Pan Tadeusz : i co dalej?
Zofia Stefanowska
Pan Tadeusz : i co dalej?
Teksty Drugie : teoria literatury, krytyka, interpretacja nr 1/2 (43/44), 5-17
1997
Szkice
Zofia Stefanowska
Pan Tadeusz - i co dalej?
Zofii Trojanowiczowej
słuchaczce wyrozumiałej przypisuję
Ten tytuł jest nieskrywaną prowokacją. Odnosi się
przecież do najbardziej skończonego utworu literatury polskiej, nic dodać, nic odjąć, choćby jednego wersu. Zwrot „nic dodać, nic odjąć" ma
tu dosłowność, jeśli się pamięta, jakie dyskusje wzbudziły dopiski poety na egzemplarzach tomu I Pism z 1844 obejmującego Pana Tadeusza; dyskusje skoncentrowały się zwłaszcza na dwuwierszu o Scyzoryku (ks. VII, po w. 265); praw tego dwuwiersza do miejsca w tekście
głównym wymownie bronił Wyka, włączył dwuwiersz Konrad Górski,
potem Zbigniew Jerzy Nowak, a jednak kwestia nie wydaje się rozstrzygnięta ostatecznie, bo dotąd zachowały wagę argumenty Pigonia,
obawiającego się pochopnej ingerencji w tekst dzieła. Na szczęście,
dodam, dzieło o takich rozmiarach odporne jest zarówno na błędy, jak
i na innowacje edytorskie.
Harmonijną skończoność Pana Tadeusza ujął Norwid w zastanawiających słowach o epopei „momentów wczasu, wypocznienia prozy, które
by południem nazwać można". 1 Jakże więc taki utwór pytać: i co dalej?
Nie uchodzi.
1
C. Norwid O Juliuszu Słowackim, cytuję za Pismami wszystkimi, oprać. J. W. Gomulicki, t. VI, Warszawa 1971, s. 454-455.
ZOFIA STEFANOWSKA
6
A jednak o ciąg dalszy Pana Tadeusza pytano. Pytanie takie wisiało od
13 lutego 1834, kiedy to Mickiewicz skończył swoje dzieło. Pytanie
uprawomocnił przede wszystkim on sam, skoro zamierzał kontynuować poemat, a nawet - jak wynikałoby z pośrednich świadectw - napisał coś z drugiej części Pana Tadeusza. Kontynuowali po nim poemat
i inni: Kaz. Laskowski, Edward Ligocki, Tadeusz Makowiecki. W Pani
Zosi Makowieckiego rzecz dzieje się około roku 1818 w opustoszałym,
podupadłym Soplicowie. Hrabia przybywa za fałszywym paszportem,
furką, żeby przekazać Zosi szkaplerzyk, pamiątkę po Tadeuszu, który
zginął pod Lipskiem. Tymczasem Zosia jest już mężatką: ubłagana
przez Sędziego, który - zniedołężniały - nie mógł sprostać obowiązkom gospodarza, poślubiła Saka, zresztą kalekę: stracił rękę nad Berezyną. W kontynuacji Makowieckiego panuje atmosfera klęski, katastrofy, rozpaczy. Tryumfalizmowi ostatnich ksiąg Pana Tadeusza przeciwstawiona została historia podziemna i martyrologiczna, jakby
egzystencja pod okupacją czasu ostatniej wojny. Poemat Makowieckiego stanowi dobry punkt wyjścia do kwestii: dlaczego powstawały
kontynuacje Pana Tadeuszal dlaczego pisano ciągi dalsze dzieła najskończeńszego ze skończonych? Pytanie w jakiejś mierze dotyczy i samego Mickiewicza jako literata, który planował, czy nawet pisał, drugą
część Pana Tadeusza: dlaczego, stworzywszy dzieło tak doskonale harmonijne i zamknięte, chciał je traktować jak utwór formy otwartej, litwor nie zakończony, domagający się ciągnięcia dalej?
Szukając odpowiedzi, można zapuścić się na zdradliwy teren psychologii twórczości. Bo wolno przypuścić, że chciał pisać dalej o te sławne
„pół tonu" wyżej, że zamierzał utrafić w oczekiwania emigracyjnych
czytelników, które tak dobrze scharakteryzowała ostatnio Alina Witkowska. 2 Ale mogło też być inaczej: mógł Mickiewicz, świadom, że
stworzył arcydzieło, niezachwiany w tym przeświadczeniu przyjęciem
przez wielu współcześników raczej chłodnym, mógł zapragnąć pisać tak
2
A. Witkowska „Pan Tadeusz" emigracją naznaczony, w tomie zbiorowym Trzynaście arcydzieł romantycznych, pod red. E. Kiślak i M. Gumkowskiego, Warszawa 1996.
