SINPRODE 2011
Krzysztof Kubiak, Alejandro
Amendolara
SINPRODE 2011
Rocznik Bezpieczeństwa Międzynarodowego 6, 269-274
2011/2012
SINPRODE 2011
W dniach 8–11 września w Buenos Aires odbyło się Sympozjum Badawczo-Produkcyjne
Przemysłu Obronnego (Simposido De Investigacion Y Producction Para La Defensa) SINPRODE 2011. Impreza odbywała się na terenie centrum wystawienniczego Costa Salguero położonym około kwadransa jazdy samochodem od ścisłego centrum argentyńskiej
stolicy. Patronat honorowy SIMPRODE sprawował minister obrony Republiki Argentyny
Arturo Puricelli (poprzednio szef państwowej grupy przemysłowej Fabricaciones Militares, będącej jednym z głównych dostawców sprzętu i wyposażenia dla sił zbrojnych oraz sił
bezpieczeństwa).
Impreza, o ponadregionalnych ambicjach, ale lokalnym w gruncie rzeczy charakterze, była świetną okazją do zapoznania się nie tylko z kondycją argentyńskiego przemysłu
obronnego, ale również ze stanem sił zbrojnych tego południowoamerykańskiego państwa
oraz rzeczywistymi zamierzeniami inwestycyjnymi dotyczącymi ich rozwoju. Już pobieżna
analiza listy wystawców oraz przegląd ekspozycji uświadomił, że Argentyna nadal boryka się z bardzo poważnymi problemami finansowymi, w związku z czym wydatki obronne mają relatywnie niski priorytet. Większość dużych i znaczących na rynku światowym
producentów (Thales, Kongsberg, Elbit, IAI, EUROCOPTER, Saab) zdecydowała się bowiem na stosunkowo skromne stoiska, na których dystrybuowano „papierowe” materiały
informacyjne. Z tej grupy wystawców jedynie Bell, współpracując z lokalnym partnerem,
zdecydował się na wystawienie egzemplarza w wersji 407 (traktowanego po części jako naturalny następca sędziwego UH-1), Mercedes obecny był z ciągnikiem siodłowym Atego
1725 A 4 x 4, zaś lokalny partner Forda, czyli Igarreta, z szeregiem specjalistycznych pojazdów, których obecność świadczyła jednak o dość „pojemnym” traktowaniu formuły imprezy (m.in pojazd z lemieszem do odśnieżania i piaskowania dróg). Singapurczycy z ST
Kinetics zaprezentowali szeroką gamę broni strzeleckiej (rodzina karabinków SAR 21, ale
już 40 mm granatnik automatyczny CIS 40, zdalnie sterowane stanowisko strzelecki, czy też
dwuczłonowy gąsienicowy pojazd terenowy Bronco pojawiły się tylko w formie folderów.
Na tym tle korzystnie prezentowała się ekspozycja brazylijskiej grupy motoryzacyjnej
Agrale, intensywnie promującej na rynku południowoamerykańskim, afrykańskim i bliskowschodnim typoszereg lekkich pojazdów terenowych typoszeregu Marrua (to nazwa
żyjącego na podmokłych obszarach Brazylii dzikiego byka).
Agrale to silny podmiot brazylijski posiadający wytwórnię części i dwie montownie
w samej Brazylii, wytwórnię podwozi w Kolumbii i kolejną montownię w Argentynie.
Ta założona w 1962 roku firma ma obecnie w ofercie, prócz pojazdów dedykowanych siłom
zbrojnym i służbom porządku publicznego, również ciężarówki i ciągniki siodłowe, autobusy, ciągniki rolnicze. Na SINPRODE prezentowano osiem podstawowych wariantów pojazdów terenowych: AM1 i AM2, czyli lekki samochód terenowy z brezentowym dachem
przeznaczony do przewozu czterech osób, AM10 i AM 11, powiększoną wersję poprzednika przeznaczoną dla pięciu osób, AM 10 i AM 11 Rec, poprzedni wariant przeznaczony dla
270
ROCZNIK BEZPIECZEŃSTWA MIĘDZYNARODOWEGO – 2011/2012
sił specjalnych i formacji rozpoznawczych, wyposażony w obrotnicę, na której zainstalować
można karabin maszynowy lub granatnik automatyczny, AM 20 i AM 21 w wersjach: lekki
pojazd transportowy o ładowności 750 kg, ambulans, wóz dowodzenia, AM 100 – czyli
pojazd transportowy o ładowności 1000 kg i AM 200 – w wersji transportowej o ładowności 2000 kg i z powiększoną pięcioosobową kabiną – jako pojazd patrolowy dla formacji policyjnych. Wszystkie wozy napędzane są silnikiem wysokoprężnym o mocy 140 KM
i dysponują napędem na cztery koła. Agrale odniosła już pewne sukcesy na argentyńskim
rynku. W grudniu 2008 r. wojska lądowe nabyły 18 pojazdów wersji AM 20 (pojazdy ciężarowe i ambulanse) z przeznaczeniem części z nich do służby w siłach pokojowych na Haiti.
