Trzy modele relacji między nauką a wiarą w "Dziennikach gwiazdowych

Semina Scientiarum, Jan 2016

Zofia Sajdek

Trzy modele relacji między nauką a wiarą w "Dziennikach gwiazdowych

Semina Nr 15 Scientiarum 2016 s. 136–156 DOI: http://dx.doi.org/10.15633/ss.1773 Zofia Sajdek Trzy modele relacji między nauką a wiarą w Dziennikach gwiazdowych Stanisława Lema „[…] jeżeli intelektualne pomysły przedstawia się w formie Dzienników gwiazdowych, to trudno przypuszczać, że przeczyta je naukowiec i uzna inspirującą rolę pisarza”1 – to słowa prof. Magdaleny Fikus z Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk skierowane do przedstawicieli nauk przyrodniczych. Wydaje się jednak, że z dużym powodzeniem można je zadedykować także humanistom, a w szczególności – filozofom. Nazwisko Stanisława Lema – oficjalnie zaliczanego w poczet filozofów zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie2 – w zasadzie nie pojawia się w programach nauczania filozofii w ojczystym kraju pisarza. Nawet gdy już stanowi temat dociekań, to można odnieść wrażenie, że jego twórczość jest wciąż dzielona na „poważną” i wartą dogłębnej analizy (Filozofia przypadku, Solaris czy Summa technologiae) i tę stanowiącą czystą rozrywkę, jak Bajki robotów czy Dzienniki gwiazdowe, których rzekomo nie ma sensu rozpatrywać pod kątem filozoficznym. Zresztą jak traktować poważnie opowieści o Ijonie Tichym, który walczy sam ze sobą 1 Interdyscyplinarny Panel Naukowy „Lem i problemy nauki”, red. E. Twardoch, „Bez Porównania” (2009) 7, s. 59. 2 Zob. W. Jaźniewicz, Fenomen Stanisława Lema w świecie rosyjskojęzycznym, „Bez Porównania” (2009) 7, s. 10. Trzy modele relacji między nauką a wiarą… 137 na statku kosmicznym o zapasy czekolady, zdublowawszy się w „wirze grawitacyjnym”3…? Niniejszy artykuł będzie stanowił próbę takiego właśnie „poważnego” zinterpretowania jednego z najzabawniejszych tekstów Lema – Dzienników gwiazdowych, określanych mianem „groteski fantastycznej w konwencji oświeceniowej powiastki”4 – w związku z problemem relacji nauki i wiary. Wydaje się, że odpowiedzi udzielane przez Lema, choć mogą budzić sprzeciw, zasługują przynajmniej na ich rzetelną analizę. 1. Problem relacji nauki i wiary Co składa się na religijny, a co na naukowy obraz świata? Dlaczego stanowią dla siebie konkurencję, skoro – jak mogłoby się wydawać – dotyczą tak diametralnie różnych zagadnień jak rzeczywistość nadprzyrodzona i świat przyrodniczy? Niewątpliwie istnieją obszary wiedzy religijnej, do których nauka nigdy nie będzie miała dostępu, jak np. przymioty Boże. Są jednak również takie kwestie, które interesować będą zarówno naukowca, jak i teologa. Do najważniejszych należą: wizja człowieka, jego pochodzenie, powstanie Wszechświata czy wreszcie wyjaśnienie wydarzeń określanych na gruncie religijnym mianem „cudownych”. W obszarze spornym może się znaleźć także rozumienie płciowości ludzkiej czy odpowiedzialności człowieka za jego czyny (w wyniku innego rozumienia wolności i uprzyczynowania podejmowanych decyzji)5. Zdaniem niektórych filozofów fundamenty konfliktu na linii religia–nauka są znacznie głębsze niż poziom hipotez i twierdzeń (opisu rzeczywistości) i sięgają systemów Zob. S. Lem, Dzienniki gwiazdowe, Kraków 1982, s. 28n. P. Okołowski, Materia i wartości. Neolukrecjanizm Stanisława Lema, Warszawa 2010, s. 32. 5 Chodzi np. o słynne eksperymenty Benjamina Libeta, wykazujące, że świadomy akt woli poprzedzony jest przez tzw. potencjał gotowości (ang. readiness potential, RP), obserwowalny w pierwszorzędowej i dodatkowej korze ruchowej. Zob. m.in. B. Libet, Unconscious cerebral initiative and the role of conscious will in voluntary action, „The Behavioral and Brain Sciences” (1985) 8, s. 529–566; B. Libet, Do we have free will?, „Journal of Consciousness Studies” (1990) 8–9, s. 47–57. 