Polscy orioniści w obozie koncentracyjnym w Dachau
Tomasz Krystian Wiśniewski
Polscy orioniści w obozie
koncentracyjnym w Dachau
Saeculum Christianum : pismo historyczno-społeczne 18/2, 179-194
2011
Saeculum Christianum
18 (2011) nr 2
Tomasz Krystian Wiśniewski FDP
POLSCY ORIONIŚCI W OBOZIE
KONCENTRACYJNYM W DACHAU
Okupacja hitlerowska naszego kraju przyczyniła się do tego, iż wiele istnień ludzkich w sposób tragiczny zakończyło swe życie. Były wśród tych
tysięcy pomordowanych i osoby duchowne: kapłani diecezjalni i zakonni,
a także siostry zakonne. W jednym tylko obozie koncentracyjnym w Dachau
w l. 1940-1944 według danych, jakie podał biskup sufragan z Monachium –
Jan Neuhausler, przebywało 1780 polskich księży, z których do chwili wyzwolenia obozu przez wojska amerykańskie w dniu 29 IV 1945 r. zmarło
868 kapłanów. W liczbie tej było 737 księży diecezjalnych, 76 zakonnych,
3 kleryków diecezjalnych, 26 kleryków zakonnych i 19 braci zakonnych1.
Wśród wspomnianej liczby kapłanów osadzonych w obozie koncentracyjnym
w Dachau znalazło się czterech orionistów.
Według danych zebranych w Polsce po wojnie w obozach niemieckich
znajdowało się 3646 księży, z nich zginęło 1996; z 385 więzionych kleryków
zginęło 113; z 341 braci zakonnych zginęło 170.
Nie było na terenie całego naszego kraju takiej diecezji, która by została pominięta przez okupanta i nie poniosła żadnych strat w liczebnym stanie duchowieństwa. Z diecezji włocławskiej, w której Zgromadzenie Księży
Orionistów rozpoczęło swoją działalność, wywiezionych zostało i przebywało w obozie koncentracyjnym 220 kapłanów.
Poniższy artykuł przedstawia postacie czterech zakonników – orionistów,
którzy doświadczyli traumy i okrucieństwa obozu koncentracyjnego w Dachau.
Dwóch poniosło śmierć w obozie, stając się męczennikami za wiarę, z których jeden tylko wyniesiony został do chwały ołtarzy. Dwóm pozostałym
udało się przeżyć ten czas wielkiej tragedii, cierpienia oraz lęku i doczekać
dnia wyzwolenia obozu.
W. U r b a n, Ostatni etap dziejów Kościoła w Polsce przed Nowym Tysiącleciem (1815-1965).
Romae 1966, s. 547-551.
1
180
Tomasz Krystian Wiśniewski
[2]
1. Bł. Franciszek Drzewiecki – męczennik
Urodził się 28 II 1908 r. we wsi Zduny koło Łowicza. Rodzicami jego byli
Jan i Rozalia z domu Ziółkowska. Być może tak jak zwyczaj nakazywał, albo
też z powodu słabej kondycji fizycznej, został tego samego dnia ochrzczony. W księgach zduńskiej parafii odnotowano przyjęty przez niego sakrament
chrztu, który opatrzony został podpisem proboszcza, ks. Garwolińskiego2.
Te same księgi podają kolejne daty przyjęcia dwóch kolejnych sakramentów,
jakimi były Pierwsza Komunia święta (10 VI 1918 r.) i Bierzmowanie (20 VIII
1920 r.)3. Pierwsze lata swego życia Franciszek spędził w domu rodzinnym,
w gronie licznego rodzeństwa. Było ich wszystkich jedenaścioro: czterech
braci (Tomasz, Antoni, Jan, Józef) i sześć sióstr (Katarzyna, Anna, Aniela,
Józefa, Elżbieta i Maria). Jak wywnioskować można dzieciństwo Franciszka
było typowym dla ubogiego wiejskiego środowiska, w którym przy tak dużej
liczbie dzieci można mówić o pewnych potrzebach, problemach, ponoszonej
przez całą rodzinę ofiarności i wyrzeczeniach.
W domu rodzinnym Franciszek otrzymał solidne wychowanie. „Był spokojny, odznaczał się dobrym wychowaniem. Uczył się chętnie. Wieczorem,
my, dzieci, odmawialiśmy modlitwy na kolanach i ze złożonymi rękoma. Nie
było trzeba, żeby nam o tym przypominała mama czy tata”4. W szkole powszechnej uczył się 5 lat. Przerwał jednak naukę z powodu choroby ucha,
która nie pozwalała mu na skupienie i podążanie za tokiem lekcji. Pobierał on
wówczas prywatne lekcje, a oprócz nauki opiekował się młodszym rodzeństwem i pomagał w zajęciach gospodarskich.