W kwietniu 2011 r. 12 wozów AM 10 (w tym cztery w wariancie Rec) i AM 20 odebrała
piechota morska.
Propozycje podmiotów argentyńskich obejmowały przede wszystkim modernizacje.
A modernizować jest co. Armia argentyńska jest bowiem – jak to już wspomniano – chronicznie niedoinwestowania i znaczna część eksploatowanego przez nią sprzętu oraz uzbrojenia zestarzała się moralnie i najzwyczajniej wyeksploatowała. Rozmaite firmy, najczęściej
we współpracy z wojskowymi warsztatami naprawczymi skupionymi w Boulogne Sur Mer
Arsenal oraz Instytutem Badań Naukowych i Technologicznych Sił Zbrojnych (hiszp. Instituto de Investigaciones Científicas y Técnicas de las Fuerzas Armada, dawniej CITEFA)
zaprezentowały więc modernizacje takich wozów jak: transporter opancerzony M-113
i czołg TAM (należące do wojsk lądowych), pancerny pojazd rozpoznawczy Panhard
AML-90 i pływający transporter opancerzony LVT-7 (należące do piechoty morskiej), czy
też doprowadzenie UH-1 do standardu Huey II (oferta realizowana w ścisłej współpracy
z Bellem).
Na podkreślenie zasługuje, że choć w 2010 r., ówczesna minister obrony Nilda Garré
zapowiedziała na przykład opracowanie na bazie M 113 moździerza samobieżnego kalibru 120 mm, to wozu takiego, choćby w formie demonstratora, na imprezie nie pokazano.
W rezultacie, tzw. zmodernizowany M 113 przypominał raczej pojazd poddany generalnemu remontowi niż wóz bojowy prezentujący nową jakość, gdyż zmiany dotyczyły wymiany sprzętu łączności, wyposażenia pojazdu w odbiornik systemu satelitarnego GPS oraz
system obserwacji nocnej dla kierowcy i dowódcy, wyrzutnie granatów dymnych i nowy
system przeciwpożarowy. Jeszcze skromniejsze zabiegi podjęto w stosunku do Panhardów
i starych amerykańskich amfibii desantowych LVT-7.
Modernizacja czołgu TAM, prowadzona przez państwowe zakłady Fabricaciones Militares, oznacza instalację optoelektronicznych środków kierowania ogniem, nowego systemu kierowania ogniem i elektrycznego (w miejsce hydraulicznego) urządzenia stabilizacji
armaty. Pojazd w takiej konfiguracji został wystawiony, ale nie udało się uzyskać informacji, czy ambitny plan modernizowania 50 czołgów rocznie (Argentyna posiada ich łącznie
w służbie 320) jest realizowany zgodnie z planem. Na marginesie – w rozmowach kuluarowych argentyńscy oficerowie silnie podkreślali fakt zaburzenia regionalnej „pancernej”
równowagi sił w wyniku pozyskania czołgów Leopard 2 przez Chile (z Niemiec, w 2007 r.,
132 wozy Leopard 2A4 zmodernizowane do wersji Leopard 2A4CHL oraz dodatkowych
osiem jako rezerwę części zamiennych) i tęsknie wspominali o … Abramsie. TAM, czyli
Argentyński Czołg Średni (hiszp. Tanque Argentino Mediano), to klasyczny wręcz przykład
potencjalnie dużej szansy zmarnowanej w następstwie przerwania sukcesywnego rozwoju
KRONIKA NAUKOWA
271
konstrukcji. Jego genezy upatrywać należy pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy Argentyna stanęła wobec pilnej konieczności zastąpienia ekspl (...truncated)