"Literatura południa wieku : twórczość lat sześćdziesiątych XIX stulecia wobec romantyzmu i pozytywizmu", pod red. Janusza Maciejewskiego, indeks: Elżbieta Modrzewska-Kotkiewicz, Warszawa 1992 : [recenzja]
Zbigniew Przybyła
"Literatura południa wieku :
twórczość lat sześćdziesiątych XIX
stulecia wobec romantyzmu i
pozytywizmu", pod red. Janusza
Maciejewskiego, indeks: Elżbieta
Modrzewska-Kotkiewicz, Warszawa
1992 : [recenzja]
Pamiętnik Literacki : czasopismo kwartalne poświęcone historii i krytyce
literatury polskiej 87/2, 223-228
1996
223
RECENZJE
Związków tych autorka doszukała się w relacjach zachodzących między podmiotem
przeżywającym rozpad a ruiną.
Ruina może pełnić funkcję wehikułu czasu, przenosząc nas w przeszłość i ukazując
zapowiedź przyszłości. Gdy jednak pominiemy jej symboliczne znaczenie, a skon
centrujemy się na walorach przestrzennych, malowniczości, przenikaniu się świateł
i cieni, to stanie się ona miejscem eksperymentów z wyobraźnią i marzeniami. Zburzone
zamki lub kościoły, obłęd i rozdwojenie osobowości zamieszkujących je postaci
potęgują nastrój grozy i przerażenia. Kreacja świata ruin w powieściach gotyckich jest
na tyle interesująca, że warto chociażby o niej wspomnieć.
Doświadczenie rozpadu jest wpisane nie tylko w biografie bohaterów podróży
inicjacyjnych i strażników wtajemniczenia. Do bytów okaleczonych, szczątkowych,
należy cała, pominięta w książce, gromada postaci fantastycznych i baśniowych: zjaw,
upiorów, wampirów i nimf. Omówienie najbardziej typowych i oryginalnych wyobrażeń
związanych z mieszkańcami ruin bardzo wzbogaciłoby książkę.
Ruina, będąc pośrednikiem między epokami, przyniosła wzrost zainteresowania
gotykiem. Obok literackiego odzwierciedlenia tej mody — zmiany w obyczajowości czy
wydarzenia historyczne ukazują, jak wielki był jej zasięg. Angielski pisarz Beckford
wzniósł wielkie neogotyckie opactwo Fonthill, które zawaliło się w r. 1825, niejako
pieczętując szczytną ideę fundatora. Może warto by się też zastanowić, od którego
momentu ruina stała się tylko stereotypowym elementem kiczowatych ogrodów, kiedy
przekształciła się ze wzniosłej metafory dziejów w obiekt ataków satyrycznych (Słowac
kiego F antazy). Ciekawy i wart włączenia do nowej edycji książki wydaje się spór
romantyków o to, czy należy ruiny restaurować, czy lepiej pozostawić je w stanie
„dzikim”: czy wznosić sztuczne gruzy, czy powoli czekać na naturalną interwencję
przyrody.
Zagadnienie ruin można przenieść także na płaszczyznę kompozycji utworów.
Ówczesna poetyka poprzez fragmentaryczny, rujnujący tradycyjne zasady styl korespon
dowała z często niejasną i tajemniczą fabułą utworów. Silnie eksponowała oniryzm
i celowe burzenie ładu kompozycyjnego. Był to, z jednej strony, bunt przeciw
klasycystycznej konwencji i estetyce harmonii, a z drugiej — jedyna możliwość
poetyckiego zapisu wieloznaczności i nieskończoności. Według Novalisa fragment był tej
możliwości początkiem, a rozwój, dopełnianie wiecznej powieści łączyły dzieło w całość.
To przykładowe wyliczenie wskazuje, z jak ogromną ilością problemów styka się
badacz tematów ruinowych. Oczywiście opracowanie wszystkich zagadnień w jednej
książce jest niemożliwe, ale ta ich część, która w recenzowanym tomiku została
uwzględniona, otrzymała omówienie bardzo rzetelne i interesujące. Lektura książki
Grażyny Królikiewicz intryguje różnorodnością interpretacji oraz prowokuje do
stawiania pytań.
Tom asz Ł u czkow ski
LITERATURA POŁUDNIA WIEKU. TWÓRCZOŚĆ LAT SZEŚĆDZIESIĄ
TYCH XIX STULECIA WOBEC ROMANTYZMU I POZYTYWIZMU. Tom
zbiorowy pod redakcją J a n u s z a M a c i e j e w s k i e g o . (Indeks: E l ż b i e t a M o d r z e w s k a - K o t k i e w i c z ) . Warszawa 1992. Wydawnictwo Instytutu Badań Literackich,
ss. 156. Instytut Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk.