Jeśli prawdą jest, co opowiadali E. Januszkiewicz i Fr. Szemioth (Mickiewicz Dzieła
wszystkie, wyd. sejm., t. XVI: Rozmowy z. A. Mickiewiczem, oprać. St. Pigoń, Warszawa
1933, s. 510-511), że Mickiewicz zamierzał Tadeusza „przeprowadzić przez czasy (...)
powstania 1831", to znaczy, iż odczuwał presję emigracyjnych spodziewań, o których
pisze Witkowska.
7
PAN TADEUSZ - I CO DALEJ?
dalej, przedłużyć chwilę arcydzieła w swojej biografii, biografii poety,
i w życiu narodu: „tę chwilę rozdłużmy, rozdalmy". Czy nie tak powstają autorskie ciągi dalsze? Nie dojdziemy. Nie warto zapędzać się w dziedzinę przypuszczeń. Lepiej szukać odpowiedzi bliższych oczywistości.
Pan Tadeusz jest poematem historycznym. W każdym utworze fabularnym odwołującym się do historii autor, pisząc „koniec", dokonuje
arbitralnego cięcia w poprzek procesu dziejowego, kończy swoją opowieść, podczas gdy historia nigdy się nie kończy, ma zawsze swój ciąg
dalszy. Konsekwencje takiego uwikłania akcji utworu w historię, która
nie może się po prostu skończyć, zaważyły w sposób istotny na III części Dziadów, poeta mierzy się z historią na różny sposób: aktualizując
ją na scenie, opowiadając o wypadkach przeszłych, przepowiadając
przyszłe. W Panu Tadeuszu inaczej: głos historii, zrazu akompaniujący
wydarzeniom rodzinnym, sąsiedzkim i powiatowym, nabiera mocy w
dwóch ostatnich księgach. Rozbrzmiewa w nich tryumf dziejowy,
o którym wiemy, że jest tryumfem złudnym, bo poprzedza, bo zapowiada katastrofę. Pan Tadeusz kończy się w apogeum radości, o którym
wiemy, że jest nietrwałe, że zaraz przemieni się w klęskę. Wobec tego
pytanie: i co dalej? jest poniekąd nieuniknione.
Pytanie takie przewidywał sam autor, jeszcze kiedy pisał poemat. Jego
strategia zakładała uzyskanie w zakończeniu dzieła czegoś w rodzaju
równowagi optymizmu. Zadbał więc o dobre zakończenie wszystkich
właściwie wątków akcji. W ostatnich dwóch księgach następuje rehabilitacja Jacka, rozwiązanie sporu o zamek i kłótni o charty, zaręczynowe rozwikłanie perypetii romansowych i, co najważniejsze, wyzwolenie narodowe. Niektóre z tych dobrych zakończeń przeprowadzone
są pośpiesznie, trochę prowizorycznie, albo też - uwłaszczenie chłopów — są wręcz naddatkiem dobrego zakończenia, ale wypełniają
z grubsza wymóg konwencji literackiej. Nie o samą konwencję szło tu
jednak. Tytułowemu bohaterowi przeznaczył autor nominację na instruktora wojskowego w Litwie, a więc wycofał go z uczestnictwa
w wyprawie na Moskwę, co dowodzi, że liczył się z wiedzą historyczną
czytelnika i jego niepokojem o losy Tadeusza. Pod tym przynajmniej
względem wyprzedzał pytanie: co dalej?
Pytanie podjął Juliusz Słowacki w czterech urywkach Pana Tadeusza,
datowanych przez wydawców na rok 1847. Są to karty o wielkiej intensywności poetyckiej, należą do najświetniejszych wierszy Słowackiego. Nic dziwnego, że narosła wokół nich duża literatura.
ZOFIA STEFANOWSKA
8
Większość badaczy - co zrozumiałe - traktowała fragmenty Słowackiego jako dokument stosunku poety do dzieła Mickiewicza. Stosunek ten, jak wiadomo, wyraził się zarówno w słowach najwyższego
zachwytu, jak te z pieśni VIII Beniowskiego, jak i w zjadliwych uwagach w rodzaju raptularzowej notatki o „ubóstwieniu wieprzowatości
życia wiejskiego". Mając w pamięci wypowiedzi o takiej skali rozpiętości (jest ich przecież więcej), badacze stawali przed pytaniem:
czy Pan Tadeusz Słowackiego to hołd poetycki, czy też kontynuacja
polemiczna?
Prz (...truncated)