Zjawiska nadzwyczajne towarzyszące niektórym osobom świętym i świątobliwym
Gabriel Bartoszewski
Zjawiska nadzwyczajne
towarzyszące niektórym osobom
świętym i świątobliwym
Biblioteka Teologii Fundamentalnej 6, 25-47
2011
Gabriel Bartoszewski OFMCap
Zjawiska nadzwyczajne towarzyszące niektórym
osobom świętym i świątobliwym
Świętość należy rozpatrywać na dwu płaszczyznach, a mianowicie mistycznej – jako dar Boga i wezwanie do jego realizacji, oraz moralnej – jako
odpowiedź człowieka na propozycje Boże; świętość ta objawia się w heroiczności cnót lub męczeństwie za wiarę. Ona jest przedmiotem dochodzenia
procesowego, przeprowadzanego przez Kościół przed aktem beatyfikacji.
Obok tego niektóre osoby już wyniesione do chwały ołtarzy lub świątobliwe, czyli których proces jeszcze się nie rozpoczął, dodatkowo cieszą
się nadzwyczajnymi darami. Zjawiska te będą przedmiotem niniejszego
artykułu. Z konieczności trzeba się ograniczyć do kilku osób, a będą to:
św. o. Pio, kapucyn, znany na całym świecie mistyk, św. Urszula Ledóchowska, założycielka zgromadzenia urszulanek, oraz niedawno zmarła s. Wanda
Boniszewska ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów.
1. Niektóre zjawiska towarzyszące św. o. Pio z Pietrelciny
Franciszek Forgione urodził się 25 maja 1887 r. w Pietrelcinie, w diecezji
Benevento. Dnia 6 stycznia 1903 r. wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych KaDr Gabriel Bartoszewski OFMCap – doktor prawa kanonicznego; w latach 1978-2007
referent Sekretariatu Prymasa Polski, od 1989 r. współpracownik zewnętrzny Nuncjatury
Apostolskiej; członek licznych trybunałów w procesach beatyfikacyjnych, w tym kard. Stefana
Wyszyńskiego i ks. Jerzego Popiełuszki (w tych procesach współuczestniczył w opracowaniu
Positio super virtutibus i Positio super Martyrio dla Kongregacji ds. Kanonizacyjnych);
wicepostulator sprawy beatyfikacji i kanonizacji bł. Honorata Koźmińskiego.
26
Gabriel Bartoszewski OFMCap
pucynów. Dnia 10 sierpnia 1910 r. w katedrze w Benevento został wyświęcony na kapłana. Dnia 28 lipca 1916 r. po raz pierwszy przybył do klasztoru
w San Giovanni Rotondo, pod górą Gargano, gdzie z małymi przerwami
przebywał aż do śmierci, to jest do 23 września 1968 r. W ciągu swego
życia, oprócz kapłańskiej posługi, założył grupy modlitwy i nowoczesny
szpital, który nazwał „Dom ulgi w cierpieniu”. Rankiem 20 września 1918 r.
(piątek) w chórze starego kościółka, w czasie modlitwy przed krucyfiksem
Jezusa Ukrzyżowanego otrzymał dar stygmatów, które pozostały otwarte
i krwawiące przez pół wieku. Proces beatyfikacyjny rozpoczął się 20 marca
1983 r. Beatyfikacja odbyła się w Rzymie 2 maja 1999 r., a kanonizacja –
również w Wiecznym Mieście – 16 czerwca 2002 r.
Ten zakonnik kapucyn i kapłan został wyposażony w wiele nadzwyczajnych darów: charyzmat uzdrawiania, różnorodność języków, wizje,
przenikanie serc, incendium amoris (płomień miłości), stygmatyzacja, transwerberacja, bilokacja i zapach. W niniejszym przedłożeniu odniosę się tylko
do czterech ostatnich zjawisk.
1.1. Stygmaty i transwerberacja
Są to spontaniczne zewnętrzne rany na ciele, podobne do ran Chrystusa
w czasie męki, głównie przebity bok, rany rąk i nóg. Zaliczane są jako najbardziej znane zjawiska paramistyczne porządku somatycznego1.