1
Zapoczątkowana Z a rysem litera tu ry polsk iej z ostatnich lat szesnastu Piotra
Chmielowskiego (1881) tradycja przyznawania warszawskiej batalii „starej” i „młodej”
prasy przełomowego znaczenia w rozwoju polskiego pozytywizmu nadal powoduje
w akademickich syntezach literatury tej epoki wyciszenie zjawiska z życia literackiego
224
RECENZJE
Galicji początku lat sześćdziesiątych w. XIX, które opisał Janusz Maciejewski w książce
P rzedb u rzow cy. Z p ro b lem a tyk i przełom u m iędzy rom antyzm em a p o zy tyw izm em (1971).
Do odejścia od egzogenetycznej cezury między tymi epokami nie skłania badaczy ani
fakt, że „intelektualne zainteresowanie myślą zachodnioeuropejską, myślą pozytywis
tyczną, jest znacznie wcześniejsze w Galicji niż w Królestwie Polskim” 1, ani konstatacja,
że „powieść popowstaniowa, zarówno pod względem ideologicznym (hasła organicznikowskie), jak zwłaszcza w swej technice stanowiła kontynuację prozy okresu
poprzedniego”2. W tej sytuacji dorobkiem galicyjskich prepozytywistów zajęła się Alina
Witkowska w zakończeniu swojej syntezy literatury romantyzmu (1986).
Stwierdzenie Jerzego Ziomka z r. 1986, że „badacze epoki [pozytywizmu] dziś
wyraźniej niż kiedyś mówią o pozytywizmie przed r. 1863 i o trwałości romantyzmu po
powstaniu styczniowym” 3, znalazło realizację w podręczniku dla szkół ponadpod
stawowych pióra Józefa Bachorza, pt. P o zy ty w izm (1995). Nakreślony tam obraz
literatury epoki postyczniowej został wzbogacony o publicystyczny i literacki dorobek
pokolenia r. I8604, poświadczony przedrukowanymi w antologicznej części podręcz
nika tekstami Józefa Szujskiego, Michała Bałuckiego i Jana Dobrzańskiego. Stało się to
zapewne dzięki — unikatowej już dziś — chronologicznej rozpiętości optyki badawczej
Bachorza, którego wczesne prace (1969, 1972, 1979) traktowały o problematyce
realizmu w literaturze okresu międzypowstaniowego. Tezę, że „cezura powstania
styczniowego nie jest cezurą w dziejach powieści polskiej”, uzasadnił Bachórz w refera
cie na temat rozwoju polskiej powieści realistycznej, wygłoszonym na Zjeździe
Polonistów w 1995 roku5.
Gdański badacz literatury jest też autorem jednej z prac przedstawionych na sesji
naukowej IBL PAN (1984) na temat zjawisk granicznych między romantyzmem
a pozytywizmem, wydanych w recenzowanym tu tomie (zob. s. 5, wstęp J. Maciejew
skiego). Sesja ta stała się poniekąd wieloproblemową — rozpisaną na głosy jej uczestni
ków — kontynuacją opisu zjawisk literackich lat sześćdziesiątych w. XIX, których
prezentację zapoczątkowała przed laty książka o galicyjskich „przedburzowcach”.
Redaktor tomu, Janusz Maciejewski, proponuje we W stępie spojrzenie na dziesię
ciolecie 1860—1870 ,jako na całość odrębną zarówno wobec tego, co ją poprzedzało,
jak i tego, co po niej nastąpiło” (s. 5 —6). Celem bowiem owego zbioru rozpraw jest
zarówno poszukiwanie specyfiki tego okresu przełomowego, jak i „zrozumienie doj
rzałych modeli literatury: i ustępującego, i — szczególnie — tego, który się rodzi
i kształtuje” (s. 6). Warto zauważyć, że trafniejszym określeniem omawianej dekady
byłby — z odwołaniem się do podobnych sytuacji choćby w tym stuleciu — termin
„międzyokres” 6 lub „okres przejściowy”7, jeśli przyjmuje się, że „termin »przełom«
1 J. К u l c z y c k a - S a l o n i , Pozytyw izm . W zbiorze: Literatura polska od średniowiecza do
pozytywizm u. Warszawa 1979, s. 595. W zmianka o „pozytywistach” (g (...truncated)