 1: D zieje Gustawa, wydanie drugie, Lublin 1948, s. 224 (...truncated)


This is a preview of a remote PDF: http://czashum.hist.pl/media//files/Wiek_XIX_Rocznik_Towarzystwa_Literackiego_imienia_Adama_Mickiewicza/Wiek_XIX_Rocznik_Towarzystwa_Literackiego_imienia_Adama_Mickiewicza-r2008-t1_(43)/Wiek_XIX_Rocznik_Towarzystwa_Literackiego_imienia_Adama_Mickiewicza-r2008-t1_(43)-s7-18/Wiek_XIX_Rocznik_Towarzystwa_Literackiego_imienia_Adama_Mickiewicza-r2008-t1_(43)-s7-18.pdf
Article home page: http://czashum.hist.pl/media//files/Wiek_XIX_Rocznik_Towarzystwa_Literackiego_imienia_Adama_Mickiewicza/Wiek_XIX_Rocznik_Towarzystwa_Literackiego_imienia_Adama_Mickiewicza-r2008-t1_(43)/Wiek_XIX_Rocznik_Towarzystwa_Literackiego_imienia_Adama_Mickiewicza-r2008-t1_(43)-s7-18/Wiek_XIX_Rocznik_Towarzystwa_Literackiego_imienia_Adama_Mickiewicza-r2008-t1_(43)-s7-18.pdf

Józef Bachora. O potrzebie scalania polskiego wieku XIX, Wiek XIX. Rocznik Towarzystwa Literackiego imienia Adama Mickiewicza, 2008, pp. 7-18, Volume 1 (43),