Kolejnym etapem edukacyjnym Franciszka była nauka w Liceum
Pedagogicznym w Łowiczu, w którym kształcił się również jego brat, Jan.
Zdolności intelektualne i chęć zdobywania wiedzy towarzyszyła nie tylko
jemu, ale i pozostałemu rodzeństwu. Domyślać się można, iż sytuacja życiowa rodziny Drzewieckich, z powodu niewystarczających środków finansowych, niestety nie pozwoliła na to, aby wykształciły się wszystkie
z jedenaściorga ich dzieci. Bez wątpliwości autorytetem i wzorem do naśladowania dla Franciszka był jego brat – Jan, który został nauczycielem
J. B o r o w i e c, F. P e l o s o, Ks. Franciszek Drzewiecki Nr 22666: Światło w ciemnościach
Dachau. Warszawa 1999, s. 17.
3
T a m ż e; B. M a j d a k, Sługa Boży ks. Franciszek Drzewiecki FDP (1908-1942). W:
Męczennicy za wiarę 1939-1945. (Duchowni i świeccy z ziem polskich, którzy prześladowani
przez nazizm hitlerowski dali Chrystusowi ofiarą życia świadectwo miłości). Red. W. M. M o r o z,
A. D a t k o. Warszawa 1996, s. 393.
4
J. B o r o w i e c, F. P e l o s o, Ks. Franciszek Drzewiecki…, s. 18; Wspomnienia siostry ks.
Drzewieckiego – Anny, W: AOG, pers. Drzewiecki.
2
[3]
POLSCY ORIONIŚCI W OBOZIE KONCENTRACYJNYM W DACHAU
181
śpiewu i muzyki w Gimnazjum Kujawskim, w Liceum im. Jana Długosza
i w Seminarium Włocławskim5.
W domu rodzinnym narastały problemy materialne. Matka sama starała się
pokonywać wszelkie trudy związane z prowadzeniem domu, a spowodowane to było chorobą męża. Należało zastanowić się, czy Franciszek ma kontynuować naukę w Łowiczu, czy też powinien ją przerwać. Swym matczynym
sercem Rozalia czuła, że syn pragnie dążyć do kapłaństwa6. W tej też intencji
udała się do Sanktuarium na Jasnej Górze, aby tam właśnie modlić się i prosić
o rozwagę w podejmowaniu decyzji związanych z koleją losów jej syna.
W drodze powrotnej z Częstochowy, w pociągu wdała się w rozmowę ze współtowarzyszami podróży i zwierzyła się im ze swych problemów.
Usłyszała wtenczas, że w Zduńskiej Woli od niedawna istnieje Kolegium dla
chłopców prowadzone przez Zgromadzenie zakonne księży orionistów.
Rozalia natychmiast podjęła decyzję, nawiązując kontakt z Kolegium. Już
po kilku tygodniach Franciszek wspólnie z matką udał się do Domu Misyjnego
w Zduńskiej Woli. Tam dnia 1 IX 1924 r. został przedstawiony dyrektorowi
Kolegium, ks. Aleksandrowi Chwiłowiczowi, który go przyjął do wspólnoty.
Franciszek pozostawał pod opieką ks. Chwiłowicza do 1928 r., kiedy to ks.
Orione wezwał dyrektora zduńskowolskiego Kolegium do Włoch, a następnie podjął decyzję, że wyśle go do Stanów Zjednoczonych, aby tam rozpoczynał budowę dzieła oriońskiego. W tym czasie formacją Franciszka zajął się
ks. Błażej Marabotto, który przybył z Italii do Polski w roku 1925. To
z jego rąk Franciszek otrzymał habit zakonny dnia 15 VII 1927 r. Z tego okresu zachowały się niektóre listy, jakie Franciszek napisał do swych najbliższych, opisując w nich nie tylko codzienne życie, ale także zamieszczając
w nich słowa pociechy oraz przedstawiając dojrzałe swe rady i przemyślenia.
W Kolegium odbył praktykę jako nauczyciel chłopców, pracując też jako asystent w nowo powstającej drukarni; o czym napisał w jednym ze swych listów do rodziny7.
Po sześciu latach pobytu w Kolegium, dnia 10 XII 1930 r. 22-letni młodzieniec złożył pierwszą profesję zakonną w obecności księży: Bła (...truncated)