3 4 138 Zofia Sajdek metafizycznych, które stoją za daną nauką/teologią (np. platońskie, tomistyczne czy whiteheadowskie), bądź też odmiennych kryteriów tego, co jest, a co nie jest racjonalne (metoda brzytwy Ockhama w nauce versus zasada racji dostatecznej w wyjaśnianiu religijnym)6. Mimo licznych różnic ideał dialogu, współpracy, poszukiwania tego, co łączy, i obustronnego szacunku jest kultywowany przez wielu myślicieli, m.in. przez Michała Hellera7, Karola Wojtyłę8 i Józefa Życińskiego. Zwłaszcza ten ostatni poświęcił zagadnieniu relacji między naukowym a religijnym obrazem świata znaczną część swojej pracy naukowej9. Ten punkt widzenia – tak naturalny chociażby na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, z którym wszyscy trzej byli związani – nie jest oczywisty dla każdego chrześcijanina. Chociażby fundamentaliści z tzw. pasa biblijnego10 w Stanach Zjednoczonych opowiadają się za zupełnie innym modelem relacji, w którym dosłownie pojmowana Biblia stanowi nadrzędną – a niekiedy jedyną – drogę do poznania prawdy. Jak się wydaje, nie brak również wierzących naukowców, którzy swoją formację religijną pozostawili na poziomie szkolnej katechezy i nie czują potrzeby „uzgadniania” czegokolwiek – w laboratorium są naukowcami, a w kościele katolikami. W takiej 6 Na ten temat zob. np. J. Gomułka, Dlaczego dowody na istnienie Boga nie są konkluzywne?, [w:] (Nie)konkluzywność dowodów na istnienie Boga, red. Z. Sajdek, D. Bentke, Kraków 2013, s. 15. 7 Zob. np. M. Heller, Bóg i nauka. Moje dwie drogi do jednego celu, Kraków 2013. 8 Zob. Jan Paweł II, Posłanie Jego Świątobliwości Ojca Świętego Jana Pawła II do ojca George’a Coyne’a, Dyrektora Obserwatorium Watykańskiego, tłum. J. Dembek, „Zagadnienia Filozoficzne w Nauce” (1990) 12, s. 2–12; Jan Paweł II, enc. Fides et Ratio, http://adonai.pl/jp2/pliki/fer.pdf (7.1.2016). Zob. także: S. Wszołek, List Jana Pawła II do George’a Coyne’a S.J. na tle encykliki „Fides et Ratio”, [w:] Wiara i nauka. Materiały z sesji naukowej i dyskusji panelowej, red. J. Mączka, Kraków 2010, s. 55–67. 9 Zob. przede wszystkim: J. Życiński, Trzy kultury, Poznań 1999; J. Życiński, Bóg i ewolucja, Lublin 2002; J. Życiński, Wszechświat emergentny. Bóg w ewolucji przyrody, Lublin 2009. 10 Ang. bible belt. Nazwa określająca południowe stany USA, których mieszkańcy wykazują szczególne przywiązanie do dosłownego rozumienia Biblii. Użyta po raz pierwszy w 1924 roku przez amerykańskiego dziennikarza Henry’ego Louisa Menckena. Trzy modele relacji między nauką a wiarą… 139 sytuacji nie ma nawet miejsca na konflikt, ale tym bardziej nie ma szans na owocną współpracę. Innym modelem wykluczającym możliwość współpracy między religią a nauką jest tzw. model NOMA (ang. non‑overlapping magisteria), nazwany tak w 1997 roku przez amerykańskiego paleontologa Stephena J. Goulda. W niewielkim artykule, który ukazał się po raz pierwszy w magazynie „Natural History”11, argumentuje on, że nauka i religia mają odmienne obszary nauczania, które na siebie nie zachodzą. Dzięki temu, przy porozumieniu „ludzi dobrej woli” z obu stron barykady, można wypracować pewien model zgody, który pozwoli uniknąć dalszych konfliktów. To właśnie taki model relacji religii i nauki – obszarów „niepokrywających się” – wydaje się atakować w swojej beletrystycznej twórczości znany polski pisarz, filozof i futurolo (...truncated)


This is a preview of a remote PDF: http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.ojs-doi-10_15633_ss_1773/c/1773-1720.pdf
Article home page: http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.ojs-doi-10_15633_ss_1773?q=bwmeta1.element.ojs-issn-2391-6850-year-2016-volume-15;10&qt=CHILDREN-STATELESS

Zofia Sajdek. Trzy modele relacji między nauką a wiarą w "Dziennikach gwiazdowych, Semina Scientiarum, 2016, Volume 15, DOI: 10.15633/ss.1773