Stygmatyzacja o. Pio przebiegała w dwóch etapach. Pierwszy okres
możemy nazwać okresem niewidzialnych stygmatów, gdy znaki Męki Pańskiej ukazywały się na ciele z przerwami – od sierpnia lub września 1910 r.,
zaledwie kilka miesięcy po święceniach kapłańskich. Przerażony obecnością
tych znaków kapłan prosił Pana, aby usunął ten widzialny fenomen. Został
wysłuchany, ale nawet gdy rany były niewidzialne, to zawsze obecny był
ból, dający się odczuwać szczególnie we wtorek i od czwartku wieczorem
aż do soboty2. Obecność bólu pomimo zniknięcia przebić, jak nazywał
1
M. Chmielewski, J. Machniak. Stygmaty. W: Leksykon duchowości katolickiej. Red.
M. Chmielewski. Lublin–Kraków: Wydawnictwo ,,M” 2002 s. 836-837.
2
P. Pio da Pietrelcina. Epistolario. T. 1. San Giovanni Rotondo: Edizioni Padre Pio da
Pietrelcina 1987 s. 266.
Zjawiska nadzwyczajne towarzyszące niektórym osobom
27
je o. Pio, usprawiedliwia określenie „niewidzialne”, nadane stygmatom
pierwszego okresu3.
Przed drugim okresem stygmatyzacji nastąpiła transwerberacja, która
trwała od 5 do 7 sierpnia 1918 r. Jej celem było upodobnienie duszy o. Pio
do Chrystusa Ukrzyżowanego. Ponadto miała przygotować ciało na bliską
już stygmatyzację i z tego powodu pozostawiła także znak na ciele4.
W drugim okresie stygmaty były zawsze widoczne, pojawiły się w piątkowy poranek 20 września 1918 r. i pozostały aż do śmierci ojca, 23 września 1968 r. Stygmatyzację opisuje o. Pio w liście do ojca duchownego
z 22 października 1918 r.5 Bardziej interesujące jest jego zeznanie złożone
przed wizytatorem Świętego Oficjum, biskupem Rafaello Carlo Rossim,
15 czerwca 1921 r. Na stwierdzenie: ,,Proszę zeznać wyłącznie na okoliczność tak zwanych stygmatów”, o. Pio odpowiedział: „20 września 1918 r.
po odprawieniu Mszy, gdy zatrzymałem się w chórze na stosowne dziękczynienie, dostałem nagle wielkich dreszczy po całym ciele. Potem nastał
spokój i zobaczyłem N[aszego] P[ana] w postawie jak na krzyżu, choć
miałem wrażenie, że nie było krzyża, skarżącego się na brak wzajemności
u ludzi, szczególnie tych, którzy Mu się poświęcili i przez Niego bardziej
są umiłowani. Widać było, że cierpi i chce, by dusze ludzkie dzieliły z nim
Jego cierpienie. Zapraszał mnie, bym przejął się Jego cierpieniem i medytował nad nim, a jednocześnie troszczył się o zbawienie braci. Na te słowa
poczułem się przepełniony współczuciem dla cierpienia Pana i zapytałem
Go, co mógłbym zrobić. Usłyszałem głos: «Weź udział w mojej Męce». Po
tych słowach, gdy wizja się już skończyła, wszedłem w głąb siebie i rozG. di Flumeri OFMCap. Niektóre nadzwyczajne zjawiska mistyczne w życiu czcigodnego Ojca Pio z Pietrelciny. W: Przesłanie Ojca Pio. Materiały z sympozjum 26-27 X 1986
roku. Red. A. Horowski OFMCap. Kraków: Kuria Prowincjalna Zakonu Braci Mniejszych
Kapucynów 1999 s. 149.
4
Tamże s. 146-148.
5
„Było to rankiem dwudziestego ubiegłego miesiąca w chórze, po celebracji Mszy
świętej, kiedy zostałem zaskoczony podobnym do słodkiego snu odpoczynkiem. [...] Podczas,
gdy to wszystko się dokonywało, ujrzałem przed sobą tajemniczą osobę, podobną do tej,
którą widziałem wieczorem 5 sierpnia, różniącą się jedynie tym, że tym razem miała ręce
i stopę, i bok ociekające krwią. [...] Widzenie oddaliło się, a ja spostrzegłem, że dłonie, stopa
i bok były przebite i sączyła się z nich krew. Spróbujcie sobie wyobrazić mękę, której wtedy
doświadczyłem i doświadczam wciąż nieustannie, prawie każdego dnia” (Pio da Pietrelcina.
Epistolario. T. 1 s. 1092-1095).
3
28
Gabriel Bartoszewski OFMCap
pamiętywałem to, co się wydarzyło. Wtedy zobaczyłem te znaki, z których
kapały krople krwi. Przedtem nic takiego nie miałem”6.
Zakonnik wyjawił sekret, o którym nie powie już nikomu do końca
życia, a mianowicie przytoczył wzruszający dialog z tajemniczą osobą, od
której otrzymał stygmaty7. Od tej pory o. Pio zazdrośnie ich s (...truncated)